Jak wyjaśnić babci, że dyscyplina, to nie lanie?

31.05.10, 09:03
We wrześniu mój tata nie będzie mógł zaprowadzać mojej córki do
przedszkola. Zwykle przychodzi rano, pilnuje, by starsze się nie
spóźniły do szkoły i na 8 zaprowadza małodą do przedszkola. We
wrześniu będzie to robić moja mama. Już mi zapowiedziała, że nie
zamierza tolerować wybryków mojej obecnie 3,5 latki. Że będzie lać i
koniec. Starsze również zamierza krótko trzymać.
Szczerze mówiąc boję się tego, ale nie mam wyjścia.
Jak delikatnie powiedzieć mamie, żeby jej nie urazić, a dać do
zrozumienia, że takie zachowanie jest niewłaściwe. Kurcze, denerwuję
się jak dziecko. Mama o byle co się obraża.
Jeśli ktoś ma ochotę na złośliwe wypowiedzi, niech lepiej nic nie
pisze!
    • joshima Re: Jak wyjaśnić babci, że dyscyplina, to nie lan 31.05.10, 09:11
      zebra12 napisała:

      > Już mi zapowiedziała, że nie
      > zamierza tolerować wybryków mojej obecnie 3,5 latki. Że będzie lać i koniec.

      Kategorycznie zabronić i przypomnieć, że po pierwsze Ty sobie nie życzysz a po
      drugie to jest karalne, albo wynająć kogoś, kto będzie odprowadzał dziecko za
      pieniądze.

      > Jak delikatnie powiedzieć mamie, żeby jej nie urazić,
      Jak to nie urazić?!?

      Moja wypowiedź nie jest złośliwa e najmniejszy, stopniu. Poprostu nie rozumiem z
      czym masz problem.
    • tijgertje Re: Jak wyjaśnić babci, że dyscyplina, to nie lan 31.05.10, 09:19
      wiesz co, nie wiem, co znaczy äle nie mam wyjscia". Gdyby ktos
      zapowiedzial, ze bedzie lal moje dziecko, to nie dosc, ze oddalabym
      za kazdego klapsa z gruba nawiazka i zglosila na policje, to
      poruszylabym niebo i ziemie, zebyznalezc inne rozwiazanie. Nikt,
      absolutnie nikt nie ma prawa uderzyc mojego dziecka! Nie pisze tego
      zlosliwie, ale jesli ty sie zastanawiasz jak ""delikatnie"
      powiedziec mamie, to wybacz. Jak ktos zamierza lac dzieci, to nie am
      delikatnie, trzeba dac dosadnie do zrozumienia, ze to jest
      nieakceptowalne! I niechbyt sie obrazila do smierci! Kto tu jest dla
      ciebie wazny? Martwisz sie o uczucia mamy, a nie o wlasne dzieci???
      Brak kontaktu z agresywna babcia tylko im na zdrowie wyjdzie.
      zeby nie bylo, ze teoretyzuje. Moja mama jest z tych, co sadza, ze
      caly swiat sie na nich "uwzial" i jedynym jego celem jest robienie
      im na zlosc. Ma bardzo mocno uksztaltowane wlasne opinie i nie ma
      sily, zeby jej cokolwiek przegadac. edynby sposob to postawienie
      sprawy na ostrzu noza. Bylismy juz o krok od zerwania calkowicie
      stosunkow z babcia (a co za tym idzie z reszta rodziny, bo mieszkaja
      obok siebie), dluuugo mlodego nie zostawilam na sekunde z babcia bez
      nadzoru i podzialalo. Zawsze jest wyjscie, musisz tylko dobrze sie
      zastanowic, co jest dla ciebie wazne.
      • camel_3d Re: Jak wyjaśnić babci, że dyscyplina, to nie lan 31.05.10, 09:26
        tijgertje napisała:

        > wiesz co, nie wiem, co znaczy äle nie mam wyjscia". Gdyby ktos
        > zapowiedzial, ze bedzie lal moje dziecko, to nie dosc, ze oddalabym
        > za kazdego klapsa z gruba nawiazka i zglosila na policje,


        juz widze, jak tluczesz swoja matke i dzwonisz na policje...

        ja bym powiedzial matce, ze w takim razie dziekuje za pomoc.

        chybam ze te dzeic sa faktycznie takie rozwydrzone...
        • truscaveczka Re: Jak wyjaśnić babci, że dyscyplina, to nie lan 31.05.10, 09:36
          A to coś dziwnego? Na agresora wystarczy raz podnieść rękę, od razu
          mu kicha mięknie bo widzi, że nie tylko jest bezkarny, ale i
          zaczyna bać się silniejszego. Już widzę jak tłumaczysz matce
          "Kochana mamusiu, nie wolno bić, no nieładnie, dziecko będzie
          bolało, brzydko tak robić." Albo "Najnowsze trendy w pedagogice
          stanowczo odcinają się od używania przemocy fizycznej i psychicznej
          wobec dzieci." I już widzę, jak rzeczona matka natychmiast, ze
          łzami w oczach, zmienia swoje postępowanie.
          Przemoc wobec mnie skończyła się, gdy zaczęłam się bronić. Fizyczna
          przynajmniej. Skończyła się z minuty na minutę.
        • joshima Re: Jak wyjaśnić babci, że dyscyplina, to nie lan 31.05.10, 09:43
          camel_3d napisał:

          > chybam ze te dzeic sa faktycznie takie rozwydrzone...
          Nawet jeśli są to nie powód, żeby je babcia lała.
          • camel_3d Re: Jak wyjaśnić babci, że dyscyplina, to nie lan 31.05.10, 14:12

            > > chybam ze te dzeic sa faktycznie takie rozwydrzone...
            > Nawet jeśli są to nie powód, żeby je babcia lała.


            a kto wie....
        • tijgertje Re: Jak wyjaśnić babci, że dyscyplina, to nie lan 31.05.10, 10:58
          camel_3d napisał:

          juz widze, jak tluczesz swoja matke i dzwonisz na policje...

          Szczerze, baaardzo niewiele brakowalowink Jak inne argumenty nie
          dzialaly, to faktyczne zagrozenie, ze nie skonczy sie na slowach
          dalo jednak rezultaty i od tego czAsu jestem traktowana powaznie.
          Nie, zebym dumna z siebie byla, wole inne sposoby rozwiazywania
          problemow, ale niektorzy sa niereformowalniwink
        • kamelia04.08.2007 Re: Jak wyjaśnić babci, że dyscyplina, to nie lan 31.05.10, 11:05
          rozwydrzone, nierozwydrzone nie mozna i juz.

          Dorosłego rozwydrzonego nie palniesz w morde, mimo ze masz ochotę, bo wiesz, ze
          nie wolno. Dziecka tak samo nie wolno.
          • camel_3d Re: Jak wyjaśnić babci, że dyscyplina, to nie lan 31.05.10, 14:13

            > Dorosłego rozwydrzonego nie palniesz w morde,

            hmmm... no wiesz..zalezy co ten rozwydrzony zrobi...
      • erin7 Re: Jak wyjaśnić babci, że dyscyplina, to nie lan 31.05.10, 15:02
        Ja tez bym oddała. Nie wyobrazam sobie zeby ktos bil moje dziecko i
        to jakby nie bylo w tym wypadku za moją wiedza.
    • buszynska Re: Jak wyjaśnić babci, że dyscyplina, to nie lan 31.05.10, 09:29
      Jeny! Nie moge co Ty masz za dylemat.
      Co lepsze (co gorsze?) obrazona mama czy poklapsowane dziecie?
      A moze mama sobie tylko tak zartuje? A moze Twoje dziecko jest
      wyjatkowo niegrzeczne?
      Czasy klapsa sie skonczyly!!!!!!!!!!
    • zebra12 Re: Jak wyjaśnić babci, że dyscyplina, to nie lan 31.05.10, 09:29
      Widzę, że czeka mnie poważna rozmowa z mamą. Mam nadzieję, że ona
      tylko tak gada, żeby nastraszyć. Chyba mnie, bo dzieciom tego nie
      powtórzę. Zresztą one są przy niej idealne, bo się jej boją. Tylko
      mała nie zdaje sobie sprawy.
      • jantarowo Re: Jak wyjaśnić babci, że dyscyplina, to nie lan 31.05.10, 09:39
        niestety moja mama tez miala takie zapedy i kiedys klapnela malego,
        ten jej oddal i wtedy ja spokojnie mowie- to teraz prosze bardzo
        wytlumacz dziecku,ze nie wolno bic, jak sama wyciagasz do niego
        reke...w pierwszej chwili sie uniosla, ale przemyslala i przyznala
        mi racje, sytuacja nigdy wiecej sie nie powtorzyla, wrecz moja mama
        teraz sama zwraca uwage, jezeli ktos powie,ze dziecku czasami trzeba
        dac klapa.
      • thegimel Re: Jak wyjaśnić babci, że dyscyplina, to nie lan 31.05.10, 13:34
        Nie zostawiłabym dzieci z kimś, kogo się boją. I tylko tyle na ten temat.
      • erin7 Re: Jak wyjaśnić babci, że dyscyplina, to nie lan 31.05.10, 14:57
        To raczej niezbyt fajnie jak wnuczki boja sie babci. Chyba cos nie
        tak z ta babcia. Moja Mała bała sie co prawda dziadka jak miala
        jakies poltora roku ale tylko dlatego ze miał duze, krzaczaste wasywink
    • leneczkaz Re: Jak wyjaśnić babci, że dyscyplina, to nie lan 31.05.10, 10:15
      Ja mam odwrotny problem. Mo jak tylko próbuję dyscyplinować syna to leci (mój
      tata) dziadzia 'ratować' młodego. Dokładnie tak samo robiła moja babcia a jego
      matka jak tata straszył mnie klapsem- siłą tatę ode mnie odciągała, płakała i
      krzyczała, że mówiąc. "ja Cię nie biłam, to Ty też jej nie rusz". Ogólnie brzmi
      jak silna patologia ale więcej było w tym śmiechu niż dyscypliny.

      Mój tata ani teściowie synka by w życiu nie uderzyli. Co do mamy to nie jestem
      pewna bo ona spędza z nim najwięcej czasu a młody jest jaki jest. Raczej go nie
      bije, ale wiem, że potrafi go przytrzymać albo szarpnąć (?).

      Tak czy siak ufam im bo nade mną się nikt nie znęcał, więc tym bardziej nad
      wymarzonym i wychuchanym wnusiem się znęcać nie będą.
      A jak kiedyś dostanie klapa, to trudno. Scen matce nie będę robić.

      Więc przemyśl jakie są Twoje stosunki z mamą i jaki rodzaj kar stosowała wobec
      Ciebie.
    • kamelia04.08.2007 Re: Jak wyjaśnić babci, że dyscyplina, to nie lan 31.05.10, 11:02
      po pierwsze kategorycznie zakazac bicia dziecka. Tu nie ma co urazac albo nie
      urażac mamy. Wolisz miec bite, przestraszone i zapłakane dzieko i zadowolona z
      siebie babcię czy spokojne dziecko kosztem fochów swojej matki.


      po drugie - sama zaprowadzaj dziecko, a jak nie możesz, to zapłac komus kto nie
      bedzie robił z dziecka worka treningowego.



      ps. moja matka tez jest manipulantką i moje zycie z nia to było jej ciagłe
      obrażanie się, fochy, nieodzywanie. Teraz juz nie mieszkam z nimi, ale jak
      przyjada z rzadka to do powyszego repertuaru dochodzi jeszcze płacz.
      • kalina886 Re: Jak wyjaśnić babci, że dyscyplina, to nie lan 31.05.10, 11:29
        Dziwne, a ja myślałam, że babcie i dziadkowie są wszyscy tacy sami i
        raczej przesadzają w drugą stronę smile
        Ja tam też jak byłam mała nie raz dostałam lanie od ojca... czasami
        nawet przesadne (chociaż z perspektywy czasu to cholera była ze mnie
        niezła - przyznaję). ALE moja córka przez dziadków jest mega
        rozpieszczana, na wszystko jej pozwalają, w życiu by na nią ręki nie
        podnieśli.
        • leneczkaz Re: Jak wyjaśnić babci, że dyscyplina, to nie lan 31.05.10, 11:53
          No dokładnie u nas tak samo. Wnusiowi WSZYTKO wolno.
          Ja miałam zasady (np. nie wywalanie zawartości szafek i szuflad) a mój mały robi
          u dziadków i z dziadkami co zechce.
    • budzik11 Re: Jak wyjaśnić babci, że dyscyplina, to nie lan 31.05.10, 11:19
      Powiedz matce, że pod żadnym pozorem nie wolno jej uderzyć dziecka, w przeciwnym
      razie nie będzie odprowadzała dzieci, ty kogoś wynajmiesz (na pewno znajdzie się
      jakaś sąsiadka, która za "parę groszy" przejdzie się z dziećmi do szkoły. Gdyby
      np. nauczycielka czy pani w przedszkolu biła twoje dzieci, też byś się
      zastanawiała, jak jej to delikatnie powiedzieć, żeby jej nie urazić, czy
      zrobiłabyś awanturę u dyrekcji?
      Ja mam dwoje dzieci (prawie 3 i prawie 5-letnie), żadne nigdy nie dostało
      klapsa, gdyby moja matka któreś z nich uderzyła, to byłby to ostatni raz, kiedy
      je widziała. Sorry, dzieci są dla mnie ważniejsze.
    • yagnik Jak? 31.05.10, 11:41
      Posłuchaj, wywnioskowałam że jesteś zmuszona aby to Twoja mama zaprowadzała
      dzieci, rozumiem że nie masz wyjścia.

      Natomiast sposób na powiedzenie Twojej mamie że nie tolerujesz bicia swoich
      dzieci widzę tylko jeden:
      Ty musisz przestać się bać swojej Mamy. Jeśli już się z tym uporasz rozmowa z
      nią będzie tylko malutkim szczegółem. Pamiętaj że Ty jesteś dorosłą osobą a
      Twoja mama _tylko_ babcią. To ty decydujesz o wychowaniu Twoich dzieci. Pomoc
      nie polega na robieniu babci na co ma ochotę bo ona przecież pomaga więc może.
      Nie. Ona pomaga ale to Ty ustalasz reguły.
      Trzymam za Ciebie kciuki, widzę że się gryziesz, przysiądź na chwilę i dobrze
      się nad tym wszystkim zastanów.
    • kanna Re: Jak wyjaśnić babci, że dyscyplina, to nie lan 31.05.10, 11:41
      Cos mi sie wydaje, ze Twoja Mama nie ma ochoty przychodzić do Ciebie
      o 7 i pilnować dzieci... Wyglada na to, ze jest zezłośzczona twoją
      propozycją i stąd takie pomysły uncertain
      Może o tym warto z Nią pogadać? Może masz mozliwość zaproponowac Jej
      jakąś rekompensatę za ten czas, co ma Wam poświęcać?

      a tak wogóle.. to Ciebie lała?
      • zebra12 Re: Jak wyjaśnić babci, że dyscyplina, to nie lan 01.06.10, 10:24
        Mama sama zaproponowała opiekę, a w sumie nawet nie proponowała,
        tylko powiedziała, że będzie przychodzić i już.
        Oczywiście, że nas lała. Wtedy to raczej norma była.
        Dodam, że mama jest przed 70 tką, a ja przed 40...
        • eps Re: Jak wyjaśnić babci, że dyscyplina, to nie lan 01.06.10, 10:47
          Z Twojego postu wynika że to tym wypisz wymaluj "mój teść".
          Z własnego doświadczenia wiem że nawet jakbys milion razy mówiła, tysiąc prosiła
          i groziła to i tak gucio wskórasz.
          Osoba w tym wieku z takimi nawykami nigdy, przenigdy nie przyzna Ci racji i nie
          dostosuje sie do Twojego widzi mi sie. Z jej punku widzenia dzieciaki są
          rozpuszczone i juz a najlepsza metoda wychowawcza to porządny klapsior i koniec.
          Wyjścia wg mnie masz dwa i tylko dwa.
          1. Pogodzić sie z losem ze babcia co jakis czas przetrzepie skóre dzieciakom.
          2. Serdecznie podziękować babci za pomoc i zatrudnić opiekunkę albo kogos innego.

          Ja wybrałam opcję dwa.
          Powiedziałam teściowej przy teściu że dziekuje im za ich pomoc, ale bardzo mi
          przeszkadza "szybka ręka" taty, a ja nie biję dzieci wiec sie nie dogadamy co do
          opieki. Teściu nic sie nie odezwal a teściowa nie wyglądała na obrazoną. Zresztą
          to było jakis dłuższy czas temu a nasze stosunki sa pozytywne. Tylko jak
          jedziemy do teściów to musze miec zawsze oko na teścia i dzieci bo mu strasznie
          łapska latają.
        • kanna Re: Jak wyjaśnić babci, że dyscyplina, to nie lan 01.06.10, 20:14
          Niekoniecznie norma, ale skoro lała Ciebie, to obawiam się, że to
          nie są tylko czcze słowa uncertain
    • bernimy Re: Jak wyjaśnić babci, że dyscyplina, to nie lan 31.05.10, 12:03
      "Że będzie lać i koniec. Starsze również zamierza krótko
      trzymać."

      No to nie wiem czy komentować uncertain

      Ale chyba jednak tak. To Twoje dzieci więc kto ma je obronić przed
      pseudobabcią z łapami do bicia?!? No i nie pisz, że nie masz
      wyjścia, że musisz skazać je na bicie!

      A babci obrazowo możesz powiedzieć, że to kwestia czasu. Jak
      nauczy dzieci, że silniejszy ma władzę i może "lać" to i na
      pseudobabcię przyjdzie pora! Wnuczki rosną!
      • eps Re: Jak wyjaśnić babci, że dyscyplina, to nie lan 31.05.10, 12:45
        Mój teściu ma takie zapędy, reka mu lata od byle pierdoły.

        Kiedys przy mnie walnął syna to od razu ostro powiedziałam że sobie nie zycze.
        Innym razem doszłam i w ostrym tonie powiedziałam że jak sie to powtórzy to ja
        też zacznę klapsować.
        No i oczywiście nie działało.
        To ograniczyłam kontakty z dzidkiem i juz.
        Jak mi ktos dziecko leje to niestety dziękuje za współprace i juz.
    • ankh_morkpork Zrezygnować z pomocy babci natychmiast i szukać... 01.06.10, 11:14
      innej osoby, która rano wyśle starsze dzieci do szkoły, a najmłodszą odprowadzi do przedszkola.

      Możliwe kandydatki:
      1. Mama przedszkolaka z grupy Twojej przedszkolaczki. Nie tylko Ty masz problem z tym jak, zaprowadzić / odebrać dziecko z przedszkola. Może mogłabyś się umówić z jakąś inną, mieszkającą w pobliżu mamą, że ona rano zaprowadza, a wy po południu odbieracie Wasze dzieci, czy cos podobnego?
      2. SĄSIADKI. Może masz sąsiadkę-emertykę, albo studentkę, albo bezrobotną, albo mamę na wychowawczym, która za skromną opłatą poświęci co rano godzinę na wyprawienie Ci dzieci do szkoły i przedszkola?

      Wolałabym zapłacić obcej osobie np. dychę dziennie, niż mieć świadomość, że "kochająca" babcia tłucze moje dziecko, bo za wolno zakłada buciki czy coś w tym stylu.
    • triss_merigold6 Mam znakomity pomysł 01.06.10, 20:27
      Mam znakomity pomysł. Przecież ta nieszczęsna trójka Twoich dzieci nie została
      niepokalanie poczęta. Może Twój eks łaskawie by się ruszył i zajął własnym
      potomstwem?
      • lupa_87 Re: Mam znakomity pomysł 01.06.10, 22:13
        Przyznaję się bez bicia, że nie przeczytałam wszystkich postów, bo
        już wątek za długi - ale dla mnie to jakaś abstrakcja jest. I
        jeszcze ten dodatek, że starsze dzieci są grzeczne przy babci, bo
        się jej boją. Gdyby tak bylo w moim przypadku to najzyczajniej w
        świecie rzeczona babcia nie widywała by dzieci i koniec. Całego
        świata nie naprawisz - nie wierzę w to, że zabronienie czy
        tłumaczenie Twojej mamie czegokolwiek, przyniesie pożądany skutek.
        Dziadek nie może to wynajmij kogoś kto zrobi to za pieniądze. Każde
        rozwiązanie będzie lepsze niż pozostawienie choćby na chwilę
        własnych dzieci z osobą o tak spaczonym umyśle. Sory, ale nie jestem
        w stanie pojąć jak Ty jako matka możesz mieć w takiej sytuacji w
        ogóle jakiś dylemat.
        • my_valenciana Re: Mam znakomity pomysł 01.06.10, 23:25
          Twoim obowiązkiem jest chronić dzieci. O ile sama boisz się postawić
          swojej mamie, bo byłąś bita - masz obowiązek stanąć w obronie dzieci.
          Matka, ojciec, teściowa, ktokolwiek uderzyłby moje dziecko nie miałby
          wstępu do mojego domu. Nie jesteś już dzieckiem.
      • zebra12 Re: Mam znakomity pomysł 02.06.10, 05:44
        No, pomysł genialny, tyle, że tatuś mieszka i pracuje w innym
        mieście. Nie jest więc możliwe przyjeżdżanie codziennie 400 km, żeby
        odprowadzić dziecię do przedszkola. Pisałam, że mam sąsiadkę, która
        mieszka w tym samym bloku i ma dziecko w tej samej grupie. Tu chodzi
        o to, ze mama się upiera, ze będzie przychodzić i już.
        • bernimy Re: Mam znakomity pomysł 02.06.10, 08:43
          "Tu chodzi o to, ze mama się upiera, ze będzie przychodzić i
          już."

          Ale jesteś już dorosła, co? Sama jesteś matką, to zaopiekuj się
          prawidłowo swoimi dziećmi, niech NIKT łap do Nich nie wyciąga! Matka
          musi dostać krótki stanowczy komunikat: albo trzyma łapy od dzieci z
          daleka (One mają swoich rodzicó od dyscypliny) albo sama będzie
          trzymana od Nich z daleka!
          Przepraszam, kto jak nie Ty, ma chronić Twoje dzieci???
        • lupa_87 Re: Mam znakomity pomysł 02.06.10, 08:46
          To jej powiedz, że masz obawy w związku z tym, co powiedziała. Jeśli
          uważasz, że to powiedziała sobie ot tak z głupoty to jej zapowiedz,
          że jeśli choć raz jej się zdarzy uderzyć którekolwiek dziecko to
          podziękujesz jej za "pomoc", ponieważ sobie tego absolutnie nie
          życzysz. Jeśli natomista uważasz, że ona tak ma w głowie, że mówiła
          poważnie to może sobie upierać się, tyle jej. Załatw sprawę z
          sąsiadką (nawet odpłatnie) i poinformuj mamę, że sprawa
          odprowadzania jest już załatwiona i zamknięta. Jeśli spyta dlaczego,
          to jej powiesz szczerze, że dlatego, że ma spaczone metody
          wychowawcze i wnuki się jej boją. Tyle na ten temat.
          • duveen Re: Mam znakomity pomysł 02.06.10, 09:45
            powiedz mamaie, ze jej nogi z dupy powyrywasz ,jesli chociaz machnie
            reka w kierunku dzieci.
            • thegimel Re: Mam znakomity pomysł 02.06.10, 14:23
              Coś mi się wydaje, że ty też się trochę mamy boisz skoro, jak sama piszesz,
              jesteś przed czterdziestką, a pozwalasz mamie decydować. Powiedz mamie jasno i
              wyraźnie, że dzieci do przedszkola odprowadzać nie będzie, bo się jej boją,
              bicie było akceptowalną metodą wychowawczą w XIX wieku, a dziś mamy XXI i bicie
              jest karalne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja