aniade
11.03.04, 13:44
Od około tygodnia moja 21 miesięczna córeczka budzi się z płaczem i
krzyczy "nie, nie" ( jeszcze z zamkniętymi oczami) i zrywa się gwałtownie.
Nad ranem kiedy się obudzi zabieram ją do naszego łóżka. Dotąd było tak, że
jak się obudziła to zanim wstałyśmy to przytulałyśmy się, bawiłysmy się,
chichotały, łaskotały itp. i dopiero później jak zdecydowanie chciała iśc do
zabawek to wstawałyśmy. Teraz w żaden sposób nie moge jej zatrzymać. Krzyczy
i chce wyjśc z łóżka. Czasem pokazuje paluszkiem w strone swojego pokoju i
mówi "tam!". W dzień budzi się też z płaczem i woła "mama", nie chce dać się
babci wziać na ręce ( ja jestem w pracy). Niewiem czy coś jej może dolegać,
czy to kwestia emocjonalna, czy w tym wieku można jeszcze winić za coś zęby ?
Może któraś z Was przechodziła ze swoim dzieckiem coś takiego?
Pozdrawiamy,
Ania z Dominiką