zawsze_cola
25.04.10, 22:37
Dziewczyny, od 5 dni naprawde czuje, ze mam zbuntowanego prawie
trzylatka w domu.Pierwszy raz sie zdarza, ze w niektorych sytuacjach
podnosi na mnie czy tate rekę nawet w takich drobiazgach jak np
prosze by przy budowaniu wiezy dla niego z klockow jej zlosliwie
nie psul( potem ciagle chce by mu na nowo budowac) czy np gdy prosze
by po mnie nie skakal gdy leze na lozku.Wtedy wsadzalam go do kata z
ktorego ze smiechem uciekal.I to bylo w sumie nie wiem czy z
sensem,bo oboje se wiecej naszarpalismy i mial tez zakaz ogadania
Mini mini przez reszte dnia.Gdy go rowiez ignorowalam, ze nie bede
sie z nim bawic to tym bardziej jeszcze ze smiechem podlatywal i
mnie klepal zaczepnie.
Ale dzis wieczorem juz bylo apogeum wszystkiego.Kupilismy mu nowe
lozeczko i zrobilismy nowy pokoj.Przez dwie godziny z tego lozeczka
ciagle wychodzil i przybiegal do nas ze smiechem.Juz naprawde nie
mielismy sil. Maz go ciagle tam odprowadzal a ja nie zwracalam uwagi
gdy do mnie ciągle pzybiegał.Wiec wskakiwal kolo mnie i mnie
zaczepial klepiac.Wkurzylam sie p ktorym razie i dosc agresywnie
zanioslam go do jego lozka. Po czym znow przybiegl i znow zaczal
zaczpnie klepac im bardziej zabranialam tym on mocniej to
robil.Dalam mu pierwszy raz w zyciu klapsa mowiac , zeby zobaczyl,
ze to mnie boli.Wiem niestety co w tym miejscu niektore was
pomysla


Wtedy sie zaczal jeszcze bardziej smiac i znow to
samo...Rece mi opadly, poryczalam sie. ..Nie wiem jak reagowac...Im
bardziej zwracalam uwage to tym bardziej robil to zlosliwie.Nie wiem
jak postepowac jak to sie powtorzy

Kara widac nie dziala..Ale tez
nie wiem czy jak mnie klepnie to czy ignorowanie jest wlasciwe? Moze
wtedy mu sie znudzi...i najwazniejsze jezeli karac to jak karac?
dziekuje za jakiekolwiek odpowiedzi...