jak radzicie z płaczącym dzieckiem

06.03.04, 12:39
Bo ja czasami już nie daję rady. Moja Julka popłacze sobie, a później
krzyczy, zawodzi i to tak głośno, że po prostu nie wytrzymuję. Mówię jej, że
nie mogę słuchać, jak płacze i wychodzę do drugiego pokoju, ale ona biegnie
za mną i jescze bardziej biadoli. Tulę ją do siebie, ale to nie pomaga.
A może jestem niedobrą matką?
    • jafima Re: jak radzicie z płaczącym dzieckiem 06.03.04, 12:50
      Czy to jakaś telepatia? 5 minut temu zaczęłam podobny temat! W jakim wieku jest
      Julka? O co najczęściej płacze? Może sobie coś poradzimy bo na mnie takie
      wycie, ryki i zawodzenia też działają obezwładniająco. No i myślę, że z moim
      dzieckiem jest coś nie tak.
      • urszk Re: jak radzicie z płaczącym dzieckiem - jafima 06.03.04, 21:49
        Moja Julia ma 20 miesięcy i myślę, że to że płacze to nie jest nic złego, tylko
        nie może długo się uspokoić. Nie zawsze odwracanie uwagi coś daje, a tulenie w
        ogóle, obejmuje mnie i jescze głośniej zawodzi. Myślę też ,że ja też mam prawo
        być poirytowana, bo Julka ma mocne płuca i wykorzystuje to stuprocentowo, a nie
        każdy ma nerwy ze stali. Nie wiem, co Tobie poradzić, może z wiekszym dzieckiem
        da się później porozmawiać, bo moja jest za mała i już później mówi, że płakać
        nie będzie.
    • chalsia Re: jak radzicie z płaczącym dzieckiem 06.03.04, 13:25
      >Mówię jej, że
      > nie mogę słuchać, jak płacze i wychodzę do drugiego pokoju

      No i właśnie przekazujesz swojemu dziecku, że go nie akceptujesz i że warunkiem
      akceptacji jest tylko i wyłącznie jak będzie miła, radosna i przestanie płakać.
      Odmawiasz jej prawa, do czucia tego, co czuje.

      A bardziej konstruktywnie - to tul ją jeszcze dłużej, aż przestanie. Albo daj
      jej płakać, ale nie opuszczaj jej, bądź w pobliżu. Mój synek też tak miewa
      czasami, jak jest rozżalony albo się uderzy, że nie chce się dac przytulić "nie
      psitulać, nie całować" !!"(kiedyś tak nie było - zawsze przy płaczu tuliłam go
      do siebie i to długo, ale myślę, że on po prostu dorasta - ma 26 miesięcy - i
      próbuje "siam", jak i wiele innych rzeczy). JA mówię "dobrze" i po prostu
      jestem blisko. Mówię mu też "przytul sie do mamy sam jak chcesz" i trzymam recę
      przy sobie. I on często po jakiejś chwili się sam do mnie przytula.
      Cóż, długość płaczu to indywidualna sprawa. Trzeba uzbroić się w cierpliwość.

      A po za wszystkim - jaki jest powód W TOBIE, co jest TWOIM problemem, że nie
      wytrzymujesz? Bezsilność, że nie mozesz pomóc dziecku? Zniecierpliwienie?
      Poczucie braku kontroli nad sytuacją? Przemęczenie?

      Pozdrawiam,
      Chalsia
      • chalsia Re: jak radzicie z płaczącym dzieckiem 06.03.04, 13:26
        Aaaaa, jak płacz zaczyna sie wyciszać, to można zacząć delikatnie odwracać
        uwagę i pokazać/zaproponować coś ciekawego.
        Chalsia
      • pio4 Re: jak radzicie z płaczącym dzieckiem 06.03.04, 23:36
        chalsia napisała:

        > A po za wszystkim - jaki jest powód W TOBIE, co jest TWOIM problemem, że nie
        > wytrzymujesz?

        Z tym wytrzymywaniem płaczu to nie taka prosta sprawa. Uporczywy, długotrwały,
        rozdzierający serce płacz jest nie do zniesienia dla każdego człowieka. Matka
        nie jest tu wyjątkiem. Oczywiście jedna wytrzyma dłużej, druga krócej ale w
        końcu każda pęknie. Wyjście z pokoju nie jest złym rozwiązaniem, szczegónie
        wobec wzbierającej w człowieku agresji. Lepiej uciec niż wyładowywać się na
        dziecku.
        Dla zilustrowania tematu opiszę tragiczny w skutkach eksperyment przeprowadzony
        na grupie kilku matek z dziećmi (niemowlętami) przez niemieckich psychologów
        pozostających na usługach Trzeciej Rzeszy. Zamykali oni w pokoju matkę z
        nieustannie płaczącym dzieckiem. Warunki eksperymentu ustalano tak, że matka
        nie była w stanie uspokoić dzicka i nie miała możliwości opuszczenia pokoju.
        Dziecko wyło w niebogłosy i to bez chwili przerwy. W efekcie matki doprowadzone
        do ostateczności zabijały własne dzieci.

        Wygląda na to, że nie jesteśmy tak silni jak nam się wydaje. I nie ma w tym nic
        złego, bo przez to jesteśmy bardziej ludzcy.
        • chalsia Re: jak radzicie z płaczącym dzieckiem 06.03.04, 23:50
          Czytałam o przypadku w USA chyba - facet został sam z niemowlakiem w domu (żona
          gdzieś wyszła), dziecko zaczęło ryczeć, facet nie potrafił dziecka uciszyć -
          włożył je do szuflady i ją zamknął. Dziecko się udusiło. Faceta uniewinniono -
          nie od dziś wiadomo, że wysokie dźwięki, do tego głośne i nieustające mogą
          doprowadzić do utraty kontroli i amoku. A okażało się, ze ten facet był
          wyjątkowo czuły na dżwięki o wysokiej tonacji (jak ja, ale na szczęście mój
          synek nie ma takiego głosu).

          Nie mniej dziewczyny tutaj NIE są poddawane takim torturom jak w czasie wojny,
          więc nie porównujmy sytuacji. Oczywiście ludzie różnią się od siebie i mają
          różną wytrzymałość.
          A co znaczy uporczywy, długotrwały, rozdzierający serce płacz to akurat wiem -
          mały miał potworne kolki przez prawie 3 miesiące.

          Polecam zatyczki do uszu smile), naprawdę.

          Pozdrawiam,
          Chalsia
          • urszk Re: jak radzicie z płaczącym dzieckiem 07.03.04, 13:56
            Jejku, myślałam, że macie może jakieś sprawdzone metody, a tu przykłady z
            horroru, brrr. Może tylko moje dziecko trudno uspokoić...
          • jafima Re: jak radzicie z płaczącym dzieckiem 07.03.04, 22:59
            Mój mąż wypróbował jeszcze coś takiego: zakłada słuchawki (takie dość duże) i
            informuje córkę, że w tych słuchawkach nie słyszy płaczu. Maja (3 lata)
            przestaje płakać gdy jest to płacz dla zwrócenia na siebie uwagi a zdarza się
            taki np. gdy płacze braciszek. Myślę, że nawet 2-latka to zrozumie ale to
            zależy od rodzaju płaczu bo czasem dziecko ma powody żeby się wypłakać i dla
            niego wcale nie są one błahe.
            A co do odpowiedzi to chyba rzeczywiście dziewczyny się zagalopowały.
    • judytak Re: jak radzicie z płaczącym dzieckiem 08.03.04, 08:24
      jeśli dziecko płacze z jakiegoś zrozumiałego powodu (np. uderzyło się), apeluję
      do dziecka o współpracę, żebym mogła mu pomóc (np. nawet jeśli widziałam, co
      się stało, proszę, żeby powiedziało, pokazało, gdzie boli, poszło za mną do
      łazienki, puściło wodę do umycia, itp. itd. - dziecko zajmie się tym, co
      robimy, to raz, a dwa, że uczy się, że trzeba myśleć, o tym, jak praktycznie
      zaradzić problemom)

      jeśli dziecko płacze z powodów "duchowych", czyli nie ma na co konkretnie
      zaradzić, to dam, niech płacze, ale nie "tak długo, aż się uspokoi" - to
      mogłoby trwać chyba do następnego dnia... przytulam czy nie, to zależy od tego,
      co dziecko chce, ale nie ma to wpływu na długość i intensywność płaczu...
      w każdym razie po kilku minutach mówię zdecydowanie, że już się porządnie
      wypłakało, czas, żebyśmy się zajęli czymś innym, i tu potrzebna jest konkretna
      sprawa do wspólnego zajęcia się, typu zrobimy kolację, podlejemy kwiaty itp.
      itd.

      pozdrawiam
      Judyta
Pełna wersja