goskamaja
17.08.10, 23:01
Mój syn 2 letni na spacerze czy w domu zachowuje się względnie grzecznie,
czasami zdarza się że mnie nie słucha ale ogólnie nie mogę narzekać, ostatnio
nauczył się żeby chodzić za rączkę albo trzymając się wózka. Gdy tylko
wchodzimy do sklepu dostaje szału. Próbuję go zawsze czymś zainteresować żeby
pomógł mi nosić koszyk, szukać jakichś produktów i takie tam, ale po 2
minutach mu się to nudzi. Ucieka mi, biega jak szalony,chowa się, otwiera
wszystkie drzwi, wychodzi z wózka, rusza produkty z półek, bawi się w
najlepsze. Nie mogę zrobić zakupów bo praktycznie cały czas go szukam po
sklepie. Cwaniak nie daje się wziąć na ręce, rzuca się na ziemię i śmieje się
jakby to była zabawa. Mój podniesiony głos nic nie daje, próba przytrzymania
go kończy się rykiem, a ignorowanie jego zachowania kończy się zrzucaniem
towarów na podłogę.Nie mam już ochoty na wychodzenie z nim z domu, mam dość
ciągłej gonitwy i wstydu przed ludźmi, że nie umiem sobie poradzić z własnym
dzieckiem. Jak mam się zachować w takich sytuacjach? Ktoś może zna cudowny
sposób na poskromienie małego złośnika? Bo ja mam już dość, jutro zostajemy w
domu.