thegimel
25.06.10, 12:37
Byliśmy dziś z młodym na placu zabaw. W pewnym momencie przyszła mama z
nastoletnim synem, ok 17-18 lat, duuuuuże chłopisko, 180cm wzrostu i 80 kg
wagi, o ile nie więcej. Chłopak się chciał pohuśtać. Wsiadł i zaczął się
huśtać, huśtawka cała się trzęsła i trzeszczała, inne dzieci pouciekały jak
najdalej. Chłopak pohuśtał się i poszedł. Matka zresztą też stała z 5 metrów
od huśtawki. Wiem, że w zeszłym roku były wojny z nią o to huśtanie, bo
przychodziła matka z bardzo ruchliwymi bliźniakami i bała się że nie upilnuje
i że któryś pod tę huśtawkę wpadnie. A ja się trochę waham... Z jednej strony
- jest to na pewno niszczenie zabawek- chłopak był naprawdę duży, na pewno
również tworzenie zagrożenia, na placu było dziś sporo dzieci w wieku
wczesnoszkolnym, bez rodziców, matka tego chłopca była za daleko, żeby
zareagować. Ale z drugiej strony- może to dla tego chłopaka jedyna
przyjemność. Jaka jest wasza opinia?