bercia150
24.06.10, 12:48
Mój post dotyczy mojego siostrzeńca, a dokładniej jego
rozwoju.Jestem przekonana,ze małego powinien zobaczyć specjalista (i
to pewnie nie jeden, natomiast moja siostra to typ osoby, która z
wygodnictwa stara się nie zauważać problemów, bo daje jej to złudne
poczucie bezpieczeństwa-problemów wtedy w jej świadomości nie
ma.Szykuję się już od dłuższego czasu na rozmowę z nią, ale nie chcę
wyjść na czepialską, wieć prosiłabym bardzo na spojrzenie z boku na
to co się dzieje, bo dzieciaka mi szkoda tym bardziej,ze to mój
chrześniak.Młody skończył 3 lata dokładnie 24 maja, a to co mnie
martwi:
-nie mówi, wymawia jedynie pojedyncze słowa typu: mama tata nie tak-
w mowie czynnej może będzie ok 20 wyrazów.Zdań nie buduje, nawet nie
próbuje.
-ma problemy ze wskazaniem części ciała zarówno na sobie jak i
drugiej osobie
-ma problemy z włożeniem klocka do otworu o tym samym kształcie
-jego zabawy to głownie jeżdżenie autami, walki, bijatyki, nie
zaważyłam żeby bawił się symbolicznie
- w stosunku do innych nieufny, silnie związany z matką, nie jest w
stanie wyjśc na spacer z kimś innym, jestem jego ciocią, z którą
widzi się co kilka dni,,a nie jestem w stanie wyprowadzić go
drugiego pokoju, jeśli nie idzie z nami moja siostra
-w stosunku do innych dzieci agresywny, bije szczypie, drapie
chociaż to jestem w stanie zrzucić na karb wychowania a raczej jego
braku, bo Bartek ma starszego o 4 lata brata, którego zachowanie
także pozostawia wiele do życzenia
-nie potrafi jeżdzić rowerkiem nawet trzykołowym,nie jest w stanie
kręcić pedałami
-jest nerwowy, uparty, wrzaskliwy, często krzyczy i piszczy bez
powodu
-jest kompletnie niesamodzielny ale to tez wina mojej siostrzyczki
Szkoda mi to tak zostawić swojemu biegowi, bo pewnie dzicku mozna
pomóc.Tylko co ja mam powiedzieć mojej siostrze, na co zwrócić jej
uwagę i gdzie ewentualnie powinna iść z Bartkiem najpierw?