Zabawki w salonie macie?

15.08.10, 21:18
U nas od rana do wieczora jak nie samochody, to stolik z farbami,
stado misiów i nawet laufrad przemknie. Co robicie na wypadek
nagłych odwiedzin? Ja mam duże plastikowe pudło i to tam właśnie w
mig lądują wszystkie bałaganiarskie zabawki.
A może rozwiązaniem jest zabawa wyłacznie w pokoju dziecka - byłam
w takim mieszkaniu, tylko sęk w tym, że mój Koziołek-Fikołek coś
nie chce się wpasować w tę uporządkowaną wizję wink....
    • mw144 Re: Zabawki w salonie macie? 15.08.10, 21:21
      Nie nagminnie, ale się zdarza. W razie nagłych odwiedzin nie sprzątam (zabawek),
      nie ukrywam, że mam dzieci w domu.
      • hermes19783 Re: Zabawki w salonie macie? 15.08.10, 21:25
        u mnie i w salonie i w kuchni i w sypialni i na holu. kochana mam
        dziewczyne i chlopaka i nie tylko samochody ale i wozki, lale i dwie
        kolejki hihih i jestem szczesliwa i nic a nic ten bajzel mi nie
        przeszkadza wieczorem wszyscy w czworke (mąz tez) sprzątamy dzieci
        kladziemy spac i zaczynamy cieszyc sie ładem wink)))
        • najma78 Re: Zabawki w salonie macie? 15.08.10, 21:34
          Jasne, ze tak, z pokoju dziennego wchodzi sie do jadalni i kuchni a pozniej do
          ogrodu, mam dwoje dzieci wiec mnostwo zabawek, lacznie z piaskiem z
          piaskownicy...wieczorem dzieci sprzataja, a ja lub maz odkurzamy, to w weekendy
          w tygodniu jest lepiej, bo corka do szkoly a syn do przedszkola, no ale teraz
          wakacje. Nie sprzatam zabawek gdy ktos nagle przychodzi, w koncu mieszkanie to
          nie muzeum, my tam mieszkamy. Co innego brud a co innego nielad, zwlaszcza
          zabawkowy.
    • lee_a Re: Zabawki w salonie macie? 15.08.10, 21:29
      mamy, ciągle. Sprzątanie i wywalanie do pokoju młodych (1,5 i 3 lata) to
      syzyfowa praca, bo ja wynoszę dwie zabawki a one przynoszą w zamian trzy. Mam
      nadzieję, że jak będą starsze to się wyniosą z salonu.
    • aadzia21 Re: Zabawki w salonie macie? 15.08.10, 21:31
      Mam wszędzie. Ale dla mnie to nie jest bałagan i nie przeszkadza mi.
      Więc jak ktoś przyjdzie dom jest posptzątany i po prostu leżą
      zabawki, skoro są dzieci.
    • mikas73 Re: Zabawki w salonie macie? 15.08.10, 21:43
      Ja jednak ogarniam przy gościach, żeby się nie zabili po prostu o
      jakąś gąsienicę na kółkach, my jesteśmy nauczeni poruszania po
      naszym domu, goście - niekoniecznie.
      Ostatnio zaczęłam wdrażać taką metodę; wszystkie zabawki poukładane
      w pokoju małego, jeżeli chcesz się bawić, bierzemy jedną i
      odkładamy na miejsce, jeżeli chcesz ją zamienić na następną.
      Męczące okrutnie, mały zmienia zabawki co 3 min. wink
      • lukrecja34 Re: Zabawki w salonie macie? 15.08.10, 21:51
        norma smile po naszym pokoju poruszamy się podskokami i slalomem
        z doświadczenia wiem,że to kiedyś minie i zapanuje względny porządek smile
        przy niespodziewanych gościach ogarniam na tyle,żeby się przejść dało
    • camel_3d Re: Zabawki w salonie macie? 15.08.10, 22:50
      nie. tzn przynosi sobie samochodziki, albo cos..ale wiecuorem wedruje wszytsko
      do pokoju.
    • joshima Re: Zabawki w salonie macie? 15.08.10, 22:57
      mikas73 napisała:

      > U nas od rana do wieczora jak nie samochody, to stolik z farbami,
      > stado misiów i nawet laufrad przemknie. Co robicie na wypadek
      > nagłych odwiedzin?
      Nic.
      1. W obecnych czasach są telefony i każdy ma szansę się zapowiedzieć.
      2. Jak przychodzi niezapowiedziany to zdając sobie sprawę, że mam dziecko małe
      musi brać pod uwagę, że może zastać nieporządek.

      Z resztą nawet jak ktoś się zapowiada to nie sprzątam wszystkich zabawek.
      Przecież nie uwiążę rocznego dziecka odcinając mu dostęp do zabawek tylko
      dlatego, że mam gościa. Co innego, gdyby moje dziecko było starsze. Wtedy
      dostałoby delegację do innego pokoju.

      > A może rozwiązaniem jest zabawa wyłacznie w pokoju dziecka - byłam
      > w takim mieszkaniu, tylko sęk w tym, że mój Koziołek-Fikołek coś
      > nie chce się wpasować w tę uporządkowaną wizję wink....
      No niby jak? Dziecko cały czas osobno od reszty rodziny? Bez sensu. Szczególnie
      w przypadku maluchów. Z resztą zamierzam w przyszłości mojej córce pozwolić na
      przynoszenie zabawek do pokoju dziennego, ale w kontrolowanej ilości.
      • batutka Re: Zabawki w salonie macie? 16.08.10, 00:24
        zabawki są tam, gdzie moje dzieci, a więc również w salonie
        ale wszystko pod kontrolą: kończą się bawić jednym, to sprzątają i zabierają do
        swojego pokoju i ew. znów coś nowego przynoszą
        nie jest więc tak, ze wszystkie zabawki z ich pokoju lądują w salonie i jest
        totalny bałagan
        a goście? no cóż...skoro nie zapowiedzieli się, to muszą się liczyć z tym, że w
        domu, w którym są małe dzieci są również zabawki smile
    • budzik11 Re: Zabawki w salonie macie? 16.08.10, 08:22
      Nie mam nagłych odwiedzin, jeśli już to najwyżej babcia z dziadkiem robią
      "nalot" - a przed nimi zabawek nie chowam, bo dzieci i tak wszystko przynoszą,
      żeby pokazać nowe skarby, nowe rysunki, klocki, puzzle i co tam jeszcze.
    • truscaveczka Re: Zabawki w salonie macie? 16.08.10, 08:54
      Na wypadek nagłych odwiedzin nie otwieram drzwi. Jeśli ktoś nie ma
      szacunku do mnie i mojego czasu żeby się zapowiedzieć, to ja nie
      czuję się w obowiązku go wpuszczać. Na szczęście moi znajomi i
      rodzina zapowiadają się wcześniej - na tyle wcześniej, że mam czas
      dopilnować córki, żeby ogarnęła swój chaos.
      Oczywiście zabawki non-stop lądują w dużym pokoju, ale w
      umiarkowanych ilościach, które łatwo jest posprzątać - zawsze
      przypominam córce, ze im więcej przyniesie towaru, tym więcej
      będzie musiała wynieść wink No i moja Młoda jest ogólnie pedantką -
      ma zabawki posegregowane rodzajami, więc np przynosi pudło
      kucharskie i tylko to rozwala a potem prędziutko zbiera. Prawdę
      powiedziawszy jest bardziej uporządkowana ode mnie i lepiej
      sprząta.
      • mikas73 Re: Zabawki w salonie macie? 16.08.10, 09:42
        No i moja Młoda jest ogólnie pedantką -
        > ma zabawki posegregowane rodzajami, więc np przynosi pudło
        > kucharskie i tylko to rozwala a potem prędziutko zbiera. Prawdę
        > powiedziawszy jest bardziej uporządkowana ode mnie i lepiej
        > sprząta.

        O jaka Ty szczęśliwa jesteś. Ja mam takiego męża, tylko że w tę
        stronę, szczęściem bym tego nie nazwała wink
    • camel_3d to wy macie salony??? 16.08.10, 09:24
      smile)))

      czy chodzi wam o pokoj stolowysmile)))
      • mikas73 Re: to wy macie salony??? 16.08.10, 09:41
        > czy chodzi wam o pokoj stolowysmile)))


        Jak zwał tak zwał smile chodzi o to największe pomieszczenie, w którym
        w 99% polskich rodzin stoi telewizor, którego oczywiście
        żadna "prawdziwa mama" nie włącza big_grin.
        Na projekcie mam jak byk napisane :- "salon" wink
        • camel_3d Re: to wy macie salony??? 16.08.10, 09:42
          smile)))

          smieje si etylko dlatego, z ekiedys w warszawie odwiedzilem kolezanke, zaprosila
          mnei do salonu..a to taki pokoj 3x2 m smile))) ze stolem i oltarzem TV smile
      • ciocia_ala Re: to wy macie salony??? 16.08.10, 09:59
        Hahahaha smile dokladnie sobie o tych "salonach" myslalam. U nas sie
        mowilo tez "duzy pokoj".

        Pamietam jak mnie zaskakiwalo wyjscie "na pole"....
        • mikas73 Re: to wy macie salony??? 16.08.10, 10:05
          > Hahahaha smile dokladnie sobie o tych "salonach" myslalam. U nas sie
          > mowilo tez "duzy pokoj".


          bo to chodzi o takie zestawienie : "wielkopańskie salony" i
          te "plebejskie zabawki" wink no ni w ząb nie pasuje przecież... big_grin
      • budzik11 Re: to wy macie salony??? 16.08.10, 11:56
        camel_3d napisał:

        > smile)))
        >
        > czy chodzi wam o pokoj stolowysmile)))

        Ja mam salon. "Pokój stołowy" nazywa się u mnie "jadalnia".
        • mika_1 Re: to wy macie salony??? 16.08.10, 12:36
          Moje dzieci, z racji wieku zajmują głównie przestrzeń w salonie. Swoje pokoje mają na pietrze. Teraz w nich tylko śpią. Rano schodziomy na dół i zostajemy tam aż do wieczora. Nie wyobrażam sobie ganiania po schodach z dziećmi w wieku 1,5 i 2,5. One to sobie wyobrażają smile Ja mniej - boję się, że pospadają. Zabawki trzymamy w wielkich plastikowych skrzyniach, książeczki na półkach obok naszych książek, a kredki i ciastolinę w szufladzie. Miśki siedzą na fotelu. Goście wiedzą, że mamy dzieci. Zresztą dzieci też są takimi samymi domownikami, jak i my, więc czemy mielibyśmy je chować po kątach razem z ich rzeczami? Podrosną, to przeniesiemy ich rzeczy na górę. Póki co - siedzimy wszysycy na dole.
      • joshima Re: to wy macie salony??? 16.08.10, 16:20
        camel_3d napisał:

        > czy chodzi wam o pokoj stolowysmile)))
        W jadalni moja córka nie bawi się zabawkami. Wystarczy że są w salonie. Z resztą
        w jadalni jest wiele ciekawych rzeczy i nie trzeba tam składować jeszcze zabawek.
    • frida_a Re: Zabawki w salonie macie? 16.08.10, 09:29
      U nas od rana do wieczora jak nie samochody, to stolik z farbami,
      > stado misiów i nawet laufrad przemknie. Co robicie na wypadek
      > nagłych odwiedzin?

      Olewam to , w końcu jest w domu małe dziecko !
    • brukselkabxl Re: Zabawki w salonie macie? 16.08.10, 10:03
      Moj maly ma swoj pokoj ale niewiele tam przebywa. Cala rodzina i tak przewaznie
      siedzi w salonie (duzym i wygodnym) i nie widze powodu dlaczego prawie 3,5 latek
      ma siedziec osobno w samotnosci.
      Jest jedynakiem i moze dlatego bardziej szuka sobie towarzystwa.
      Do salonu wstawilismy mala szafke z pojemnikami z Ikei w ktorych ma mnostwo
      zabawek, dywanik na podloge i maly jest szczesliwy. Wszyscy jestesmy razem i
      nikt nie musi siedziec sam.
      A gdy przychodza znajomi to nie ma problemu - kazdy kto ma dziecko wie, jak jest
      smile Gdy sie dzieciakowi zabierze zabawki to dopiero zacznie z nudow wariowac.
      Dom jest do mieszkania a nie do pokazywania znajomym jaki to mamy lad jak w
      katalogach z meblami smile
      • mikas73 Re: Zabawki w salonie macie? 16.08.10, 10:11
        > Dom jest do mieszkania a nie do pokazywania znajomym jaki to mamy
        lad jak w
        > katalogach z meblami smile

        Tylko, że takie hasła, to popularne na forach internetowych, w realu
        znam kilka mam (które lubię) - "mistrzynie ładu" i dają radę
        poukładać pojęcia: dziecko-zabawki-porządek... wink
    • agni71 Re: Zabawki w salonie macie? 16.08.10, 10:06
      U mnie w salonie (no, niech będzie salono-jadalni) sa materiały
      plastyczne (kredki, bloki, kolorowanki, farby, mazaki itp.), bo to
      tutaj przy duzym stole dzieci rysują. W salonie mam tez dziecięce
      płyty DVD z bajkami, bo tu jest odtwarzacz. Sporadycznie przynoszone
      sa jakies inne zabawki, ale w zasadzie mozna powiedzieć, że salon
      mam wolny od zabawek. Moje dziewczyny maja duzy pokój dziecięcy do
      zabawy + korytarzyk do niego prowadzący + mały pokój starszej córki,
      i to im wystarcza. Do tego część zabawek jest na dworze. Częściej
      zresztą zdarza sie, ze zabawki zalegaja na tarasie lub trampolinie
      niz w salonie. Pewnie gdyby pokój dziecięcy był malutki, to zabawa
      częściej i z wieksza ilościa zabawek, przenosiłaby sie do salonu.
    • tijgertje Re: Zabawki w salonie macie? 16.08.10, 10:08
      Moj mlody wiekszosc zabawek ma w salone, sila rzeczy, bo w
      sypialniach na pietrze w zasadzie tylko noce spedzamy. Dla syna
      kupilismy pasujacy do reszty mebli spory regal i duza skrzynie,
      wszystko jest w nich poupychane. Teraz wiekszosc, czesc drobnicy jak
      lego, Knexx, domino czy garaz z malymi samochodzikami ma w osobnym
      pokoju na gorze, w ktorym w najblizszym czasie musze urzadzic pokoj
      do zabawy i nauki. W sypialni ma tylko sterte ksiazek i przytulanki.
      Od malego staram sie pilnowac, zeby biorac jedna zabawke, poprzednia
      odkladal na miejsce, wieczorem wspolnie ogarniamy balagan, a ja co
      jakis czas przekladam wszystko, co trafilo nie na swoje miejsce
      (kazda gra ma scisle okreslone miejsce w regale.
      Co robie w razie naglych odwiedzin? Nie otwieram drzwiwink Powaznie, u
      nas wszyscy sie zapowiadaja telefonicznie, a ci, ktorzy tego nie
      robili zostali odpowiednio wyszkoleni i jesli ktos nagle stanie
      przed drzwiami, a ja jestem czyms zajeta, to prosto z mostu mowie,
      ze mi przykro, ale nie mam teraz czasu, proponujac inny termin
      wizyty. Wiem, ze w Polskich warunkach jest to uwazane za bardzo
      niegrzeczne, ale mam gdzies, nie zamierzam sie stresowac, ze z czyms
      nie zdaze, bo sie komus na ploty zachcialo przyjsc bez uprzedzenia.
      ktos, kto ma dalej zawsze dzwoni, nie ryzykujac, ze moze mnie nie
      zastac w domu. Uwazam, ze trzeba szanowac swoj czas. Mam kumpele, u
      ktorej w zasadzie wszyscy bywaja bez uprzedzenia. Przed wyjazdem na
      wakacje obiecalam ja odwiedzic, a ze mialam maaaase roboty, to
      zadzwonilam umawiajac sie kolejnego dnia na konkretna godzine.
      Jakiez bylo moje zdziwienie, gdy jej dzieciaki zastalam z opiekunka,
      bo ona 10 min. wczesniej pojechala pozwiedzac sklepy. Bylam bardzo
      zawiedziona i mialam do niej ogromny zal, ze stracilam cenna
      godzineuncertain
      • mikas73 Re: Zabawki w salonie macie? 16.08.10, 10:19
        > Co robie w razie naglych odwiedzin? Nie otwieram drzwiwink

        Z tymi niezapowiedzianymi wizytami to już niejeden watek był wink

        Niezapowiedziana to odwiedza mnie często... była teściowa... , która
        wpada zobaczyć swojego wnuka a on ma czas zawsze przyjąć ją w swoim
        pokoju.. i ja właśnie wtedy jak ta durna zaczynam latać i ogarniać,
        no bo to w końcu Była Teściowa big_grin..
    • yagnik Re: Zabawki w salonie macie? 16.08.10, 10:16
      Jak mały był bardzo "mały" (czyli miał rok czy półtora) to się zdarzało, teraz
      jest starszy i umowa jest taka że bałagan jak najbardziej ale robi w swoim
      pokoju i sam to później sprząta.
      Mam inne ciekawsze zajęcia niż latać i zgarniać zabawki po całym domu.
      Tak to już w życiu bywa że ktoś się musi komuś podporządkować big_grin
      • mikas73 Re: Zabawki w salonie macie? 16.08.10, 10:31
        teraz
        > jest starszy i umowa jest taka że bałagan jak najbardziej ale robi
        w swoim
        > pokoju i sam to później sprząta.

        To od jakiego wieku tak można się umówić?
        Ja jeszcze z moim dwunastolatkiem miewam w tej kwestii wzloty i
        upadki smile ....
        • agni71 Re: Zabawki w salonie macie? 16.08.10, 10:34
          Moja 8-latka juz od co najmniej roku bez gadania migiem sprzata.
          Gorzej jest jeszcze z 6-latką, a juz 4-latka to w ogóle sie wyłamuje.
    • kanna Juz nie :D 16.08.10, 10:20
      Dzieci maja 7,5 i 5,5. Ale całkiem jakoś niedawno wyrugowałam
      zabawki z salonu wink
      Dzieci długo miały wspólny pokój, dośc mały i tam szły sie bawić po
      dobranocce i kapaniu (wiem, jestem wyrodna matka wink ). Więc mogłam
      zabawki posprzatac i do tego ich pokoju wsypać
      • mikas73 toś szczęśliwa już .... 16.08.10, 10:28
        żadna wyrodna smile
    • kamelia04.08.2007 Re: Zabawki w salonie macie? 16.08.10, 10:25
      wszystkie zabawki zostały wyniesione do sypialni, bo w salonie chodzilismy jak
      bocian po łace. tam tez jest jej łózko.
    • pacynka27 Re: Zabawki w salonie macie? 16.08.10, 10:34

      Mam zabawki w pokojach dzieci, w salonie, w mojej sypialni, nierzadko także w
      kuchni a poza tym w garderobie w ogrodzie, u mojej mamy, nawet w piwnicy u
      teściów. Czasem czuję, że mnie przygniatają i duszą crying
    • pagaa Re: Zabawki w salonie macie? 16.08.10, 10:48
      nasz na razie nie ma swojego pokoju, więc wszystko jest w salonie
      (zabawki mają swoje miejsce wydzielone), oczywiście wieczorem
      codziennie musimy wszystko składać, bo zabawki jak to zabawki
      rozbrykane takie, zawsze gdzieś ucieknąwink ale jak tylko uporamy się
      ze slubem i chrzcinami, to młodzian dostej pokój i wszystko idzie za
      nim tam;P oczywiście bedzie znosił a jak, ale to juz nie bedzie to
      samowink
    • lacitadelle Re: Zabawki w salonie macie? 16.08.10, 11:01
      nie mamy salonu, tylko pokój dzienny, w którym spędzają czas wszyscy domownicy,
      więc naturalne jest, że znajdują się tam ich rzeczy.
    • lilka69 Re: Zabawki w salonie macie? 16.08.10, 12:38
      nie mam zabawek w salonie- jest zakaz przynoszenia wiecej niz 1-2.

      zabaki ma u siebie w pokoju, tylko tory dla pociagow( drewniane-
      tomek i przyjaciele) oraz tory samochodowe uklada w pokoju tzw.do
      pracy bo tam moga byc rozlozone i nie przeszkadzaja.

      ale to od niedawna, wczesniej ze wzgledu na wielkosc mieszkania-2
      pokoje -zabawki byly wszedzie. teraz mam 4 wiec 2 odstepuje mu na
      zabawki, troche w lazience do kapieli i na balkonie.

      mysle, ze w mniejszym mieszkaniu nie da sie uniknac zabawek w
      salonie.
    • green_hill Re: Zabawki w salonie macie? 16.08.10, 12:55
      Nie tylko w salonie, ale wszedzie, w lazience tez wink I to nie tylko zabawki, ale np. pokrywki, utensylia kuchenne, przerozne tubki z kremami, solniczka tez sie znajdzie. Moj syn (16 mies) aktualnie nie jest zainteresowany zabawkami, tylko przedmiotami codziennego uzytku. Wszystko musi wziac do rak i pomacac, totez cala podloga usiana jest mnostwem przedmiotow.

      Wizyt niezapowiedzianych nie miewam. Gdyby ktos sie jednak pojawil, musialby uprawiac slalom gigant wink
      • postka Re: Zabawki w salonie macie? 16.08.10, 13:26
        o toto, u mnie tak samosmile Mało, że leżą absolutnie wszędzie, to
        jeszcze do tego połowa tych zabawek to nie zabawki... lejki, sitka,
        tubki z kremami (dziecko ma fazę na odkręcanie i otwieranie),
        ubranka które zawsze skądyś wywlecze, stare karty kredytowe
        (uwielbia!), podarte gazety, moje akcesoria do włosów - szczotki,
        gumki, opaski, WSZYSTKO! Nie sprzątam na bieżąco całego tego bajzlu,
        bom leniwa.

        Goście niezapowiedziani raczej nie przychodzą, a jak już im się
        zdarzy, to albo też mają dzieci, więc się nie stresuję, albo
        szybciutko wrzucam wszystko jak leci do kojca i już lepiej wyglądawink
        Kojec służy w zasadzie wyłącznie do tegosmile
    • marghot Re: Zabawki w salonie macie? 16.08.10, 13:33
      mamy
      na stałe stoi drewniany konik na biegunach, a na 'dochodne' zawsze
      lezy kilka misiów i ksiązek
      jak wpada ktos neizapowiedzianie ani zabawek ani dziecka nie wmiatam
      pod dywan (dywanu n mam) ani nie chowam za kanapę wink

      my z męzem spędzamy czas nie tylko w swojej sypialni, nie
      ograniczmay zica do 1 wybranego pomieszczenia, a wiec i dziecku
      wolno sie bawic w dowolnym pomieszczeniu
      • maxtonka Re: Zabawki w salonie macie? 16.08.10, 15:03
        Mamy salon na dole gdzie urzedujemy od rana do wieczora.Na pietrze pokoj malego,ma 2,5.wlasciwie tylko tam spi.Sila rzeczy wiekszosc zabawek,ktore aktualnie go interesuja sa na dole,czasami znosi sobie cos wiecej jak ma kaprys.Salon jest raczej maly wiec wszystkie zabawki maja swoje miejce.Zalezalo mi na malym kaciku, w ktorym beda wszystkie sobie lezec, co by nie zabic sie po drodze.Swietnym rozwiazaniem okazala sie szafa z wieloma szufladami(ale nie dziecinna,tylko pasujaca do wystroju) i tam skladujemy wszelkie akcesoria.Po zabawie chowamy wszystko(jak konczymy sie bawic a mamy cos ciekawego dla malego w planach(typu wyjscie na dwor, bajka itd.) to sprzatanie idzie nam o wiele szybciejwink) Tym bardziej jestem zadowolona,ze maluch od malego uczy sie organizacji pracy,he,he.Co jakis czas robimy male przemeblowanie w szufladach co by nie bylo monotonii i tym sposobem w salonie mam salon a nie pokoj dzieciecy, i zadni nieproszeni goscie mi nie straszni. Z czasem pewnie przeniesiemy na gore zabawki jak podrosnie,a mama napewno cos wymysli czym zapelnic szufladkiwink ,
    • benignusia Re: Zabawki w salonie macie? 16.08.10, 16:27
      mam....no niema siły zeby bawili si etylko u siebie....
    • benignusia Re: Zabawki w salonie macie? 16.08.10, 16:28
      mam....no niema siły zeby bawili si etylko u siebie....mam miejsce
      na zabawki w razie czego kaze sprzątać
Inne wątki na temat:
Pełna wersja