Buty w rodzeństwie

22.07.10, 21:07
Mam do was pytanie, czy wasze młodsze dzieci noszą obuwie po
starszym bracie czy siostrze? Czytałam gdzieś, że trzeba kupować
nowe buty, bo każde dziecko ma swój styl chodzenia. Jakie jest wasze
zdanie na ten temat?
    • tijgertje Re: Buty w rodzeństwie 22.07.10, 21:33
      Ja mam tylko jedno dzieco, w dodatku z nietypowymi, baaardzo waskimi
      nogami, ale musialam wieki temu buty po siostrze donbaszac. Malo nog
      nie polamalam. Czasem miewalysmy takie same buty, zdarzalo sie, ze w
      tym samym rozmiarze. wystarczylo, ze siostra raz je zalozyla, a mi
      sie potem w nich noi we wszystkie strony wykrzywialy. W zyciu nie
      zrobilabym tego wlasnego dziecku, chyba, ze mialabym wybor miedzy
      butami a chlebem.
      • lullanka07 Re: Buty w rodzeństwie 22.07.10, 22:00
        u mnie 5 lat roznicy wiec sila rzeczy butow po starszaku nie mam ale wsrod naszych zajomych nie ma zwyczaja donaszania butow po innym dziecku.
        nie kupuje ani nie przyjmuje uzywanych butow
    • deela Re: Buty w rodzeństwie 22.07.10, 22:53
      mój nosi po starszym bracie ale te które służyły za ozdobę, nie chodzone i on w
      nich też nie chodzi przecież butów, które za dopełnienie stroju jeno służyły nie
      będę kupować nowych
      • grzalka Re: Buty w rodzeństwie 22.07.10, 23:19
        kalosze, klapki basenowe, sandalki plażowe- owszem tak
    • joanka-r Re: Buty w rodzeństwie 22.07.10, 23:24
      mam dwoje dzieci. nigdy młodszy nie nosił butów po starszym. Obaj mają całkowicie inny chód, inaczej stawiaja stopy. Ale wiem, ze są ludzie którzy nie zwracają na to uwagi. Buty po moich dzieciach sprzedaje na Allegro i idą jak ciepłe bułeczki.
      • roneczka Re: Buty w rodzeństwie 22.07.10, 23:32
        Ja buty po synku wywalam do kontenera na odzież, nie oddaję nikomu
        ani też nie odsprzedaję o nie zostawiam dla młodszego synka, no
        chyba że kalosze, ale starszy ma koślawą stopę i siłą rzeczy takie
        buty nie nadają się już do noszenia przez inne dziecko smile
        PS. Kalosze zostawiłam smile
    • mama_amelii Re: Buty w rodzeństwie 23.07.10, 08:34
      Moja córka koślawi stopy,więc nikomu nie oddaję i nie proponuję(bo wiem,że są osoby,które bardzo chętnie by wzięły).Jeśli chodzi o moje drugie dziecko to zostawiłam tylko te niemowlęce buciki.Ja po nikim nie donaszam,więc moje dzieci tez nie będą.
    • mama-ola Re: Buty w rodzeństwie 23.07.10, 10:09
      Wyrzucam buty po starszym, żeby mnie nie kusiło dać w przyszłości
      młodemu (z oszczędności). Bo nie powinno się.
      Pozdrawiam smile
    • slonko1335 Re: Buty w rodzeństwie 23.07.10, 10:18
      Rzadko ale się zdarza, większość obuwia po siostrze jednak niespecjalnie się
      nadaje dla chłopaka ale kupując na przykład kalosze często kupuję takie żeby i
      Szym mógł kiedyś założyć...
      Jak pomyślę jakie ja rozchlapane buciory po trzecim kuzynie czy kuzynce z kolei
      nosiłam w dzieciństwie i nikt nie miał takich problemów bo butów po prostu nie
      było, płaskostopia ani żadnych wad stóp nie mam...
    • agni71 Re: Buty w rodzeństwie 23.07.10, 10:27
      Z lekkim poczuciem winy z mojej strony, ale moje dzieci nosza po
      sobie buty. Oczywiście nie wszystkie i oczywiście każda ma też
      kupowane buty nowe.
      • pamplemousse1 Re: Buty w rodzeństwie 23.07.10, 10:37
        ortopeda powiedział mi, ze buty mają być wygodne i nie cisnąć, a czy nowe, czy po bracie, za 20 czy 200 zł, to ma mniejsze znaczenie. Moi chłopcy chodzą jeden po drugim + po synu koleżanki.

        za naszych czasów były co najwyżej relaksy, buty ze "skai", itp., chodziliśmy w nich "jedni po drugich" i nie sądzę, zeby większość 25-30-latków miała problemy ze stopami.
        Firmy muszą napedzać sobie klientów, stąd taka nagonka na to, żeby buty były nowe i najlepiej najdroższe.

        oczywiście to moje subiektywne zdaniesmile
        • aadzia21 Re: Buty w rodzeństwie 23.07.10, 11:00
          Jesteś pewna, że ortopeda tak Ci powiedział? Nie wierzę! To,
          czy buty są za 20 czy 200zł ma ogromne znaczenie!! Co za bzdura, że
          muszą być tylko wygodne i nie cisnąć! Buty dzieci do 3.roku życia
          muszą się zginać w śródstopiu, być specjalnie wyprofilowane- to dwie
          zasady minimum. Najlepiej przed kostkę i z wyższym zapiętkiem. Żadne
          buty za 20zł nie spełniają tej normy. Nie wspomnę o materiale, z
          którego są zrobione, bo to dla wielu rodziców nie ma znaczenia. Do
          3.roku życia kształtuje się stopa i należy przykładać szczególną
          uwagę do butów i nie oszczędzać. Lepiej kupić jedną zabawkę mniej
          lub używane ubranie.
          I druga sprawa- nie wolno dawać dzieciom butów po rodzeństwie. Są
          już ukształtowane pod inną stopę i sposób chodzenia.
          Dla chętnych- w czasie jednego spaceru przyjrzyjcie się chodzącym
          kilkulatkom. Zobaczcie ilu z nich nieprawidłowo stawia stopy. To
          prawdziwa plaga.
          • dorotamakota1 Re: Buty w rodzeństwie 23.07.10, 11:12
            Co za bzdura, że
            > muszą być tylko wygodne i nie cisnąć! Buty dzieci do 3.roku życia
            > muszą się zginać w śródstopiu, być specjalnie wyprofilowane- to dwie
            > zasady minimum. Najlepiej przed kostkę i z wyższym zapiętkiem.

            Otóż musisz wiedzieć droga aadziu21, że to nie jest żadna bzdura. Ja u ortopedy
            (podczas rehabilitacji rocznego dziecka z koślawymi nogami) usłyszała, że ma ono
            nosić miękkie i wygodne buciki - najlepiej tenisówki i, że nie można "zakuwać"
            stóp w profilowane buty.
            Także widzisz - są na tym świecie rzeczy o których aadzi się nie śniło...big_grin
            Pozdrawiamwink
            • stypkaa Re: Buty w rodzeństwie 27.07.10, 14:31
              Otóż musisz wiedzieć droga aadziu21, że to nie jest żadna bzdura.
              Ja u ortopedy
              > (podczas rehabilitacji rocznego dziecka z koślawymi nogami)
              usłyszała, że ma on
              > o
              > nosić miękkie i wygodne buciki - najlepiej tenisówki i, że nie
              można "zakuwać"
              > stóp w profilowane buty.
              > Także widzisz - są na tym świecie rzeczy o których aadzi się nie
              śniło...big_grin
              > Pozdrawiamwink


              No to w takim razie baaardzo zależy to od szkoły jaką wyznaje dany
              ortopeda. Ja byłam ze swoimi chłopacami u kilku, ale żaden nie
              powiedział mi, że dziecko ma chodzić w miękkich butach typu
              tenisówki. Mówili, że po miękkim podłożu najlepiej na bosaka, bo
              wtedy stopa pracuje i wzmacnia się naturalnie, ale po twardym
              podłożu musi być porządny but, z zapiętkiem własnie, dobrze
              trzymający nogę. Widać co lekarz to opinia.
              Ja jednak, bazując na doświadczeniu ze starszym synkiem, który przez
              3 lata chodził w profilaktycznym obuwiu i teraz, mając 5 lat, nie ma
              już koślawych kolan, tak też postępuję z młodszym. Wolę nie
              sprawdzać jak by było gdybym puszczała go w tenisówkach.
              Ale oczywiście to jest decyzja indywidualna każdego rodzica, po
              konsultacjach z lekarzem smile
              Pozdrawiam
          • owianka Re: Buty w rodzeństwie 23.07.10, 12:35
            aadzia, są dwie szkoły: "tenisowkowa", (m.in. Pawła Zawitkowskiego) i lansująca
            wysokie, sztywne buty i kapcie tzw. profilaktyczne - poleca je wielu ortopedów.
            Ja wyznają tę pierwszą smile

            A w temacie wątku, PZ odradza zakładanie dzieciom butów po rodzeństwie:
            forum.gazeta.pl/forum/w,1017,101893908,102599350,Re_uzywane_buty.html
            • pamplemousse1 Re: Buty w rodzeństwie 23.07.10, 16:13
              orotamakota1 i owianka, też wyznaję tą zasadę, na zdrowy rozsądek smile- a i tak 90% czasu moje dzieciaki spędzają na bosaka, ewentualnie w skarpetach z abs jak chłodniej
            • aadzia21 Re: Buty w rodzeństwie 23.07.10, 20:41
              Zaraz, zaraz! Ja nigdzie nie napisałam o sztywnych butach ani o
              wysokich! Wręcz przeciwnie! Pisałam o zginających się w śródstopiu=
              miękkie oraz poniżej kostki= niskie. Czytajcie ze zrozumieniem, moje
              drogie smile
              • dorotamakota1 Re: Buty w rodzeństwie 23.07.10, 21:51
                Odpowiedziałaś na post mówiący o miękkich i tanich butach jako zdrowych dla
                stopy, że jest to kompletną bzdurąwink. Napisałaś , że wg. Ciebie buty dla dziecka
                muszą być wyprofilowane itp.itd.
                My napisałyśmy, że profilowanym butom mówimy NIE. I kto tu ma problemy ze
                zrozumieniem tekstu pisanego???tongue_outtongue_outtongue_out
          • pamplemousse1 Re: Buty w rodzeństwie 23.07.10, 16:12
            tak aadzia, tak powiedział ortopeda - mają być wygodne i miękkie, a nie koniecznie kosztować 200 zł i być nówki sztuki - a wyobraź sobie, że np. befado czy zwykłe tenisówki można kupić w takiej cenie, i nie jest to kwestia tego, ze mnie nie stać na droższe
          • przeciwcialo Re: Buty w rodzeństwie 23.07.10, 16:20
            Jestes konsumentem stworzonym przez marketingowców od sprzedazy
            obuwia.
          • deodyma Re: Buty w rodzeństwie 23.07.10, 20:17

            > I druga sprawa- nie wolno dawać dzieciom butów po rodzeństwie. Są
            > już ukształtowane pod inną stopę i sposób chodzenia.




            zgadzam sie.
            dlatego tez wszystkie buty po synu powywalalam, chociaz na
            poczatkumaz krecil nosem, ale mu wytlumaczylam i nie protestowal.
            drugiemu kupi sie nowe i juz.
          • memphis90 Re: Buty w rodzeństwie 25.07.10, 22:44
            To,
            > czy buty są za 20 czy 200zł ma ogromne znaczenie!!
            Taaa, dla zysków producenta... Można kupić za 20zł buty ze znakiem
            Zdrowa Stopa.

            Buty dzieci do 3.roku życia
            > muszą się zginać w śródstopiu, być specjalnie wyprofilowane- to
            dwie
            > zasady minimum.
            Każde buty powinny się zginać z śródstopiu, te dla dzieci >3rż i dla
            dorosłych także (no, pomijam klapeczki na koturnie, ale trudno nazwać
            je zdrowym obuwiem). Natomiast specjalne profilowanie to jakiś mit.

            Żadne
            > buty za 20zł nie spełniają tej normy.
            Spełniają, j.wyż.

            > Dla chętnych- w czasie jednego spaceru przyjrzyjcie się chodzącym
            > kilkulatkom. Zobaczcie ilu z nich nieprawidłowo stawia stopy. To
            > prawdziwa plaga.
            Ciekawe dlaczego- skoro wszyscy teraz kupują dzieciom nowiutkie
            buciki...? A nasze pokolenie (o pokoleniu rodziców i dziadków nie
            wspominam nawet) donaszało po rodzinie- i stopy ma zdrowe.
          • hanna26 Re: Buty w rodzeństwie 28.07.10, 00:12
            aadzia21 napisała:


            Buty dzieci do 3.roku życia
            > muszą się zginać w śródstopiu,


            Pomyliłaś się. Buty nie mogą się zginać w śródstopiu!
            Śródstopie właśnie ma być sztywne. Powinny natomiast zginać się w
            palcach.

