Mleka krowie

06.07.10, 22:54
Mam takie pytanko.
Synek za 12 dni będzie miał rok i myślę nad podaniem mu mleka krowiego.
Wczoraj czytałam w książce "pierwszy rok życia dziecka" że należy podawać
mleko pełnotłuste. Mieszkam niedaleko wsi więc nie problem takie mleko zdobyć
ale czy oby na pewno takie mleko podać?? I jeśli tak to w jakiej formie??
Myślałam nad ciepłym mlekiem z wkruszoną bułką bo ja tak lubię jeść i może
małemu też posmakuje.
    • kasiak37 Re: Mleka krowie 06.07.10, 23:17
      nie dalabym dziecku mleka prosto od krowy z niewiadomego zrodla(nie wiesz czy
      krowa zdrowa,jest pod kontrola weta,w jakich warunkach krowy sa dojone,jak
      przechowywane mleko).A zalecenia w PL sa takie zeby podawac mleko modyfikowane
      do 3 roku zycia.
      • matylda07_2007 Re: Mleka krowie 06.07.10, 23:39
        Otóż zalecenia ulegają rozluźnieniu. Można w 2 roku dziecka spokojnie podać mleko krowie.
        Od znanej krowy wink pewnie bym wzięła, ale koniecznie przegotowała.
        Ja, jako dziecko, nie lubiłam takiego tłustego mleka (piłam zarówno przegotowane, jak i prosto od krówki. z pianką jeszcze!). Zawsze potem było mi niedobrze.
        Młodej od dawna podaję kartonowe, z krótkim terminem ważności, ale to 2%.
        Ostatnio stwierdziłam, że może jednak 3,5% powinnam dawać. Córka zapytała mnie "co to za tłuste mleko?" tongue_out Oprócz tego pije bebilon, bo lubi.
        Krowiego mleka używam głównie do gotowania, owsianki, kaszy.
        • truscaveczka Re: Mleka krowie 07.07.10, 07:02
          Najlepiej od krowy, której właściciele oddają mleko do skupu - bo
          wtedy zwierzę jest kontrolowane na bieżąco.
      • memphis90 Re: Mleka krowie 07.07.10, 17:57
        A zalecenia w PL sa takie zeby podawac mleko modyfikowane
        > do 3 roku zycia.
        Zalecenia firm produkujących owe mleka...
    • mw144 Re: Mleka krowie 07.07.10, 07:46
      Jak Ci się chce po to mleko biegać, to pomysł dobrysmile Mnie się nie
      chce, więc podaję kartonowe lub butelkowe ze sklepu 3,2% lub 2%. Jak
      dzieciaki były młodsze (2-4 m-ce) to kupowałam na targu krowie i
      podawałam po przegotowaniu. Starszym prosto z kartonu w kubku lub
      jako budyń.
      • urszula.slo Re: Mleka krowie 07.07.10, 15:01
        ja swojej córce (1,5 roku) nigdy nie dam mleka krowiego. My też go nie
        pijemy. Mleko krowie jest dla cieląt, a nie dla ludzi smile
        • matylda07_2007 Re: Mleka krowie 07.07.10, 16:23
          Pierdu pierdu, współczesne wymysły. Od wieków ludzie pili mleko krowie, kozie, jaków, a nawet kobyle. Kiedyś umieralność dzieci na wsi była mniejsza, aniżeli w miastach, mimo gorszych warunków. Bo warzywa, owoce świeże były, mięso, MLEKO, zsiadłe mleko. A teraz mleko normalnie... biała śmierć!
          Mięso zwierząt też jest dla zwierząt? To my mamy jeść jakie? Mam zostać wegetarianką czy kanibalem?
          • mgd3 Re: Mleka krowie 09.07.10, 11:20
            Nie no? Jaką wegetarianką? Przecież zielenina jest dla krowy wink Żeby później
            dawała te mleko dla cieląt smile A zboże dla kury - żeby składała jajka z których
            się rodzą nowe kury. A mięso to chyba dla wilków? Albo może lisów czy sępów? Po
            prostu musisz sobie znaleźć jakąś mamkę i pić ludzkie mleko smile Bo inne
            pożywienie nie będzie zgodne z naturą.
            • iwpal Re: Mleka krowie 09.07.10, 16:56
              >>mgd3 napisała:
              Po> prostu musisz sobie znaleźć jakąś mamkę i pić ludzkie mleko smile Bo inne>
              pożywienie nie będzie zgodne z naturą.<<<

              Ok 2 roku życia w przewodzie pokarmowym zanika podpuszczka, wiec ludzkie mleko
              (i ta postać kazeiny w nim zawarta) tez nie bylaby dobrze trawiona.

              Zdecydowanie jestesmy lepiej wyposażeni do trawienia innych rodzajow białek, ale
              mleko jest tak zakorzenione w naszej świadomości kulturowo i tak działa na
              wyobraźnie, ze nie mozna sobie nijak wyobrazić życia bez niego wink

              A argumenty, że kiedyś... i nasi pradziadowie... można sobie wsadzic, bo kiedyś
              35-40-latek byl juz sędziwym staruszkiem, a umieralnośc niemowląt i dzieci do 2
              roku życia sięgała kilkudziesięciu %.
              Nie ma co porównywać.
              Artykuły o szkodliwości mleka i o tym, ze nie chroni przed osteoporozą jakoś
              szybciutko giną z pierwszych stron portali.
              Jezeli ktokolwiek chociaz raz spotkal sie z dzieckiem "uszkodzonym" przez
              nieolerancję kazeiny - to juz nigdy nie bedzie stawał w zaciekłej obronie mleka,
              tylko chociaz rozważy, ze moze jednak jest w tym ziarno prawdy, a objawów moze
              byc sporo i to nie tylko takich typowych, jak atopowa skóra - dopiero tzw.dieta
              diagnostyczna pozwala a własne oczy zobaczyć jak dziecko rozkwita (przestaje
              chorowac na uszy, lepiej śpi, jest mniej nakręcone itp.).
              • memphis90 Re: Mleka krowie 10.07.10, 20:15
                >
                > Zdecydowanie jestesmy lepiej wyposażeni do trawienia innych rodzajow białek, al
                > e
                > mleko jest tak zakorzenione w naszej świadomości kulturowo i tak działa na
                > wyobraźnie, ze nie mozna sobie nijak wyobrazić życia bez niego wink
                Taaa, i tak od około 5 tysięcy lat...
              • thegimel Re: Mleka krowie 11.07.10, 11:26
                Jeśli ktoś ma alergię, lub nie toleruje laktozy, albo po prostu nie lubi, to
                niech nie pije. Ja mam nietolerancję laktozy potężną, po najmniejszej ilości
                mleka, masła sera mam s***ę jak 150big_grin
                Ale też nie ma co demonizować mleka. Jak ktoś lubi i pić może to na zdrowie.
              • matylda07_2007 Re: Mleka krowie 16.07.10, 08:53
                Nie nooo... to część naszej diety od wieków. Jeśli ktoś nie toleruje mleka zwierzęcego, to go nie pije. Też przeżyje.
                Jeśli mleko szkodzi Twojemu dziecku, nie znaczy to, że szkodzi wszystkim.
        • memphis90 Re: Mleka krowie 07.07.10, 17:58
