zasypianie czterolatki

11.08.10, 22:30
Jak nauczyć 3,5-letnie dziecię zasypiania samemu? Muszę być w pokoju, trzymać
za rączkę czy tulić. I oczywiście jest to bardzo przyjemne, ale przyszedł
czas, żeby córcia zasypiała samodzielnie, sama w pokoiku (od roku ma swój
własny).

Mam dylemat, bo - póki co - żadne argumenty do niej nie przemawiają. Bardzo
przeżywa to zasypianie w pojedynkę, jeszcze ani razu nie udało się jej zasnąć
samej. Jest taka awantura, że pół osiedla na nogach. A córka rozryczana,
rozkrzyczana, cała mokra. Ale nie boi się ani ciemności, ani niczego w tym
stylu. Po prostu chce być ze mną zasypiając.

Jak sobie z tym poradziłyście? Chciałabym jakoś "bezboleśnie" przeprowadzić
całą akcję. Będę wdzięczna za rady.
    • aga_agula82 Re: zasypianie czterolatki 11.08.10, 22:42
      ja usypiam moje dziecko->najpierw serja ksiażeczek,jeśli w ogóle ma
      ochotę,natsepnie on sie kładzie na boczku(lub jak mu
      wygodnie),czasami masuje mu nóżki,czasami bierze moja rękę pod swój
      policzek,a czasmi chowa nóżki do szufladki-w moje nogi
      i .............zasypia.lubi czuc mnie przy uspianiu to
      proszę,dlaczego mam mu to odbierac.
      A Ty nie lubisz przytulać się do męża jak zasypiasz?
      • truscaveczka Re: zasypianie czterolatki 12.08.10, 08:04
        CytatA Ty nie lubisz przytulać się do męża jak zasypiasz?
        Brrr, nienawidzę. Nikt i nic poza pościelą nie może mnie dotykać
        jak zasypiam, bo nie zasnę.

        Obecność w pokoju dziecka nie jest przesadnie uciążliwa, jeśli
        zasypianie trwa mniej niż pół godzinki - kiedy moja teraz
        pięciolatka miała 3,5 roku, siedziałam w jej pokoju czytając
        książkę aż zasnęła. Teraz zasypia sama - chętnie słuchając
        doskonale znanej, przesłuchanej 6064212163 razy płyty z
        wierszykami.
    • mika_p Re: zasypianie czterolatki 11.08.10, 22:49
      Wyjdź do toalety. Wyjdź wyłączyć pralkę. Wyjdź przeprowadzić rozmowę
      telefoniczną, która ci się nagle przypomniała. I wróć. Niech ona się najpierw
      nauczy, że w porze zasypiania zostaje sama na chwilę w pokoju i nic się nie
      dzieje. Potem będziesz mogła przedłużać nieobecność.
    • kanna Re: zasypianie czterolatki 11.08.10, 22:52
      Moja ma 5 lat i w końcu doszliśmy do samodzielnego zasypiania -
      przytuala sie do mnie, ja pytam "jeseś zmęczona?" ona potwierdza, za
      prowadzam ja na góre, całuski i ona pozwal mi odejść.
      "Możesz iść mamusiu". Albo czasem - już bardzo rzadko -
      prosi "Zostań chwilę". To zostaję.

      Próbowałam roznych sztuczek - czytanie, ptrzytulanie, trzymanie za
      raczke itp. a w końcu odpuściłam. Wszystko to trwało w
      nieskończoność, atmosfera robiuła się nerwowa. I mała zasypiała gł.
      na kolanach męża na kanapie. Czasem w naszym łóżku, ze mną. Czasem
      sama na górze, ale rzadko.
      Uznałam, ze nie jest gotowa sama zasypiac i czekałam, az będzie. Bez
      walk, wieczornych podchodów itp.

      I Mała dojrzała. A ja dostałam kilka lat spokojnych wieczorów - bez
      walki o spanie. Co za roznica, czy zasnie w łóżku, czy na kolanach u
      taty?
    • silje78 Re: zasypianie czterolatki 12.08.10, 09:39
      kilka tygodni "nauczyliśmy" córkę zasypiania w pojedynkę.mała we
      wrześniu skończy trzy lata. też była przyzwyczajona do tego, że po
      przeczytaniu bajek siedziałam z nią do zaśnięcia, jak nie było mnie
      w domu to siedział mąż.
      przez pierwsze dwa wieczory nie było mnie w domu i mąż wziął na
      siebie najtrudniejsze. pierwszy wieczór ostro prostestowała, ale
      przychodził do niej żeby ja uspokoić. nie zostawiał płaczącej.
      zasnęła dosć szybko. drugi dzień podobnie. na trzeci już ja byłam w
      domu, ale w kąpieli mówiłam jej, ze po przeczytaniu bajki zaśnie
      sama. troszkę popłakała, ale za każdym razem przychodziłam.
      głaskałam, przytulałam, mówiłam, ze ja kocham itd. kilka razy
      zdarzyło się jej pomarudzić, ale teraz po przeczytaniu bajki dostaje
      buziaka i ja wychodzę. zostawiam drzwi uchylone. czasami wstaje żeby
      otworzyć je szerzej smile. bywa, że śpiewa, gada, ale nie widać po niej
      smutku. musi nas słyszeć wtedy nie ma problemu. jak woła to
      przychodzimy. bywają wieczory, że pięć razychce picie, że kołdra,
      źle leży, a to nie może znaleźć jednego z 30 misiów, które są w
      łóżku wink . w sumie jestem zadowolona bo mam trochę wiecej czasu dla
      siebie.
    • asia_i_p Re: zasypianie czterolatki 12.08.10, 11:12
      Dopóki trzeba argumentów i akcji, ja bym odpuściła, szkoda twoich i jej nerwów.
      Jeśli ci to nie przeszkadza i jedyny powód to to, że już powinna.
      Moja córeczka w tym roku po czytaniu książeczki potrzebowała jeszcze, żeby do
      jej zaśnięcia być w pokoju - choć kontaktu fizycznego już nie potrzebowała. Tak
      od około pół roku (zbliża się do piątych urodzin) już tego nie potrzebuje.

      A mając trzy lata do zaśnięcia potrzebowała mnie leżącej na łóżku obok. Potem
      któregoś dnia stwierdziła, że ona od dzisiaj śpi w swoim łóżku - nie mieliśmy
      nawet pościeli, musieliśmy po nią jechać - potem przez długi czas usypianie było
      w jej łóżku, ale aż do zaśnięcia - potem parę razy wyszłam w trakcie na chwilkę,
      potem wracając - a potem, stopniowo coraz częściej, sama zaczęła nas odsyłać.
      Przyjdzie jej czas, to ci odpuści bez nauki, więc jeśli dla ciebie to jest
      przyjemne, to dajcie sobie spokój.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja