Pies na placu zabaw

15.06.10, 21:37
Wczoraj wybrałam się z synem na plac zabaw. Przyszła zaprzyjaźniona mama z
córeczkami i było całkiem fajnie mimo złej pogody. Przyszła też pani z dwójką
dzieci. I z pieskiem. Piesek bez smyczy, bez kagańca, obsikał większość
zabawek i ławek. Zwróciłyśmy pani uwagę, że pies powinien mieć smycz i
kaganiec, a poza tym, że plac zabaw to nie jest miejsce dla psa. Pani coś tam
odburknęła pod nosem i nic. Piesek dalej siusia gdzie popadnie. Zwróciłyśmy
uwagę ponownie, to usłyszałyśmy, że to nie jej pies. W końcu poszła. Dziś
pogoda lepsza, więc dzieci kupa i znów pani z pieskiem, piesek znowu luzem,
obsikane ławki, koniki, zjeżdżalnia. Pani znów twierdzi, że piesek nie jest
jej. Wezwałyśmy straż miejską. Pani w końcu przyznała, że piesek jest z nią.
Okazało się, że pani jest nianią, a piesek należy do dzieci i pani nie umie
przed wyjściem pieska zamknąć. Faktycznie, wielki problem zamknąć psa w domu,
zwłaszcza, że nie jest to duży pies. A w ogóle nie zna nazwiska dzieci,
których pilnuje, adresu też nie zna. Na koniec usłyszałam, że prowadzę dziecko
na smyczy, a ona się nie czepia (syn biega w szeleczkach). Czy naprawdę tak
ciężko wpaść na to, że pies nie powinien przebywać na placu zabaw, a już
absolutnie luzem. Pies był przyjacielski, zgadza się, ale szczekał donośnie i
niektóre dzieci się bały. Poza tym każdy pies, który ugryzł człowieka zrobił
to kiedyś pierwszy raz. Poza tym większość zabawek została obsikana. Mój syn
ma 1,5 roku, bierze często palce do buzi. Nie będę mu przecież przecierała za
każdym razem kiedy coś dotknie, a nie mam ochoty, żeby lizał psie siki.
Przychodzi na plac czasami babcia z wnuczkiem i też z psem. Ale pies uwiązany,
zawsze trzymany na uboczu, nie znaczy terenu, a babcia ma zawsze woreczek na
wypadek gdyby zdarzyło się "nieszczęście". Tego psa też nie powinno tam być,
ale jest tolerowany dzięki postawie właścicielki. Innym razem gdy zwróciłam
uwagę pani, której pies sikał koło piaskownicy, usłyszałam, że przecież "Ona
tylko szcza". Ręce i nogi opadają. Dodam, że mieszkamy w małym mieście, gdzie
jest gdzie psa wyprowadzić, są łąki, jest kilka nieużytków. Czy my naprawdę
jesteśmy czepialskimi mamusiami?
    • didi_did Re: Pies na placu zabaw 15.06.10, 21:52
      Nie jesteś czepialską mamusią, według mnie oczywiście.
      Ale proszę, piesek nie jest, jedynie jeśli przyjazny, problemem.
      Twoje dziecko niejedno świństwo dotknie nawet, gdy pieska nie będzie,
      bo mógł być wcześniej: piesek, kotek, jeż lub inne zwierzątko. No
      proszę, tak się zdobywa odporność. My mamy, nie eliminujmy
      zwierzątek, przyrody (kupek ptaszków itp), po to, żeby się poczuć
      super mamami. Uczmy dzieci miłości do zwierzątek, przyrody, kup,
      które temu towarzyszą... Uczmy dzieci miłości, piesek, kotek czy
      glista... to wszystko żyje i żyć będzie, musi, taki to już świat.
      Nikt nie jest mądrzejszy.
      • thegimel Re: Pies na placu zabaw 15.06.10, 21:59
        Tak, ale wydaje mi się, że jest różnica między psem, który tylko przez plac
        zabaw przechodzi (plac jest w parku, dużo osób przechodzi, z psami również) a co
        innego świadome puszczanie psa luzem między małe dzieci. A co jeśli jakieś
        dziecko pociągnie pieska za ogon a piesek się zdenerwuje i ugryzie. A co jeżeli
        pies zrobiłby kupę? Pani nie poczuwała się do odpowiedzialności za pieska, więc
        raczej by nie posprzątała. Jakoś nie mam ochoty leczyć robaczycy.
        • didi_did Re: Pies na placu zabaw 15.06.10, 22:24
          thegimel napisała:

          > Tak, ale wydaje mi się, że jest różnica między psem, który tylko
          przez plac
          > zabaw przechodzi (plac jest w parku, dużo osób przechodzi, z psami
          również) a c
          > o
          > innego świadome puszczanie psa luzem między małe dzieci. A co jeśli
          jakieś
          > dziecko pociągnie pieska za ogon a piesek się zdenerwuje i ugryzie.
          A co jeżeli
          > pies zrobiłby kupę? Pani nie poczuwała się do odpowiedzialności za
          pieska, więc
          > raczej by nie posprzątała. Jakoś nie mam ochoty leczyć robaczycy.
          I masz rację zupełną! Ale rzeczywistość jest, jaka jest,
          statystycznie z moim psem mamy po 3 nogi smile
          To jest nie problem psów, kotów czy innych stworzeń ale nas, ludzi.
          Ale, nie zabraniajmy starszym Paniom czy Panom chodzić z pieskami bo
          to już byłoby okrucieństwo. Dla nich pewnie ten piesek jest jak dla
          nas dziecko, i proszę, nierzadko dziecko jest bardziej uciążliwe niż
          piesek, i vice versa.
          Moja córka męczy owczarka niemieckiego sunię codziennie, wchodzi na
          nią, "głaska" czyli bije, pies tylko wzdycha, a ja jej na to: "no
          cóż, jesteśmy rodziną, musisz piesku też troszkę tego znieść".
          Ale krzywdy nie daję zrobić.
          Nie tylko my jesteśmy na tym świecie najważniejsi.
          • thegimel Re: Pies na placu zabaw 15.06.10, 22:28
            Wciąż będę się czepiaćsmile
            Mamy ogromny park, do którego się idzie 5 minut, mamy łąki również 5 minut od
            centrum. Dziadki tam mogą iść z psami. Strasznie razi mnie tolerancja dla
            sikających i pozostawiających wszędzie kupy psami. Pies jest wszystkożerny, robi
            kupy takie jak my. Czy ja komuś się załatwiam pod oknem. Mamy w mieście jeden
            ogrodzony plac zabaw z prawdziwego zdarzenia, czy nie można chociaż tam nie
            wychodzić z psem na kupę. Byłam parę lat w UK, tam jeśli kogoś złapią na
            robieniu kupy psem, to się płaci 1000funtów kary.
          • makaronnauszy Re: Pies na placu zabaw 17.06.10, 00:40
            > I masz rację zupełną! Ale rzeczywistość jest, jaka jest,
            > statystycznie z moim psem mamy po 3 nogi smile
            > To jest nie problem psów, kotów czy innych stworzeń ale nas, ludzi.
            > Ale, nie zabraniajmy starszym Paniom czy Panom chodzić z pieskami bo
            > to już byłoby okrucieństwo. Dla nich pewnie ten piesek jest jak dla
            > nas dziecko, i proszę, nierzadko dziecko jest bardziej uciążliwe niż
            > piesek, i vice versa.
            > Moja córka męczy owczarka niemieckiego sunię codziennie, wchodzi na
            > nią, "głaska" czyli bije, pies tylko wzdycha, a ja jej na to: "no
            > cóż, jesteśmy rodziną, musisz piesku też troszkę tego znieść".
            > Ale krzywdy nie daję zrobić.
            > Nie tylko my jesteśmy na tym świecie najważniejsi.

            Kobieto co ty bredzisz? Watek mówi o psach na placu zabaw. Na placu zabaw dzieci
            są najważniejsze a pies nie ma prawa nawet jedną łapą wejść na ten teren... a
            jak ktoś tego nie rozumie to straż miejska może mandatami wytłumaczy.
    • patysia00 Re: Pies na placu zabaw 15.06.10, 22:06
      Twoje dziecko ma 1,5 roku i chodzi na smyczy (szeleczkach)? Nie wyobrażam sobie
      prowadzania swojej córki (1,5 roku) na smyczy...
      Zgadzam się co do psów na placu. To nie miejsce dla psa. Ale no cóż... jak nie
      ten osika, to przyjdzie jakiś bezpański obsika wszystko i nasra do
      piaskownicy... Bardzo mnie to denerwuje ale na to już nic nie poradzę.
      Ogólnie, nawet przyjacielski pies, może być nieznośny. Skakanie na małe dzieci
      (żeby się przywitać? polizać?) też nie jest miłe, moja córka nie ma tyle sił,
      żeby utrzymać się na nogach, jak pies na nią skoczy. A właściciel uśmiecha się
      pod nosem, bo piesek taki kochany, z dziećmi się wita....

      Moim zdaniem nie jesteś czepialską mamusią, ale tą smyczą żeś przesadziła moim
      zdaniem... Dla mnie to smycz nie szeleczki.
      • thegimel Re: Pies na placu zabaw 15.06.10, 22:13
        Młody jest szelkami przypięty do wózka. Na placu mu jej nie ściągam, bo mi go
        łatwiej złapać jak wbiega pod huśtawkę, czy też ucieka na schody, a jest chyba
        najruchliwszym dzieckiem na naszym placu zabaw. W czasie rozmowy ze strażą
        miejską i panią od pieska byliśmy już poza placem zabaw, przy ruchliwej ulicy,
        stąd smyczsmile
        • my_valenciana Re: Pies na placu zabaw 16.06.10, 00:26
          Chodzę raczej na ogrodzone place zabaw i tam nie ma tego problemu - co
          więcej wybieram miejsca, gdzie piaskownica jest zakrywana przed
          zamknięciem placu, no ale zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy mają takie
          mozliwości.
          Psa na placu zabaw nie powinno być. Pies powinien być wyprowadzany na
          smyczy i w kagańcu - takie jest prawo. Co to w ogóle za pomysł, żeby
          wyprowadzać psa na plac zabaw? Jest tyle różnych miejsc.
          Lubię psy, koty, ale zwierze to nie jest milutki pluszak a ich właściciele
          muszą wziąć za nie odpowiedzialność i ruszyć tyłek, w miejsce gdzie
          zwierze będzie mogło spokojnie się załatwić i wyhasać. Plac zabaw dla
          dzieci takim miejscem nie jest.
        • yagnik Re: Pies na placu zabaw 16.06.10, 00:32
          Matki z dziećmi na smyczy...
          A weź się sama na smycz uczep i pobiegaj po placu zabaw smile
          • zebra12 Yagnik - dziwna jestes 16.06.10, 05:51
            Szelki dla dzieci są znane od conajmniej poł wieku i tak popularne,
            że ja się dziwię, że ktos się dziwi.
            Fakt, że głównie w miastach, bo tutaj są ruchliwe ulice i dziecko
            jest narażone na więcej niebezpieczeństw. Na wsi jeszcze nie
            widziałam.
            • thegimel Re: Yagnik - dziwna jestes 16.06.10, 07:03
              W PL wiele osób na szeleczki bardzo dziwnie reaguje. Ja osobiście wolę mieć
              dziecko na smyczy niż prowadzić go cały czas za rękę i wykręcać rękę za każdym
              razem, jak dziecko się przewraca. Ale dla niektórych dziecko na smyczy jest
              większym wykroczeniem niż pies w piaskownicy.
              • mamasi Re: Yagnik - dziwna jestes 16.06.10, 09:31
                mas zrację, lepiej dzieco "na smyczy" niż pod kołami auta...
            • yagnik Re: Yagnik - dziwna jestes 17.06.10, 14:24

              > Szelki dla dzieci są znane od conajmniej poł wieku i tak popularne,
              > że ja się dziwię, że ktos się dziwi.


              A tak, wiem widziałam i nadal mnie to dziwi że rodzice prowadzają dzieci jak psy!
              • thegimel Re: Yagnik - dziwna jestes 17.06.10, 14:47
                Też nie rozumiałam dopóki nie spróbowałam. Ten kto to wynalazł powinien dostać
                Nobla. Przynajmniej nie ponaciągam dziecku stawów, kiedy próbuje złapać je żeby
                nie wbiegło na ulicę, czy nie spadło ze schodów.
              • makaronnauszy Re: Yagnik - dziwna jestes 17.06.10, 15:20
                > A tak, wiem widziałam i nadal mnie to dziwi że rodzice prowadzają dzieci jak ps
                > y!
                Ja szelek używam tylko w krzesełku do karmienia ale nie rozumiem co tak ci
                przeszkadza w szelkach używanych także na spacery. Szelki zapewniają
                bezpieczeństwo i komfort zarówno dziecka jak i rodzica bo dziecko nie ma
                zajętych rąk, czuje się swobodniej ale jest asekurowane.
                Ciekawe podejście ... niech lepiej męczy się rodzic i dziecko, wpadnie pod
                samochód albo pod rower (u nas ścieżki rowerowe łączone ze zwykłymi kolor kostki
                tylko inny a rowerzyści jadą szybko jak po autostradzie) Dziecku może stać się
                wszystko ale najważniejsze aby nie w szelkach bo jeszcze ktoś powie że
                prowadzane jest jak pies....ale co taką osobę może obchodzić bezpieczeństwo
                cudzego dziecka. Może i zginąć byle pani która widziała go może raz w życiu nie
                miała poczucia że jest narażana na szwank dziecięca godność osobista.
      • memphis90 Re: Pies na placu zabaw 18.06.10, 10:12
        Ale no cóż... jak nie
        > ten osika, to przyjdzie jakiś bezpański obsika wszystko i nasra do
        > piaskownicy...
        Czyli skoro teoretycznie może wleźć jakiś bezpański przybłęda- to niech już
        każdy pies sika i sra sobie do woli do piaskownicy? Dziwna dla mnie ta argumentacja.
    • camel_3d Re: Pies na placu zabaw 16.06.10, 08:08
      z tego co piszesz pies tylko chodzil i lal..bo nie mial co robic.
      a patrz u mnei na placu zabaw przychodza rodzice z pieskami ...i nikt jakos nie
      narzeke, nie widzi ciagle lejacych psow..

      wydaje mi sie, ze lekko przebarwiolac te opowiesc.
      • thegimel Re: Pies na placu zabaw 16.06.10, 09:06
        Właśnie najlepsze jest to, że nie przesadzam. Sytuacja wyglądała tak, że niania
        huśtała dzieci, a pies biegał i znaczył teren. Obsikał konika, kilka ławek i
        piaskownicę. Jakby niania miała psa na smyczy i go pilnowała nie byłybyśmy może
        zachwycone, ale afery by nikt nie robił, bo wszyscy rozumieją, że czasami się po
        prostu wyjdzie z dzieckiem i psem, dziecko chce na huśtawkę, więc i psa się
        bierze, ale się go na miłość boską pilnuje! A wczoraj nawet mamy posiadające psy
        były wściekłe.
        • camel_3d Re: Pies na placu zabaw 16.06.10, 12:46
          no faktycznie mogla go miec na smyczy...
          w sumei takze nie bylbym zadowolony gdyby jakis piec obsikal mi zabawki.
      • mamasi camel 16.06.10, 09:33
        W Deutchland chodzą z psami na place zabaw?? to gdzie ty
        mieszkasz? smile plac zabaw jest do zabaw dla dzieci, dla psów nie -
        obowiązujaca zasada w Pl i De teżsmile tzn De bliżej Plwink
        • camel_3d Re: camel 16.06.10, 12:47
          chodza chodza... az tak strasznie tu nie jest, ze nieczego nie wolno smile tylko
          trzeba uwazac..jak pies sie zalatwo, trzeba sprzatnac.
          place zabaw nie sa grodzone
          • kasiak37 Re: camel 17.06.10, 14:16
            Gdzie Ty mieszkasz Camel?Bo tu gdzie ja mieszkam place zabaw SA ogrodzone i jak
            byk pisze ze nie sa to miejsca robiace za zwierzece WC.Wychodze z corka czesto
            na place zabaw(mam ich kilka w okolicy) i nigdy nie spotkalam tam ludzi z pieskami.
    • mw144 Re: Pies na placu zabaw 16.06.10, 08:23
      Na place zabaw nie chodzę, bo nie muszę, ale głupich właścicieli z
      psami bez obroży i smyczy tępię bezlitośnie, nawet jak to jest tylko
      np. park. Sama w miejsca publiczne wychodzę z psem wyłącznie na
      smyczy i tego samego wymagam od innych.
    • rolly_mo Re: Pies na placu zabaw 16.06.10, 08:37
      Masz rację thegimel i nie jesteś jakąś pzrewrazliwioną mamusią.
      Plac zabaw jest dla dzieci, a nie dla psów! Ręce opadaja jak sie
      czyta o głupocie ludzkiej, jak można psa wprowadzić na plac zabaw,
      który leje do piaskownicy i sra (za przeproszeniem, ale krew mnie
      zalewa).
      Ja bym tą nianię opierdzieliła porządnie i więcej by się na tym
      placu w ogóle nie pokazała. Mam nadzieję, ze wlepili jej mandat.
      Dziwie się, że niektóre matki nie widzą w tym problemu i nieczego
      niestosownego. No ale skoro jest takie podejście to co się dziwić.
    • deodyma Re: Pies na placu zabaw 16.06.10, 08:51
      w moim miasteczku zaden pies nie ma wstepu na plac zabaw.
      sa tabliczki, ze psow wprowadzac nie wolno.
      my psa na place zabaw ze soba nie bierzemy a jak wybralismy sie
      kiedys z psem,to jedno z nas zostalo z dzieckiem na placu a drugie
      poszlo z psem na spacer.
      pozniej sie wymienilismy.
      sa miasta np na Slasku, gdzie na placach zabaw sa kamery i gdy
      wyczaja, ze pies lazi po placu i obsikuje hustawki, natychmiast
      przyjezdza STRAZ MIEJSKA i wlasciciel placi mandat.
      taki plac jest na osiedlu miasta rodzinnego mojego meza.
    • agulle a co zrobiła SM? - jestem ciekawa 16.06.10, 09:07
      Pani niania powinna dostać mandat za psa bez smyczy i kagańca. Dostała?
      A swoją drogą SM spotyka panią z nieswoimi dziećmi, nie wie jak się nazywają skąd są itd ... i co nic z tym nie zrobili?
      Jeżeli plac jest ogrodzony to psa nie ma prawa tam być, jeżeli nie to trudno to egzekwować.
      Mam 15 m-czne dzieci, które wszystko biorą do buzi, nie zamierzam ich uodparniać pozwalając bawić się psimi odchodami.
      Za każdym razem kiedy widzę na placu zabaw psa zwracam uwagę właścicielowi, że pies ma być na smyczy i z kagańcem, żadne tłumaczenia, że on nic nie zrobi nie przyjmuję do wiadomości, ostrzegam, że zadzwonię na SM - na razie skutkowało.
      • thegimel Re: a co zrobiła SM? - jestem ciekawa 16.06.10, 09:15
        Dostała, dostała. W końcu przyznała, że to jej pies. Ten plac jest jednym z
        niewielu miejsc, gdzie można w naszym mieście wyjść z dzieckiem i nie stać nad
        nim cały czas, żeby patrzeć co podnosi z trawy, dlatego gonimy pieski i żulików,
        którzy również chętnie się tam kiedyś melinowali z piwkiem i nalewkami.
    • mamasi Re: Pies na placu zabaw 16.06.10, 09:36
      Pies na placu zabaw strasznie wkurza. Jak moja mała była wózkowa to
      wkurzało mnie, że właściciele wiązali psy (najczęściej wielkie i bez
      kagańca) do barierki tuż przy zjeździe dla wózków - jak ominąć
      takiego psa, zwłaszcza że najczęściej większy niz jawink??
      • tymianek21 Re: Pies na placu zabaw 16.06.10, 10:16
        Czytam i nie mogę uwierzyć w to co przeczytałam -dawno tak się nie
        zdenerwowałam. Na placu zabaw powinny być tylko dzieci+opiekunowie.
        Koniec kropka! Wychowywałam sie wsród psów, mój wujek jest
        weterynarzem więc miłość do zwierząt mam we krwi, ale nie zgadzam
        się z tym że pieski mogą przebywać na placu zabaw. Kiedy ktoś
        wchodzi z psem na plac zabaw podchodzę i bardzo grzecznie
        mówię "przepraszam czy mogę prosić o wyprowadzenie psa- nie chodzi o
        to że pies zrobi siku, ale chodzi o kupę. Wiem ze pan /pani by
        posprzątał, ale za chwile przyjdą inni którzy nie sprzatają. Nie
        chciałby pan/pani żeby pana/pani dziecko weszło w kupę albo bawiło
        sie w brudnej piaskownicy!". Trzeba powiedzieć o kupie. Tematu
        ugryzienia nie warto poruszać bo zawsze usłyszysz "a to taki łagodny
        piesek, wychowuje się z dziećmi". Camel-w Niemczech jestem raz w m-
        ącu. NIGDY nie widziałam psów na placu zabaw!!!! Ba nigdy nie
        widziałam psów bez smyczy.Dziwne to co piszesz!Jeśli chodzi o to że
        powinniśmy chować dzieci w miłości i szacunku do zwierząt- zgadzam
        się z tym, ale zapewniam że jak przyjdzie wam czyścić buty z kupy
        psiej to nie będzieci myśleć z miłością o psach. Starsze osoby z
        psami zapraszam na spacery poza placem zabaw. Smycz dla dzieci
        bardzo oszczędza kręgosłup osoby dorosłej-polecam! Pozdrawiam
        • tymianek21 Re: Pies na placu zabaw 16.06.10, 10:23
          Acha-mieszkam w bardzo specyficznym miejscu gdzie co drugi tata ma
          amstafa a każda babcia ma kundelka. Nigdy nie bałam się że jak
          podejdę do taty w tatuażach to mnie zbluzga. Jestem po prostu bardzo
          miła i ani razu nie usłyszałam żadnej strasznej odpowiedzi!Na końcu
          zawsze mówię "bardzo proszę-tak niewiele jest czystych miejsc dla
          maluchów itd".
    • lambert77 Jeżeli ... 16.06.10, 10:26
      ... pani powiedziała, że pies nie należy do niej to trzeba go przepędzić z placu
      zabaw (pod warunkiem że to jakiś mały kundel). Jeżeli należy do niej należy
      zadzwonić po straż miejską. I o co tyle hałasu.
      Zawsze ilekroć ktoś wypuści jakiegoś kundla na spacer i ten łazi po placu zabaw
      przepędzam cholerstwo i nie obchodzi mnie czy właściciel to widzi czy nie.
      Zazwyczaj daję im wybór wypad albo straż miejska
      • kalina886 Re: Jeżeli ... 16.06.10, 10:52
        Masz świętą rację.
        Dlatego właśnie w wieku dorosłym znienawidziłam psy - przez ich
        niemyślących właścicieli- tzw. brudasów (wyłączając oczywiście tę
        garstkę osób, które po psach sprzątają - osobiście znam je tylko z
        forumowych opowiadań).
      • thegimel Re: Jeżeli ... 16.06.10, 12:51
        Pies nie należał do niani. Należał do rodziny, której dziećmi się zajmowała.
        Pies na plac zabaw przyszedł z dziećmi i z nią, więc w tym momencie była ona za
        psa odpowiedzialna, skoro go przyprowadziła, bo opowieści, że psa się nie da
        zostawić w domu, to należy między bajki włożyć.
      • camel_3d Re: Jeżeli ... 16.06.10, 12:52
        jakis koszmar...
        mieszkam w de i tu ludzie nie reaguja az tak jak ty. na placu zabaw zdarza si
        ekilka osob z psami. dziece sa zachwycone. jezeli jakies dziecko sie boi to
        wlasciciel stara si epsa zabrac..kupy sa sprzatane i place zabaw niegrodzone.
        • thegimel Re: Jeżeli ... 16.06.10, 13:04
          Camel nam nie chodziło aż tak o psa, co o postawę pani, która z nim przyszła. W
          ogóle jej nie interesowało, że pies obsikuje huśtawki, biega po wieży dla
          dzieci, szczeka. Były zachwycone dzieci, ale były też takie które się bały. Pani
          nie tylko nie starała się go zadbać, ale starała się usilnie nie zauważać, że
          nie wszyscy są zachwyceni. Poza tym miałam taką sytuację w rodzinie, że piesek
          był przyjacielski, kochany, lubił dzieci, aż go kuzyn pociągnął za ucho. I
          został pogryziony. I dlatego psa na placu zabaw być nie powinno, a jeśli już być
          musi to powinien być na smyczy. Jest u nas duży park, gdzie psa spuścić wolno i
          może sobie biegać do woli. Niestety zawsze tak jest, że wolność dla jednego
          oznacza ograniczenie wolności innych, ale niestety już tak jest. Poza tym też
          mieszkałam kilka lat na zachodzie, w UK konkretnie i tam nie do pomyślenia było,
          żeby pies był na placu zabaw. Jest zakaz i to egzekwowany. Za to są parki i
          miejsca gdzie psa można spuścić ze smyczy. Mieszkasz w Niemczech i tam jest
          inaczej, ale ja wróciłam do PL i diabli mnie biorą, bo wszędzie leżą psie kupy,
          zwłaszcza fajnie jest po zimie, jak spod śniegu powyłażą, a właściciele piesków
          uważają, że dzieje im się krzywda, bo po pieskach trzeba kupy sprzątać.
        • tymianek21 Re: Jeżeli ... 16.06.10, 13:06
          W DE "kupy są sprzątane" w Polsce kupy są nie sprzątane, leżą sobie
          i czekają na rozkład biologiczny. Naprawdę dziwi mnie to że w
          miejscu w którym mieszkasz ludzie przychodzą na plac z psami-to
          chyba wyjątek. Tak jak pisałam wyżej uwielbiam psy i zwierzęta, ale
          ich miejsce jest klika metrów od placu zabaw.
          • thegimel Re: Jeżeli ... 16.06.10, 13:12
            Właśnie o to chodzi, że ludzie nie przychodzą na plac z psami. Przychodziła
            jedna babcia, ale pies był uwiązany, zresztą chyba wyczuła, że inne mamy nie są
            zachwycone i przestała psa przyprowadzać. Plac zabaw jest przechodni, czasem
            ludzie przechodzą z psami, psy są na smyczy. Ludzie już raczej rozumieją, że
            plac zabaw to nie miejsce dla psów. Wkurzyłyśmy się dlatego, że ta pani nie
            poczuwała się do żadnej odpowiedzialności za psa, całą jej postawę można
            zatytułować "Ale o co chodzi, przecież piesek się świetnie bawi".
            • camel_3d Re: Jeżeli ... 17.06.10, 08:33
              moze faktyzcnie piesek si ebawil i nie byl kompletnie grozny... no obsikal
              hustawke..ale przeciez dzieci nie liza hustawek..no hyba ze obsikal siedzenie smile
              Mnie by bardzo przeszkadzalo, gdabym zauwazyl, ze sika na zabawki i kobieta nie
              reaguje., wtedy faktycznie zapytalbym czy jej..jezeli by zaprzeczyla to
              zadzwobilbmy po straz miejska..oczywiscie oprzedzil ja ze dzwonie.
              • thegimel Re: Jeżeli ... 17.06.10, 10:31
                Wiesz, mój syn ma 16 miesięcy i często bierze rączki do ust, bo właśnie ząbkuje
                a ja nie mam ochoty wycierać mu rąk co minutę, bo się huśtał, bo dotknął konika,
                czy wszedł na ławkę. Właśnie dlatego się tak wkurzyłyśmy, bo pani kompletnie nie
                reagowała na zachowanie pieska i przypuszczam, że gdyby piesek walnął kupkę, też
                by nie zareagowała. Poza tym zdarzyło się to dwa dni z rzędu. Gdybym przyszła z
                psem na plac zabaw i zauważyła, że innym się to nie podoba, psa na drugi dzień
                bym nie brała, albo przynajmniej wzięłabym na smycz. Obowiązujące prawo mówi, że
                pies ma być w kagańcu i na smyczy i tak powinno być, bo jedyne psy, które nie
                gryzą to są te, które nie mają zębów. Pani wiedziała,że dzwonimy na straż
                miejską, zaczęła się ewakuować, ale nie zdążyła.
                • camel_3d Re: Jeżeli ... 17.06.10, 11:14
                  thegimel napisała:

                  > Wiesz, mój syn ma 16 miesięcy i często bierze rączki do ust, bo właśnie ząbkuje
                  > a ja nie mam ochoty wycierać mu rąk co minutę, bo się huśtał, bo dotknął konika
                  > ,

                  to wyobraz sobie, ze na te lawke pada deszcz pelny chemii, sraja ptaki w locie,
                  wchodza dzeici w butach, pierdza mamy i tatusiowie.. dzieci klada jedzenie,
                  ktore gnije.. na koniku bujaja sie dzieci, ktore przed momentem pupe sobie
                  wycieraly i nie umyly rak, maja brudne rece bo wlasnie dotykaly kota czy pasa.
                  czy wlasnie sa chore...lub byly chore .itd...
                  i pomysl, ze ci maly sikajacy piesek przeszkadz smile)
                  • thegimel Re: Jeżeli ... 17.06.10, 11:27
                    Camel, ja wiem, że starasz się być na tym forum głosem rozsądku i bardzo często
                    to doceniam, ale tym razem trochę chyba przesadzasz. Jeśli już uważasz, że
                    wyprowadzanie psa na siku na plac zabaw jest ok, to może uznasz argument, że
                    pies nawet uznawany za najłagodniejszego może ugryźć i również po to są
                    przepisy, które mówią, że pies ma być na smyczy i w kagańcu. A na placu zabaw
                    jest regulamin, gdzie pisze jak byk, że psów się tam nie wprowadza. A co do
                    ptaszków i deszczu, to na to wpływu człowiek nie ma, ale na pieski akurat ma.
                    • camel_3d Re: Jeżeli ... 17.06.10, 14:11
                      alez nie..w zadnym wypadku nie uwazam, ze plac zabaw to miejsce dla psow do
                      zalatiania potrzeb. nic z tych rzeczy. wrecz przeciwnie. tez nie bylbym
                      zadowolony gdyby moj maluch przyszedl do mnei umazany w psiej kupie. jestem za
                      tym, ze jezeli ktos juz z dzieciek i z psem przyszedl to powinien na rowni
                      patrzec co robi dziecko i co robi pies...i po obydwojgu posprzatac. smile
                  • my_valenciana Re: Jeżeli ... 17.06.10, 15:12
                    camel_3d napisał:

                    > to wyobraz sobie, ze na te lawke pada deszcz pelny chemii, sraja ptaki w
                    locie,
                    > wchodza dzeici w butach, pierdza mamy i tatusiowie.. dzieci klada
                    jedzenie,
                    > ktore gnije.. na koniku bujaja sie dzieci, ktore przed momentem pupe
                    sobie
                    > wycieraly i nie umyly rak, maja brudne rece bo wlasnie dotykaly kota czy
                    pasa.
                    > czy wlasnie sa chore...lub byly chore .itd...
                    > i pomysl, ze ci maly sikajacy piesek przeszkadz smile)

                    Dzieci uczmy micia rąk po wycieraniu tyłka, rodziców chorych dzieci uczmy,
                    żeby nie przychodziły na plac zabaw a właścienieli psów uczmy żeby nie
                    srały i nie latały samopas w miejscu przeznaczonym dla dzieci.
                    Żadne, z tych zachowań nie jest normalne i nie traktujmy tego jak normę.
                    Społeczeństwo należy edukować a nie równać w dół.
          • camel_3d Re: Jeżeli ... 17.06.10, 08:31
            >Naprawdę dziwi mnie to że w
            > miejscu w którym mieszkasz ludzie przychodzą na plac z psami-to
            > chyba wyjątek.

            nie wiem..bo nie znam innych miejsc. mieszkam w centrum berlina i zarowno w
            tirgarten biegaja psy bez smyczy po trawie... gdzie siedza tez rodzny z dziecmi,
            jak i czasem ludzie przyprowadzaja psy na plac zabaw..lub okoliczny trawnik. Jak
            pisalem. Jezeli jekies dziecko sie boi to albo wlasciciel stara sie, zeby pies
            nie biegal po placu, albo rodzic stara si euspokoic dziecko, jezeli widzi, ze
            piec nie jest grozny. No to ze pies ugryzl twojego kuzyna to raczej wina
            kuzyna..prawda? a nie psa.. Jezeli ktos ci epociagnie za ucho i cie zaboli to
            raczej nie ty bedziesz winna, ze jestes tu gdzie jestes...
            Tez nie jestem jakims ogromnym fanem psow na placach zabaw..ale specjalnie nie
            reaguje na to niegatywnie... Choc przyznam, ze gdyby ktos z mastifem lub
            rotweilerem przyszedl to mialbym duze obawy.
        • lambert77 nie zgadzam się 17.06.10, 07:13
          przykro mi camel nie zgodzę się z tobą to nie ma prawa się zdarzać. Najczęściej
          psy na "starych osiedlach" wyprowadzają starsze panie, które nie pójdą w stronę
          przeciwną do placu zabaw tylko idą na plac zabaw sadzają...cztery litery na
          ławkach a ich pupile latają. Jakiś czas temu taki kundel latający po placu zabaw
          rzucił się na moje dziecko i ściągnął młodego z hulajnogi. Od tamtej pory nie
          mam litości psy na plac zabaw mają zakaz wstępu koniec kropka. Jeżeli nie
          reagują na grzeczną prośbę na pewno zareagują na mandat.
          Sam mam psa i jakoś bez problemu radzę sobie z omijaniem placów zabaw potrafię
          zostawić go w domu wychodząc z dzieckiem. Nie trafiają do mnie argumenty, że
          dziecko na placu zabaw spotka się z gorszymi rzeczami niż psie siki.
          • camel_3d Re: nie zgadzam się 17.06.10, 08:36
            wiesz co..problem ze starszymy paniami polega na dwoch rzeczych.

            a. po pierwsze..wychowaly sie w czasahc kiedy ludzie nei mnieli schiz na puncie
            psow, dzieciom to nie przeszkadzalo, mamom tez, dookola biegaly bezdomny psy i
            bylo ok. sam pamieem nasz plac zabaw...byly i psy i koty..i wszytsko bezdomne.
            dzieciaki biegaly do domu po kawalek kielbasy i dokarmialy je.

            b. starsze panie traktuja swoje psy jak czlonka rodziny, bez mala jak dziecko.
            Jest swego rodzaju swietoscia i moze robic co chce.. niestety.
            • thegimel Re: nie zgadzam się 17.06.10, 10:38
              I właśnie dlatego, że starsze panie mają takie poglądy trzeba reagować i
              rozmawiać z nimi, a jak rozmowa nie przynosi skutków- dzwonić na SM. Po raz
              kolejny dodam, że 5 minut drogi (wolnym krokiem, ja idę 2) jest duży park, gdzie
              z psem można iść, można usiąść na ławce, a pies nikomu nie będzie tam
              przeszkadzał. Poza tym tam pani miała na oko 27-30 lat, więc chyba to nie jest
              problem wieku w tym wypadku. Dodam, że nigdy nie mieliśmy problemu ze starszymi
              paniami i ich pieskami. Nie przychodzą, a jak chcą przejść przez park, to pies
              jest na smyczy i nie pozwalają mu się zatrzymywać, żeby zaznaczył sobie teren.
              Problem jest z młodymi ludźmi, którzy uważają, że jak oni uwielbiają pieska, to
              wszyscy muszą. A wcale nie muszą, mam koleżankę, którą pogryzły kiedyś takie
              międzyblokowe "bezdomne" psy, teraz psów boi się panicznie i ma powód. Mnie też
              kiedyś poszarpał taki samopas puszczany wilczur, też podobno łagodny i
              przyjacielski i nie jestem szczęśliwa, jak koło mojego dziecka kręci się pies, a
              właściciel to ma w nosie. Dodam, że piesek to spaniel, a nie są to psy o łatwym
              charakterze.
    • makaronnauszy Re: Pies na placu zabaw 17.06.10, 01:01
      Na jednym z placów zabaw psy są nagminnie wyprowadzane w celu opróżnienia, psie
      odchody można znaleźć w wielu miejscach. Plac oczywiście ogrodzony i z
      zamykanymi bramkami. Pewien starszy pan opowiadał oburzony że jak wyprowadził
      wczesnym rankiem pieska na spacer (na plac zabaw) to jakaś bezczelna osoba
      próbowała go przegonić ale on się nie dał. Informacja dla niektórych wybitnie
      zidiociałych właścicieli psów PLAC ZABAW NIE JEST WYCHODKIEM DLA PSÓW CAŁODOBOWO
      A NIE TYLKO W GODZINACH KIEDY JEST NA NIM DUŻO DZIECI. Och marzę aby straż
      miejska wzięła się za tych brudasów srających swoimi psami.
      • kasiaczek181987 Re: Pies na placu zabaw 17.06.10, 08:23
        dlaczego nie wezwałaś policji ?

        1. pies bez kagańca
        2. pies na placu zabaw ( na pewno jest tabliczka że sie nie wprowadza)
        grozi za to kara grzywny

        Następnym razem:
        a) zwróć uwagę
        b) zrób zdjęcia jako dowód
        c)zadzowń po policje ( ale sie nie odgrażaj bo kobieta ucieknie i już jej nie
        znajdziesz a na plac zabaw i tak bedzie przychodzić- taka zabawa w kotka i
        myszke, może że kobietę znasz i wiesz gdzie mieszka )

        Ja nie wiem czemu w ogóle się wdawałaś w dyskusję, ja nigdy tego nie robię. Od
        tego jest policja . Gdy mnie potrąciła kobieta na pasach i miała do mnie
        pretensje to jeszcze prawie leżąc na chodniku wezwałam policje , zapamiętałam
        numery i zrobiłam zdjęcia.

        pozdrawiam
        • makaronnauszy Re: Pies na placu zabaw 17.06.10, 14:00
          Ja znam tą historie z ust pana który wyprowadzał psa, rozmawialiśmy kilka dni
          później, był oburzony że ktoś JEMU starszej osobie śmiał mówić gdzie ma
          wyprowadzać psa a gdzie nie.
      • camel_3d Re: Pies na placu zabaw 17.06.10, 08:37
        wtedy robi sie zdjecie komorka i dzwoni po straz miejska..



        > Na jednym z placów zabaw psy są nagminnie wyprowadzane w celu opróżnienia, psie
        > odchody można znaleźć w wielu miejscach. Plac oczywiście ogrodzony i z
        > zamykanymi bramkami. Pewien starszy pan opowiadał oburzony że jak wyprowadził
        > wczesnym rankiem pieska na spacer (na plac zabaw) to jakaś bezczelna osoba
        > próbowała go przegonić ale on się nie dał. Informacja dla niektórych wybitnie
        > zidiociałych właścicieli psów PLAC ZABAW NIE JEST WYCHODKIEM DLA PSÓW CAŁODOBOW
        > O
        > A NIE TYLKO W GODZINACH KIEDY JEST NA NIM DUŻO DZIECI. Och marzę aby straż
        > miejska wzięła się za tych brudasów srających swoimi psami.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja