czy matki nie widza, ze maja TLUSTE dzieci???

    • aadzia21 Re: czy matki nie widza, ze maja TLUSTE dzieci??? 25.05.10, 11:58
      Zgadzam się z camelem. Nadwaga wśród dzieci to już społeczny problem. Ale
      co się dziwić, skoro rodziców najbardziej cieszą już pulchniutkie
      niemowlęta, im więcej fałdek, tym lepiej.
      • mniemanologia Re: czy matki nie widza, ze maja TLUSTE dzieci??? 25.05.10, 18:01
        aadzia21 napisała:

        > Nadwaga wśród dzieci to już społeczny problem. Ale
        > co się dziwić, skoro rodziców najbardziej cieszą już pulchniutkie
        > niemowlęta, im więcej fałdek, tym lepiej.

        Nieprawda.

        Ja ze względu na swoją nadwagę jestem przeczulona na tym punkcie.
        A już szlag mnie trafia, gdy teściowa i jej mama mówią o mojej
        córeczce (z lekkim wyrzutem do mnie) "ale grubasek z niej, prawda?" -
        podczas gdy Młoda jest całkiem normalnym niemowlakiem. Chyba zacznę
        odpowiadać "Tak, mama ma rację, zamiast mleka zaczęłam jej w związku
        z tym dawać wodę, i to nie co 3 godziny, tylko co 6".
    • asia_i_p Re: czy matki nie widza, ze maja TLUSTE dzieci??? 25.05.10, 12:40
      Tak jak dziewczyny piszą - może w publicznym miejscu nie chciała dziecku
      odmawiać i podkreślać jego problemu?
      A co do tego, że z niczego takie dziecko to nie było, to zazwyczaj tak jest, ale
      są też przypadki wyjątkowe. Znajomi mają córeczkę, która jest wiecznie głodna.
      Nie wiecznie ma apetyt na słodycze, tylko jest wiecznie głodna. Płacze z głodu.
      Jeśli jej dasz wiadro marchewki, zje wiadro marchewki, naprawdę nie upomina się
      o łakocie, tylko prosi o jedzenie. Jest pod opieką dietetyka, kiedy ją ostatni
      raz widziałam, miała znaczną nadwagę. Jasne, jakieś tam błędy na początku
      zrobili, ale one nie polegały na karmieniu roczniaka czekoladą tylko na
      dosypaniu parmezanu do zupy - więc raczej nie z tego ten jej mega apetyt wynika,
      tylko z jakiejś wady wrodzonej.
      • camel_3d Re: czy matki nie widza, ze maja TLUSTE dzieci??? 25.05.10, 13:22
        zdaje sie, ze jest chorba zwana ogolnie wilczym apetytem.

        ale to sa na szczescie jednostki. no i jak piszesz nie rzucaja sie na slodycze
        tylko na byle co. chodzi o wypelnienie zoladka. trzeba go zapchac i juz.
    • analist73 Re: czy matki nie widza, ze maja TLUSTE dzieci??? 25.05.10, 13:21
      Nie wiem czy masz dzieci. Ale na pewno nie słyszałeś, że jeżeli dziecko ma
      podbródek tzn., że jest zdrowe, i że dziecko wie samo z siebie ile ma ma zjeść i
      co(nieważne że jest to 10 lizak, naleśnik z nutellą - widocznie tego mu
      potrzeba) smile. A tak na serio to biedne są dzieci, które z powodu medycznego mają
      nadwagę. Nie tylko chore, ale jeszcze się ludzie na nie krzywo patrzą.
    • leneczkaz pycha :D 25.05.10, 18:33
      Uwielbiam naleśniki z nutellą.
      Ostatni w naleśnikarni wzięłam młodemu i.. nawet nie tknął (ku mojej uciesze).
      Mówił, że be i zjadł bułkę z mojej sałatki smile

      I jakoś nie widzę otyłości mojego syna, więc jestem ślepa tongue_out
      • luna333 Re: pycha :D 25.05.10, 18:49
        pitolenie o niczym. Małych dzieci się nie odchudza, co najwyżej stosuje racjonalną dietę. Ale qrde bez przesady, żeby dziecku raz na miesiąc odmówić naleśnika z nutellą! Łatwo oceniać innychm, gdy się nie ma samemu problemu. Moja koleżanka z roboty wpiernicza tyle, że gdybym ja jadła połowę tego co ona, to byłabym tłusta, nie gruba (chyba ma problem z tarczycą). Mój syn do 3 rż też był duży, nadal jest na granicy 97 centyli wagowo, taki się urodził, a w przestojach pomiędzy skokiem wzrostu, był grubiutki. Nie jadł nutelli, ani słodyczy, urodził się w 97 centylu. No i co, dziś ma prawie 5 lat i nie ma już nadwagi, wyrósł, choć słodyczy je więcej niż przedtem. ak łatwo oceniać i negować. Ja schudłam 10kg objadając się bułkami z nutellą, chodzi o ilość. Ta matka kupowała dziecku 10 naleśników żeś się tak zbulwersował?
        • lukrecja34 Re: pycha :D 25.05.10, 19:36
          ale camel nie pisze o dużych dzieciach tylko o tłustych i
          zapasionych,najczęściej przez własne matki i babcie.a to już zasadnicza różnica..
          • luna333 Re: pycha :D 25.05.10, 19:42
            ależ moje w wieku 2 lat było właśnie tłuste i nie było zapasione przeze mnie, bo jadł chyba nawet mniej niż jego rówieśnicy (sądując forum rówieśnicze)
        • camel_3d Re: pycha :D 25.05.10, 19:55
          luna333 napisała:

          > pitolenie o niczym. Małych dzieci się nie odchudza, co najwyżej stosuje racjona
          > lną dietę. Ale qrde bez przesady, żeby dziecku raz na miesiąc odmówić naleśnika
          > z nutellą!


          gdyby ta mama odmowila raz na miesiac to to dziecko nie byloby takie tluste..bo
          nawet w jego przypadkuo nadwadze ciezko mowic.
          • luna333 Re: pycha :D 25.05.10, 20:16
            bez przesady - ile kcal ma naleśnik z nutellą? A ile ty lub twoje dziecko przytyliście od tego naleśnika? Co innego pchać codziennie w kogoś niezdrowe i wysokokaloryczne żarcie, a co innego raz w m-cu odstąpić od zdrowej diety. To nawet dla zdrowia psychicznego podczas odchudzania, czasem trzeba zjeść trochę czekolady coby świra nie dostać od samej sałaty. Nie znasz ni matki ni dziecka, no ale pewnie się opycha bo jest tłuste. Nie wiesz, nie oceniaj, nie ma obowiązku chodzenia z etykietką na czole i tłumaczenia innym czemu jest się otyłym, bez nogi czy bez ręki. Nie Twoja sprawa. Naucz dziecko akceptować ludzi takimi jakimi są, i siebie również naucz nie wydawać wyroków, nie znając przyczyn takiego stanu rzeczy. Od tego jest lekarz prediatra, który ogląda dziecko, robi mu bilanse i waży i mierzy, wysyła do dietetyka i daje zalecenia żywieniowe również.
            • manala Re: pycha :D 25.05.10, 21:12
              dobrze to napisałaś luna333 .

            • camel_3d luna333 26.05.10, 20:48
              luna..prosze..czytaj ze zrozumieniem.

              a. tluste dziecko
              b. nalesnik z cukrem i nutella

              a ty piszesz o odstapaieniu raz na miesiac od diety. gdyby ta mama odstepowala
              raz na miesiac to nie mialaby takiego tlustego dziecka. nie tyje sie od jedzenia
              czekolady raz na miesiac.

              poza tym...czemu mamy akceptowac otylosc??? toz to choroba spoleczna jest. ta
              doprowadzenia dzeicka do otylosci i to takiej jak u tego chlopaka matki powinny
              byc tak samo karane jak za bicie. Pzreciez one niszcza dziecku zycie... nie tego
              nie mozna akceptowac.
    • majenkir Re: 25.05.10, 20:30
      A tos mnie zmartwil!
      Ulubione jedzenie moich dzeci to wlasnie nalesniki z nutella.
      Serwuje je regularnie co tydzien. No, ale bez cukru wink.
      • ewahewig Siemka Camel:) 26.05.10, 00:31
        Ale burze,Chlopie,rozpetaleswinkSama nie wiem czy rodzice widza czy nie,ale nie
        przegadaszsadNiech robia jak chca,niech rujnuja zdrowie,kondycje,a takze
        przyszlosc dziecka-przeciez to nic zlego robic z dzieciaka tucznika i jeszcze
        serwujac mu "delikatesy"mowic na zdrowie.Tylko szkoda dziecka,ktore nic nie moze
        za to,ze ma rodzicow,ktorzy nie przywiazuja zadnej wagi do PRAWIDLOWEGO
        zywienia.Male dziecko takiego rodzica na poczatku dziecinstwa jest w jakis
        sposob nawet szczesliwe-bo alez mu rodzic dogadza takimi dobrociami,i to bez
        limitow.Problem zaczyna sie w szkole,gdy rowiesnicy zaczynaja sie wysmiewac z
        takiego grubaska-dzieciak zaczyna wtedy widziec,ze jest inny,stopniowo z wiekiem
        zamyka sie w sobie,unika rowiesnikow,wyjsc z domu,a czas spedza przed komputerem
        lub tv z mega-paka chipsow na kolanach.Ale wtedy juz wie,ze nie jest
        szczesliwe,tylko nie umie sobie z tym poradzic.A dramat zaczyna sie w okresie
        dojrzewania,szczegolnie u dziewczynek,ktore-wiadomo-maja hopla w tym wieku na
        punkcie wygladu.I widza,ze sa grube,co wg nich znaczyc bedzie
        "nieatrakcyjne"-zaczynaja sie kompleksy,cud diety,efekty
        jojo,bulimie,anoreksje,i-choc to moze zbyt teatralnie i dramatycznie brzmi-nawet
        proby samobojcze.Nic tylko poklonic sie rodzicom i podziekowaccryingNa etapie malych
        dzieci,jakie teraz mamy,moze i to jeszcze nie wyglada tak tragicznie,moze
        jeszcze i mozna ironizowac z Camela i innych osob,ktore widza jaka to krzywda
        dla dzieciaczkow,ale moze warto sie zastanowic przez chwile,jaka przyszlosc kroi
        sie dla dziecka,ktore ma spora nadwage...Przestanie to moze wtedy byc powod do
        smiechu.A skala problemu jest wielka w spoleczenstwie,o czym swiadcza chociazby
        wpisy(spora ich liczba)z tego watku.Pozdrawiam!
        • mniemanologia Re: Siemka Camel:) 26.05.10, 11:49
          ewahewig napisała:

          > Sama nie wiem czy rodzice widza czy nie,ale nie
          > przegadasz

          A Ty widzisz czy nie, że masz za dużą sygnaturkę? big_grin
        • camel_3d Re: Siemka ! 26.05.10, 20:56
          wiezs..pewnie ogolnym argumentem w takich dyskusjach jest "ale mama go
          kocha"... i jak dzeicko bedzie mialo problemy w szkole to mama przytuli i ukocha...
          niestety i u chlopco otylosc jest w okresie dojzewania tragedia. Chcieliby tez
          byc atrakcyjni..a tu wisi beben...
          To wina wielu rzeczy..tv to jedno...brak pomyslow na spedzanie czasu to
          drugie..komputer..tez..ale duzym problemem jest tanie wielokaroryczne
          jedzenie..chipsy, pizze, czekolady.. wszedzie i na kazdym kroku sa reklamy..a
          wiedomo,..dzeici leca na reklame...i rodzice tez.
          Otaylosc jest choroba spoeczna..i co gorsza choroba spoleczna nizszych sfer,
          ktrych nie stac na kluby sportowe, fitness itd..ci ludzie spedzaja czas przed
          tv, jedzac chipsy i pizze..popijaja cole..i sa happywink

          • mama_kotula Re: Siemka ! 26.05.10, 21:29
            camel_3d napisał:


            > Otaylosc jest choroba spoeczna..i co gorsza choroba spoleczna nizszych sfer,
            ktrych nie stac na kluby sportowe, fitness itd..ci ludzie spedzaja czas przed
            tv, jedzac chipsy i pizze..popijaja cole..i sa happywink

            No i nie masz racji Kamelusiu po raz kolejny.

            Otyłość z chipsów, coli i słodyczy jest chorobą sfer wyższych własnie. Sfer
            niższych nie stać na chipsy i pizzę oraz colę. Otyłość sfer niższych bierze się
            z węglowodanów pt. kluchy na obiad (bo ziemniaki są tanie), naleśniki z dżemem
            na kolację (dżem jest tani), makaron na śniadanie (makaron jest tani). Zdrowe
            jedzenie jest drogie, niestety. W związku z czym otyłość sfer niższych wiąże się
            często również z niedożywieniem (w sensie: brak składników pokarmowych i
            mikroelementów).

            Z klubami fitness to kolejna bzdura - sfery wyższe bardzo często mają pieniądze
            na fitness tenisa i inne sporty, ale nie mają na to czasu.

            Generalnie, powiem tak - otyłość nie bierze się ze "sfery". Otyłość bierze się
            ze złych nawyków żywieniowych i braku ruchu. A te nie zależą od pochodzenia
            społecznego. Brak otyłości zaś bierze się z pewnej świadomości żywieniowej.
            • camel_3d Re: Siemka ! 26.05.10, 22:17
              oj no co ty..to ty sie tu mylisz. chipsy sa drogie? batony czekoladowe tez?
              cos ty... toz to taniocha jest. Ile kosztuje paczka chipsow..2 pln, 4pln?
              pizza? taka w lidlu kosztuje kilka zlotych. czekolady sa tak tanie, ze az
              strach. zupki w proszkach, sosy w proszkach. pelno w nich glutamatu i srodkow
              konserwujacych. gdyby to bylo takie drogie to nie sprzedawaloby sie na peczki.
              ludzie robia sie leniwy i wygodni. latwiej obejzec 30 mecz pilki noznej na
              eurosporcie czy 265712564751 odcinek klanu i plebanii niz wyjsc na spacer,
              pograc w pike z dzieckiem itd.

              I juz niestety dawno udowodniono, ze otylosc jest choroba nizszych sfer
              spolecznych. Myslisz sie, jezeli twierdzisz, ze najwiecej otylych jest wsrod
              zamoznych. Najweicej otylych jest wsrod nizin spolecznych.

              To ze wedlug ciebie chipsy sa drigie..nie zmienia faktu, ze dziwnym trafem
              sprzedaja sie w milionach, podobnie jak cola, pepsi, mc donald, batoniki mars i
              cale to paskudztwo. ktos to kupuje..najwyrazniej. zobacz..20 lat temu szlo sie
              do sklepu i kupowalo kilka podstawowych rzeczy..teraz robisz zakupy w wielkim
              wozku i na caly tydzien.

              Odchodzi ci codzienny spacer. Dodatkowo kazdy Jozek Kowalski jezdzi
              smaochodem..nawet 200 m do sklepu potrafia. Ludzie wydaja mase pieniedzy na
              jedzenie...bo jest tanie i kaloryzcne.

              Z czystej ciekawosci idz do jakiegos marketu, wyczaj otyla osoba i zobacz co ma
              w koszyku. (chyba ze bedzie na diecie).

              • mama_kotula Re: Siemka ! 26.05.10, 22:41
                camel_3d napisał:

                Myslisz sie, jezeli twierdzisz, ze najwiecej otylych jest wsrod
                zamoznych. Najweicej otylych jest wsrod nizin spolecznych.


                No więc tłumaczę ci dlaczego: idź na forum "oszczędzamy" i zobacz wątki o tanim jedzeniu. Zobacz, że żre się głównie węglowodany, w dodatku węglowodany złożone (standardowy zestaw to kluchy plus sos). Z tego się w głównej mierze bierze otyłość niższych sfer, a nie z chipsów i batoników.

                CytatIle kosztuje paczka chipsow..2 pln, 4pln?
                4 zł to kosztuje obiad (patrz wyżej) dla 3-osobowej rodziny. Chipsy kupuje się od święta. Tudzież czekoladę.

                Ja nie przeczę, że otyłość jest chorobą niższych sfer, ale nie finansowych. Jest chorobą niższych sfer intelektualnych, jeśli już, które mają sporą część wspólną z patologią i biedotą.

                CytatTo ze wedlug ciebie chipsy sa drigie..nie zmienia faktu, ze dziwnym trafem sprzedaja sie w milionach, podobnie jak cola, pepsi, mc donald, batoniki mars i cale to paskudztwo. ktos to kupuje..

                Tak. Batoniki kupuję np. ja. Może nie marsy, bo są wstrętne, ale inne owszem. Nie należę do nizin, wręcz przeciwnie. Pepsi również kupuję. O zgrozo, czasem kupuję chipsy.
                Z tego co widzę w sklepie osiedlowym, chipsy kupuje głównie młodzież płci męskiej, około 13-14-15 roku życia. Nie widziałam wśród nich osób ekstremalnie otyłych. Podkreślam - to tylko moja obserwacja.

                Ale i marsy i pepsi i chipsy są relatywnie drogie, jak na warunki *polskie*. Nie wiem, jak w innych krajach. Ale polska biedota pasie się na kluchach i chlebie ze smalcem, a nie na chipsach i pepsi, bo na chipsy i pepsi ich zwyczajnie nie stać. O to mi cały czas chodzi smile
                • analist73 Re: Siemka ! 27.05.10, 08:59
                  Nie do końca jest tak że "biedota" nie kupuje chipsów i podobnych rzeczy. Znam
                  osoby które opowiadały że u nich w domu zdarzało się że brakowało na chleb, ale
                  chipsy były. Otyłość występująca w rodzinach związana jest głównie ze sposobem
                  odżywiania i brakiem chęci do zmian (lepiej podjechać do sklepu niż iść, lepiej
                  zjeść bułkę z nutellą niż zastąpić ją warzywem, jak tu sobie odmówić kolejnego
                  batonu, a co dopiero dziecku). Co do kupowania chipsów, to owszem kupują
                  chłopcy, ale zauważyłam jeszcze jedną grupę panie z nadwagą z dzieckiem (nie
                  powiem że szczupłym).
                • camel_3d Re: Siemka ! 27.05.10, 09:54
                  przeciez czekolady nie kupuje sie codziennie. slodyczy tez nie. taka za 4 pln
                  starcza na 3-4 dni. mneijsza z tym. u mnie cala rodzina lubi kluchysmile parowe,
                  nadziweane, z sosami, chleb...itdsmile i wszyscy sa szczupli. podobnie moje
                  pokolenie. przeciez w czasach kiedy ja mialme 10 lat jadlo sie glownie kluchy,
                  ziemniaki i mieso (no i chleb). a dzieci byly chude jak patyki.
                  Mysle, ze weglowodany (cukry proste) to jedno. Same w sobie nie sa szkodliwe. Sa
                  rewelacynym zrodlem energii.Problem robi sie kiedy do duzej dawki weglowodanoe
                  dodajemy cukry zlozone. Wetdy robi sie halo.. bo weglowodany przyspieszaja
                  przemiane cukrow zlozonych w tlusz. Jezeli nie spalimy tego trybie turbo to
                  zostanie na bokach i tylku.
                  Czyli jezeli walniemy sobie pajde chleba z nutella..to mamy od reki cukry proste
                  wymieszane z cukrami zlozonymi...
                  Cola, pepsi, czekolady, slodycze... w nich jest najwiecej cukrow zlozonych,
                  jezeli wymieszasz je z cukrami prostymi to masz efekt w postaci szybkiego tycia.
                  Chyba ze bardzo duzo sie ruszasz. Dlatego dzeici uprawiajace sport nie sa grube
                  ..mimo jedzenia duzej ilosci slodyczy.... ot spalaja cukry. Za to ludzie, ktrych
                  sportem jest praca-dom-gotowanie-tv... raczej powinni unikac jedzenia slodyczy i
                  wszytskiego co zawiera wzmacniacze smaku i konserwanty.... hough.
                  • aurita Re: Siemka ! 28.05.10, 09:16
                    Cukry zlozone powinny stanowic wiekszosc spozywanych cukrow.
                    Przewaga cukrów prostych prowadzi do roznych schorzen: jak otyłość i cukrzyca
                    typu 2.
                    > Cola, pepsi, czekolady, slodycze... w nich jest najwiecej cukrow zlozonych,

                    akurat tam jest przewaga cukrow prostych

                    Nie masz pojecia o czym piszesz (cos dzwoni ale nie w tym kosciele...)
                    • camel_3d Re: Siemka ! 28.05.10, 14:34
                      ja napisalem, ze spozywanie cukrow prostych, ktore sa duza dawka energii z
                      "dodatkiem" cukrow zlozonych prowadzi szybciej do otylosci, jezeli sie nie
                      ruszamy...
                      czytaj ze zrozumieniem, ok?
                      • aurita Re: Siemka ! 29.05.10, 15:43
                        "Cola, pepsi, czekolady, slodycze... w nich jest najwiecej cukrow zlozonych,"
                        tam sa cukry proste

                        "Mysle, ze weglowodany (cukry proste) to jedno. Same w sobie nie sa szkodliwe"
                        cukry proste sa szkodliwe same w sobie

                        I w dodatku nie umiesz sie do bledu przyznac? dobrze przynajmniej ze masz chude
                        dziecko...
                        • camel_3d Re: Siemka ! 29.05.10, 19:45
                          w coli jest zwykly cukier - a zwykly cukier pozyskiwany z burakow cukrowych,
                          trzciny itd..jest cukrem zlozonym.

                          CUKRY ZŁOŻONE- dwucukry
                          Sacharoza -
                          · powstawanie
                          · właściwości- znana jako cukier kryształ, otrzymywany z buraków cukrowych i
                          trzciny cukrowej. Sacharoza pod wpływem wody rozpada się na glukozę i fruktozę ,
                          po dołączeniu cząstek wody rozpada się na cukry proste, Sacharoza ma słodki
                          smak, jest dobrze rozpuszczalna w wodzie, trudno rozpuszcza się w alkoholu. Nie
                          ma własności redukujących. Wykazuje czynność optyczną (jest prawoskrętna). Łatwo
                          ulega hydrolizie, np. w soku jelitowym. Sacharoza jest powszechnie stosowana w
                          przemyśle spożywczym oraz farmaceutycznym (cukier inwertowany, melas).


                          • camel_3d aha 29.05.10, 19:49
                            Etykieta na butelce Coca-Coli głosi, że jedna porcja (250 ml) zawiera 27 gramów
                            cukrów, co odpowiada 29% dziennego zapotrzebowania. Półlitrowa butelka to już
                            prawie pół szklanki cukru!!!

                            Dwulitrowa Coca-Cola zaspokaja zaś 232% dziennego zapotrzebowania na cukry. To
                            pełna szklanka:


                            gdzeis ty wyczytala ze cukier rafinowany jest cukrem prostym??

                          • aurita Re: Siemka ! 30.05.10, 19:43
                            Grochem o sciane...

                            Cukier rafinowany jest dwucukrem i klasyfikuje sie go do cukrow prostych. Cukry
                            zlozone to polisacharydy (skrobia, glikogen, celluloza). Owszem starsze
                            klasyfikacje twierdzily, ze dwucukry sa cukrami zlozonymi ale przekonano sie ze
                            ich wlasciwosci sa identyczne do cukrow prostych. Disacharydy sa szybko
                            rozkładane (hydroliza) w jamie ustnej i żołądku i trafiają do krwi jako glukoza:
                            powodując wzrost poziomu glukozy w surowicy. Wysoki poziom glukozy prowadzi do
                            nagłej produkcji dużej ilości insuliny. Szybki wzrost poziomu cukru we krwi
                            wiąże się z jej nagłym spadkiem. Dlatego konsumpcja posiłku bogatego w cukry
                            proste przyczyni się do chwilowej poprawy nastroju, a pozniej nastepuje glod i
                            zmeczenie (nagly wzrost cukru powoduje wypompowanie insuliny, w rezultacie znowu
                            chce sie jesc)
                            W Coli sa cukry proste!

                            • camel_3d Re: Siemka ! 30.05.10, 20:26
                              CUKRY ZŁOŻONE- dwucukry
                              Sacharoza -
                              · powstawanie
                              · właściwości- znana jako cukier kryształ, otrzymywany z buraków cukrowych i
                              trzciny cukrowej. Sacharoza pod wpływem wody rozpada się na glukozę i fruktozę ,
                              po dołączeniu cząstek wody rozpada się na cukry proste, Sacharoza ma słodki
                              smak, jest dobrze rozpuszczalna w wodzie, trudno rozpuszcza się w alkoholu. Nie
                              ma własności redukujących. Wykazuje czynność optyczną (jest prawoskrętna). Łatwo
                              ulega hydrolizie, np. w soku jelitowym. Sacharoza jest powszechnie stosowana w
                              przemyśle spożywczym oraz farmaceutycznym (cukier inwertowany, melas).aurita
                              napisała:

                              > Grochem o sciane...
                              >
                              > Cukier rafinowany jest dwucukrem i klasyfikuje sie go do cukrow prostych. Cukry
                              > zlozone to polisacharydy (skrobia, glikogen, celluloza). Owszem starsze
                              > klasyfikacje twierdzily, ze dwucukry sa cukrami zlozonymi ale przekonano sie ze
                              > ich wlasciwosci sa identyczne do cukrow prostych. Disacharydy sa szybko
                              > rozkładane (hydroliza) w jamie ustnej i żołądku i trafiają do krwi jako glukoza
                              > :
                              > powodując wzrost poziomu glukozy w surowicy. Wysoki poziom glukozy prowadzi do
                              > nagłej produkcji dużej ilości insuliny. Szybki wzrost poziomu cukru we krwi
                              > wiąże się z jej nagłym spadkiem. Dlatego konsumpcja posiłku bogatego w cukry
                              > proste przyczyni się do chwilowej poprawy nastroju, a pozniej nastepuje glod i
                              > zmeczenie (nagly wzrost cukru powoduje wypompowanie insuliny, w rezultacie znow
                              > u
                              > chce sie jesc)
                              > W Coli sa cukry proste!
                              >
    • ariana1 Re: czy matki nie widza, ze maja TLUSTE dzieci??? 26.05.10, 17:15
      Pewnie widzą, ale matka to zawsze matka: nie odmówi swojemu dziecku
      słodkiej przyjemności. Natomiast mnie to zwisa na zasadzie: nie moje
      dziecko, nie moje pieniądze przejada, nie mój problem.
    • plusimisi Re: czy matki nie widza, ze maja TLUSTE dzieci??? 26.05.10, 18:03
      a czy twoje dzieci nie wiedzą jakiego maja tatusia imbecylusia..
      • camel_3d Re: czy matki nie widza, ze maja TLUSTE dzieci??? 26.05.10, 20:50
        o...powiedziala co umiala... brawo,



        > a czy twoje dzieci nie wiedzą jakiego maja tatusia imbecylusia..
        • jeza_bell Re: czy matki nie widza, ze maja TLUSTE dzieci??? 26.05.10, 22:39
          Matki zazwyczaj widzą to, co chcą.
          Dziecko nie jest grube- ono tylko dobrze wygląda...
          Dziecko się źle nie zachowuje- ono jest tylko spontaniczne...
          Takie skrzywienie zawodowe. Obrażają się też o byle g..., nie daj Bóg nic krytycznego powiedzieć, bo masz człowieku przerąbane na całej linii.
          Grubych dzieci, których powodem otyłości jest choroba jest bardzo niewiele- reszta jest brzydko powiedziawszy- przeżarta. A zwalanie winy na babcie, ciocie i sąsiadki jest czyszczeniem własnego sumienia mamci, która de facto za to odpowiada. Amen.
          • matijas77 Re: czy matki nie widza, ze maja TLUSTE dzieci??? 27.05.10, 01:15
            Trudna sprawa. Wszyscy chętnie wpychają w dzieciaka słodycze i inne paskudztwa.
            A świadomość, że jedzenie trzeba kontrolować, chyba jest jeszcze niewielka. Ja
            jestem wegetarianinem, więc nam jest łatwiej, bo odpada większość żywieniowego
            syfu. Ale i tak nie jest prosto. Z tym że my się dużo ruszamy po dworze, mała ma
            hopla na punkcie placu zabaw i fikania, hulajnogi i roweru, mam nadzieję, że jej
            tak zostanie.
          • aurita Re: czy matki nie widza, ze maja TLUSTE dzieci??? 27.05.10, 08:49
            > Grubych dzieci, których powodem otyłości jest choroba jest bardzo niewiele- res
            > zta jest brzydko powiedziawszy- przeżarta.

            rozumiem, ze prowadzilas badania w tym temacie? gdzies je opublikowalas? czy
            tylko sie madrzysz?
            • pelapa Re: czy matki nie widza, ze maja TLUSTE dzieci??? 27.05.10, 09:05
              rozumiem, ze prowadzilas badania w tym temacie? gdzies je
              opublikowalas? czy
              > tylko sie madrzysz?

              Wystarczy wpisac w googla " dziecko otyłość przyczyny" Nie trzeba
              przeprowadzac samodzielnie badań aby coś wiedzieć.
              • aurita Re: czy matki nie widza, ze maja TLUSTE dzieci??? 28.05.10, 09:18
                google sa pisane przez takich "specjalistow" jak ty
                • pelapa Re: czy matki nie widza, ze maja TLUSTE dzieci??? 28.05.10, 11:43
                  A to że Ziemia kręci sie wokół Słońca to wiesz? Przeprowadziłaś
                  badania czy przeczytałaś? Nie musisz zaraz czytać artykułów z
                  wysokich Obcasów i Pudelka. Internet to źródło informacji, trzeba
                  umiec czytać i filtrować.
                  Dla ułatwienia pozwolisz że wkleję przykład:

                  www.poradnikmedyczny.pl/mod/archiwum/2734_nadwaga_oty%C5%82o%C5%9B%C4%87_dzieci.html

                  Mniej więcej w środku tekstu:
                  Dlaczego dziecko jest otyłe
                  Warto pamiętać, że u około 5% dzieci otyłość towarzyszy innym
                  problemom zdrowotnym np. chorobom tarczycy czy zaburzeniom
                  funkcjonowania układu nerwowego
                  Autor: Doc. dr hab. n. med. Hanna Szajewska Specjalista w zakresie
                  pediatrii. Adiunkt w Klinice Gastroenterologii i Żywienia Dzieci
                  Akademii Medycznej w Warszawie. Członek Rady Naukowej Akademii
                  Gerber.
          • gazeta_mi_placi Re: czy matki nie widza, ze maja TLUSTE dzieci??? 28.05.10, 11:26
            jeza_bell napisała:

            > Matki zazwyczaj widzą to, co chcą.
            > Dziecko nie jest grube- ono tylko dobrze wygląda...
            > Dziecko się źle nie zachowuje- ono jest tylko spontaniczne...
            > Takie skrzywienie zawodowe. Obrażają się też o byle g..., nie daj Bóg nic kryty
            > cznego powiedzieć, bo masz człowieku przerąbane na całej linii.
            > Grubych dzieci, których powodem otyłości jest choroba jest bardzo niewiele- res
            > zta jest brzydko powiedziawszy- przeżarta. A zwalanie winy na babcie, ciocie i
            > sąsiadki jest czyszczeniem własnego sumienia mamci, która de facto za to odpowi
            > ada. Amen.

            Święte słowa Jeza_bell.
            Chyba zostanę Twoją fanką.
    • joasia_44 Re: czy matki nie widza, ze maja TLUSTE dzieci??? 27.05.10, 09:01
      Pierwszy raz widzę trollizm na tym forum, dziewczyny nie bądźcie głupie i nie
      karmcie trolla!
      • camel_3d Re: czy matki nie widza, ze maja TLUSTE dzieci??? 27.05.10, 10:00
        kolejna ynetlygentna....


        > Pierwszy raz widzę trollizm na tym forum, dziewczyny nie bądźcie głupie i nie
        > karmcie trolla!
        • tasia_tk Re: czy matki nie widza, ze maja TLUSTE dzieci??? 27.05.10, 10:17
          camel_3d napisał:

          > kolejna ynetlygentna....
          >
          >
          > > Pierwszy raz widzę trollizm na tym forum, dziewczyny nie bądźcie
          głupie i
          > nie
          > > karmcie trolla!
          >
          >

          ...a teraz to nie tylko nie widzą, że maja tłuste dzieci ale tez że
          maja trolla na forum big_grin
          • jeza_bell Re: czy matki nie widza, ze maja TLUSTE dzieci??? 27.05.10, 10:35
            Od wieków w końcu wiadomo, że chude dzieci to zabiedzone i nieszczęśliwe muszą być. Co innego nalany grubasek- więc w pogoni za ideałem... https://emoty.blox.pl/resource/hahaha.gif
    • pikka6 Re: czy matki nie widza, ze maja TLUSTE dzieci??? 27.05.10, 14:19
      Camel ja się już zastanawiam nad tym od dłuższego czasu. Mój syn jest baaardzo
      drobny, zresztą jak ja i co chwila muszę słuchać jaki on to malutki, chudziutki
      i wymyślanie miliona chorób i wysyłanie do lekarzy. Niestety jakoś się tak
      utarło że jak masz takie dziecko to już zakrawa to o tragedie, bo na pewno jest
      ono chore i trzeba go utuczyć. Rzadko jednak się słyszy ani na forach też
      specjalnie nie zauważyłam żeby któraś z mam przeżywała i radziła się że jej
      dziecko jest za duże czy może ciut za tłuste. Grube znaczy zdrowe przecież. Za
      to co chwile pojawiają się watki- waży za mało, je za mało itd...

      Myślę że ciężko jest sobie mamie uświadomić że ma za grube dziecko i że go nie
      daj Boże źle odżywia. Stąd też pewnie nie raz ta niepotrzebna agresja. W końcu
      moje dziecko jest naj...
      • zonkilek Re: czy matki nie widza, ze maja TLUSTE dzieci??? 27.05.10, 18:30
        matki,które tuczą swoje dzieci skazują je na
        cierpienie,samotność,brak akceptacji rówieśników,rujnują im zdrowie
        zarówno fizyczne jak i psychiczne
        • camel_3d Re: czy matki nie widza, ze maja TLUSTE dzieci??? 28.05.10, 08:37
          ale ktora matka otylego dziecka przyzna ze ma otyle dziecko? to byloby
          przyznanie sie do duzego bledu! a tego nie chce prawia zadna mama..
          • pikka6 Re: czy matki nie widza, ze maja TLUSTE dzieci??? 28.05.10, 09:17
            no właśnie o tym mówię... w tym chyba rzecz.
    • woi.mi Re: czy matki nie widza, ze maja TLUSTE dzieci??? 28.05.10, 09:46
      Ewidentna racja Camela- nutella z cukrem bleee. Niby jest moda na szczupłych
      (patrz szczupłe kobiety), ale współcześni, polscy mężczyźni uznawani za
      przystojnych są o wiele grubsi, niż 30, 40 lat temu.
      • jeza_bell Re: czy matki nie widza, ze maja TLUSTE dzieci??? 28.05.10, 10:11

        >ale współcześni, polscy mężczyźni uznawani za
        > przystojnych są o wiele grubsi, niż 30, 40 lat temu.

        Wcale tak nie uważam...
        Masz jakiś przykład takiego przystojniaka?
        • camel_3d Re: czy matki nie widza, ze maja TLUSTE dzieci??? 28.05.10, 14:35
          jaroslaw kaczynski smile))))))))))
    • mama.mia01 .. 29.05.10, 18:07
      ze matka jest grubsza.. nie znaczy ze i dziecko ma tez byc. wszystko
      to my rodzice wpajamy dzieciom a zwlaszcza nawyki zywieniowe... moj
      synek ma2latka, urodzil sie maluski jakies 4mc lekarz stwierdzil ze
      robi sie z niego baba a nie facet... za duzo jadl(rodzice 2
      szczypiorkismile) tzn podjadal, myslalam ze jest glodny i miedzy
      posilkami dawalam mu cos, ale wkoncu powiedizalam nie ma podjadania
      zobaczymy no i okazalo sie ze dziecku nie potrzeba jedzenia poza
      regularnymi posilkami.... juz nie ma faldekwink brzuszka i dolkow w
      raczkach...
      • camel_3d Re: .. 29.05.10, 19:46
        miedzy posilkami mozna dac owoce.
        • aurita Re: .. 30.05.10, 19:46
          owoce tucza, zawieraja cukry proste...

          • camel_3d Re: .. 30.05.10, 20:27
            jezeli ni emieszasz ich z cukrami zlozonymi to nie tucza.

            daja dawke energii, ktora dzieci potrzebuja i szybko spalaja.

            > owoce tucza, zawieraja cukry proste...
            • aurita Re: .. 02.06.10, 11:41
              opowiadasz BZDURY.
              Poczytaj np o diecie cukrzycowej w ktorej nie mozna zjesc jablka bez zjedzenia ryzu
    • yagnik re 31.05.10, 14:02
      Zabawna dyskusja smile

      Osobiście uważam że przed takimi przybytkami jak np. McDonald's powinny stać
      wagi albo tabliczki "zapraszamy gości poniżej 100kg" czy coś w tym stylu smile
      Ale generalnie chyba szkoda czasu i energii na takie problemy.

      A odpowiadając na Twoje pytanie: tak niektórzy są ślepi.

    • scarlet_s Re: czy matki nie widza, ze maja TLUSTE dzieci??? 01.06.10, 00:14
      Witam.

      Ja jestem z tych mamuś, które to zawsze muszą kogoś pouczyć i też
      denerwują mnie takie nieodpowiedzilne matki, które robią dziecku
      krzywde! Jednak to nie moja sprawa, bo nie znam tego dziecka, ale
      koleżance z grubym dzieckiem raczej wygarne, chociaż pewnie się
      obrazi. Nie ma co obgadywać na forum, bo to nic nie pomoże, trza
      było matke zagadnąć.
    • mmena Re: czy matki nie widza, ze maja TLUSTE dzieci??? 02.06.10, 12:42
      Widza. Ale tlumacza to sobie genami, lekami, mala iloscia
      jedzenia. "Ja nie wiem czemu moj synek tyle wazy, przeciez on je jak
      wrobelek" "Bylismy u lekarza, stwierdzil nadwage, ale przeciez on
      sie nie zna, bo Marysia nie jest gruba, ona jest tylko grubej kosci,
      to genetyczne."
      A dzieciaki zjadaja obiad z 2 dan w ilosci "jak chlopu do lopaty",
      wypijaja hektolitry coli ("przeciez moj Jasio tylko lyka wzial") i
      dopychaja to chipsami.
      Zadnej rodzicielce nie przyjdzie do glowy, ze te cale uwarunkowania
      genetyczne to chleb grubo posmarowany nutella i rogalik z czekolada
      na drugie sniadanie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja