urszk
06.03.04, 12:39
Bo ja czasami już nie daję rady. Moja Julka popłacze sobie, a później
krzyczy, zawodzi i to tak głośno, że po prostu nie wytrzymuję. Mówię jej, że
nie mogę słuchać, jak płacze i wychodzę do drugiego pokoju, ale ona biegnie
za mną i jescze bardziej biadoli. Tulę ją do siebie, ale to nie pomaga.
A może jestem niedobrą matką?