Problem z 2-latkiem, Nic nie mówi:-(

09.07.10, 16:09
Witam,
Mój syn 18.06 skończył 2 latka (urodzony w 36 tyg.) Wiem, ze temat był już wałkowany, ale problem polega na tym, ze nic nie mówi (ani mama, ani tata itd.). Ogólny rozwój dziecka jest bardzo dobry, wykonuje wszystkie polecenia np. ubierz buty, wyrzuć papierek, umyj ząbki itd. Co do słuchu to nie mam wątpliwości, że słyszy, jak tylko usłyszy muzykę to od razu tańczy, słyszy brzękanie muchy, jak piesek na dworze szczeka to od razu podchodzi do okna, pokazuje obrazki w książeczce itd. Problem polega, że nic nie mówi, ani nie naśladuje odgłosów zwierząt, tylko komunikuje się z nami po swojemu: woła eba, Ewa, kiwa głową, że nie, pokazuje dada i wychodzi. Gdy się go spyta gdzie jest mama to pokazuje na mnie, lub dziadzia, tata, babcia, wujek to wszystkich wskaże.
Teraz dostałam skierowanie do laryngologa, ale ze względu że mały ma traumę po pobieraniu krwi (trzy pielęgniary i trzy kłucia!!!), nie chce dać się zbadać. Pediatra stwierdził opóźniony rozwój mowy z powodu przebytej żółtaczki po urodzeniu. Zapisałam nas do psychologa, termin mam 22 lipca, wydaje mi się bardzo odległy, a ja coraz bardziej się denerwuje.
Czy ktoś z czymś takim się spotkał? Czy moje dziecko jest skazane, że będzie niemową?
Może ktoś udzieli mi wskazówki co mam dalej robić?
    • t-com Re: Problem z 2-latkiem, Nic nie mówi:-( 09.07.10, 18:31
      przepraszam za ignoracje, ale nie sadze aby dziecko mialo az taka traume po
      pobieraniu krwi, zeby nie mowilo.
      Chyba bym sie tym nie przejmowala , czy to twoje pierwsze dziecko ??? Moja mala
      (obecnie 4,5, pierwsze dziecko) majac dwa latka tez prawie nic nie mowila, kilka
      slowek w swoim jezyku, praktycznie do 3,5 lat nie mowila. A teraz gada jak
      najeta i ja blagam o chwile spokoju.
      Z kolei drugie dziecko , widac ze wszystko "malpuje" po starszej i choc ma
      dopiero roczek sadze ze bedzie wczesniej mowicsmile
      Oczywiscie idz do specjalisty ale naprawde nie przejmuj sie za bardzo
      • margo_kozak Re: Problem z 2-latkiem, Nic nie mówi:-( 09.07.10, 19:09
        t-com napisała:

        > przepraszam za ignoracje, ale nie sadze aby dziecko mialo az taka
        traume po
        > pobieraniu krwi, zeby nie mowilo.


        czytanie ze zrozumieniem nie jest twoja mocna strona?

        autorka wątku wyraznie napisala, ze dziecko ma miec badania u
        laryngologa, ale boi sie jak dziecko to zniesie, bo ma traume po
        pobieraniu krwii.
        nigdzie nie napisala, ze dziecko przestalo mowic bo pielegniarka
        krew pobierala
        • ewa1983-to-ja Re: Problem z 2-latkiem, Nic nie mówi:-( 09.07.10, 21:18
          Dokładnie miałam na myśli, iż dziecko po tym pobieraniu krwi bardzo boi się
          lekarzy, nie chce nawet dać się dotknąć. Jak idziemy do przychodni i widzi
          "biały fartuch" to ucieka drugą stroną. U laryngologa tez nie dał się zbadac;-(
          Ja bardziej chciałam się dowiedzieć czy kogoś dziecko też nic nie mówi,
          kompletnie nic w wieku 2 lat?
          • pacynka27 Re: Problem z 2-latkiem, Nic nie mówi:-( 09.07.10, 22:45
            Rozumie polecenia, reaguje na nie właściwie, wskazuje na osoby to najważniejsze.
            IMO nie masz podstaw do paniki. Jeśli koniecznie chcesz możesz wspomóc rozwój
            mowy stosując program terapeutyczny "Słucham i uczę się mówić"
            www.arson.pl/index.php?cat_id=4&page=0&view=0&sort=default
            i zacząć z dzieckiem naukę czytania z serią książeczek "Kocham czytać" J.
            Cieszyńska . Powtarzanie sylab podczas "czytania" ww. książeczek wspomaga w
            znaczącym stopniu rozwój mowy.
    • 3-mamuska Re: Problem z 2-latkiem, Nic nie mówi:-( 10.07.10, 00:44
      Witaj,co do wizyty u lekarza mozesz zrobic to:poprosic lekarza o zdjecie
      fartucha,moze tez najpierw tobie cos tam popatrzec w uszy potem malemu.
      Mozena kupic zestaw do zabawy i z dzieckiem w domu bawic sie w lwkarza.
      Ja bym poszla kilka razy do przychodzni w ramach spaceru,zeby pokazac synkowi ze
      nie zawsze cos tam sie dzieje.
      MOj synek nie mowi ale tez nie wykonuje i nie rozumie polecen.
      Chodzimy na terapie mowy i robimy takie cwiczenia.
      Ogladajac ksiazeczke widzimy pis ,pokazujemy palcem,i mowimy do dziecka pies
      (ale tak zeby widzialo nasz usta)dajemy zabawke psa,i szczekamy.i tak kazde
      zwierzatko z ksiazki,moga byc tylko ulubione dziecka,to samo z samochodami i
      ciuchcia.
      Bawic sie w a kuku i czekac az dziecko powie np.samo ku i dopiero sie pokazac.
      MOj synek od stycznia podlapal do startu gotowi start(tyle ze po angielsku sa to
      latwiejsze slowa w wymowie)my uzywamy tego do wszystkiego do schodzenia po
      schodzach ,do lastkotania, do puszczania baniek,do wyjscia z domu ,nawet jak
      zatrzymujemy sie na przejsciu dla pieszych to mowi gotowi do startu start ,jak
      wyciagam go z wanny to biore pod pache i mowie do startu gotowi a on mowi
      start(czyli go po angielsku)
      Mamy zawsze mowic na poziomie dziecka,krotkie pozecenia,np: daj pilke a nie
      przynies syneczku mamusia ta pileczke z czerowne kropeczki,starac sie mowic daj
      i uzywac jednego okreslenia na dana czynnosc.(np:tylko daj a nie
      podaj,przyniesc.daj buty a nie przynies buty,daj reke a nie podaj mi
      reke)zmiejszy sie ilosc slow ale slysza je na okraglo pomagamy przyswoic dziecku
      pokoleji ,potem po wypowiadaniu jednego wprowadzamy nastepne.
      NIe wiem jak to ma sie do dzieci normalnie rozwijajacych sie ale tak nas ucza na
      terapi i tak pracujemy.Mam nadziej z edobrze wyjasnilam,o co mi chodzilo.
      • frida_a Re: Problem z 2-latkiem, Nic nie mówi:-( 10.07.10, 12:08
        Synek jak już wchodzi do gabinetu to krzyczy sad i właśnie od momentu kiedy
        pielęgniarka nie umiała mu pobrać krwi i Go wymęczyła tak jest . ostatnio
        byliśmy na bilansie 2 latka i ledwo go zrobiliśmy.

        Codo mowy ja bym poczekała , każde dziecko w innym tempie się rozwija , Nasz
        synek jak na razie mówi tylko mama , tata, dada, baba, koko , kuku, kwa kwa, i
        wszyscy w koło się dziwią jak dobrze się razem porozumiewamy.
      • matti04 Re: Problem z 2-latkiem, Nic nie mówi:-( 10.07.10, 12:29
        Nie wiem skąd jesteś.
        Polecam Kajetany (ośrodek o międzynarodowej sławie), przychodnię przyszpitalną w
        Warszawie na Siennej (dr Batory)i szpital CZD w Międzylesiu (dr Robert
        Podskarbi-Fayette). Powinniście wykonać kompleksowe badania audiologiczne.
        Przerabiałam to z dwójką dzieci.
        Mój młodszy syn za chwilkę skończy 4 lata. Przebył też zaawansowaną żółtaczkę po
        porodzie, siedzieliśmy w szpitalu dwa tygodnie. Trudno mi powiedzieć czy to
        mogło mieć wpływ na rozwój mowy, nie zwrócono mi na to jednoznacznie uwagi, ale
        do dziś mamy z mową problemy.
        Pierwsze wyrazy (mama, tata, siesie (brat), tam) pojawiły się późno, ok. 2,5
        roku. Rok temu chodziliśmy do logopedy w przygodni, nie stwierdzono problemu ze
        słuchem, jedynie mięsień języka nie był sprawny. Synek niestety nie chciał
        wykonywać ćwiczeń, a ciężko jest zmusić do tego rodzaju ćwiczeń maluszka,
        smarowanie ust miodem czy nutellą i oblizywanie, wyławianie językiem ziarnka
        ryżu preparowanego też nic nie pomogło.
        Postanowiłam dotrzeć do Międzynarodowego Instytutu Słuchu i Mowy w Kajetanch.
        Starszy syn miał tam robiony drenaż obu uszu w wieku 2,5 lat z powodu
        niedosłuchu spowodowanego perforacją błony (efekt ciągłego zapalenia ucha). Po
        kilku miesiącach zaczął mówić. U młodszego stwierdzono w Kajetanach niedosłuch
        ok. 30 decybeli i skierowano nas do drenażu. Polecam ten instytut. Wystarczy
        skierowanie od pediatry, zabiegi wykonują w ramach NFZ i to powoduje, że zarówno
        na wizytę jak i potem na zabieg czeka się miesiącami. Pierwsza wizyta wraz z
        badaniami trwa kilka godzin. Nam po kwietniowej konsultacji w Kajetanach udało
        się dostać do CZD w Międzylesiu i tam po kilku tygodniach wykonaliśmy zabieg.
        Właśnie mija miesiąc od drenażu.
        Do tej pory syn mówił dużo, ale w niezrozumiały sposób. W przedszkolu był bardzo
        samodzielny, świetnie radził sobie w zabawie, bezbłędnie nucił piosenki, chętnie
        nawiązywał kontakty z obcymi dziećmi, nie miał kompleksów z tego powodu. Ale
        bałam się, że to się może szybko zmienić. Teraz pojawiło się już kilka nowych
        słów, pozostałe wymawia poprawniej. Jednak nadal według mnie mówi jak 2-latek.
        Mam nadzieję, że przez wakacje trochę ruszymy z mową do przodu. Chcemy też
        chodzić regularnie do logopedy, niestety chyba prywatnie... Musimy działać szybko.
        Zorientujcie się w swojej okolicy gdzie możecie wykonać takie badania. Młodszy
        syn nie chorował na zapalenie uszu, a jednak miał niedosłuch. Mam nadzieję, że
        to tylko taki problem.
        Ja tam byłam:

        Zakład Audiologii Foniatrii i Laryngologii
        Instytut Pomnik Centrum Zdrowia Dziecka
        PORADNIA LARYNGOLOGICZNA
        Warszawa, Al. Dzieci Polskich 20
        tel. 22 815 16 12; 22 815 16 62

        Instytut Fizjologii i Patologii Słuchu
        Warszawa, ul. Zgrupowania AK Kampions 1,
        dawna ul. Pstrowskiego(dojazd tramwajem 22)
        tel. 22 311 81 11

        Międzynarodowe Centrum Słuchu i Mowy
        Kajetany,ul. Mokra 17
        Informacja i rejestracja Pacjentów:
        tel: 22 356 03 01, 22 356 03 03, 22 356 03 00
        www.ifps.org.pl

        Powodzenia!
    • nikamika Re: Problem z 2-latkiem, Nic nie mówi:-( 10.07.10, 14:43
      moj synek tez nic prawie nie mowil (tylko: nie , mama , tato)
      teraz po 3mies jest lepiej .....
      -
    • solaris31 Re: Problem z 2-latkiem, Nic nie mówi:-( 10.07.10, 15:10
      moja córka jako dwulatka też nie mówiła praktycznie - jedyne, co się
      z niej odzywało to wyrazy dźwiękonasladowcze. 4 miesiące po 2
      urodzinach zaczęła mówić czyściutko i całymi zdaniami w ciągu
      tygodnia - przecierałam oczy ze zdumienia.

      do 22 lipca nie zostało duzo czasu. dobrze, że trzymasz rękę na
      pulsie, ale nie panikuj. poczekaj do wizyty.
      • uczula Re: Problem z 2-latkiem, Nic nie mówi:-( 10.07.10, 15:56
        wiele slysze o wlasnie takich przypadkach, ze dziecko nic nie mowi a
        potem nagle calymi zdaniami.
        Chcialam tylko zaznaczyc, ze nie jest to regula.
        naprawde.
        Jezeli chodzi o psychologa, to ja bym nie upatrywala w nim jedynej
        nadziei
        diagnoza psychologa trwa. to nie jedna ani nie dwie wizyty, czasem
        kilka a diagnoza wcale nie jest pewna.
        na pewno trzeba rozpoczac prace z dzieckiem - najwazniejsze, by
        powtarzalo.
        Bajki, piosenki, ganianie i mowienie dzwiekonasladowcze - obojetnie
        co, byleby otworzylo buzie
        Wazne - nie uzywac zdrobnien, na bazie juz mowionych slow, ukladac
        nowe
        ciezka praca smile
        z Logopeda jest tak, ze albo nawiaze kontakt z dzieckiem i bedzie
        pracowal albo nie nawiaze.
        U nas sie nie udalo, logopeda zostal zupelnie zignorowany.
        My mamy tez inne problemy i jakas tam wstepna diagnoze - ale nie od
        psychologa, a od neurologopedy.
        Wszystko naprawde tak zalezy od tego na jakich ludzi natrafisz...
        • uczula ps 10.07.10, 15:58
          jest takie forum :
          forum.gazeta.pl/forum/f,17669,OPozNIENIE_MOWY.html
          mozna poczytac smile sprawdzic na ile mowa jest opozniona (przypiety
          link na gorze)

          big_grin
    • ewa1983-to-ja Re: Problem z 2-latkiem, Nic nie mówi:-( 10.07.10, 21:43
      Bardzo dziękuję za uwagi, jest mi już łatwiejwinkPozdrawiam serdecznie
      • analist73 Re: Problem z 2-latkiem, Nic nie mówi:-( 11.07.10, 08:43
        Jeszcze ja dołączę. Mój syn zaczął mówić kilka słów jak miał rok. Kolejne słówko
        pojawiło się razem z siostrą, a następne dopiero po ukończeniu 3 roku życia.
        Niestety ma dużą wadę wymowy i jest pod opieką logopedy. Warto się udać. Słuch
        miał dobry. Też przeszedł żółtaczkę. Za to jego siostra w wieku 1,5 roku mówiła
        mama, aaa, am (tłumaczenie: mama tata, tam). Miała także żółtaczkę (o wiele
        dłużej niż brat). I w ciągu tygodnia zaczęła mówić i mówi poprawnie. Syn bardzo
        dobrze się porozumiewał przy pomocy gestów itd.. Czasami się zastanawiam czy
        dlatego nie próbował mówić (trudno mu było mówić) więc po co próbować jak swoje
        i tak osiąga.
Pełna wersja