ewa1983-to-ja
09.07.10, 16:09
Witam,
Mój syn 18.06 skończył 2 latka (urodzony w 36 tyg.) Wiem, ze temat był już wałkowany, ale problem polega na tym, ze nic nie mówi (ani mama, ani tata itd.). Ogólny rozwój dziecka jest bardzo dobry, wykonuje wszystkie polecenia np. ubierz buty, wyrzuć papierek, umyj ząbki itd. Co do słuchu to nie mam wątpliwości, że słyszy, jak tylko usłyszy muzykę to od razu tańczy, słyszy brzękanie muchy, jak piesek na dworze szczeka to od razu podchodzi do okna, pokazuje obrazki w książeczce itd. Problem polega, że nic nie mówi, ani nie naśladuje odgłosów zwierząt, tylko komunikuje się z nami po swojemu: woła eba, Ewa, kiwa głową, że nie, pokazuje dada i wychodzi. Gdy się go spyta gdzie jest mama to pokazuje na mnie, lub dziadzia, tata, babcia, wujek to wszystkich wskaże.
Teraz dostałam skierowanie do laryngologa, ale ze względu że mały ma traumę po pobieraniu krwi (trzy pielęgniary i trzy kłucia!!!), nie chce dać się zbadać. Pediatra stwierdził opóźniony rozwój mowy z powodu przebytej żółtaczki po urodzeniu. Zapisałam nas do psychologa, termin mam 22 lipca, wydaje mi się bardzo odległy, a ja coraz bardziej się denerwuje.
Czy ktoś z czymś takim się spotkał? Czy moje dziecko jest skazane, że będzie niemową?
Może ktoś udzieli mi wskazówki co mam dalej robić?