Dwulatka i dobre maniery:))

26.02.04, 18:55
Chcę się z wami podzielić moim dzisiejszym przezyciem. Moja Gabrysia
ostatnio ma przesyt gosci, ktorzy gromadnie przybywaja zobaczyc naszego
dwumiesięcznego Marcinka (są ferie więc rodzina bliższa i dalsza i znajomi -
prawie codziennie ktos jest). Dzisiaj też byli goście. Pod koniec wizyty
powiedziałam że Kasia (dziewczynka ktora tez była) musi iść do domku, na co
moje "dyplomatyczne" dziecko pełna piersią i z uśmiechem zawołała :"Hura!
Będziemy sami! Jestem szczęśliwa!!" Na szczęście gościee byli z tych
swojskich i nie musiałam się tłumaczyć, ale mogło się to zdarzyć przy pewnej
cioci.... Czy wasze dzieci to też "urodzeni dyplomaci"?
Pozrawiam
Ania
    • gemma.v Re: Dwulatka i dobre maniery:)) 26.02.04, 21:27
      Moja trzylatka, jak ma dosyć jakiegoś gościa, mówi mu po prostu "no to już idź do
      domu", w najlepszym razie poprzestaje na zdawkowym, ale jakże wyrazistym "papa" wink)
      Heh, najciekawsze, że czasami jako jedyna ma odwagę powiedzieć głośno to, co chodzi
      po głowie wszystkim domownikom... wink
      Może żeby było bardziej dyplomatycznie, nauczę ją zdania używanego kiedyś przez
      mojego znajomego: "Szkoda, że już nareszcie musisz iść". smile))
      POzdrawiam smile
      gemma
      • edytek1 Re: Dwulatka i dobre maniery:)) 26.02.04, 22:01
        Moja córka 1,10 m po puszczeniu bączka w autobusie powiedziała: Mama bąki idą
        fuj, fuj... Szczyt gracji na szczęście wywołała uśmiech.
        Ale dziecko kuzynki mojego męża było lepsze... Podczas nieobecności mamy
        zajmował się chłopcem dziadek... Słynący z niekonewencjonalnych metod
        wychowczych... Uczył chłopca określeń typu rusz dupe, bujaj cycki... ZAbawne (
        o ile można było uzanć to za zabawne) było to w domu. Któregoś razu wsiada do
        autobusu wspomnianych chłopiec z mamą. W autobusie ścisk i tłok... Nikt się nie
        chce ruszyć... Mama chłopce z dzieckiem na ręku mówi : przepraszam a mały do
        siedzącej na siedzeniu kobiety: "rusz tą dupę muszę gdzieś usiaść". Chłopiec
        ma już 10 lat a wszyscy to pamiętają. Po tym incydencie mały poszedło do żłobka.
    • judytak Re: Dwulatka i dobre maniery:)) 27.02.04, 09:42
      jechaliśmy samochodem już 10 godzin, Duża, mając wtedy miesięcy 20, wierciła
      się już strasznie, stosowałam do niej rozmaite metody, między innymi mówiłam,
      że musi siedzieć w swoim miejscu, bo inaczej pan policjant nas złapie

      no i drogówka nas zatrzymała, otwieram okno, a Duża krzyknęła:
      "o, pan policjant nas złapał!"

      Średni, miał już z 5 lat, pyta: "a kto przyszedł?" mówię "wujek Krzysiek" na to
      dziecko "a kiedy pójdzie?" - oczywiście z przedpokoju wszystko słychać.
      Jak Kłapouch...

      pozdrawiam
      Judyta
    • edie28 Re: Dwulatka i dobre maniery:)) 27.02.04, 09:56
      Moja córka (23 m-ce), któregoś dnia mówi do swojej prababci: Babciu Elu idź już
      do domu, Kaja zostanie sama z babcią Izą smile))
      Wszyscy myśleli, że się pod ziemię zapadną smile)
      Czasami zdarza jej się palnąć textem, że ja płaczę ze śmiechu a mój mąż
      tłumaczy jej, że to nieładnie, a potem i tak się z tego śmieje
      jak "nieproszony" gość wychodzi smile))

      To są tylko dzieci i mówią co myślą po prostu hahahaha

      Pozdrawiam,
      Edyta
    • burza4 Re: Dwulatka i dobre maniery:)) 27.02.04, 10:39
      Dyplomacja w wydaniu mojego dziecka?? Tiaaa...
      Moi ex teściowie palą jak smoki i wszystko u nich przesiąka zapachem dymu. Przy
      tym zawsze jak młoda była u nich, to teściowa przed jej powrotem prała
      wszystkie rzeczy, które jej dałam na czas pobytu. Któregoś razu nie zdążyła, a
      moje dziecko w ramach pocieszenia wypaliło "nie przejmuj się babciu, mama mówi,
      że jak od was wracam, to wszystko tak śmierdzi, że od razu wkłada te ubrania do
      pralki..." no i co wy na to???
    • kasiazk Re: Dwulatka i dobre maniery:)) 27.02.04, 11:44
      Moj prawie 2-letni syn podczas wizyty przyjaciol poczul potzrebe zabawy w
      ganianego ze swoim tata. Tlumacze wiec mu, ze teraz mamy gosci, pozniej sie
      pobawimy. Synek pokiwal glowa i wybiegl z pokoju. Za chwile wrocil z butami
      przyjaciol, postawil przed nimi ze slowami 'PA PA'...
      Kasia
Pełna wersja