          A jajko jest dla kurczaka. Jajka jecie?
        • aretahebanowska Re: Mleka krowie 07.07.10, 22:26
          Urszula!!! Proszę, nie zaczynaj znowu tongue_out.
        • truscaveczka Re: Mleka krowie 09.07.10, 11:20
          Ziarenka są dla ptaków, mięso jest dla wilków a warzywa dla
          ślimaków.
          Homo sapiens jest istotą wszystkożerną. Homo idiotens szuka
          uzasadnień niezdrowości rzeczy, których nie lubi.
    • memphis90 Re: Mleka krowie 07.07.10, 17:59
      Koniecznie przegotowane. Poza tym podawaj jak chcesz- budyń, kaszka, zupy
      mleczne, twarożki domowe...
      • eelenaa Re: Mleka krowie 07.07.10, 22:44
        Mleko krowie jak najbardziej jest dla dzieci,szczególnie takie prosto od krowy,i powinno się je podawać dzieciom dopóki nie skończą 3 roku życia,bo później u dziecka zanika tolerancja laktozy i dopiero potem są problemy z alergią i zdrowiem.Każdy postępuje tak jak uważa,ale to już się jakaś paranoja robi z tym mlekiem krowim!Myślałam,że czas ludzkiej "ciemnoty" już dawno minął ale jednak się trochę myliłamsmile
        • aretahebanowska Re: Mleka krowie 07.07.10, 23:12
          Z tym zanikaniem tolerancji laktozy to nie całkiem tak, ale jeśli
          chodzi o paranoję to się zgadzam.
        • memphis90 Re: Mleka krowie 08.07.10, 09:24
          Tolerancja laktozy nie ma nic wspólnego z alergią pokarmową. Owszem, z wiekiem
          zdolność organizmu do trawienia cukru mlecznego (czyli laktozy) może się
          zmniejszać, niemniej jednak w Europie pn (są to kraje, w których od tysięcy lat
          hoduje się krowy i spożywa mleko) aktywność enzymu laktazy utrzymuje się przez
          całe życie nawet u 90% ludzi. Co innego np. Hindusi, gdzie kulturowo mleka się
          nie spożywa i aktywność enzymu rzeczywiście szybko wygasa. Dlatego nie można
          sugerowac się publikacjami hinduskimi i rewelacjami tam zawartymi, bo mówią o
          problemach ludzi o zupełnie innym garniturze genetycznym! Nietolerancja laktozy
          związana jest z tym, że organizm nie trawi cukru (bo spada aktywność enzymu)-
          trawią go natomiast bakterie jelitowe, stąd wzdęcia i gazy. I nic poza tym. Nie
          powoduje to alergii. Rozwiązaniem dla takich osób są mleka z obniżoną
          zawartością laktozy albo enzym- laktaza, który można przyjmować razem z mlekiem.
          Albo przetwory z mleka fermentowanego, gdzie laktoza jest przetworzona.
          • iwpal Re: Mleka krowie 09.07.10, 11:03
            >>memphis90 napisała:
            > Tolerancja laktozy nie ma nic wspólnego z alergią pokarmową. <<<

