Poltoraroczniak z dziadkami w nocy - u siebie czy

13.08.10, 08:22
u dziadkow?
Zostawiamy nasza poltoraroczna corke pierwszy raz na noc z
dziadkami. Dziadkow dobrze zna i bardzo lubi, niedawno spedzila z
nimi (i ze mna) 2 tygodnie wakacji, czasem tez w ciagu dnia zostaje
z nimi na pare godzin sama, w dodatku nie wyjezdzamy daleko i w
razie potrzeby mozemy wrocic.
Moje pytanie - czy lepiej zeby dziadkowie przyjechali nocowac do nas
czy zawiezc corke do dziadkow? Dom dziadkow corka tez dobrze zna,
odwiedzamy ich co niedziele. Corka ostatnio spi z nami, tak sie
przyzwyczaila na wakacjach i nie chce sie odzwyczaic, ale przy babci
tez zasnela, jak wyszlismy na wieczor. Wlasciwie jedyne czego sie
obawiam to, ze sie obudzi w nocy i przestraszy, ze nas nie ma.
    • camel_3d Re: Poltoraroczniak z dziadkami w nocy - u siebie 13.08.10, 08:28
      moze si etez obudzic w domu i przestraszyc, ze was nei ma,..

      ja bam ja zawiozl do dziadkow.
      • girasole01 Re: Poltoraroczniak z dziadkami w nocy - u siebie 13.08.10, 08:36
        "> moze si etez obudzic w domu i przestraszyc, ze was nei ma,.."
        No wlasnie o to mi chodzilo - ze moze w domu sie mocniej zdziwi, ze
        nas nie ma, bo to przeciez nasz dom, a moze u dziadkow nasza
        nieobecnosc bedzie "mniej dziwna" wink
    • lupa_87 Re: Poltoraroczniak z dziadkami w nocy - u siebie 13.08.10, 08:29
      Skoro masz do dziadków pełne zaufanie to nawet jak się obudzi i
      będzie płakać to sobie z tym poradzą. Ja tam od małego
      przyzwyczaiłam synka do zostawania z dziadkami (w tym na noc).
      Pierwsza noc w nas w domu, potem już u dziadków (ale to było jak
      miał grubo poniżej roku).
      Jeśli dziadkowie zgodzą się przyjść do was to lepiej, bo nie musisz
      tylu tobołów ciągnąć ze sobą, a jak nie to dziecko kiedyś musi
      zacząć tam sypiać, jeśli chcecie korzystać z pomocy swoich rodziców.
      • girasole01 Re: Poltoraroczniak z dziadkami w nocy - u siebie 13.08.10, 08:41
        Toboly to akurat nie problem - dziadkowie sa z tych mocno
        zaangazowanych wink i wszystkie potrzebne wnuczce sprzety i drobiazgi
        maja na miejcu.
        A dodam jeszcze, ze kilka razy juz sie zdarzylo, ze mala zasypiala u
        dziadkow, tylko do tej pory zawsze z nami.
Pełna wersja