Problem z "pipusią"...

21.07.10, 22:52
córka ma 3 lata, dotąd nie było problemu z umyciem "pipusi", w
kapieli zawsze sama myła pod moim "nadzorem", nie miewała zapaleń
ani odparzeń ALE od jakiegos czasu nie daje sobie umyć "pipusi"-mówi
ze sama i pochlapie trosze woda i tyle...jak ja prosze zeby pokazała
czy jest czysta umyta mówi że NIE, nie da sobie zobaczyc ani umyc
delikatnie nie da nic zrobic, zaciska nogi i płacze, jak sie jej
pytam czy ja boli lub piecze mówi ze nie, ale ukradkiem udało mi sie
zauwazyc zaczerwienienia(takie czerwone plamki-opryszczka) z
białawym nalotem "w środku" miedzy wargami...nie wiem co robic jak
zareagowac, martwie sie bo moim zdaniem ma tam jakis stan zapalny
ale ona nie da sobie pomócsad ani krzyk ani prosba ani straszenie
szpitalem nie pomagasadtłumacze jej ze musi umyc i mi pokazac ja jej
pomoge posmaruje kremiczkiem i bedzie ok ale NIE...dzis wieczorem
urzadziła taką scene jakbym jej chciała krzywde zrobic(chciałam juz
na siłe jej tam umyc) jestem bezradnasad co zrobić? dodam ze nie było
sytuacji zeby ktos jak wystraszył czy ...jutro zadzwonie do naszej
pani doktor...pisze i ryczę bo nie wiem jak pomoc swojemu dzieckusad
mamusie dziewczynek poradzcie cos...
    • kiniak22 Re: Problem z "pipusią"... 21.07.10, 23:26
      ja mialam podobny problem z mlodsza corka, rozwiazalysmy go w ten sposob ze
      powiedzialam twardo (oczywiscie nie trwalo to jeden dzien) albo ja myje pupe
      albo ona sama tak jak trzeba (czyli jak mama uczyla) teraz jest goraco a moja
      cora to pulchna dziewuszka wiec jak nawet lekko sie jej odparzy pupa to sama
      nawet po kapaniu wola chusteczke nawilzana i sama sie wyciera a potem zasypuje
      sobie pupe pudrem (i pol pokoju przy okazji) ale obie jestesmy zadowolone z
      takiego rozwiazania smile
      w sumie to nie wiem czemu zwlekasz z wyszorowaniem tylka dziecku skoro
      zauwazylas ze jest zaczerwieniony??? w koncu nie robisz dziecku krzywdy chcac
      wymyc tylek, ale skoro nie dajecie sobie rady to rzeczywiscie polecalabym
      lekarza do konsultacji zeby chociaz obejrzal tylek czy to odparzenie, potowka
      czy cos innego
    • joshima Re: Problem z "pipusią"... 21.07.10, 23:46
      Kurcze, nie rozumiem. Przecież jak pójdziesz do lekarza, to będzie musiał
      obejrzeć, czy się to dziecku podoba czy nie.
      • truscaveczka Re: Problem z "pipusią"... 22.07.10, 06:45
        Przypomniał mi się post jak mama płakała, patrząc na cipkę córki, bo
        pomyślała, jak ta cipka zostanie doświadczona porodem za 20 lat.
        Czasem bardzo daleko od racjonalizmu biegną myśli, a zwłaszcza
        emocje w takich kwestiach.
    • karro80 Re: Problem z "pipusią"... 21.07.10, 23:53
      Obejrzalbym na siłę i tyle.
    • mama_amelii Re: Problem z "pipusią"... 22.07.10, 08:12
      W takiej sytuacji umyłabym na siłę i posmarowała maścią(może jak córka poczuje ulgę to nstp. razem się uda).Myślę,że mała nie da się obejrzeć lekarzowi,a lekarz nie będzie się szarpał,więc to ty musisz powiedzieć jak to wygląda.
      My na takie zmiany(zaczerwienienia,świąd,stany zapalne,grzybica)mamy dla córki maść PIMAFUCORT.Kiedyś lekarz wypisał,a ulge przynosi od razu.
      Zrobiłabym tez badanie moczu,bo takie infekcje szybko przenoszą się do układu moczowego.
      • lupa_87 Re: Problem z "pipusią"... 22.07.10, 08:18
        Chyba nie chcesz pogorszyć stanu córeczki - myć i smarować na siłę -
        no i do lekarza oczywiście.
    • jagabaga92 Re: Problem z "pipusią"... 22.07.10, 08:54
      Przed "siłowym" rozwiązaniem problemu spróbowałabym przekupstwa smile
      • gg24 Re: Problem z "pipusią"... 22.07.10, 09:19
        Mam podobny problem. Mała ma podrażniona pupcię, tzn. czerwoną. Juz
        raz infekcja przeniosła się na układ moczowy. Małą ogladał pediatra,
        zalecił clotrimazolum, tantum rosa i riwanol. Na razie aplikacja
        leków idzie bardzo opornie więc i efekty sa mizerne. Dodam, że o
        pupę bardzo dbam i podrażnienie nie wynika z braku higieny. Mam
        pytanie: czy Wasze córcie też mają takie problemy? Macie jakieś
        sprawdzone środki, które pomadają. Chodzi o srodki działające
        doraźnie jak juz jest zaczerwienienie i do higieny profilaktycznej,
        codziennej?
    • dzidzia1975 Re: Problem z "pipusią"... 22.07.10, 12:18
      dziekuje za odp. ale musze sprostować(chyba nie zrozumiano mnie tak
      jak chciałam)
      -corka nie jest odparzona(wargi zew. sa ok wargi wew.lekko
      zaczerwienione z białawym nalotem)
      -myję ją wbrew jej krzykom ale nie jest to dokładnie jak powinno bo
      nie daje sobie umyc, wrecz boi sie juz is do kapieli
      -dodam ze jest w ciagu m-c po 2 antybiotykach(zapalenie gardła i
      teraz przechodziła angine) wiec dlatego wszystko co białe tam
      kojarzy mi sie z grzybica
      Dzis byłam juz u naszej pediatry i obejrzała ja (z jej oporem i
      krzykiem ale nie tak drastycznie) wiec jest lekkie zapalenie nie
      grzybica, nie odparzenie nie opryszczka nie liszaj itd. dostalismy
      na recepte lekarstwo doustne przeciwgrzybiczne(podejrzenie grzybicy
      od środka) mamy przemywac Azulanem rozrobionym z ciepła wodą i jak
      bedzie ja cos tam swedzić piec to smarowac Clotrimazolem i zrobic
      badanie moczu czy nie ma zakaźenie drog moczowych
      jestem spokojniejsza i lekarka powiedziała ze tak, trzeba czasami na
      siłe dziecko umyc "tam" wiec sie dostosuje.
      • lacitadelle Re: Problem z "pipusią"... 22.07.10, 12:36
        Grzybica to jest stan powracający i wynikający najczęściej z przyczyn
        wewnętrznych - antybiotykoterapia, zła dieta - grzybki są w układzie pokarmowym
        i jest tylko kwestią czasu przeniesienie do układu rozrodczego.

        Samo zaleczenie lekami daje tylko chwilowy brak objawów. Żeby zapobiegać
        nawrotom trzeba skolonizować ponownie układ pokarmowy dobrymi bakteriami
        (probiotyki naturalne, czyli jogurty, kefiry plus apteczne) i nie dawać grzybom
        pożywki do rozwoju (właściwa dieta uboga w węglowodany proste), ja doradzam
        jeszcze citrosept (na mnie działa rewelacyjne, kilka kropli dodaje się do
        herbatki z melisy, która neutralizuje gorzki smak).

        W necie znajdziesz mnóstwo informacji o profilaktyce przeciwgrzybicznej - sama
        na zlecenie lekarza leczyłam wyłącznie objawy i męczyłam się z nawrotami przez
        długi czas, aż w końcu poczytałam na własną rękę i podeszłam do sprawy poważnie.
        • lacitadelle Re: Problem z "pipusią"... 22.07.10, 12:39
          aha, jeszcze do higieny intymnej polecam preparaty z kwasem mlekowym (np.
          lactacyd), te same, co dla dorosłych kobiet i bardzo delikatne mycie. Absolutnie
          żadna tam gąbka (!) lub/i mydło.

          W okresie leczenia i jakiś czas po nim niewskazane są też długie i ciepłe kąpiele.

    • kanna Re: Problem z "pipusią"... 22.07.10, 12:24
      Ubrałabym ja w koszulke (bez majteczek) do snu, poczekała, az
      porzadnie zaśnie i poszła spokojnie obejrzeć smile
      Pewnie bym też samraowała, jak śpi...

      Po wyleczeniu - podejrzewam, ze nie pozwala Ci zgladac, bo ma tam
      dyskomfort - wybrała się z małą na zakupy nowej gąbki do cipeczki.
      • krypteia Re: Problem z "pipusią"... 22.07.10, 12:41
        kanna napisała:


        > Po wyleczeniu - podejrzewam, ze nie pozwala Ci zgladac, bo ma tam
        > dyskomfort - wybrała się z małą na zakupy nowej gąbki do cipeczki.

        wilgotna gąbka w łazience to akurat kiepski pomysł - to siedlisko bakterii,
        chyba że ktoś ją będzie codziennie dezynfekował (ale czym?)
    • archeopteryx Re: Problem z "pipusią"... 22.07.10, 15:29
      Moja córeczka ostatnio, po wymyciu pupy mydłem nivea baby, podniosła
      raban, że boli ją pupa. Też nie chciała pokazać. Spryskałam krocze
      octeniseptem lekko rozchylając wargi sromowe - podobało jej się, że
      robię "psik, psik". Na drugi dzień przy zmianach pieluszki też miała
      psikane i już nie było problemu. Oczywiście mydło nivea odstawiłam,
      teraz myję ją żelem emolium.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja