kres wytrzymalości psychiczej - niejadek blagam!

08.03.04, 09:43
kochane, bardzo prosze o pomoc jestem matką 17 miesiecznej julki.
julka odmawia gryzienia (CHOĆ WIE JAK TO SIĘ ROBI DOSKONALE), papki zjada a
wlaściwie połyka. odkąd lekarz powiedzial nam, że tak dalej byc nie może (bo
miedzy innymi mamproblemy z kupami ciagle zatwardzenia, ktore jak tak dalej
pojdzie skonczą się w szpilału na tzw, odetkaniu - lewatywach czy coś w tym
rodzaju) julka odmawia jeśc czegokolwiek. przy każdym posiłku jest wielki
placz, spazmy etc. probowalam ja przetrzymać (nic na silę - tak sobie
tłumaczylam) nawet na jej życzenie pozwolilam jej iść spać bez kolacji (pełna
obaw), mysalam że rano wstanie glodna ale nic z tego dlaej odmawiala
jedzenia. probowalam proźby, groźby, klapsa nic nie dziala. odkąd musi gryżć
nie chce jeść w ogole -nic. julka jeszcze na domiar tego jest alergiczką
pokarmową z wiecznie plonącymi policzkami (hchociaz juz sama nie wiem na co
ona jest tak naprawdę uczulona) BŁAMGAM O POMOC.
    • judytak Re: kres wytrzymalości psychiczej - niejadek blag 08.03.04, 09:57
      to trochę taki wiek, kiedy dzieci "nie maja czasu" usiąść spokojnie do posiłku
      (a wiadomo, z papką pójdzie szybciej...)

      może spróbuj zupy, na początek nawet bez "wkładu", albo z czymś miękkim i
      drobno pokrojonym, co można nawet przełykać - dużo płynu dodatkowo pomoże na
      zatwardzenie

      spróbuj coś dać do pogryzania w trakcie zabawy (chrupki kukurydziane, kawałki
      jabłka, gotowany ziemniak itp.) - to też przecież jedzenie

      spróbuj dać dziecku jeść częściej - nie żartuję, moje dzieci, jak były "zbyt
      głodne", odmawiały jedzenia, pamiętam, przez kilka miesięcy regularnie dawałam
      Małemu jakąś przekąskę do ręki półgodziny przed obiadem, żeby wszystko szło
      gładko

      pozdrawiam
      Judyta
      • mama_maxia Re: kres wytrzymalości psychiczej - niejadek blag 08.03.04, 10:05
        Witam,

        na eDziecko/zdrowie możesz poczytać sobie wątek "Peritol-moje doświadczenia..."
        to właśnie o niejadkach - poczytać, żeby mieć nadzieję...i cierpliwość. Tam
        sobie pomagamy wymyślając co raz to nowe pomysły na jedzenie, i wspieramy, bo
        czasem już nie można znieść widoku bladego, niedożywionego maluszka plującego
        wszystkim co do jedzenia.

        W każdym bądź razie podstawa to badania: morfologia (czasem pomaga podanie
        żelaza), mocz (czy nie ma bakterii) no i badanie kału (bo jak dziecko ma
        jakiekolwiek pasożyty lub bakterie w przewodzie pokarmowym to nie tknie
        jedzenia nawet przez kilka miesięcy - naprawdę!!!).

        Powodzenia
    • paulaula Re: kres wytrzymalości psychiczej - niejadek blag 08.03.04, 10:28
      Witam!Choć ja daleka jestem od twoich problemów, bo moja 11 miesięczna córeczka
      z powodzeniem zjada nawet kanapki z twarozkiem z razowego chleba, to chciałabym
      Cię jednak uspokoić. Po pierwsze poprzedniczka ma rację - zrób badania. Dziwię
      się że lekarz tak cię straszył i bardzo się wymądrzał a nie dał ci przede
      wszytkim skierowań na badania. Jeśli będą dobre a pewnie tak będzie, choć z tym
      żelazem czy niską hemoglobiną to prawdopodone, to po prostu daj Julci czas. 17
      miesięcy to jeszcze maluszek i nie można go traktować książkowo. Niech je na
      razie zmiksowane papki, byleby było w nich dużo odżywczych składników i pije
      soczki, np. klarowne, które lubi większość dzieci. Problemy z kupką powinny
      wtedy zniknąć, a córeczka sama dojrzeje do dorosłego jedzenia. Spróbuj dawać do
      rączki jej coś smacznego: teraz bananka, czy nawet czasem ciasteczko
      bezglutenowe. Cierpliwości, nie słuchaj tak bezkrytycznie lekarza, oni nie
      zawsze mają rację, a każde dziecko ma indywidualny tok rozwoju.Sama się uspokój
      i więcej uśmiechaj i nie myśl tylko o tym by córeczka jadła tak jak powinna.
      Zapotrzebowanie na kalorir to też indywidualna sprawa. Pozdrawiam i trzymam
      kciuki.
    • josefine Re: kres wytrzymalości psychiczej - niejadek blag 08.03.04, 13:03
      moje drogie przedewszystki pragne wam podziękować za tak szybkie
      rady/odpowiedz. dodam tylko ze julia do tej pory nie mialam problemow z
      jedzeniem jak ŁYKAŁA papaki. od kąd probuje dac jej podziabane widelcem
      potrawy odmawia jedzienia. badania wszystkie jakie byly mozliwe miala zrobione
      i jest w porządku (na tym punkcie jestem przewrażliwiona bo urodziła sie z
      anemią) serdecznie Was pozdrawiam
      • steffa Re: kres wytrzymalości psychiczej - niejadek blag 11.03.04, 23:06
        Słuchaj, a może to zęby? Wtedy dziecko czasem nie chce jeść. A ma coś co
        lubi, a co trzeba pogryźć. Jestem też za chrupkami kuku. Najlepsze do nauki
        gryzienia. No i całe jabłko obrane ze skórki, nie da się połknąć na raz smile
    • ziazia17 Re: kres wytrzymalości psychiczej - niejadek blag 08.03.04, 15:40
      witaj, jestem mamą Marysi- rówieśniczki Twojej Julki. Marysia też do niedawna tylko połykała, kupki robi raz na 6-7 dni. Z tym , że karmię ją piersią więc lekarka twierdzi, że to nic strasznego. Czy Ty karmisz piersią? Jeśli tak, to się niczym nie martw
      pozdrawiam ziazia17

    • ziazia17 Re: kres wytrzymalości psychiczej - niejadek blag 08.03.04, 15:42
      Aha, eMka też jest alergiczką, więc zestaw potraw bardzo ograniczony
      ziazia17
    • fionna Re: kres wytrzymalości psychiczej - niejadek blag 08.03.04, 15:59
      Witam,
      Mój niejadek (już roczniak) jest też wybitnie papkowy. Wszelkie wieksze kawałki
      powodują u niego krztuseznie, dławienie i wymioty. Ja na razie odpuściłam, daję
      mu papki i cieszę się, że w ogóle coś chce jeść. A żeby nie było zatwardzenia,
      daję mu dużo pić (niestety pić też nie lubi). Od czasu do czasu daję mu
      coś "konkretniejszego", ale na pusty żołądek, żeby nie zwymiotował tego, co się
      udało zjeść.
      W środę idziemy do logopedy, podobno taka niechęć do gryzienia może świadczyć o
      obniżonym napięciu w "paszczy". Zobaczymy co powie.
      Pozdrawiam
      • mamaoli Re: kres wytrzymalości psychiczej - niejadek blag 08.03.04, 22:11
        Witaj! Mam coreczke miesiac mlodsza od twojej, rowniez "tadka-niejadka", wiec
        wiem co przezywasz. Moja mala utrzymuje wage w dolnej granicy normy (ale jednak
        w normie!) i wyniki ma dobre, wiec postanowilam "wyluzowac" przy jedzeniu.
        Odkad przestalam sie denerwowac przy stole, mala zaczela lepiej jesc. Piszesz,
        ze twoja coreczka ma problem ze zrobieniem kupki. Nie wiem czy lubi owoce, ale
        warto sprobowac: ja swojemu dziecku codzienie rano wkladam do malego
        plastikowego pojemnika po kilka czastek slodkiego jabluszka, gruszki,
        pomaranczki, bananka, kiwi, marchewki lub winogrona. Zauwazylam, ze jak moze
        sobie sama wybrac owoc i ugryzc, a potem odlozyc z powrotem i wziasc jakis
        inny, to o wiele chetniej je (nie mowiac juz o korzysciach takiej "przekaski").
        Byc moze twoja pociecha przekona sie rowniez do gryzienia pelnoziarnistego
        chlebka ze swiezym maselkiem. Moja wprawdzie na poczatku tylko z pasja
        zlizywala maslo (blee!), ale teraz udaje mi sie ja przekonac do kilku
        konkretnych kesow. Zycze ci powodzenia. Nie denerwuj sie! Marta.
    • josefine Re: kres wytrzymalości psychiczej - niejadek blag 09.03.04, 15:05
      jeszce raz wam bardzo dziekuje za wszsytikie slowa otuchy jakie od was
      otrzymałam. niestey a może i stety julcia pije bardzo dużo (możecie nie wierzyc
      bo mi jest trudnow to uwierzyc ale ok 3 litrow wody na dobę , bo tylko to pija)
      owoce tez je jak jej wmusze a kupki mimo to nie sa lepsze. dobrze jest uslyszeć
      ze nie jestem jedyna mamą z tego rodzaju problemami .jeszcze raz Was goraco
      pozdrawiam.
    • szmidzia Re: kres wytrzymalości psychiczej - niejadek blag 10.03.04, 22:09
      Moja Nati ma również 17 m-cy i jest (a raczej przestaje być) niejadkiem.
      Dłogo uczyła się gryzienia, kiedy inne dzieci jadły ryż lub bułeczkę ona była
      na etapie papek, a przy większych ilościach jedzonka w buzi miała odruchy
      wymiotne. Teraz potrafi jeść kanapki z chleba, bułki, parówki, ciasteczka, ser
      żółty itp. Ale na obiad preferuje zupki, co prawda teraz już gęste,ale wciąż je
      połyka, mimo że są tam kawałki jedzonka. Co więcej, zanim je połknie
      przetrzymuje je chwilę w buzi. Staram się powoli wprowadzać jedzonko do
      gryzienia na obiad, ale tutaj jest wielki problem. Oczywiście ją również
      mogłabym położyć spać bez kolacji, muszę za nią biegać z jedzonkiem.
      Zauważyłam jednak, że przerwy między posiłkami głównymi muszę poprzedzać
      przekąskami, ponieważ jeśli przerwa jest za dłoga, przestaje być głodna w ogóle.
      Często pozwalam jej bawić się w trakcie jedzenie, oglądamy książeczki itp., co
      ją odrywa od procesu żucia. Jeśli nie chce siedzieć w foteliku, biegam za nią z
      chlebkiem po pokoju i wtedy zje bez problemu całą skibkę. Ja uczyłam ją
      gryzienia na parówkach (bułki i chleb nienawidziła)i tak jej zasmakowały, że
      gryzła je (innych rzeczy gryźć nie chciała). Kroiłam plasterki lub dawałam do
      rączki, dopiero dużo później zaczęła gryźć bułki. Kiedyś nie chciała prawie nic
      pić, teraz pije więcej. Być może twoja mała nie odczuwa głodu, bo wciąż sączy
      tutu. W każdym razie moja córka w trakcie zabawy zazwyczaj zjada wszystko co
      jej podsuwam. Poprostu taka jest i już. Powoli staram się ją przyzwyczajać do
      jedzenia w spokoju (w foteliku - a jedzenie to ma być główne zajęcie).
      Wiem jednak jedno, każde dziecko jest inne, daj jej czas i musisz być
      cierpliwa. Znam przypadki trzylatków na etapie papek.
      Nie wiem czy ci pomogłam.
    • vgy1 Re: kres wytrzymalości psychiczej - niejadek blag 11.03.04, 19:35
      Mój synek ma 5 lat.Do 3,5 jadł tylko zupki ze słoiczka, jakieś jogurty i pił
      wyłącznie mleko z mojej piersi. Każdy inny posiłek (nawet jak mu wmusiłam)
      natychmiast był zwrócony. Nic nie gryzł, połykał w całości. Dopiero jak
      kategorycznie odmówiłam mu piersi zaczął stopniowo jeść i inne produkty. Do tej
      pory nie zje twardego mięsa, ale jest lepiej. Dobrym sposobem jest umożliwienie
      dziecku spożywania posiłków z rówieśnikami.
    • fionna Re: kres wytrzymalości psychiczej - niejadek blag 11.03.04, 23:48
      Witam,
      My jesteśmy już po wizycie u logopedu. Pani logopeda nie stwierdziła na razie u
      młodego żadnej patologii - pocieszające. Po prostu, młody ma dość traumatyczne
      przeżycia związane z przyjmowaniem płynnego jedzenia, uraz do mleka, smoczków
      itd. Mamy stopniowo przemycać większe kawałki, ale tylko w tym co lubi (dobrze,
      że coś takiego jest). Oprócz tego - masowanie buźki z zewnątrz i wewnątrz -
      podniebienia aż do miękkiego (młodemu się to nie podoba i gwałtownie
      protestuje - jestem skopana, boję się, że mi odgryzie palce).
      Więc będę dawać po np. parę ziarenek ryżu do ulubionego serka, jedną rzecz, aż
      zaakceptuje i dopiero potem inną. Wg logopedy wymiotowanie i krztuszenie przy
      zupkach nie wynika z jakichś nieprawidłowości w jamie ustnej, a jest jakby
      formą zademonstrowania, że czegoś nie lubi.
      Ostatnio Bruno ma wybitny wstręt do zup - kiedyś jadł je w miarę dobrze, tylko
      jak była grudka to się dławił. Teraz pierwsza łyżeczka zupki i już odruch
      wymiotny. Tak się zastanawiam, czy mogę mu odpuścić tez zupki. Bo samej nie
      chcę mi się dawać mu tych zupek, boję się wręcz podchodzić z zupką.
      Młody zawsze ostrożnie próbuje pierwszą łyżeczkę - jak to jest serek czy jogurt
      to ok, otwiera szeroko buzię, przy zupie od razu krzywi się, krztusi, dławi się.
      Pocieszające jest, to co piszą mamy nieco starszych niejadków - że to mija.
      Zresztą, jak porównuje młodego sprzed paru miesięcy i teraz to widzę duży
      postęp. Kiedyś byłam ja ze strzykawą ( w ten sposób moje dziecię spożywało
      wszystkie posiłki) i młody ryczący i wymiotujący. Teraz otwiera buzię, bardzo
      ładnie je z łyżeczki i tylko przy zupkach jest cyrk. Jak powiedziała pani
      logopeda - to nie jest dziecko, które rzuca się na wszystko do jedzenia i
      ładuje to do buzi.
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja