ryki i histerie po wyprawach...

22.07.10, 23:41
W niedzielę moja córa skończy 3 lata...pracuje w domu, aby jak najwięcej
korzystać z macierzyństwa no i żeby córa miała jak najwięcej mamę na widoku...
...no ale jest jeden duuuuzyyyyyyyyy problem - WSZYSTKIE WYJŚCIA KOŃCZĄ SIĘ
HISTERIĄ...a mianowicie mamusia stara się wymyślać jak najwięcej atrakcji typu
trzygodzinne wypady na basen (z czego 100% potrafi przesiedzieć w
wodzie)...wyprawy do lasu łącznie z rzeką, wyjazdy do babci na wieś czy
oczywiście kilkugodzinne spędzanie czasu na placu zabaw...ZAWSZE A TO ZAWSZE
TAKIE WYPADY KOŃCZĄ SIĘ HISTERIA, RYKIEM A CZASEM I AGRESJĄ (rzuca np. łopatką
o ziemię)...po prostu moje dziecko nie ma umiaru, w domu jest posłuszne i na
dworze też jest wszystko ładnie i pięknie dopóki mama nie powie, że
wracamy...nawet jak trzęsie się w wodzie z zimna jak galareta....POMÓŻCIE BO
NAPRAWDĘ JESTEM ZAŁAMANA...JUTRO KOLEJNY DZIEŃ I ZNÓW KOLEJNE WYJŚCIE...mam
wrażenie, że im bardziej się staram, tym jest gorzej...sad((
    • mruwa9 Re: ryki i histerie po wyprawach... 22.07.10, 23:45
      no to przestan wymyslac atrakcje tylko pozwol dziecku poleniuchowac
      w domu czy w okolicach (plac zabaw, podworko). Jeszcze sie w zyciu
      nachodzi na basen.
      • karro80 Re: ryki i histerie po wyprawach... 22.07.10, 23:57
        Tak na oko to własnie chyba jej system nerwowy nie daje radywink - za
        duzo bodźców, moze za długo, może jest zmęczona(a dzieci się nie
        przyznają wcale jak jest fajnie tylko potem wychodzi po zachowaniu),
        ba nawet może być głodna -dzieciom szkoda czasu -nawet moja przy
        wodzie nawet jedzneia nie ruszy-choć ona kocha jeść -spada poziom
        cukru w organizmie i rozdrażnienie gotowe.

        Druga sprawa, to własnie za dużo uwagi poswięconej dziecku w ten
        sposób, że starasz się wynagrodzić, dajesz "za dużo" -moja
        bardzo "głupieje" od takiego postępowania.

        Generalnie mi młoda zaczeła robić sceny rodem z egzorcysty -
        przewarotościowalm swoje nawyki, jej potrzeby i sceny zniknęły
        (przyczyny prozaiczne, zmęczenie i głod jednak).

        Musisz popatrzeć co u Was jest "winowajcą"
    • deela Re: ryki i histerie po wyprawach... 22.07.10, 23:53
      to normalne, że dziecko nie chce kończyć zabawy, która jest dla niego atrakcyjna
      ja swojego nauczyłam, że np na placu zabaw mówimy huśtawkom i zjeżdżalniom papa
      i że np przyjdziemy jutro
      w końcu załapał, że zabawa nie kończy się na zawsze i że wróci, przy 98% żegna
      się z placem zabaw i wraca chętnie do domu (w domu też będą się działy fajne rzeczy)
      • karro80 Re: ryki i histerie po wyprawach... 23.07.10, 00:00
        o to to też -mówienie papa i uprzedzenie o czymś tez super jest -u
        nas najgorzej szło wychodzenie z wanny -mogłaby tam mieszkać, pruła
        się za każdym razem, czepiała wanny(a ma niezłe przyssawki) - teraz
        już smam wyciąga korek, mówi zabawkom papa i jest git - naprawdę
        niby nic a działa jak magiczne zaklęciewink
    • madziai Re: ryki i histerie po wyprawach... 23.07.10, 00:07
      Dzięki dziewczyny...co do mówienia "papa" to długo się sprawdzało,
      ale...przestałosad((...również racje przyznam co do tego, że jak zabawa na całego
      to dziecko nie je, nie pije tylko żyje tym, co akurat się wokół niego dzieje...a
      jeżeli chodzi o leniuchowanie w domu to mała często leniuchuje bo w końcu pracę
      mam w domu...i dlatego staram się raz dziennie wychodzić na dwie lub trzy
      godzinki...
      • mimamai Re: ryki i histerie po wyprawach... 23.07.10, 07:59
        U nas pomaga uprzedzanie, mówienie po kolei gdzie i po co idziemy np. "Teraz idziemy na plac zabaw, potem do biblioteki - musimy wymienić książki, potem do sklepu - kupić pomidory, potem do domu zjeść obiad".Powtarzam kilka razy w domu, po drodze, córka też powtarza i wie, czego się spodziewać.Czasami pytam - "Teraz idziemy na plac zabaw, a potem gdzie?"-i zwykla z radością mówi co dalej i stosuje się do planuwink Jeśli marudzi z wyjściem z atrakcyjnego miejsca przypominam - "Teraz musimy iść do..."
        Pomaga też przypomnienie kto lub co czeka w domu, "Tata czeka w domu" lub "Twój miś czeka w domu".
    • cibora Re: ryki i histerie po wyprawach... 23.07.10, 09:55
      Witam!
      U nas takie ryki były z przemęczenia. Teraz atrakcje są w sobotę i niedzielę, w poniedziałek je odsypia i jest spokój smile
      A druga kwestia to jak reagujesz na te ryki? Jeśli ulegasz i pozwalasz na "jeszcze troszeczkę" to może być coraz gorzej.
      Pozdrawiam.
      Agnieszka
      --
      Staś (03.05.2008)
Pełna wersja