WC maluchów w podróży....

28.06.10, 13:44
witam
Mam taki mały dylemat: jak rodzicie sobie z załatwianiem potrzeb
dzieci w czasie podróży?
Wybieramy się samochodem na drugi koniec Europy, czeka nas
kilkadziesiąt godzin jazdy autostradami. Nasze dziecko załatwia się w
domu do sedesu (z nakładką) - nocniki nie były tolerowane. Tak sobie
myślę jak sobie radzić na stacjach benzynowych, w publicznych
toaletach?
Wziąć tą nakładkę ze sobą pewnie muszę. A na sam sedes coś
podścielacie?
Proszę o rady, bo mam fobię wink i sama nigdy nie usiadłam na sedes w
publicznej toalecie, a opory wobec dziecka mam jeszcze większe wink
    • usialeks Re: WC maluchów w podróży.... 28.06.10, 14:15
      A ile dziecię ma latek?
      Czy opcja przytrzymania nad sedesem nie wchodzi w grę? tzw. wysadzanie.
      Ja tak z córką robię jak jesteśmy w jakimś miejscu publicznym żeby nie siadała
      to ją trzymam nad. Ewentualnie może kup nakładki jednorazowe na sedes ( 30 szt
      około 15 zł) jeśli dziecko duże i nie da rady wysadzić przy pomocy rodzica.

      • halny.wiatr Re: WC maluchów w podróży.... 28.06.10, 14:37
        dziecię ma 3 lata.
        Tylko to taki typ oporny na wszelkie innowacje. Boje się, że nie zrobi
        "w powietrzu"...
        • truscaveczka Re: WC maluchów w podróży.... 28.06.10, 14:53
          A nie prościej wziąć do auta tę nakładkę? Odpadną ci problemy tak
          higieniczne jak i fochowe wink
    • budzik11 Re: WC maluchów w podróży.... 28.06.10, 14:56
      Ja fobii nie mam i jak jest czysta, schludna toaleta, to dzieci siadają. W
      innych staram się nie zatrzymywać, ale jeśli już musimy to trzymam dzieciaki w
      powietrzu nad kibelkiem.
      • halny.wiatr Re: WC maluchów w podróży.... 28.06.10, 15:03
        nakładkę oczywiście wezmę, ale siadając na niej i tak dziecko dotyka
        rączkami i nóżkami samego sedesu.
        Nakładka tylko "zmniejsza" otwór...
        • magda.tyl Re: WC maluchów w podróży.... 28.06.10, 15:08
          W sklepie medycznym albo w aptece kupisz jednorazowe nakładki na sedes.
          Ja cały czas noszę kilka w torebce. Ręce dziecku umyj i możesz jeszcze
          użyć preparatu dezynfekującego do rąk.
    • mikams75 Re: WC maluchów w podróży.... 28.06.10, 15:28
      lecialam z odpieluchowana dwulatka samolotami, z przesiadka, podroz w sumie 24
      godziny w jedna strone i nie bylo problemow.
      Wykladalam kibelek papierem toaletowym i ja na tym sadzalam przytrzymujac zeby
      nie wpadla. Druga opcja - siadalam w ubraniu a ona przede mna jak miala wlasnie
      jakies obawy w nowym miejscu.
      Jedyne co, to sie wystraszyla jak zobaczyla jak sie spuszcza wode w hukiem w
      samolocie i nie chciala sie nawet zblizyc do kibelka. Wysadzilam ja do umywalki big_grin
      Jak dziecku sie bardzo chce to nie wydziwia tak jak w domu.
    • blaszany_dzwoneczek Re: WC maluchów w podróży.... 30.06.10, 01:35
      Ja też nie usiądę i nie posadzę dziecka na publicznym sedesie, choćby nie wiem
      jak schludnie wyglądał. U nas sprawdza się tzw. wysadzanie, czyli trzymam ją nad
      kibelkiem. Ale pomysł z jednorazowymi nakładkami i przytrzymywaniem lekko
      dziecka, żeby nie wpadło, tez dobry.
      • pitu_finka Re: WC maluchów w podróży.... 30.06.10, 11:28
        Zawsze nosze przy sobie jednorazowe nakładki, plus staram się pamiętać o żelu.
        Wysadzanie na siku jeszcze ok (choć zdarza się nam posikanie majtek), ale
        trzymanie na kupę już jest ciężkie dla mnie. Szkoda kręgosłupa.
    • an_ni Re: WC maluchów w podróży.... 30.06.10, 12:22
      to jest koszmarny problem
      trzymac nad sedesem nie mam sily i tego unikam, zreszta w takiej
      pozycji zazwyczaj corka osikiwala i siebie i mnie!
      czasem stawiam ja butami na muszli (z podniesiona deska) i tak
      kucala nad muszla, ale tez wtedy celowanie jest na podloge a nie do
      sedesu, no i troche corce to mniej pasuje, bo rownowage ciezko
      utrzymac na cienkim brzegu muszli mimo podtrzymywania
      kiedy corka byla mniejsza to bralam nocnik i stawialam go w toalecie
      na podlodze (o ile byla czysta i sucha) a zawartosc wylewalam do
      sedesu
      latem, nie ukrywam (!) wysikuje na trawe, bo tak najwygodniej
      dziecieca nakladka na sedes tez jest jakims rozwiazaniem, ale wizja
      wybrudzenia jej od spodu (od brudnej deski) mnie odrzuca
      podkladek papierowych tez uzywalam, dla siebie, ale to w toalecie np
      w pracy, gdzie wiem ze jest myta i nie ma wyjatkowych flej
      jednak w zyciu nie posadze dziecka w publicznej toalecie nawet na 5
      podkladkach, bleee juz wole bol w swoim kregoslupie
      • kanna Re: WC maluchów w podróży.... 30.06.10, 13:17
        stawianie na sedesie.. bożesz... co tez ludzie ni wymyśla. Niech Ci
        sie omsknie i zleci.

        Nakładki jednorazowe sie kupuje i tyle. Można dac nakładke, a na
        wierzch waszą deskę dla dziecka.
      • memphis90 Re: WC maluchów w podróży.... 30.06.10, 17:40
        > czasem stawiam ja butami na muszli (z podniesiona deska) i tak
        > kucala nad muszla, ale tez wtedy celowanie jest na podloge a nie do
        > sedesu,
        No i nic dziwnego, że potem toalety są brudne, oszczane i śmierdzące... Ciekawe,
        że tak Ci ten brud przeszkadza, skoro sama robisz syf w toaletach, łącznie z
        sikaniem na podłogę uncertain
      • memphis90 Re: WC maluchów w podróży.... 30.06.10, 17:46
        > czasem stawiam ja butami na muszli (z podniesiona deska) i tak
        > kucala nad muszla, ale tez wtedy celowanie jest na podloge a nie do
        > sedesu,
        No i trudno się dziwić, że toalety w PL są brudne, śmierdzące i zaszczane. Nie
        rozumiem czemu przeszkadza Ci brud, skoro sama robisz syf i pozwalasz dziecku
        zasikać podłogę...
        • an_ni Re: WC maluchów w podróży.... 08.07.10, 16:02
          chrzanie to!
          mowie o WC w pociagach glownie, te od zawsze sa brudne i nigdy nie
          myte!
          jakby bylo czysto to bym ja posadzila na podkladce, skoro nie jest
          nie zamierzam wycierac brudu wlasnym tylkiem
    • memphis90 Re: WC maluchów w podróży.... 30.06.10, 17:43
      Pamiętam, że jak jechałam do Włoch na narty, to toalety "zagraniczne" były
      niesamowicie czyste (w PL znośne, choć nigdy nie wiadomo na co się trafi). W
      niektórych po każdym kliencie deska była automatycznie myta i dezynfekowana.
      Więc bez obaw położyłabym na tym podkładkę i spokojnie posadziła dziecko. Rzecz
      jasna jak ktoś przed Tobą postawi dziecko nogami na sedesie i pozwoli mu
      zasiurać podłogę, to i automatyczna dezynfekcja nic nie zdziała...
      • lullanka07 Re: WC maluchów w podróży.... 30.06.10, 21:44
        w publicznych toaletach trzymam corke nad kibelkiem,ma 3 latka ale jest szczuplutka i lekka.
        z chlopcem przy sikaniu mniejszy problem
    • mineko1 Re: WC maluchów w podróży.... 09.07.10, 18:27
      Ja też trzymam małą nad sedesem. Ma 4 latka. Nie posadziłabym w
      publicznej toalecie ani dziecka, ani sama bym nie siadała
      • sabrina_30 Re: WC maluchów w podróży.... 09.07.10, 22:28
        na szczeście moje dzieci tolerują nocniksmile) wiec zabieramy go ze soba i toalety
        publiczne mamy z głowy, ale tak jak piszą forumowiczki jednorazowe nakładki to
        doskonały pomysł, lub próbować wysikać trzymając nad sedesem. Sama też nigdy nie
        siadam na publicznej toalecie i dziecka też bym nie posadziła.
        • frida_a Re: WC maluchów w podróży.... 10.07.10, 12:10
          Nasz nocnik toleruje , jednakże sika i tak na stojąco więc , podlewamy krzaczki
          , no a kupa do nocnika.

          Ja bym wzięła nakładkę którą dziecko zna i bez problemu na niej usiądzie.
    • e-kropka Re: WC maluchów w podróży.... 10.07.10, 16:53
      Moja podczas podróży przyzwyczaiła się do robienia w powietrzu. Ale jak jej się
      nie spodoba toaleta (śmierdzi, jest brzydko) to zaczyna wydziwiać... I dlatego
      mówię jej że będzie robić siku:
      a) jak meduza - wtedy rączkami parzy mnie jak parzydełkami
      b) jak dinozaur - trzeba przy tynm wydawać groźne odgłosy
      c) jak motylek - musi machać rączkami i latać
      d) itp. ...
      zazwyczaj to działa. Ale jak się uprze to zaczeka do następnej toalety smile
      A do samolotu zakładałam pieluszkomajtki - tylko mówiłam że to specjalne do
      samolotu gdyby ubikacja była niesympatyczna (na 9-cio godzinny lot się przydały)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja