errmaris
06.08.10, 16:01
MAm taki maly klops i kurcze nie wiem, co robic i co myslec.
Odpoczywam z synkiem (2 latka)z moja mama, wiec mam rozne nagonki na
tematy wychowawcze. (jak to czesto bywa)
No i na temat czytania nie wiem, co myslec.
Od malego czytamy. Jak misiek byl maly, to po prostu siedzialam obok
i czytalam, pozniej obrazki ogladalismy. No i kurcze ta faza
obrazkow nadal jest. Nie bardzo chce sluchac czytanej bajki, ale
wyrywa ksiazki i oglada.
Jak mu cos opowiadam sama (przed snem na przyklad), to w miare
slucha, ale czytana z ksiazki - nie
Generalnie jest strasznie zywy (forma fizyczna wyprzedza
rowiesnikow) i najbardziej lubi chodzic na spacery biegac itd, a nie
siedziec w miejscu. Choc jak sie zainteresuje , to i posiedzi i sam
sie pobawi.
Ale moja mama uwaza, ze to problem, ze on nie chce sluchac i ogolnie
jest takim wiercipieta - ze trzeba go teraz uczyc siedziec i cos
robic dlugo i namietnie, bo pozniej mu takie latanie zostanie na
zawsze.
Tez bym wolala, zeby byl spokojniejszy, ale raczej uwazam, ze to
taki wiek i taki bardziej zywy typ, a spokojniejsze zachowanie
przyjdzie pozniej.
A Wy co myslicie o takiej sytuacji?