huculka
12.04.10, 23:04
witam,
od dawna czytam to forum, pierwszy raz napiszę.
Jestem mamą 20 - miesięcznej Heli, która jest wspaniałym i bardzo mądrym
dzieckiem. Niestety weszła w okres buntu a ja nie daję sobie z tym rady. Są
stałe godziny awanturek. Przede wszystkim najwieksza - powrót ze spaceru.
Zapiera sie rękami i nogami przed drzwiami, ucieka, a gdy j wniosę płacze i
kładzie się na ziemi. NIe wiem jak zachecać bo nie chcę stosować przesadnych
nagród za tak oczywistą rzecz np. mieliśmy z meżem pomysł żeby jej puszczać
bajkę zaraz po powrocie do domu, jeśli grzecznie do niego wejdzie - zacząć jej
o tym mówić już wcześniej, żeby nie zdążyła z tej radosci zrobić awantury. Ale
nie sądzę aby to było dobre rozwiązanie.
Nie lubi wracać do domu również z tego względu że zaraz po powrocie czeka nas
kolejna niemiła czynność - mycie rączek i jedzenie obiadku. Nakłada się też na
to pora - jest już wtedy bardzo senna.
Macie jakieś pomysły, stosujecie jakieś metody?
Ja dziś miałam fatalny dzień. Mam doła i wyrzuty sumienia, bo wniosłam Helę do
domu na siłę, na siłę umyłam ręce (płacz i wykręcanie się, wchodzenie nogami
do umywalki, celowe chlapanie całej łazienki). W pewnym momencie nie
wytrzymałam i głośno z bardzo bliska (twarzą w twarz nakrzyczałam na nią) i
odstawiłam do jej pokoju. Na szczęście szybko się opamiętałam i po kilku
sekundach wróciłam do niej, przytulałam i uspokajałam.
Wiem ze jutro znów nas to czeka.
Macie jakieś pomysły?