powroty do domu

12.04.10, 23:04
witam,
od dawna czytam to forum, pierwszy raz napiszę.

Jestem mamą 20 - miesięcznej Heli, która jest wspaniałym i bardzo mądrym
dzieckiem. Niestety weszła w okres buntu a ja nie daję sobie z tym rady. Są
stałe godziny awanturek. Przede wszystkim najwieksza - powrót ze spaceru.
Zapiera sie rękami i nogami przed drzwiami, ucieka, a gdy j wniosę płacze i
kładzie się na ziemi. NIe wiem jak zachecać bo nie chcę stosować przesadnych
nagród za tak oczywistą rzecz np. mieliśmy z meżem pomysł żeby jej puszczać
bajkę zaraz po powrocie do domu, jeśli grzecznie do niego wejdzie - zacząć jej
o tym mówić już wcześniej, żeby nie zdążyła z tej radosci zrobić awantury. Ale
nie sądzę aby to było dobre rozwiązanie.

Nie lubi wracać do domu również z tego względu że zaraz po powrocie czeka nas
kolejna niemiła czynność - mycie rączek i jedzenie obiadku. Nakłada się też na
to pora - jest już wtedy bardzo senna.

Macie jakieś pomysły, stosujecie jakieś metody?

Ja dziś miałam fatalny dzień. Mam doła i wyrzuty sumienia, bo wniosłam Helę do
domu na siłę, na siłę umyłam ręce (płacz i wykręcanie się, wchodzenie nogami
do umywalki, celowe chlapanie całej łazienki). W pewnym momencie nie
wytrzymałam i głośno z bardzo bliska (twarzą w twarz nakrzyczałam na nią) i
odstawiłam do jej pokoju. Na szczęście szybko się opamiętałam i po kilku
sekundach wróciłam do niej, przytulałam i uspokajałam.

Wiem ze jutro znów nas to czeka.

Macie jakieś pomysły?
    • agni71 Re: powroty do domu 12.04.10, 23:14
      > Nie lubi wracać do domu również z tego względu że zaraz po
      powrocie czeka nas
      > kolejna niemiła czynność - mycie rączek i jedzenie obiadku.
      Nakłada się też na
      > to pora - jest już wtedy bardzo senna.

      Myslę, ze to jest główny problem. Paradoksalnie, powinniscie chyba
      wcześniej wracać ze spacerów, bo dziecko histeryzuje po prostu z
      przemęczenia. A może przestawcie troche program dnia - najpierw
      (może troche wczesniej niz zwykle) obiad, potem drzemka i dopiero
      spacerek? albo krótszy spacer przed obiadem? A moze obiad po drzemce?
      • roneczka Re: powroty do domu 12.04.10, 23:20
        obiad po drzemce!
        Zje więcej i chetniej!
        • agnieszka_i_dzieci Re: powroty do domu 12.04.10, 23:41
          > obiad po drzemce!
          > Zje więcej i chetniej!

          Popieram.
          Zmęczona po spacerze, awanturująca się, senna- wtedy jedzenia obiadu nie będzie
          ani miłe (dla żadnej z Was), ani zdrowe (najzdrowiej jeść spokojnie, bez nerwów,
          a w takiej sytuacji...)
    • joshima Re: powroty do domu 12.04.10, 23:31
      huculka napisała:

      > Nie lubi wracać do domu również z tego względu że zaraz po powrocie czeka nas
      > kolejna niemiła czynność - mycie rączek i jedzenie obiadku. Nakłada się też na
      > to pora - jest już wtedy bardzo senna.

      A nie wpadłaś na to, żeby wracać wcześniej?

      > Ja dziś miałam fatalny dzień. Mam doła i wyrzuty sumienia, bo wniosłam Helę do
      > domu na siłę, na siłę umyłam ręce (płacz i wykręcanie się, wchodzenie nogami
      > do umywalki, celowe chlapanie całej łazienki).

      A to nie nazywa się konsekwencja? Mam trochę młodsze dziecko i też czasem robię
      coś 'na siłę' tłumacząc przy tym, że rozumiem jej frustrację, ale pewnych rzeczy
      nie da się uniknąć i już. W końcu zrozumie, że jeśli chodzi o takie rzeczy jak
      na przykład mycie rąk to nie ma taryfy ulgowej.
    • black-mama Re: powroty do domu 13.04.10, 09:10
      U nas tak samo z tym, że ograniczam stres tym, że myję i podaję
      obiad po drzemce, dużo chętniej i więcej wtedy je. Pomysły z
      wcześniejszym powrotem też próbowałam ale u nas się nie sprawdziło
      bo małego denerwowało po prostu to, że musi iść do domu (bardzo lubi
      przebywać na dworze)..jak na razie wracam z nim do domu kiedy widzę,
      że zaczyna być zmęczony- jak wracamy jest przeważnie ryk, ale potem
      od razu pada...
      • lupa_87 Re: powroty do domu 13.04.10, 09:22
        Zmień rozkład dnia. Mój synek 2,5 roku wstaje przed 9/ śniadanie o
        9/ na podwórku do piaskownicy lub krótki spacerek/ II śniadanie 12-
        12.30/ spanie 13/ obiad 15/ spacer lub inne zabawy/ 18 podwieczorek/
        koło 20 lekka kolacja
    • black_edith Re: powroty do domu 13.04.10, 10:18
      odrywasz dzieciaka od zabawy, gdy jest już zmęczony, potem ciągniesz
      do domu i oczekujesz, ze chętnie umyje ręce i zje obiad, gdy po
      prostu chce mu się spać.

      > Macie jakieś pomysły, stosujecie jakieś metody?

      tak, dziecko wraca ze spaceru zanim będzie ledwo żywe, dzięki temu
      mycie rąk nie jest koszmarem (choć oczywiście zdarza się, że nie
      chce myć, ale dlatego, ze ma zamiar od razu ruszyć do zabawek), a
      obiad jest przyjemnością a nie przykrą czynnością.

      Jeśli skrócenie spaceru jest dla ciebie problemem, to moze
      wychodźcie dwa razy: raz przed południem, a drugi raz po obiedzie.
      Inna sprawa, ze nawet jeśli mała nie będzie zmęczona, może odmawiać
      powrotu do domu, bo po prostu lubi zabawy na dworze. A na to jest
      tylko jedna skuteczna metoda: dwa ostrzeżenia i dzieciaka pod pachę.
      Po kilku dniach sobie odpuści i niechętnie, może popłakując, ale sam
      będzie dreptać za tobą do domu (moja odpuściła sobie już trzeciego
      dnia)
    • kasiachor zawody 13.04.10, 10:46
      U nas bez pudła wypaliły zawody, kto pierwszy do drzwi, kto pierwszy
      do łazienki, kto pierwszy zje zupkę....Moja córa uwielbia
      rywalizację,zawsze musi wygrać. Płacz przy powrocie skończył się od
      pierwszego dnia. Wiem,że nie u każdego to wypali.
      • huculka Re: zawody 13.04.10, 15:02
        Dziękuję Wam Kochane za komentarze i propozycje zmian!

        Niestety zmiana programu dnia nie wpłynie raczej na to z enie będzie zmęczona
        tylko odsunie to w czasie. Wcześniej chodziła spać koło południa (przed obiadem)
        ale wtedy koło 6 była z kolei bardzo marudna - i powtarzała sie historia - tyle
        że z kolacją i powrotem z drugiego spaceru - bo teraz gdy tak ciepło to wracamy
        tylko na posiłki i spanie.

        Helenka nie lubi wracać do domu nawet gdy jest wyspana i nie ma "groźby obiadu"
        - wiadomo na dworzu jest super. W domu też bardzo lubi się bawić ale w momencie
        wchodzenia o tym nie myśli.

        Mysle że zrobię tak jak mi poradziła jedna z Was - dwa razzyproszę, za trzecim
        biorę pod pachę. Będzie ryk no ale trudno.

        Teraz wpadłam na pomysł. Może jak dzieciak taki rozwrzeszczany to nie myć od
        razu rąk tylko przetrzeć mokrą chustką, pobawić się trochę i jak ochłonie umyć?

        Ciekawy pomysł z zawodami! Muszę spróbować, ciekawa jestem czy zrozumie ideę
        rywalizacji bo jeszcze chyba nie miała okazji (brak rodzeńtwa), chociaż na
        placyku zabaw jest ostra walka o huśtawkę zawsze, bo mamy jedną.
        • my_valenciana Re: zawody 13.04.10, 23:05
          Ja myslę, ze trezba przełamać rutynę i zaskoczyć dziecko czymś
          innym. Wnieść na siłę - bo inaczej się nie da, ale - ręce umyć mokrą
          chusteczką - potem wypłukać chusteczkę i przetrzeć jeszcze raz.
          Zamiast obiadu podać jakiś smakołyk. Obiad dopiero po jakimś czasie.
          Spróbować tak 2 -3 dni i wrócić do jedzenia tego obiadu, jeśli to
          konieczne tak odrazu. Na te ręce bym się nie upierała - tylko myła
          chusteczkami. Ja bym sie tak tym płaczem nie przejmowała - mój też
          płacze - ale robi wiele gorszych rzeczy na spacerze, więc to dla
          mnie lajt. Wnoszę na siłę i albo zagaduję albo zostawiam do
          wyryczenia, sama robiąc swoje.
    • o-mamo Re: powroty do domu 14.04.10, 19:43
      Mam podobny problem - z tym, że właściwie tak samo wygląda i wychodzenie z domu,
      i powrót. Bunt na maksa, nic nie pomaga - wiec nie przejmuję się i po prostu
      ignoruję. Taki wiek suspicious.
    • leneczkaz Re: powroty do domu 14.04.10, 19:49
      Masz słabą psychę i mała jeździ po Tobie jak chce. Nie martw się.. będzie gorzej..
    • alpepe Re: powroty do domu 14.04.10, 20:12
      przechodziłam to z moją córką. Ona byłaby na dworze od rana, do wieczora. Cóż,
      moje rady: prowadzić dziecko do domu, kiedy jeszcze (lub już) nie jest głodne
      ani zmęczone, czyli np. dać młodej na dworze coś do jedzenia typu kawałek
      jabłka, coś, co jej utrzyma stały poziom cukru we krwi, a potem do domu. W domu
      owszem, mycie rąk zaraz po przyjściu, potem obiad, ale żeby dziecko nie było
      jeszcze bardzo senne. Czyli zmień godziny spaceru. Dzieci są niesamowicie
      niegrzeczne w trzech przypadkach: głodu, senności i choroby. Czyli wystarczy
      mieć zdrowe nieprzemęczone i niegłodne dziecko, by protesty nie były aż tak
      dolegliwe.
    • frestre Re: powroty do domu 14.04.10, 22:05
      miewaliśmy takie dni, ale nie codziennie....zazwyczaj do powrotu
      kusiłam czymś przyjemnym, czymś co lubi....bajka, babcia czeka,
      zjemy np jogurt,
      ale i do tej pory (26 m-cy) zdarza się, że wnoszę smyka pod pachą do
      domu-tyle, że powodem afery jest to, że go nie wezmę na rączki, ze
      nie może zapalić światła na klatce itp.....tak to już jest w tym
      okresie.....duuuuużo trzeba cierpliwości!
      my dzielimy posiłki na lekki przed snem (zupka, jogurt z płatkami,
      naleśniki...) po spaniu konkretysmile
    • olunia882-to-ja Re: powroty do domu 14.04.10, 22:15
      mój sposób idealny-ty wiesz co lubi twoja córka, przed domem daj jej smakołyk
      jaki lubi-chrupka, krakersa, paluszka, zajmie się jedzeniem a ty siup z nią do
      domu, nie zauważy może nawet tego faktu bo bedzie zajęta jedzeniem samakolyków
      ulubionychsmile
    • jezozwierzynka Re: powroty do domu 14.04.10, 22:30
      moje metody są takie:
      1) przed wejściem na plac zabaw informuję, że wchodzimy na godzinę i jak powiem,
      że już, to oczekuję, że spokojnie wyjdzie
      2) jeśli nie chce wyjść - pytam spokojnie ale wyraźnie - czy wyjdzie sama, czy
      mam ją na rękach wynieść bo nie ma siły.
      3) pytam ponownie i tak do trzech razy sztuka.
      w zasadzie zawsze działa.
      Nie stosuję przekupstwa, ewentualnie mówię, że jutro wrócimy, że pies w domu
      czeka i trzeba go wyprowadzić itp.

      co do mycia rąk - proponuję znaleźć odcinek "było sobie życie' o dronoustrojach
      i pokazać dziecku, że one wszystkie są na rączkach i trzeba je umyć przed
      jedzeniem, żeby ich niechcący nie zjeść.
      Do tego robimy cyrk pt "Ooo bakterio, widzę cię, zejdź natychmiast z ręki mojego
      dziecka! Nie chcesz?! no to my cię mydłem potraktujemy" Potem jeszcze jak już te
      bakterie/ pierwotniaki/wirusy/grzyby/jaja pasożytów spływają do odpływu -
      żegnamy się z nimi miło smile
      • my_valenciana Re: powroty do domu 15.04.10, 13:09
        Fajne!
    • karo610 Re: powroty do domu 15.04.10, 14:57
      Dobrze jest też uprzedzić dziecko, że np. zjedzie jeszcze ze
      zjeżdżalni czy zrobi babkę i idziemy i tak przez jakieś parę minut
      aż to momentu wyjścia, to znaczy poinformować że wkrótce się
      będziecie zbierać - chyba wiesz o co chodzi, chociaż nie wiem czy u
      tak małego dziecka to jest zrozumiałe..
      Ja też nie raz musiałam zabierać wrzeszczącego dwulatka z placu zabaw
      i wiem że to nic miłego, ale u nas to była kwestia złego zachowania
      i trudno.. prędzej czy później się uspokajał a teraz już dawno z tego
      wyrósł.
Pełna wersja