co na uciekiniera oprócz smyczy

07.05.10, 16:27

    • kanna Re: co na uciekiniera oprócz smyczy 07.05.10, 16:30
      Wózek smile
    • caro_lina78 Re: co na uciekiniera oprócz smyczy 07.05.10, 16:32
      Kurcze za szybko wysłałam

      Chodzi o mojego Robaczka. Jestem teraz z nią na krótkim urlopie ale
      pogoda niedopisuje i cały dzień dzisia w hotelu tkwimy. Kłopot w
      tyn, że ona dziś jak z motorkiem, nawet na kawe nie mogę usiąść bo
      zaraz gdzie odbiega i nie reaguje na wołanie. Z posiłkami tak samo
      jedzenie w pośpiechu i na jednej nodze. Chwilami mam ochotę kulę z
      łańcuchem do nogi przywiązać.
      Jakie macie sposoby na takie zachowanie bo ja chyba ze złości
      wczesniej do domu wrócę
      • podkrecone Re: co na uciekiniera oprócz smyczy 07.05.10, 16:47
        jeśli lubi rysowac to np na kawe czy co tam pijecie jak jesteście
        przy stole zabieraj ze sobą fajna kolorowanke i z trzy wybrane kredki
        albo ksiażeczke do ogladania /czytania nie napisałaś ile ma pociecha
        i cieżko cos wymyślec smile a na korytarzu proponuje zabawe w STOP mama
        mówi stop stoimy chwile i idziemy i tak w kółko albo szybko -idziemy
        szybko i wolno-idziemy wolno
      • podkrecone Re: co na uciekiniera oprócz smyczy 07.05.10, 16:48
        Slepak ze mniesmile już widze wiek na sygnaturcesmile
        • dzoaann Re: co na uciekiniera oprócz smyczy 07.05.10, 17:16
          że dla dziecka w tym wieku kolorowanie, książki, czy zabawa w stop nieodpowiednie?
          moja mala tez zywe srebro, ale te metody skutkuje, choc na chwilesmile
          unieruchomiona w krzesełku lub w wozku. a do chodzenia tylko szelkismile
          • podkrecone Re: co na uciekiniera oprócz smyczy 07.05.10, 19:09
            odpowiednie i to bardzo wg mnie smile
    • deodyma Re: co na uciekiniera oprócz smyczy 08.05.10, 12:50
      i nic na tego uciekiniera nie dziala?
      moj gdy usiluje zwiewac, chociaz coraz rzadziej mu sie to zdarza,
      mowie mu, ze jesli natychmiast do nas nie przyjdzie, to sobie
      pojdziemy.
      gdy syn sie smieje i nie reaguje, robimy mu pa pa i idziemy przed
      siebie.
      wtedy syn wrzeszczy wnieboglosy i biegnie za nami, jak szalony, daje
      lape i juz nie w glowie mu ucieczki.
      gdy bylam bez wozka i syn szalal, bralam go pod pache, wyjacego
      nioslam do domu i nie nie bylo mowy o tym, zebym go puscila, poki
      sie nie uspokoil.
      gdy mialam ze soba wozek i zwiewal, wsadzalam na wozka, zapinalam
      szelkami i mogl sie drzec, ile sil w plucach.
      nie reagowalam.
      na szczescie coraz rzadziej mu sie to zdarza, ale jeszcze miewa
      takie napadysmile
      jestesmy jednak konsekwentni i na szczescie to skutkuje.
      • tu_lucy Re: co na uciekiniera oprócz smyczy 13.05.10, 13:55
        witam na forum

        trochę się pocieszyłam, że nie tylko moje to małe diabły z motorkami turbo diesel
        no i że nie jestem wyrodna, pozwalając na darcie...
      • bweiher deodyma 13.05.10, 21:43
        deodyma napisała:

        > i nic na tego uciekiniera nie dziala?
        > moj gdy usiluje zwiewac, chociaz coraz rzadziej mu sie to zdarza,
        > mowie mu, ze jesli natychmiast do nas nie przyjdzie, to sobie
        > pojdziemy.
        > gdy syn sie smieje i nie reaguje, robimy mu pa pa i idziemy przed
        > siebie.
        > wtedy syn wrzeszczy wnieboglosy i biegnie za nami, jak szalony,
        daje
        > lape i juz nie w glowie mu ucieczki.


        Mój 2latek to by w drugą stronę jeszcze zwiał.Próbowałam nie raz
        tej "sztuczki",że sobie idziemy wtedy a go zostawiamy.Wierz mi,bylo
        mu to nawet na rękę uncertain
    • frestre Re: co na uciekiniera oprócz smyczy 08.05.10, 14:12
      szwagier jak idzie na kawę kupuje swojemu synkowy gałkę loda....mają
      15 min dla siebie i wszyscy zadowolenismile

      nasz synek od początku chodził na spacery na nóżkach i w tym czasie
      nauczył się, że jest czas na swobodne bieganie i spacerowanie za
      rękę np przy ulicy.
      Trwało to jakiś czas, ale zawsze miał tłumaczone te same zasady.
      Nigdy nie uciekał-taki zdyscyplinowany rośnie he,he
      ma 27 m-cy

      jak gdzieś idziemy biorę np kalkulator lub telefon fisher price i
      bawi się nimi, gdy my np jemy
      mam także wgrane bajki w moją komórkę i także puszczam mu w
      sytuacjach, gdy musi posiedzieć np. w przychodni u lekarza
    • camel_3d cierpliwosc i dac uciec... 08.05.10, 14:12
      a. cierpliowosc. bo takei malucha maja motorki w..upie i usiedzieci im
      najczesciej ciezko. tym bardziej, ze jeszcze do niedawna , pozbawione wlasnego
      zdnaia ciagle byly w wozku smile teraz korzystaja i wszytsko jest ciekawe.

      b. jak bedziesz kiedys gdzie w bezpiecznej okolicy to daj dziecku uciec. tylko
      "sledz" je.. i zobacz jak si ezachowuje..no i pytanie co sie stanie kiedy
      zobaczy ze cie nie ma i ze nie wie jak wrocic.

      • tijgertje Re: cierpliwosc i dac uciec... 12.05.10, 00:03
        camel_3d napisał:

        b. jak bedziesz kiedys gdzie w bezpiecznej okolicy to daj dziecku
        uciec. tylko
        > "sledz" je.. i zobacz jak si ezachowuje..no i pytanie co sie
        stanie kiedy
        > zobaczy ze cie nie ma i ze nie wie jak wrocic.

        Woesz co roil moj mlody? Podchodzil do kogos obcego i w zaleznosci
        od osoby mowil: Babciu (dziadku, ciociu, wujku) moge isc z toba i
        mieszkac w twoim domku? tongue_out Przez jakies 3 lata z dzieckiem na zakupy
        nawet nie moglam jechac, jesli nnie bylam w stanie trzymac go za
        przegub, albo przerzucic lobuza przez ramie. Tyle, ze wtedy nie
        wiedzialam, ze ma autyzm. Teraz nawet szkola sie zgodzila, zeby tata
        jechal z nim na szkolna wycieczke i pilnowal tylko jego (z moim
        kregoslupem nie nadazylabym za nim biec), mlody nawet jak zgubi
        mame, to zachowuje sie tak, jakby byl z kims innym, zazwyczaj nawet
        sobie nie zdaje sprawy, ze mamy nie ma w poblizu. Takich atrakcji
        nikomu nie zyczeuncertain
    • ga-ti Re: co na uciekiniera oprócz smyczy 08.05.10, 15:08
      W zeszłym roku na urlopie (mała była ciut młodsza od Twojego) mieliśmy to samo. O ile po korytarzach mogła sobie biegać, na spacerkach, na placu zabaw, o tyle w restauracji horror. Po prostu na jedzonko przyjeżdżaliśmy wózkiem (krzesełka, które były do karmienia nie miały szelek sad ) albo jedliśmy na raty, np. mąż pierwszy, później ja dochodziłam z dziećmi, karmiliśmy dzieci, mąż wychodził z dziećmi, ja jadłam smile Nie pomagały zabawki, książeczki, mała koniecznie chciała biegać. Kawka w kawiarence wieczorem, gdy młode padły. Alternatywą mogą być lody, jak ktoś napisał, młoda uwielbia i zajmuje się na kilkanaście minut + ubranko na zmianę smile
      Mam nadzieję, że w tym roku już będzie trochę spokojniej.
      Miłego, mimo wszystko, wypoczynku!
    • minerwamcg Re: co na uciekiniera oprócz smyczy 11.05.10, 20:31
      My mamy szelki i to chyba nie jest zły pomysł... Dziecko też z takich bardziej
      żywych smile
      • bweiher Re: co na uciekiniera oprócz smyczy 13.05.10, 21:39
        Ja kupiłam coś takiego,podobnego:
        allegro.pl/item1034788334_3w1_szelki_plecaczek_smycz_super_produkt_hit_cena.html

        Mam bliźniaki.Córka to jeszcze pół biedy ale syn zwiewa kiedy tylko
        uda mu się wyrwać.A nie mogę gnać za jednym dzieckiem,bo co zrobić z
        drugim?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja