nie wiem jak reagowac w takiej sytuacji

13.05.10, 22:57
Mam synka 2 lata i 8 miesięcy.I mam jeden problem. W spotkaniach np
z
kolezanka,ktora ma rownolatka tamten chlopczyk u siebie w domu nie
pozwala
mojemu dotykac swoich zabawek.Moj sie irytuje i wtedy go
klepie.Rozumiem, ze
jest sfrustrowany jak kolega mu zabiera momentalnie czego on
dotknie,ale tez
wiem, ze nie powinien tak robic. Co mam zrobic w takiej sytuacji?
Mowie Mu, ze
to sa chlopca zabawki i ma w takim momencie wziac sobie cos innego,
ale wtedy
tamten chlopczyk od razu znow podlatuje i zabiera i znow jest to
samo.Slabo
mowi jeszcze,wiec tez jeszcze jakos slownie nie reaguje tylko od
razu lapka w
gorze. Nie wiem co mu podpowiedziec , zeby inaczej reagowal w takich
momentach...Prosze o poradewink
    • osmag Re: nie wiem jak reagowac w takiej sytuacji 13.05.10, 23:00
      a jak reaguje koleżanka? Ja chyba też bym się denerwowała na jego
      miejscu. Może czas zwrócić uwagę koledze?
      • lenka273 Re: nie wiem jak reagowac w takiej sytuacji 13.05.10, 23:19
        Jesli kolezanka nic reaguje to "rozmawiaj"z jej synem ,spytaj sie
        czy da sie pobawic twojemu zabawka.Moze przynies z domu jakoms
        zabawke to ten maly na pewno ja bedzie chcial wtedy zaproponuj
        zamiane.Mama tego chlopca powinna wkroczyc w takich sytuacjach.
        • my_valenciana Re: nie wiem jak reagowac w takiej sytuacji 13.05.10, 23:25
          Powiedzieć kategorycznie, że nie wolno bić i nosić swoje zabawki,
          ewentualnie nie chodzić do koleżanki z dzieckiem, bo najwyraźniej oni
          też mają problem wychowawczy.
    • zabulin Re: nie wiem jak reagowac w takiej sytuacji 14.05.10, 08:00
      Dla okołodwulatkow smile silne poczucie wlasnosci jest bardzo
      naturalne, typowe, charakterystyczne dla wieku.
      Wiem, bo mam w domu dwulatka, a on ma troje kuzynów w tym wieku.

      Nieraz się odwiedzamy z dziećmi i wyglada to podobnie, z tym że
      dzieci nie podnoszą na siebie ręki- bardziej reagują werbalnie.

      Tylko my mamy taka zasadę, że zawsze mama dziecka, które jest w
      danym momencie "CHYTRUSKIEM" smile reaguje, tlumaczy, że trzeba się
      wspolnie bawić, dzielić.
      No i sukcesy mamy.
      Np. wczoraj syn dostał rowerek, zaraz przybiegły dzieciaki sąsiadki-
      kuzynki i oczywiście chciały pojeździć. Na początku syn byl na nie.
      Wszak to jego jowejek smile

      Ale powiedzialam mu, że jak on nie mial swojego to kuzynka pozwalał
      mu jeżdzić i zrozumial. Zsiadł z rowera i sie wymieniali w pełnej
      zgodzie.


      Wydaje mi się, że w waszej sytuacji tłumaczenie, tłumaczenie i
      jeszcze raz tłumaczenie - twoja kolezanka powinna reagować, ale ty
      również. Nie wolno bić innych dlatego, że nie chcą dać swojej
      zabawki.
      A pomysł z tym, zebyście przynieśli wasza zabawke, moze się
      sprawdzić. Dzieci mogą sie na chwilę wymieniać.
      • lupa_87 Re: nie wiem jak reagowac w takiej sytuacji 14.05.10, 08:24
        W tym wieku to normalne, ale to matki powinny i jedna i druga na
        zmianę tłumaczyć - do skutku. Pogadaj delikatnie z jego matką, albo
        nie chodź tam, albo weź swoje zabawki. Ty oduczysz syna, ale ona
        jeśli nie weźmie się za swojego teraz to w przedszkolu będzie miała
        mega problem.
    • tasia_tk Re: nie wiem jak reagowac w takiej sytuacji 14.05.10, 08:55
      moim zdaniem to tamta mama ze swoim dzieckiem ma problem i to ona w
      takiej sytuacji powinna również zareagować i uczyć syna jak się ma
      zachować. Ja się twojemu nie dziwię, że się irytuje...
      • usialeks Re: nie wiem jak reagowac w takiej sytuacji 14.05.10, 09:29
        Moja dwuletnia też ma silne poczucie własności. Ale jeśli przychodzą do niej
        inne dzieci to zawsze mówię małej żeby się dzieliła z gośćmi. Ewentualnie
        rozdzielam , jedno dostaje coś inne drugą zabawkę potem zamiana. Dzieci trzeba
        uczyć dzielenia się zabawkami , szczególnie ze za chwilę będzie przedszkole i
        takiemu małemu egoiście będzie ciężko bardzo.

        Osobiście uważam ze skoro Twoja koleżanka w żaden sposób nie wpływa na swoje
        dziecko żeby dzieliło się z Twoim to powinnaś zaprzestać wizyt w ich domu .
        Umawiajcie się w parku czy na placu zabaw , wtedy każde ze swoimi rzeczami.
        Możesz jej powiedzieć z czego wynika zmiana miejsca spotkań może się zreflektuje.
    • deodyma Re: nie wiem jak reagowac w takiej sytuacji 14.05.10, 10:07
      a jak zachowuje sie matka chlopca?
      jesli nie reaguje, przynosilabym ze soba do niej zabawki syna i tyle.
      moja kolezanka ma corke mlodsza od mojego syna o 2 msc wiec
      niejednokrotnie usilowala mu zabierac zabawki, jesli on sie nimi
      bawil.
      kolezanka natychmiast reagowala i tlumaczyla jej, ze ma sie
      zabawkami dzielic.
      dzis jest roznie.
      czasami sobie zabawki daja, on jej non stop nosi zabawki, ona bierze.
      za chwile jej cos sie spodoba, co moj syn trzyma w reku i usiluje mu
      zabrac, ale ze on zabawki sobie zabrac nie daje, dochodzi do placzu
      i szarpaniny miedzy nimi, wiec reagujemybig_grin
      zalezy od tego, jaki danego dnia maja humor.
      na ogol ladnie sie bawiasmile
    • zawsze_cola Re: nie wiem jak reagowac w takiej sytuacji 14.05.10, 10:21
      Dziekuje za wszystie odpowiedzismileBede nosila ze soba nasze
      zabawki.Zobacze jak wtedy bedzie sie rozwijala sytuacjawinkAle mam
      jeszcze jedno pytanie.A jak Wasze dziecir reaguja jak ktos im
      zabiera zabawkę?
      • lupa_87 Re: nie wiem jak reagowac w takiej sytuacji 14.05.10, 10:44
        Mój synek albo się drze, albo wyrywa z powrotem albo popycha,albo
        wszystkie rzeczy na raz, więc rozwiązanie siłowe Twojego syna, że
        pacnie inne dziecko jest do tego zbliżone. Co nei oznacza
        oczywiście, że mu wolno to robić.
        • zabulin Re: nie wiem jak reagowac w takiej sytuacji 14.05.10, 11:48
          Moj syn krzyczy, rozżala się lub ewentualnie tupie.

          Najczęściej krzyczy zasłaniając twarz rękoma: "Michas się objaża,
          Kuba (np) zabjal autko i Michaś nie ma nic (przy czym na podlodze
          lezy 15 innych aut)smile

          Ma dwa lata i 3 miesiące i jak na razie rowieśników nie bije.

          Tzn inaczej : nigdy pierwszy nie podnosi ręki na inne dziecko.
          Naprawde nigdy. Ale kiedys kolega go popchnął, to mu oddał.

          Zawsze, ale to zawsze reaguje- to, ze nie wolno nikogo bic slyszal
          już chyba z milion razy.
      • deodyma Re: nie wiem jak reagowac w takiej sytuacji 14.05.10, 11:53
        nie daje sobie zabrac zabawki, ale kiedys bylo odwrotnie.
      • leneczkaz Re: nie wiem jak reagowac w takiej sytuacji 14.05.10, 18:17
        Mój wszytko sam oddaje. Nie ma przywiązania do rzeczy materialnych.. na razie.
    • nombrilek Re: nie wiem jak reagowac w takiej sytuacji 14.05.10, 13:21

      A tamten chłopczyk nie ma mamy zeby jemu zwrocila uwaga ze trzeba
      sie dzielic?
      • lilka69 nombrilek 14.05.10, 18:22
        a dlaczego w zasadzie TRZEBA sie dzielic? ty dzielisz sie swoim samochodem z
        sasiadem jesli chce pozyczyzc? dzielisz swoja pralke z sasiadka?
    • osmag Re: nie wiem jak reagowac w takiej sytuacji 14.05.10, 13:54
      Czasami próbuje nie oddać a czasami wycofuje się i szuka innej
      zabawki. Nie krzyczy
    • aretahebanowska Re: nie wiem jak reagowac w takiej sytuacji 14.05.10, 14:04
      Te własne zabawki to generalnie dobry pomysł. Tylko, że nie musi
      się sprawdzić. Jak wiadomo cudze zawsze jest fajniejsze i problem
      nie zniknie. Chyba, że młody koleżanki zainteresuje się nowymi,
      przyniesionymi zabawkami. A poza tym tłumaczyć i tłumaczyć, ale
      muszą to robić obie mamy.
    • daga_j Re: nie wiem jak reagowac w takiej sytuacji 14.05.10, 14:24
      Podejrzewam, że Ci już to napisano bo to dla mnie oczywiste. W takiej sytuacji
      zanim Ty masz problem z bijącym dzieckiem, to koleżanka powinna wkroczyć do
      akcji i upomnieć swojego synka, że ma pozwalać gościowi brać jego zabawki. Albo
      niech ona wybierze takie może mnie ulubione i położy przed Twoim synkiem i powie
      swojemu, że teraz kolega pobawi się tymi zabawkami a ty synku mu nie zabieraj.
      No to ona jest gospodarzem, musi pilnować by jej synek nie był wrogi dla gościa.
      Myślę, że musisz poprosić swoją koleżankę o interwencję np. w ten sposób
      "słuchaj Aniu (przykładowo) możesz znaleźć dla mojego synka jakieś zabawki,
      których Twój już tak nie lubi to może będą się zgodnie bawić" - to będzie sygnał
      dla koleżanki, że powinna Ci pomóc zapanować nad tą sytuacją.
      • zonkastonka Re: nie wiem jak reagowac w takiej sytuacji 14.05.10, 14:54
        My zawsze bierzemy ze sobą zabawki na wymianę jak gdzieś idziemy. Wówczas
        miejscowe dziecko bawi się zabawkami mojego, a mój synek zabawkami
        "miejscowymi". Niestety synek mojej bliskiej koleżanki, starszy od mojego o 14
        miesięcy zabiera i jego zabawki, i nie pozwala mu bawić się swoimi. Całe
        szczęście moja koleżanka reaguje, ale chyba ma słabą siłę przebicia u własnego
        dziecka sad
        Pytałaś o postawę: niestety mój synek ma postawę "ofiary". NIGDY nie reaguje gdy
        ktoś (zazwyczaj starsze od niego dzieci) mu zabiera zabawki - obojętnie czy jego
        czy nie jego. Nigdy go tej biernej postawy nie uczyliśmy - po prostu tak ma i
        mam nadzieję że mu przejdzie, bo się niepokoję. Aha! Mój synek kończy za 5 dni 2
        latka.

        A w Twoim przypadku uważam, że powinna zareagować matka tego drugiego dziecka.
        • julinekk Re: nie wiem jak reagowac w takiej sytuacji 15.05.10, 21:20
          Hej, nie martw sie, w tym wieku to zupelnie naturalne ze maly oddaje
          wszystko innym (tym bardziej starszym) i nie walczy o swoje- jeszcze
          nie rozumie co tak naprawde jest "jego" i nie jest do tego tak
          przywiazany. To nie ma nic wspolnego z postawa ofiary- przejdzie mu
          i jeszcze zatesknisz do dobrych czasow bez wrzaskow o zabawki.
    • stonkaziemniaczana Re: nie wiem jak reagowac w takiej sytuacji 14.05.10, 17:24
      Wg mnie jeżeli ktoś zaprasza gościa to powinien czuwać nad tym aby nie czuł się
      jak intruz. Przywiązanie do własnych rzeczy ok rozumiem ale rodzic powinien
      reagować i nakłaniać, egzekwować dzielenie się choćby mniej lubianymi zabawkami
      a nie wychodzić z założenia że taki wiek i kropka. Mam wrażenie że niektórzy
      rodzice tak bardzo się boją aby dziecko nie zrobiło im "scenki rodzajowej" że
      pozwalają na niemalże wszystko względem gości. Rozumiem frustrację twojego
      dziecka aczkolwiek ty też musisz reagować aby nie bił innych. Nie wiem czy w
      takiej sytuacji twoje dziecko czerpie jakąkolwiek przyjemność z tych odwiedzin
      więc może warto narazie ich zaniechać nim dzieciaki całkiem przestaną się lubić.
      Ewentualnie bierzcie własne zabawki.
      • lenka273 Re: nie wiem jak reagowac w takiej sytuacji 14.05.10, 17:41
        moj jak mial 2latka to jak inne dziecko chcialo zabawke to on mu ja
        dawal,ale zaraz z powrotem ja chcial.Mialam z nim problem w
        przedszkolu (poszedl jako 2 latek)bo dzieciaki mu wyrywaly z rak a
        on plakal,ale po kilku miesiacach tlumaczenia.juz bylo ok.Potem
        przechodzilismy przez okres,ze wrecz pilnowal swojego.nigdy innym
        dzieciom nie wydzieral z rak,ale nie pozwolil aby jemu
        zabierano.Teraz jako 4 latek to juz sie ladnie wymieniaja nie ma
        problemubig_grin zdarza sie czasem ,ze jakies dziecko chce mu wydrzec wiec
        teraz reaguje tak,ze jak widzi,ze dziecko razem chce sie z nim
        bawic ,albo cos innego zaoferuje to ok.Natomiast jak tylko chce
        zabrac to po ocenieniu sytuacji idzie i mowi,zeto jest jego jego i
        chce sie bawic jak sytuacja sie powtarza nie reaguje w Ogole tz
        odwraca sie plecami i dalej sie bawi.
        moj synek (03.06.2006)big_grin sloneczko moje
    • elkatxt Re: nie wiem jak reagowac w takiej sytuacji 14.05.10, 19:25
      wydaje mi się że to nie ty masz problem lecz twoja koleżanka, rośnie
      jej mały egoista... Następnym razem weź swojemu synkowi zabawkę i
      powiedz mu w domku żeby bawił się swoją zabawką a koledze samolubowi
      powiedział całuj się w nos... może jego mama zrozumie że należałoby
      coś z tym zrobić po po prostu przestaniesz ją odwiedzać...
      • julinekk Re: nie wiem jak reagowac w takiej sytuacji 15.05.10, 21:23
        Faktycznie, bardzo pozytywne i wychowawcze rozwiazanieuncertain
    • olifra1 Re: nie wiem jak reagowac w takiej sytuacji 14.05.10, 21:32
      typowe zachowanie dla dwulatka, tzw. "silne poczucie własności". to samo
      przechodziłam z moją córką. i to właśnie u nas w domu (na swoim terenie) tak
      stresowała się, że ktoś dotyka jej zabawek, że nie dało się w spokoju wysiedzieć
      i miło pogawędzić wink tłumaczenie na wiele się nie zdawało, sama wyrosła. może
      jak chodzicie do koleżanki do domu to bierzcie swoje zabawki. tu potrzebna jest
      współpraca obydwu mam. my z koleżanką starałyśmy się częściej spotykać na
      gruncie neutralnym, albo u niej. ona ma bliźniaki, także te dzieci były bardziej
      "reformowalne" i mniej "oporne" smile
    • karro80 Re: nie wiem jak reagowac w takiej sytuacji 15.05.10, 22:07
      chyba mało popularne rozwiązanie, ale bym dzieci zostawila same sobie
      (pod obserwacją rzecz jasna) i zobaczyła co z tego wyjdzie. Że się
      pobiją? być może...wtedy reagujemy.

      Moją tak zostawiam, dyskretnie tylko nadzorując, żeby do krwawej
      jatki nie doszło. I co? oduczyła się bić dzieci(trafiła na chłopca,
      który nie bił, ale pilnował swoich granic), nauczyła się jakiej
      takiej kooperacji, tego, że czasem ktoś zabiera zbawki, czasem komuś
      się zabiera, a ten ktoś wcale nie myśli oddać.
      Tego co ma w ręku i się bawi nie da zabrac(odbierze z powrotem), to
      co nie jest w użytku jest dostępne dla wszystkich. Jeśli "zasadza"
      się na konkretną zabawkę, którą dziecko się bawi, też ingeruję i
      tłumaczę, że nie.
Pełna wersja