mamamaxa
03.03.04, 09:46
Witam!
Moje 7-miesieczne dziecko zasypia u mnie na reku i ... budzi sie od 2
miesiecy w nocy co godzine, zeby je wziac na reke, mala rundka po pokoju i
moge go odlozyc do lozeczka, ewentualnie do naszego lozka, zeby po godzinie
(maksymalnie dwoch) powtorzyc to. Wiem, ze wg. ksiazki "Kazde dziecko....",
on szuka w nocy tego, co mial przy zasnieciu.
Jeszcze miesiac temu twierdzilam, ze skoro tak jest to trudno, on jakos z
tego wyrosnie. Tyle, ze jest w sumie coraz gorzej, nikomu to nie sluzy (ja
spie z nim w dzien dwa razy - inaczej bym tego nie wytrzymala), on tez sie
przeciez w taki sposob nie wysypia. Teraz juz nie jestem taka pewna, czy on z
tego wyrosnie...
W sumie to pewnie sama sobie jestem winna, trzeba bylo go od poczatku
odkladac do lozeczka, tyle, ze w madrych ksiazkach jest napisane, ze dziecka
w pierwszych 3 miesiacach nie mozna rozpiescic, trzeba brac na rece itd.
Szkoda, ze nie wyobrazilam sobie, co bedzie potem...
Nie chcialabym rozpoczynac na nowo debaty, na temat owej ksiazki. Mam pytanie
do mam, ktorych dzieci zasypialy (zasypiaja) w ten sposob: ile to moze trwac
i czy istnieje lagodny sposob zmiany tego wyczerpujacego przyzwyczajenia?
Dodam, ze nie wyjecie synka w nocy z lozeczka (jak marudzi), konczy sie
machaniem rekami i nozkami, i placzem. Na glaskanie, mowienie itd. nie
reaguje.
A teraz pytanie do mam, ktore metode z owej ksiazki zastosowaly (dodam, ze
jej jeszcze calej nie przeczytalam, jedynie fragmenty; dopiero zamowilam i
bede sie zastanawiac): jak sie dziecko do lozeczka polozy, to nie powinno sie
go wyjmowac (zgadza sie?). Co sie robi, jak dzieciatku musi sie jeszcze odbic
(zdarza sie bardzo czesto u mojego synka, nawet 1,5 godziny po jedzeniu).
Dzieki z gory za odpowiedzi i rady
Pozdrawiam
mamamaxa