            > być specjalnie wyprofilowane

            Wielu orotpedów właśnie nie zaleca butów profilowanych.

            Jeśli chodzi o meritum: tak, moje dziewczyny noszą po sobie buty.
            Mają wiele par prawie nowych, mało używanych itp. Nie wyrzucam ich,
            nosi jedna po drugiej.
            Dotyczy to przede wszystkim kaloszy, kapci, klapek.
            Stopy mają ok. Zarówno w przedszkolu, jak i w szkole są coroczne
            kontrole ortopedyczne.
        • roneczka Re: Buty w rodzeństwie 26.07.10, 00:38
          pamplemousse1 napisała:

          > ortopeda powiedział mi, ze buty mają być wygodne i nie cisnąć, a
          czy nowe, czy
          > po bracie, za 20 czy 200 zł, to ma mniejsze znaczenie. >
          > za naszych czasów były co najwyżej relaksy, buty ze "skai", itp.,
          chodziliśmy w
          > nich "jedni po drugich" i nie sądzę, zeby większość 25-30-latków
          miała problem
          > y ze stopami.

          A ja mam problemy ze stopami, mój mąż też ma, szwagierka (wszyscy
          byliśmy najmłodsi), siostra cioteczna i sąsiadka z dołu.
          Uważam, że jesteśmy najbardziej zaniedbanym ortopedycznie pokoleniem!
      • 3-mamuska Re: Buty w rodzeństwie 23.07.10, 10:38
        Moje niszcza buty wiec nawet nie ma co oddawac. Jedynie tylko
        niemowlece buty oddalam innym.
        A po kims chodza tylko wtedy kiedy ida do blota,lub na inne eskapady ze
        wiem ze nie bedzie co zbierac z tych butow.
        • grzalka a wlaśnie 23.07.10, 10:57
          jak tam Wasze stopy po dzieciństwie spędzonym w butach
          nieprofilowanych i kiepskiej jakości?

          bo moje i męża idealne smile

          co do donaszania to się nie zgadzam, za komuny buty były tak
          kiepskie ze sie zazwyczaj rozlatywały po sezonie
          • leluchow1 ortopeda 23.07.10, 11:18
            Mój ortopeda powiedział tak" w zasadzie nie powinno się nosic butów
            po rodzeństwie, ale moje noszą " smile
    • morelee Re: Buty w rodzeństwie 23.07.10, 14:48
      Mój syn nosi buty po siostrze, nieraz kupując buty dla córki wybierałam takie
      aby syn też mógł w przyszłości w nich chodzić. Stopy ma zdrowe, jak i ja, choć
      donaszałam buty po bracie - w tym wykoślawione "relaxy".
      • batutka Re: Buty w rodzeństwie 23.07.10, 14:56
        mam dwie córki rok po roku, więc w zasadzie bardzo ekonomicznie by było, gdyby
        młodsza nosiła buty po starszej
        ale nie zakładam jej butów po siostrze - zawsze co sezon kupuję nowe pary i dla
        starszej i dla młodszej
        są jednak wyjątki: młodsza chodzi w kaloszach i crocsach po starszej siostrze
        (a, w klapkach na basen też)
        wszystkie inne buty ma nowe
    • kaeira Re: Buty w rodzeństwie 23.07.10, 14:52
      Na 100 procent będzie nosić. Przecież w większości one wcale nie są znoszone.
      Może starsze dzieci szybciej niszczą, ale moja 3,5latka na razie niezbyt. Poza
      tym dotąd miewaliśmy wiele par butów na sezon, więc nie były intensywnie
      eksploatowane.

      Dodam, że większość naszych butów pochodzi z Allegro (a niektore nawet z
      ciuchlandów) jest dobrych albo bardzo dobrych firm, a kiedy do nas trafiły, nie
      posiadały żadnych istotnych oznak zniszczenia "strukturalnego".
      • beakarp Re: Buty w rodzeństwie 23.07.10, 15:03
        są buty i buty. Uważam, że Bartek robi bardzo dobre, bo zapiętek jest
        bardzo sztywny, i się nie koślawi. Synek ma bartki po kuzynie.
        Natomiast np Elefanteny niestety nie mają tej cechy, i nadaj sie tylko
        dla jednego uzytkownika
        • vvipp Re: Buty w rodzeństwie 23.07.10, 20:05
          Elefanteny są bardzo dobre na pierwsze buty. Bartki są nieraz bardzo sztywne. Za
          takie ceny to lepsze ecco czy geoxy.
    • deodyma Re: Buty w rodzeństwie 23.07.10, 20:09
      ostatnio robilam porzadek w szafach i wszystkie buty po swoim
      pierworodnym wywalilam do smieci.
      drugiemu sie kupi nowe.
      • malwi_31 Re: Buty w rodzeństwie 23.07.10, 22:39
        Dziękuję za liczny odzew, bo tak się zastanawiałam przecież w tych
        bucikach dziecko pochodzi tylko parę miesięcy, więc czy jest sens
        kupować nowe buty dla młodszego dziecka skoro te po starszym
        rodzeństwie wyglądają całkiem dobrze, ale widocznie ma to sens smile
        pozdrawiam
        • margo_kozak Re: Buty w rodzeństwie 24.07.10, 10:50
          ja nosilam buty po starszej siostrze i nigdy nie mialam żadnych
          problemow z tego tytulu.

          moj mlodszy syn nosi buty po dwa lata starszym bracie i nie
          zamierzam tego zmieniac.
    • budzik11 Re: Buty w rodzeństwie 24.07.10, 11:07
      Moje zdanie jest takie, że każde dziecko powinno mieć swoje nowe buty i nie
      powinno się nosić butów używanych, bo but dopasowuje się do indywidualnego
      kształtu stopy. Tyle teorii - niestety ze wzgl. na koszt moje dzieci noszą buty
      po sobie a nawet po znajomych dzieciach (konkretnie po jednym znajomym dziecku).
      Na szczęście starszą mam córkę a młodszego syna, więc wspólne buty były tylko na
      początku, kiedy buciki były bardziej "unisex", teraz córka nosi dziewczęce buty
      a syn chłopięce więc każde ma swoje.
    • ewcia1980 Re: Buty w rodzeństwie 24.07.10, 11:35
      Mam dzieci odmiennej płci wiec nie wszystkie buty nadaja sie żeby
      syn nosił po córce.
      Poza tym ja kupuje dzieciom po jednej parze butów na daną pore roku
      wiec buty sa "wynaszane" przez jedno dziecko.
      Ale zima kozaki syn nosił po córce
      A teraz nosi po siostrze kalosze.
      • onthelake Re: Buty w rodzeństwie 25.07.10, 22:01
        Te ktore nie sa zniszczone corka nosi po starszym bracie ale jakos
        teraz to ma tylko jedne sandaly po nim bo Kubus zaczal masakrowac
        buty.
        • asieksza Re: Buty w rodzeństwie 25.07.10, 23:24

          U nas jest tak, że jak kupujemy starszej bo nie ma to młodsza jest
          z nami i nie ma siły aby i jej nie kupić , więc kupujemy. W
          rezultacie młodsza jest o parę butów bogatsza od siostry, ma swoje
          nowe i te po siostrze. Nózie mają proste, po domu , na działce, na
          plaży chodzą boso lub w skarpetach, spacery to godzina dwie dziennie
          a starszej nie zawsze wystarcza para na sezon więc butki nie są
          zniszczone. Buty po synu zazwyczaj wyrzucam, bo on już więcej biega
          i niszczy , jak wyjściówki lub jakieś super fajne to wynoszę do
          pracy dla dzieciaczków .
          • phantomka Re: Buty w rodzeństwie 25.07.10, 23:37
            Ktoras napisala, ze ma idealne stopy, a wiadomo w naszych czasach
            szalenstw pt. profilowanie obuwia, itp. nie bylo. Do niedawna
            rowniez myslalam, ze mam zdrowa, ladna stope, ale specjalista ocenil
            ja inaczej. Takze nie zawsze mozna byc pewnym tego, czy faktycznie
            nie mamy problemow ze stopamismile
            • eliszka25 Re: Buty w rodzeństwie 27.07.10, 12:21
              ogolnie jestem zdania, ze nie powinno sie butow "donaszac" po kims, bo sa juz
              uksztaltowane na inna stope i dziecku moze byc po prostu niewygodnie. nie mowiac
              juz o kwestiach zdrowotnych. poza tym, nie mam w ogole dylematow w tym temacie,
              bo buty po starszym nadaja sie li tylko do wyrzucenia. buty ma kupowane glownie
              nie dlatego, ze z poprzednich wyrosl, ale dlatego, ze je zniszczyl. od wiosny
              zdarl juz 4 pary butow na laufradzie. ale "bez grzechu" tez nie jestem, bo
              zostawilam dwie pary butow dla brata - kalosze i jedne bardziej eleganckie
              buciki. w kaloszach wydeptana jest wkladka, ktora sie wymieni, a te drugie byly
              wlasciwie nie uzywane, bo mlodemu akurat szybko stopa urosla i zdazyl je zalozyc
              chyba ze 3 razy.
    • 4_barbara Re: Buty w rodzeństwie 28.07.10, 17:07
      Witam,
      nie polecam zakładania bucików po starszym rodzeństwie ponieważ,
      każde stópki rozwijają się w indywidualny sposób. Nie wiedząc nawet
      o tym możemy bardzo zaszkodzić malcowi, dlatego bardzo ważne jest to
      aby zadbać o stóki naszych pociech już od pierwszych chwil ich życia
      a przede wszystkim od momentu kiedy stawia pierwsze kroki. 98%
      dzieci przychodzących na świat ma zdrowe stopy, natomiast w wieku
      gdzie stopa się już nam nie kształtuje tylko 40% procent zachwuje
      zdrowe stopy. Do czego dąże? Zakładajmy dzieciom zdrowe buty, a już
      napewno nowe nie schodzone, zdeformowane. Ubierając
      dzieciom "czyjeś" buty zaszkodzimy jeszcze bardziej niż mu pomożemy.
      Pamiętajmy, że dziecięce buciki powinny mieć usztywniony zapiętek,
      odpowiedni rozstaw w paluszkach, regulacje wg.tęgości stopy, nie
      powinny uciskać ani być za duże! Sama mam dziecko i zawsze kupowałam
      mu nowe buty a mimo to ma rozpoznanie płaskostopia koślawego.
      Najlepszymi butami są buty firmy Aurelka! Posiadają atest i są
      zatwierdzone przez lekarzy ortopedów jako najlepsza forma
      profilaktyki!Polecam szczerze i nie zaniedbójmy dziecięcych stópek!
      To one nas niosą przez świat...!
      • agni71 Re: Buty w rodzeństwie 28.07.10, 20:19
        Tia, Aurelka - najlepsze buty pod słońcem uncertain
    • dagaba Re: Buty w rodzeństwie 29.07.10, 00:32
      zostaw część butów w dobrym stanie a część kup nowiutkich i już po problemie smile
    • sara2103 Re: Buty w rodzeństwie 07.10.10, 11:58
      dzieci nie powinny nosić używanych butów, buty powinny być dobrej jakości.
      Starsza została wychowana w Bartku (wtedy kosztowały 60zł i sklep był w bloku naprzeciwko, a drugi na bazarku-5min od domu). Niestety prawie wszystkie rozdałam. Teraz chętnie bym założyła młodszej - żeby kupić buty muszę specjalnie jechać po sklepach, te lepsze też nie zawsze dobrze leżą do tego muszę mieć przynajmniej po 2 dwie pary, bo moje dziecko różne rzeczy potrafi, a najciekawsze np. są kałuże smile więc przynajmniej jedną parę kupuję tańszą, ale w tych to trzeba powybierać, żeby nie wyrzucić po 2 dniach. Moim zdaniem czasem te używane, pod warunkiem, że nie skoślawione mniej niszczą nogi od tych za 20 zł a nawet i za 60.
    • kasiulka_26 Re: Buty w rodzeństwie 07.10.10, 12:27
      tanie buty rzadko są dobre, dobre buty rzadko są tanie, wyrzucić szkoda, a kogo stać na kupowanie nowych dobrych co sezon przy trójce dzieci na przykład? uważam, że rodzice popełniają cięższe grzechy, niż zakładanie dzieciom używanych wcześniej przez rodzeństwo butów.
    • matylda07_2007 Re: Buty w rodzeństwie 07.10.10, 15:05
      Zostawiam niektóre buty po córce, ale nie wszystkie, bo ma część typowo dziewczęcych, a teraz będzie chłop.
      Tylko, że podstawowe, że tak powiem, buty będzie miał zawsze nowe. Siostrzane będą na zapas. Jak Jego trzeba będzie wyprać, czy sobie w nie nasika (jak to się Młodej zdarzało wink). Będą takie awaryjne.
      Do chodzenia na co dzień na pewno nie, bo już widzę po podeszwach, że są w specyficzny sposób dla córki pościerane.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja