jak zasypiaja 2,5 latki - same w pokoju

24.05.10, 09:55
witajcie,
chcialabym sie dowiedziec, jak zasypiaja wasze dzieciaczki w wieku
ok. 2,5 roczku. moja coreczka zyczy sobie bezustannego siedzenia
przy niej i za nic nie moge jej wybic z glowki, ze nalezy samej
zasypiac. chcialabym ja nauczyc samodzielnego zasypiania - samej w
pokoju. czy i w jaki sposob moge to zrobic? moze poradzicie?
    • nika1310 Re: jak zasypiaja 2,5 latki - same w pokoju 24.05.10, 09:56
      to zabierz ją do Waszego łóżka i jak zaśnie zanieś do siebie, po co masz
      siedzieć godzinami w imię jakiejś idei.
    • alpepe Re: jak zasypiaja 2,5 latki - same w pokoju 24.05.10, 10:08
      ty sobie wybij z główki, że dziecko to ładna zabawka i tyle.
      Jak dziecko będzie starsze, nie będzie potrzebowało twojej obecności, to chyba
      jasne, nie?
    • mozyna Re: jak zasypiaja 2,5 latki - same w pokoju 24.05.10, 10:09
      Przypuszczam, że to chwilowe. Posiedź przy niej, poczytaj, poopowiadaj, daj
      buziaka...i zajmij się czymś w jej pokoju. Poukładaj ciuszki, poczytaj sobie
      książkę obok niej, weź matę do ćwiczeń i wykorzystaj ten czas na gimnastykę...
    • dziub_dziubasek Re: jak zasypiaja 2,5 latki - same w pokoju 24.05.10, 10:12
      Ja tam siedzę ze swoją córką, z synkiem tez siedziałam. Syn ma 4 lata i tez
      czasami domaga się bym przy nim posiedziała. To siedzę, skoro potrzebuje.
      • ol2 Re: jak zasypiaja 2,5 latki - same w pokoju 24.05.10, 10:37
        ja mam 2 dzieci.
        przy jednym i przy drugim było tak samo i jest do tej pory czyli:
        dziecko wchodzi do łóżka, ja daję całuska, mówię papa i zasypiają.
        NIgdy nie miałam z tym problemu.
        • bweiher Re: jak zasypiaja 2,5 latki - same w pokoju 24.05.10, 12:19
          Nie mam takich problemów,gdyż moje dzieci(6lat i bliźniaki 2,5 roku)
          od początku zasypiają same w swoich łóżkach i są przyzwyczajone.Ja
          lub mąż dajemy całusa każdemu,głaszczemy po głowie,mówimy
          DOBRANOC,gasimy światło i wychodzimy.
    • lilka-on-line Re: jak zasypiaja 2,5 latki - same w pokoju 24.05.10, 12:38
      Na ładne zasypianie w tym wieku trzeba trochę wcześniej zapracowaćsmile
      Córa teraz ma 2,5 roku i zasypia sama od dawna, ale wcześniej
      właśnie ktoś przy niej siedział. Z braniem do swojego łóżka bywa
      różnie, ja wolę tam mieć święty spokój i mężatongue_out
    • maks_olo Re: jak zasypiaja 2,5 latki - same w pokoju 24.05.10, 13:24
      starszy syn mają niecały rok został nauczony samodzielnego zasypiania
      teraz wchodzi do łóżeczka, przykrywam go ukochaną kołderką, daje buziaki,
      włączam muzyczkę i wychodzę

      nie potrafi zasnąć, jak ktoś jest przy nim...

      Młodszego głaskam po główce, aż zaśnie - wczoraj godzinę!!!!!!!!!!!!! sad
    • mruwa9 Re: jak zasypiaja 2,5 latki - same w pokoju 24.05.10, 13:34
      2.5-latki chyba jeszcze calkeimc zesto potrzebowaly mojej obecnosci
      przy zasypianiu. Potem stopniowo coraz mniej, bo stopniowo
      wdrazalismy wieczorne rytualy (wyciszajace zabawy, dobranocka,
      kapiel, czytanie w lozku przy malej lampce nocnej, kolysanki z
      odtwarzacza, calusek i wychodze. Kolysanki graja, lampka sie swieci,
      drzwi do pokoju otwarte. Co jakis czas zagladam i uspokajam dziecko,
      ze jestem za sciana. Jesli dziecko zaczyna szalec i chce wychodzic z
      pokoju, groze zamknieciem drzwi i zgaszeniem lampki tongue_out Dziala.
      • lupa_87 Re: jak zasypiaja 2,5 latki - same w pokoju 24.05.10, 13:52
        Czemu pytasz o to jak dziecko ma 2,5 roku? Zasypiają same tak samo
        jak wtedy, gdy miały 1 rok, 1,5, 2 itd. Czytam bajkę lub śpiewam
        kołyskankę, dając pić wody, całuję, mówię dobranoc, odkładam to
        łóżeczka, wychodzę i zamykam drzwi. Czasem jak wyjątkowo nie może
        zasnąć, wchodzę, daję łyka wody, całuję nie wyjmując z łóżeczka,
        mówię dobranoc i koniec.
        • lupa_87 Re: jak zasypiaja 2,5 latki - same w pokoju 24.05.10, 13:55
          Mówię o tym, że już dawno syn jest przyzwyczajony do zasypiania
          samemu w pokoju (od około roku - bo wcześniej mieliśmy kawalerkę,
          więc się nie dało) - poza tym nie wyobrażam sobie siedzenia i
          czekania aż dziecko zaśnie, bo w tym czasie zasze coś jeszcze jest
          do roboty. Dodatkowo, oczywiście moim zdaniem, obecność rodzica
          zamiast ułatwiać spowalnia tylko zasypianie dziecka.
          • black_edith Re: jak zasypiaja 2,5 latki - same w pokoju 27.05.10, 07:44
            > Dodatkowo, oczywiście moim zdaniem, obecność rodzica
            > zamiast ułatwiać spowalnia tylko zasypianie dziecka.

            to zależy od dziecka, a nie od zdania rodzica wink
    • magnolia1973 Re: jak zasypiaja 2,5 latki - same w pokoju 24.05.10, 13:51
      Moja ma 26 miesięcy.
      Wygląda to tak, że po kolacji, myciu ząbków i kąpieli przebieramy się w piżamkę i śpiworek, robimy pa pa starszej siostrze i tacie i idziemy do pokoju. Tam chwilkę się przytulamy (albo i nie, bo mała woła że do łóżeczka, do łóżeczka, i nie chce), po czym odkładam ją, głaszczę, wychodzę i zamykam drzwi. Mała chwilę pogada i pośpiewa i zasypia.
      Ale ja nauczyłam ją zasypiania samemu już dawno. Nie wiem czy z większym dzieckiem nie jest to trudniejsze.

      Moja obecność w pokoju ją rozprasza i powoduje, że gorzej zasypia. Byłam z nią kiedyś w szpitalu. Masakra ze spaniem, bo za dużo bodźców i wszystkiemu trzeba się przyjrzeć przez te cholerne szklane ściany. Bałam się ją zostawić samą w sali, bo nie wiedziałam czy nie będzie wrzeszczeć. Wszak co innego dom i własny pokój, a co innego szpital. Ale dziecko nie usnęło dopóki mnie widziało w pobliżu. Musiałam wyjść i postać trochę na korytarzu.

      Obie moje dziewczyny uczyłam zasypiania jak miały gdzieś z pół roku. Starsza to jeszcze dawała się nosić i lulać, więc od biedy mogłabym usypiać ją na ręku. Młodsza za to za nic w świecie. Układałam dziewczyny w łóżeczku, pogłaskałam, pogadałam do nich i wychodziłam. W razie protestów wracałam by jeszcze pogłaskać i uspokoić. W razie nasilonych protestów nawet kilka razy. Sporadycznie musiałam brać na ręce i wtedy uspokoić. Przebywanie w tym samym pokoju i czekanie aż maluch zaśnie było u nas całkowitym nieporozumieniem.
    • daga_j Re: jak zasypiaja 2,5 latki - same w pokoju 24.05.10, 13:54
      Dokładnie w tym wieku uczyłam dzieci samodzielnego zasypiania w swoim łóżku i w
      swoim pokoju. Córkę inaczej, synka inaczej. Córka jako starsza miała trudniej bo
      na ten moment zostawała sama w pokoju, choć drzwi miała otwarte a my blisko, bo
      duży pokój obok i światło do niej dolatywało. Gdy jej już wytłumaczyliśmy, że
      będzie sobie sama spokojnie zasypiać to zaczęliśmy "akcję". Same bowiem
      tłumaczenia i prośby nie skutkowały, jak dorosły wychodził to wołała z płaczem.
      Przyjęliśmy taką metodę: za każdym razem jak wołała to mąż do niej szedł
      (zrzuciłam to na jego barki), uspokajał, poprawiał, pogłaskał, powiedział, że ją
      kochamy i jesteśmy obok w pokoju. I wychodził. Za chwilkę córka znowu wołała, to
      on znowu szedł. Choć było trochę płaczu i mąż chodził tak do niej 50 minut to
      jednak uznaliśmy, że nie jest to robienie jej krzywdy, tylko wyrabianie nowego
      nawyku a na rodziców zawsze może liczyć, jak zawoła to któryś przyjdzie i nie
      nakrzyczy tylko uspokoi. Nigdy nie przyjęłabym metody przychodzenia co ileś
      minut (niezależnie czy płacze i wyje), nie zostawiałam do wypłakania się, tylko
      byliśmy na jej wezwanie. Ale musiała zrozumi8eć, że nie musimy siedzieć przy
      niej ciągle aż zaśnie. I tak się nauczyła po 3 wieczorach całkiem spokojnie,
      buziaczek na dobranoc, wychodzimy a ona sobie leży, nawet ją kiedyś potajemnie
      nagraliśmy na kamerę jak zasypia (skakała sobie przytulanką po łóżku, śpiewała,
      i tak coraz wolniej, wolniej, momenty ciszy a potem jej się ślicznie oczka
      zamykają).
      Natomiast synek miał łatwiej bo ma siostrę w pokoju i nie jest sam. Dzięki temu
      wystarczyło wytłumaczenie, że może spokojnie zasypiać, mama i tata są obok i
      może nas zawołać w razie czego. Czasem to starsza siostra opowiadała mu jeszcze
      jakąś bajeczkę, gadają po swojemu, chichrają się, czasem nas synek zawoła, ale
      można po chwili wyjść i on zasypia.
      Daj dziecku poczucie, że w tych trudnych momentach (jakimi są okresy każdej
      nauki - czy to odjęcia smoczka, butelki, piersi czy samodzielne zasypianie) -
      może na Was liczyć, na pocieszenie, przytulenie, ale i na egzekwowanie Waszych
      zasad.
    • karro80 Re: jak zasypiaja 2,5 latki - same w pokoju 24.05.10, 14:10
      Mnie sie zawsze wydawało, że dzieci lubią być z rodzicami, więc moja
      jest -śpi z nami w pokoju,ale w swoim łóżku -po kąpieli wkładam do
      łożka i tyle -my jeszcze coś tam robimy, światło jest przygaszane na
      jedna żarówke, ale życie się toczy zwyczajnie -młoda sobie
      obserwuje, układa z soba swoje zabawki, cos pogada i idzie spać
      kiedy ją zetnie. Jeśli jestem w kuchni też zaśnie, słyszy, że ktoś
      jest w domu i działawink
    • karro80 Re: jak zasypiaja 2,5 latki - same w pokoju 24.05.10, 14:14
      Tak myslę, że starsze dzieci, to mają jazdę w stylu, że coś ich
      omija z życia domu, jak sie kłada spać i dlatego protestują za
      spaniem w odosobnieniu i próbuja choc mame czy tate miec na okuwink
    • karla.78 Re: jak zasypiaja 2,5 latki - same w pokoju 26.05.10, 13:35
      Do niedawna jak wiele z Was musiałam siedzieć przy Zuzi dopóki nie zaśnie bo
      raz, że przyzwyczaiłam ją sama do swojej obecności, a po drugie bała się
      ciemności więc drzwi były uchylone a przez to rozpraszał ją dźwięk z pokoju obok.
      Ale uczę Zuzie pomału zasypiać samej i specjalnie kopiłam jej świecącą
      zabaweczkę - świetna sprawa
      www.fabrykawafelkow.pl/dla-dzieci/praktyczne-gadzety-dla-dzieci/75-lampka-nocna-przylulanka-pabobo.html
      Długo tłumaczyłam Zuzi, że teraz ma przytulankę, która będzie z nią spać i nie
      jest już ciemno w pokoju a gdy tylko czegoś będzie potrzebowała jesteśmy obok.
      Nie jest łatwo ale pomału się nam uda.

      Przestroga dla wszystkich mam, żeby uczyć dziecko od małego zasypiać w swoim
      łóżeczku, bajka, pioseneczka i dobranoc, bo potem trzeba się nieźle
      nagimnastykować, a jak jest dziecko starsze to już jest trudniej odzwyczaić.

      Powodzenia, może pomysł lampki pomoże wink
      • dare-czka Re: jak zasypiaja 2,5 latki - same w pokoju 26.05.10, 13:53
        moj ma prawie 2lata,zasypia w wielkim lozu i musimy byc oboje z
        mezem przy nim,on w tym czasie bawi sie samochodzikiem na lozku
        itp,ostatnio to jego zasypianie trwa bardzo dlugo,godzine a nawet
        dluzej i musimy cos z tym zrobnic,nie ma maozliwosci zostawiania go
        w pokoju bo zawze moze wyjsc i otworzyc sobie drzwi,ale chyba dzis
        powiemy m ze bedzie spal sam a my bedziemy obok w pokoju i jakby co
        niech otwiera te drzwi a my za kazdym razem bedziemy go spowrotem
        ukladac w lozu i tak do skutku,nie wiem co z tego wyjdzie,ale mam
        juz dosc lezenia przy nim przez godzine.Jak byl malutki i spal w
        lozeczu zasypial sam,bui dobranoc i po probelmie pozniej zaczely sie
        schody no bo z lozka norlanego moze juz zejsc wiec zostawalismy przy
        nim zeby nie zlazil,a teraz jest problem....
      • daga_j Re: jak zasypiaja 2,5 latki - same w pokoju 26.05.10, 14:21
        Tu się nie zgadzam, że im starsze tym trudniej. Bo skoro nie uczyłaś dziecka
        zasypiać jako malucha tylko dopiero teraz po 2 urodzinach to skąd wiesz jak
        byłoby wcześniej? A może łatwiej? A może byłoby trudniej, bo próbowałaś położyć
        niemowlaka do łóżeczka ale zaraz się budził i płakał i właśnie dlatego tą naukę
        zostawiłaś na później?
        Przecież też próbowałam to chyba normalne, gdy dziecko było ledwie narodzone
        już, gdy zasnęła powiedzmy przy piersi to położyć je do łóżeczka i by spało
        dalej. Albo nawet jak uznałam, że jest śpiące to położyć do łóżeczka i odejść na
        kilka kroków, każdy chyba tak robi i po prostu albo ma takie dziecko, które
        wtedy zaśnie i śpi albo takie co zacznie płakać. Jak dziecko świeżo narodzone to
        jeszcze nie zależy od matki i jak je przyzwyczaiła, tylko jaki "egzemplarz" się
        trafi.
        Kilka osób tu pisze, że nie mają takiego problemu, bo kładą dziecko do łóżka,
        dają buziaka i mogą wyjść, ono zaśnie. Ale przecież kiedyś musiał być ten
        pierwszy raz, albo właśnie od urodzenia dziecko tak ma - to nie ma się czym
        chwalić bo to nie zasługa rodzica. Natomiast osoba, która tak mówi musi sobie
        wyobrazić, co zrobi gdy tak położone i zostawione dziecko nagle ją zawoła,
        zapłacze? Nigdy tak nie bywało? To jasne, że trzeba wrócić do dziecka, uspokoić.
        I to właśnie próbujemy przekazać autorce wątku, żeby owszem próbowała zostawiać
        dziecko ale gdy zapłacze to do niego na chwilę szła. Niezależnie od wieku dziecka.
        • ol2 Re: do Daga_J 26.05.10, 20:08
          ja wcześniej pisałam, że moje dzieci zasypiają bez problemów, same.
          Ale od urodzenia tak nie miałysmile. Był płacz, krzyk - ale ja w końcu
          przestałam na to reagować i zasypiały w łóżeczku.
          Kwestia sumienia, wytrzymałości naszej - ja wiedziałam, że jeśli
          popuszczę dzieciakom będzie przesrane.
          • black_edith Re: do Daga_J 27.05.10, 07:50
            > Kwestia sumienia, wytrzymałości naszej - ja wiedziałam, że jeśli
            > popuszczę dzieciakom będzie przesrane.

            a czemu przesrane?
            moja starsza córka ma 3,5 roku i od urodzenia zawsze zasypia w
            obecności rodzica, zaśnięcie zajmuje jej około 10-20 minut, mała
            leży na łóżku i mąż lub ja obok niej, żaden wysiłek, żadna trauma,
            po prostu kilkanaście minut leżenia z dzieckiem w łóżku, dziecko się
            przytuli, czasem szeptem opowiadamy jej bajkę (szeptem, bo młodsza
            już śpi w swoim łóżeczku obok łóżka starszej). Jak dla mnie to nie
            jest przesrane smile
            • ol2 Re: do Daga_J 27.05.10, 10:32
              Black, jeśli tak to u Ciebie wygląda to oki
              ale ja bardziej miałam na myśli sytuację kiedy dziecko raz po razie,
              noc po nocy drze się, bo nie ma koło niego mamy lub taty.
              Ja po całym dniu przebywania z dzieckiem (jego humorkami) mam dość
              więc kiedy przychodzi wieczór chcę mieć go tylko dla siebiesmile
          • daga_j Re: do Daga_J 27.05.10, 13:11
            To właśnie miałam na myśli, że nawet te mamy, które tu opowiadają jak ładnie ich
            dzieci same zasypiają - musiały pewnie wcześniej ich tego nauczyć, popracować
            nad tym. Piszesz ol2, że nie obyło się bez wrzasków ale mam nadzieję, że jednak
            na nie reagowałaś, bo jak widzisz tak jak ja radzę (przychodzić na wezwanie
            dziecka ale potem wychodzić) też się da i przynajmniej dziecko wie, że nie jest
            pozostawione na pastwę losu. No ale co Ci tu mówić, skoro to już przeszłość. smile
    • plusimisi Re: jak zasypiaja 2,5 latki - same w pokoju 26.05.10, 16:47
      Mój 2/3 mies. toleruje swoje łóżko od ok-3 mies. Siedzę przy nim bo inaczej krzyczy, ale i tak sie cieszę, bo przedtem musiałam leżeć, on wtulony we mnie i ani się rusz... smile
      Myślę, że do zasypiania samemu tez dorośnie.
    • deodyma Re: jak zasypiaja 2,5 latki - same w pokoju 27.05.10, 08:57
      po kapieli, gdy juz jest przebrany, idzie natychmiast do swojego
      lozka, dostaje buziaka na dobranoc, wczsniej gasi sobie lampke nad
      lozkiem, albo ja to robie i natychmiast zasypia.
      pod tym wzgledem nie ma z nim problemow.
    • tijgertje Re: jak zasypiaja 2,5 latki - same w pokoju 27.05.10, 10:40
      nefree napisała:

      moja coreczka zyczy sobie bezustannego siedzenia
      > przy niej i za nic nie moge jej wybic z glowki, ze nalezy samej
      > zasypiac.

      mojemu mlodemu zafundowalam nauke samodzielnego zasypiania jak mial
      10 miesiecy, wrocilismy po miesiacu ze szpitala, ja mam rozwalony
      kregoslup i nie byla w stanie go nosic, wiec sila wyzsza za mnie
      zdecydowala. Co jakis czas mlody ma "zyczenia", zeby przy nim
      siedziec,czytac godzinami ksiazki na dobranoc, glaskac go po
      pleckach itpwink Zyczyc sobie moze, ale ja wredota wole miec wieczor
      dla siebie i meza. Widze, ze jak sie czasem ugne, to tylko dluzej
      mlodemu schodzi zeby zasnac. Od zawsze mielismy stale rytualy, w
      ktorych bierzemy udzial razem z mezem, ale jak juz mlodego
      zapakujemy do lozka, wycalujemy i wyglaskamy, to mozliwie szybko
      wychodzimy z pokoju, bo im dluzej zwlekamy, tym wieksza afera sie
      robismile widze po mlodym, jak jest padniety i wtedy zazwyczaj ma
      milion powodow, zeby mame zawolac, ale wlasnie wtedy maksymalnie
      skracam wieczorne pozegnanie, jak mlody widzi, ze nie wygra, to
      przytula swoje maskotki i zanim porzadnie zamkne drzwi za soba, ten
      juz chrapiewink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja