carolina10
30.08.10, 11:18
Witam Was drogie mamy i liczę na Wasze pomysły.
Mój dylemat, tak naprawdę nie jest jakimś wielkim problemem, ale już
myślę co zrobię jak nadeją pochmurne, deszczowe dni i zimowe
śnieżyce.
Mam dwójkę dzieciaczków 8 lat i 2 lata. Mieszkamy na obrzeżach
miasta. Do szkoły mam ok. pół godziny drogi. W okolicy nie mam
żadnej osoby, która mogłaby mi/ nam pomóc. Liczę sama na siebie. Mąż
pracuje od rana do wieczora. Babcie też są pracujące, a na opiekunkę
mnie po prostu nie stać.
Wiadomo chorób u dzieci nie da się ominąć. Mam na myśli konkretną,
hipotetyczną sytuację: Mój syn 2 lata złapie jakieś przeziębienie.
Wiadomo katar, kaszel, często gorączka. Co zrobić w takiej sytuacji
ze starszym synem, który musi iść do szkoły i z niej wrócić. Sam
narazie nie może, bo szkoła daleko, autobusy co godzinę, i po drodze
kilka głównych, ruchliwych ulic.
Jak sobie radzicie w takiej sytuacji? Macie jakieś pomysły?
Doświadczenia?
Pozdrawiam serdecznie Carolina