            Zdecydowanie większym problemem jest tolerancja kazeiny, która jest średnio
            tolerowana (a w ostatnim dziecięcioleciu ze względu na ogólnie coraz gorszą
            kondycję zdrowotną człowieka) - coraz gorzej. Ludzie czesto nie zdają sobie
            sprawy, ze ich problemy zdrowotne sa zwiazane właśnie z kazeiną, której
            dostarczają sobie w nieprawdopodobnych ilosciach, a która cielakowi jest
            potzrebna do budowy kopyt i rogów; pzreciętne dziecko mimo najszczerszych chęci
            rogów i kopyt nie wytworzy, a problemy zdrowotne z tym zwiazane ciagna sie do
            późnej starosci. Jest sporo publikacji na temat szkodliwosci mleka - i to wcale
            nie są publikacje z Indii.
            • aretahebanowska Re: Mleka krowie 09.07.10, 12:38
              Problemy dotyczą trawienia kazeiny. Niestrawione fragmenty kazeiny
              w sytuacji gdy występują zaburzenia jej trawienia mogą (ale nie
              muszą) wywołać odpowiedź układu immunologicznego. U dorosłych
              generalnie problemu nie ma. Układ trawienny jest na tyle dojrzały,
              że radzi sobie z trawieniem kazeiny, a właściwie kazein bo jest ich
              wiele rodzajów. Alergia na mleko dotyczy niewielkiej części
              populacji. Z dziećmi gorzej bo układ trawienny jest mniej dojrzały.
              Większość kazeiny w mleku krowim to forma beta - najlepiej
              trawiona. Problem jest z formą alfaS2 i kappa. Te trawią się
              najsłabiej, choć jest ich bardzo mało ale prawdopodobnie to one
              głównie odpowiadają za rozwój alergii. W obecnych czasach problemem
              jest obróbka mleka ponieważ może ona zmieniać strukturę
              przestrzenną kazein co utrudnia ich trawienie, zwłaszcza przez
              pepsynę na terenie żołądka. Jednym z czynników jest np. wysoka
              temperatura. Im bardziej podgrzewamy mleko tym więcej powstaje
              agregatów kazeiny, a to utrudnia trawienie. Pasteryzacja może więc
              doprowadzić do zmian struktury kazeiny ale jest to proces na tyle
              krótki, że zmiany w strukturze białek nie są duże. Gorsze jest
              długotrwałe gotowanie. Czyli lepiej dawać mleko chłodne niż
              przegotowane. A najlepiej prosto od krowy - przynajmniej z tego
              punktu widzenia (bo oczywiście nie zapominamy o higienie). Problem
              z peptydami powstałymi po niedokładnym trawieniu kazeiny jest wtedy
              gdy dana osoba ma wysoki poziom IgE a te fragmenty przedostaną się
              przez nabłonek jelita do organizmu. Wtedy mamy problem, ale jak już
              pisałam to dotyczy niewielkiej ilości osób dorosłych, oczywiście w
              przypadku dzieci ważny jest też wiek (nie dawać mleka krowiego
              przed upływem roku).
              Zastanawiają mnie tylko te "nieprawdopodobne ilości" spożywanej
              kazeiny. W końcu w diecie starszych dzieci i dorosłych mleko i
              przetwory to dodatek a nie podstawowa żywienia. Poza tym w
              niektórych produktach kazeina jest już przygotowana do trawienia
              (sery podpuszczkowe - rennina zapewnia odpowiednią strukturę
              kazeiny, ułatwiającą jej rozkład przez pepsynę w żołądku) i wtedy
              łatwiej ją strawić. W dodatku z kazeiny rogów i kopyt się nie robi.
              Rogi i kopyta, tak jak włosy i paznokcie zawierają keratynę. To
              inne białko, o zupełnie innej strukturze. Kazeina jedynie zapewnia
              odpowiednie proporcje aminokwasów używanych do produkcji keratyny,
              której my oczywiście potrzebujemy mniej niż te rzeczone cialaki.
              Nie oznacza to jednak, że aminokwasy uzyskane z kazeiny są dla nas
              nieprzydatne. Wszystkie możemy wykorzystać do innych celów a jest
              ich zbyt dużo by o tym pisać.
              • iwpal Re: Mleka krowie 09.07.10, 17:10
                >>aretahebanowska napisała:
                Problem> z peptydami powstałymi po niedokładnym trawieniu kazeiny jest wtedy gdy
                dana osoba ma wysoki poziom IgE a te fragmenty przedostaną się przez nabłonek
                jelita do organizmu.<<<
                A inne mechanizmy ??? Nie-IgE zależne??, tzw reakcje odroczone (mechanizm IgG),
                sporo sie ostatnio o tym pisze, ale - faktycznie - środowisko alergologów jest
                mocno podzielone w swoich opiniach na ten temat.

                >>W dodatku z kazeiny rogów i kopyt się nie robi. Rogi i kopyta (...) keratynę.<<<

                A co jest substancją sklejającą?? Czyż nie micele kazeinowe?
                • aretahebanowska Re: Mleka krowie 12.07.10, 00:10
                  > A co jest substancją sklejającą?? Czyż nie micele kazeinowe?

                  Micelle kazeinowe w kopytach i rogach?
                  Tu masz między innymi opis powstawania kopyt u krów i strukturę chemiczną.
                  Plus wiele dodatkowych ciekawych informacji.

                  J. Dairy Sci. 87:797–809
                   American Dairy Science Association, 2004.
                  Invited Review: Formation of Keratins in the Bovine
                  Claw: Roles of Hormones, Minerals, and Vitamins
                  in Functional Claw Integrity
                  D. J. Tomlinson,1 C. H. Mu¨ lling,2 and T. M. Fakler1
                  1Zinpro Corporation, Eden Prairie, MN 55344
                  2Freie Universitat Berlin, Institute for Veterinary Anatomy,
                  Koserstr 20, Berlin, Germany 14195
            • memphis90 Re: Mleka krowie 10.07.10, 20:18
              Ludzie czesto nie zdają sobie
              > sprawy, ze ich problemy zdrowotne sa zwiazane właśnie z kazeiną, której
              > dostarczają sobie w nieprawdopodobnych ilosciach, a która cielakowi jest
              > potzrebna do budowy kopyt i rogów;
              Białko tak czy inaczej jest trawione do aminokwasów, a tym jest zupełnie
              obojętne, czy zostaną przerobione na rogi i kopytka, czy na włosy i paznokcie, a
              może na mięśnie i tkankę kostną.

              Jest sporo publikacji na temat szkodliwosci mleka - i to wcale
              > nie są publikacje z Indii.
              Poproszę linki. Ale nie do pana ginekologa i nie ze strony facet.com.pl czy
              podobnych. Do publikacji naukowych, z grupą kontrolną, danymi statystycznymi,
              biochemicznymi itd.
              • iwpal Re: Mleka krowie 12.07.10, 13:12
                >>>memphis90 napisała:
                > Poproszę linki. Ale nie do pana ginekologa i nie ze strony facet.com.pl czy
                podobnych. Do publikacji naukowych, z grupą kontrolną, danymi statystycznymi,
                biochemicznymi itd.<<<

                polecam książkę D.Myłek "Alergie" (konsultant woj podkarpackiego ds alergologii
                i członek kilku towarzystw naukowych), sporo informacji dotyczących różnego
                rodzaju reakcji alergicznych, pseudoalergicznych czy w wyniku nietolerancji
                (inne mechanizmy) stare wydanie (2007) str.41-46 o mleku, w nowym nie wiem.
                Taki ping-pong w wiadomościach na temat mleka jest klasycznym juz sporem wsród
                alergologów (tak jak wiedza o alergiach odroczonych i tzw.postaci "mózgowej",
                czyli reakcjach psychoemocjonalnych pod wpływem alergii), jest po równo
                publikacji anty jak i pro, jak i badań (ze statystyki wiemy, ze doborem grupy
                mozna wiele zmienić, a także wyciagnoać różne wnioski z tego samego
                eksperymentu), wiec tu na forum ameryki nie odkrywamy.
          • hermetyczka mega bzdety piszesz! 09.07.10, 20:09
            Co innego np. Hindusi, gdzie kulturowo mleka się
            > nie spożywa i aktywność enzymu rzeczywiście szybko wygasa.
            co ty, chora jesteś???? skad takie rewelacje??? owszem, spozywa sie, i to duzo!
            chociazby, zeby wiele nie szukac w ich przeokropnych deserach, słodyczach, w
            100% opartych na mleku! a paneer? a "czaj gara" z mlekiem oczywisćcie??? kawa??
            zawsze z mlekiem, a ponadto pija i pija to mleko nalogowo!
            bzdety, nie wiem skad zaczerpniete!
            mleko, jak nie ma sie nietolerancji, alergii, mozna i tzreba pic.
            • memphis90 Re: mega bzdety piszesz! 10.07.10, 20:35
              > co ty, chora jesteś???? skad takie rewelacje???
              Pediatria Polska nr.3 2010 "Hipolaktazja dorosłych- od podłoża molekularnego do
              fenotypu" E. Fidler, J. Walkowiak.

              "Ludy pasterskie (...) wykazują wyższy poziom tolerancji laktozy, nawet w
              obrębie tego samego kraju. Podobne relacje obserwuje się na Środkowym Wschodzie.
              Hipolaktazja jest fenotypem dominującym u rdzennych ludów zamieszkujących
              Australię, obie Ameryki i wyspy Pacyfiku, wschodnią i południową Azję oraz
              tropikalne rejony Afryki. ". "Wysoka aktywność laktazy u osób dorosłych niemal
              nie zdarza się u mieszkańców pd-wsch Azji, a występuje u 98% mieszkańców
              Skandynawii". Dalej tabela, wg. której odsetek dorosłych z wysoką aktywnością
              laktazy dla Korei, Chin, Indii, Pakistanu wynosi 0,0%. Najlepiej w Indiach
              tolerują laktozę mieszkańcy części pn-zach, a im dalej na wschód, tym bardziej
              ona spada.

              > bzdety, nie wiem skad zaczerpniete!
              Z piśmiennictwa naukowego...

              > mleko, jak nie ma sie nietolerancji, alergii, mozna i tzreba pic.
              Ależ ja tego nie neguję, sama jestem nałogowym mlekopijcą. Niemniej jednak nie
              wszyscy słodkie mleko tolerują, co związane jest z profilem genetycznym- dlatego
              nie można sugerować się ksiażeczkami pisanymi przez Hindusów, którzy mleko
              tolerują generalnie gorzej niż Europejczycy.
              • hermetyczka Re: mega bzdety piszesz! 10.07.10, 22:47
                o
                > nie można sugerować się ksiażeczkami pisanymi przez Hindusów, którzy mleko
                > tolerują generalnie gorzej niż Europejczycy.

                aa, a ja nie sugeruję się żadnymi książeczkami, tylko praktyką big_grin
                2 lata tam mieszkałam, genotypu im nie badałam wink, ale widziałam. konsumują,
                rzekłabym więcej niz przeciętni znani mi europejczycy. w róznych postaciach, od
                normalnej szklanki wieczorem, po ogromna ilośc słodyczy praktycznie w 100%
                robionych z mleka. jeżeli chodzi o alergie, nietolerancję- to oni tego nie
                uznają, niezależnie od objawów etc, każą dalej podawać mleko... oczywiscie zadna
                tam formula, tylko świeże... a im dalej na poł-wschód tym wiecej go pija wg mniebig_grin
                w chinach ponoś nie pija
              • thegimel Re: mega bzdety piszesz! 11.07.10, 11:35
                Niektórzy mleka po prostu też nie lubią. Nie wciskałabym na siłę, mnie wciskano
                i skutki były opłakane. Natomiast jest teraz taki wybór przetworów mlecznych, że
                każdy kto może, znajdzie coś dla siebiesmile
          • thegimel Re: Mleka krowie 11.07.10, 11:32
            U mnie wyglądało to tak, że wciskano mi na koloniach zupę mleczną, której nie
            znosiłam. Uprzedziłam się tak bardzo, że nie pojechałam więcej na kolonie i
            przestałam jeść nabiał. Efekt był taki, że jak mi przeszło to na kolonie byłam
            za stara, a nabiału do dzisiaj jeść nie mogę. Czasem nie mogę się oprzeć serkowi
            pleśniowemu, czy czekoladzie z pianką (mniam), lub grzaneczką z masłem, ale
            żołądek mści się na mnie potężnie. Ale teraz, jak jest tyle fajnych produktów
            mlecznych, jest mi czasem tak żalsad Moja rada jest więc taka: jak ktoś może i
            lubi, pić mleko na zdrowie, jak ktoś może i nie lubi jeść przetwory. Jeszcze
            parę takich nagonek i będziemy miały jak w seksmisji, syntetyczne żarcie bez
            smaku w kształcie jajeczka, żeby było ładniejsmile
    • kai_30 Re: Mleka krowie 07.07.10, 23:47
      Ja mojemu synkowi daję już mleko krowie (normalne, z kartonu, 2%), ale
      sporadycznie - w kubku do wypicia dostał tylko raz, na próbę, bo karmię piersią,
      więc bardziej chodziło o sprawdzenie, jak na nie reaguje. Dostaje czasem trochę
      naszej zupy mlecznej albo budyń czy kaszę na mleku. Ogólnie plan mam taki, jak w
      przypadku starszych dzieci, żeby pominąć całkiem etap mleka modyfikowanego, ale
      gdybym odstawiała od piersi niemowlę, to bym nie zaryzykowała.

      Mleka ze wsi, od "obcej" krowy bym się bała. Widuję u nas na targu baby
      sprzedające jajka, twaróg i mleko "prosto od krowy" - nie kupiłabym w życiu,
      szczególnie dla dziecka, mleka niewiadomego pochodzenia, w dodatku sprzedawanego
      w plastikowych butelkach po napojach gazowanych (!!!).

      Ale jakbym miała zaprzyjaźnione krowy, to łaj not? Tylko na początku ostrożnie
      raczej - moi starsi mieli skazę białkową i mleka długo nie tolerowali (jogurty i
      twarożki już tak).
    • myelegans Re: Mleka krowie 08.07.10, 05:16
      Wg zalecen mojego pediatry, po ukonczeniu roku zaczelismy mleko pelnotluste
      pasteryzowane. Moje dziecko pije zimne napoje, wiec mleko tez z lodowki, samo
      mleko, nigdy kaszek nie dawalam przez butelke.
      Takie prosto od krowy podalabym, ale po przegotowaniu.
    • mgd3 Re: Mleka krowie 09.07.10, 11:25
      Ja podaję już ze 2 m-ce prosto od krowy (tzn. po przegotowaniu), a mała dzisiaj
      kończy rok.
      Moim zdaniem jak się ma dostęp do "własnej" krowy to super pomysł. O ile nie
      będzie uczulony.
      Wygooglaj sobie porównanie składu mleka "prosto od krowy" a mleka z kartonu
      (jakoś nie mogę na szybko znaleźć ale gdzieś takie tabelki oglądałam). W skrócie
      wynikało z nich, że te z kartonu to nazywa się mlekiem chyba tylko dlatego że
      jest białe uncertain
      • matylda07_2007 Re: Mleka krowie 09.07.10, 11:51
        To kolejny mit naszych czasów. Na pewno od własnej krowy lepsze mleko, ale to co w kartonie, ma z nim wspólny nie tylko kolor.
        Myślę, że mój mąż miałby małe przeciw, gdybym chciała wybudować na podwórku obórkę.
      • truscaveczka Re: Mleka krowie 12.07.10, 07:11
        Wyguglałam. Konkretnie technologia żywienia:

        Pasteryzacja jest operacja polegającą na ogrzewaniu ,mleka w
        temperaturze nie przekraczającej 100oC,w czasie potrzebnym do
        całkowitego zniszczenie mikroflory chorobotwórczej i w stopniu
        maksymalnym mikroflory saprofitycznej oraz do istotnego obniżenia
        aktywności obecnych w mleku enzymów. Właściwie przeprowadzona
        pasteryzacja powinna zniszczyć całkowicie wegetatywne formy
        drobnoustrojów chorobotwórczych i 99 – 99,9% mikroflory
        saprofitycznej oraz w możliwie najmniejszym stopniu zmienić cechy
        fizyczne i biologiczne mleka. Obecnie w Polsce najczęściej
        przeprowadza się pasteryzacją w płytowych wymienialnikach ciepła,
        tzw. pasteryzatorach płytowych, w temperaturze 72 – 75oC,
        zachowując czas przetrzymywania 15 – 20 sekund
        Mleko sterylizowane to mleko homogenizowane o znormalizowanej
        zawartości tłuszczu lub mleko odtłuszczone, poddane działaniu
        temperatury powyżej 100oC (w czasie gwarantującym całkowite
        zniszczenie wegetatywnych form wszystkich rodzajów drobnoustrojów
        oraz przetrwalników)), a następnie schłodzone i zapakowane w sposób
        uniemożliwiający zakażenie mikrobiologiczne (pakowanie aseptyczne).
        Obecnie, przy produkcji mleka sterylizowanego, jest stosowana
        sterylizacja momentalna, polegająca na ogrzewaniu przepływającego
        mleka w temperaturze 130 – 150oC, w ciągu kilku sekund (2 – 10) i
        szybkim chłodzeniu do temperatury ok. 20oC.
        Mleko UHT charakteryzuje się wartością odżywczą i smakową podobną
        do mleka pasteryzowanego, przy znacznie dłuższym okresie
        przydatności do spożycia. Oprócz tego składniki mleka są łatwiej
        przyswajalne ze względu na rozluźnienie struktury białek na wskutek
        działania wysokiej temperatury i procesu homogenizacji. Proces UHT
        jest bardzo krótki i dlatego nie powoduje znacznego obniżenia
        zawartości witamin i innych substancji odżywczych w stosunku do
        mleka świeżego. W czasie przechowywania mleka UHT następuje spadek
        zawartości witamin z grupy B, kwasu foliowego i witaminy C.

        I, ups, ojeju, mleko UHT jest łatwiej strawne, a to dopiero
        długotrwałe przechowywanie, jak w przypadku KAŻDEJ zywności,
        powoduje spadek wartości odżywczej. Ojejujeju, co teraz będzie, mit
        o trującym mleku UHT upada...
        PS Pasteryzacja to na warunki domowe gotowanie mleka.
        • mgd3 Re: Mleka krowie 15.07.10, 22:10
          truscaveczka napisała:

          > I, ups, ojeju, mleko UHT jest łatwiej strawne, a to dopiero
          > długotrwałe przechowywanie, jak w przypadku KAŻDEJ zywności,
          > powoduje spadek wartości odżywczej. Ojejujeju, co teraz będzie, mit
          > o trującym mleku UHT upada...
          > PS Pasteryzacja to na warunki domowe gotowanie mleka.

          Żartujesz czy co?
          Jaki mit odpada? Po prostu znalazłaś artykuł pasujący do Twojej teorii.
          www.sfora.pl/Mleko-od-krowy-rownie-dobre-co-matki-a22206
          No to napiszę w Twoim stylu - ups. i mit o tym, że trzeba karmić mlekiem matki odpada tongue_out
          • truscaveczka Re: Mleka krowie 16.07.10, 15:59
            Pardon, ale ja zacytowałam podręcznik technologii żywności, a nie
            netowy smieciotabloid.
    • efi_2 Re: Mleka krowie 09.07.10, 13:46
      Mleko prosto od krowy podawaj tylko po przegotowaniu i najlepiej
      rozcienczaj je na poczatku z woda. Ja podaje kartonowe swieze i tez
      rozcienczalam je z woda (pol na pol a potem te proporcje
      skracalam).Malemu gotuje na nim kaszki itp., kakao.
      • agniecha_26 Re: Mleka krowie 10.07.10, 23:04
        mój mały od 11 m mial podawane mleko krowie w zlobku w postaci zupy mlecznej, od
        14 m jest wylącznie na "krowim" 3,2%.
    • budzik11 Re: Mleka krowie 12.07.10, 15:15
      Ja wychowałam się na mleku prosto od krowy (dosłownie, bo babcia doiła mi prosto
      do kubka, dostawałam ciepłe, z pianką smile). Swoim dzieciom dałam po 2rż.
      Tak, jest zalecenie, żeby dzieci piły mleko pełnotłuste. Ale nie musi być ze
      wsi, prosto od krowy - w sklepie tez kupisz takie mleko - 3,2% to mleko
      pełnotłuste. Dzieci w ogóle potrzebują tłuszczy zwierzęcych np. do tworzenia
      mieliny, lipidowej otoczki włókien nerwowych. Czyli powinny jeść masło,
      pełnotłusty nabiał, tłuste mięso (nasza pediatra poleca nawet słoninę i smalec
      smile). I tak do 12rż, kiedy to powinno się już ograniczać tłuszcze jak dorosłym.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja