Sposób na sprzątanie...

30.06.10, 10:10
Mam problem z moim dwulatkiem jeśli chodzi o sprzątanie po zabawie.. Do
tej pory raczej sprzątałam sama, gdy już spał, ale od pewnego czasu
próbuję przyzwyczajać go do sprzątania po sobie. Niestety wieczorem na
samo hasło "sprzątamy" mam bunt na pokładzie - w zależności od humorku
albo płacz albo rozwalanie tego co posprzątam... No i mam do Was
pytanie - jak zachęcacie swoje dzieci do sprzątania? Czy nagroda za
sprzątanie jest w porządku? Czy potem już za każdym razem będzie
musiała być...?
    • marghot Re: Sposób na sprzątanie... 30.06.10, 10:16
      jesli córka ma opory przy sprzątaniu.
      Staram się przekształcić to w zabawę
      np. szukamy teraz kotków - czyli np. ksiazek z kotkiem na okładce
      czy puzli
      proszę ją o podanie mi konkretnych rzeczy, a ja umieszczam je na
      własciwym miejscu
      generalnie nie mamyze współpracą na tym polu problemów smile
    • silje78 Re: Sposób na sprzątanie... 30.06.10, 10:22
      moja córka sama nie posprząta. za nic. choćby były to dwa klocki do
      schowania to jest płacz, że ją rączki bolą wink
      ale wystarczy, że ja albo tata podniesiemy ten drugi klocek i jest
      ok.
    • marielkainc Re: Sposób na sprzątanie... 30.06.10, 10:31
      U nas też najlepiej sprawdza się zabawa - wyścig z tatą kto zbierze
      więcej klocków, trafianie klockami do pudła itd. Tu fajnie opisuje
      pomysły na sprzątaniowe zabawy psycholog - bit.ly/dCUC5T możecie
      wypróbować smile Jakaś mała nagroda myślę że na początek może być, aż
      dziecko przyzwyczai się do samego sprzątania, przecież może być
      zupełnie niematerialna smile
      • basina1979 Re: Sposób na sprzątanie... 30.06.10, 10:38
        u nas tez nie ma z tym problemu, tylko zawsze mama musi pomagać wink
      • amellon Re: Sposób na sprzątanie... 30.06.10, 15:55
        hmmm, nie myślałam o tym wcześniej w taki sposób jak pisze ta pani
        psycholog - "Nie przerywamy radości dziecka – po prostu zmieniamy jej
        kierunek tak, by wykorzystać ją w wiadomym celu – przywróceniu
        porządku." sprytne smile może jak nie będziemy tego nazywać "sprzątaniem"
        to łatwiej pójdzie smile
    • mikams75 Re: Sposób na sprzątanie... 30.06.10, 16:18
      z ta nagroda - zalezy co, ja jak jest duzy opor to czasem obiecuje cos np.
      mowie, ze jak posprzatamy to zatanczymy i ospiewamy jej ulubiona piosenke, albo
      zrobimy cos co jest dla niej atrakcyjne, a nieklopotliwe i krotko trwa. Musisz
      cos wymyslic, co lubi twoje dziecko. U nas to jest np. obejrzenie wielkiego
      ksiezyca w pelni na balkonie, zatanczenie, podlanie kwiatkow (i tak trzeba
      podlac) itd.
      W zlobku natomiast maja piosenke o sprzataniu i spiewaja to dzieciakom jak
      sprzataja po zabawie i mala "przyniosla" te piosenke do domu i podspiewujemy.
      • phrazes Re: Sposób na sprzątanie... 30.06.10, 16:49
        ja też zawsze śpiewam smile ale to taka moja własna, układana na
        poczekaniu pioseneczka - śpiewam np. że teraz laleczki idą spać na
        półeczkę i Maja bardzo się cieszy i robi to, o czym śpiewam smile
    • joshima Re: Sposób na sprzątanie... 30.06.10, 18:16
      amellon napisała:

      > Mam problem z moim dwulatkiem jeśli chodzi o sprzątanie po zabawie.. Do
      > tej pory raczej sprzątałam sama...
      IMO trochę się spóźniłaś. Ja uczę swoja córkę sprzątać niemal od ukończenia
      pierwszego roku życia. Na razie ona mi pomaga. Razem zbieramy zabawki. Ja ja
      instruuję co jeszcze trzeba podnieść i gdzie odłożyć. Raz jest lepiej raz
      gorzej, ale mam nadzieję nawyk się wyrabia.

      Wybrałaś chyba najgorszy okres na naukę sprzątania sad

      > Czy nagroda za sprzątanie jest w porządku?
      IMO nie, bo uczy, że sprząta za nagrodę a nie dlatego, że nabałaganił.
Pełna wersja