Jesień i zima. A ja nie wiem jak się przygotować

30.08.10, 11:18
Witam Was drogie mamy i liczę na Wasze pomysły.
Mój dylemat, tak naprawdę nie jest jakimś wielkim problemem, ale już
myślę co zrobię jak nadeją pochmurne, deszczowe dni i zimowe
śnieżyce.
Mam dwójkę dzieciaczków 8 lat i 2 lata. Mieszkamy na obrzeżach
miasta. Do szkoły mam ok. pół godziny drogi. W okolicy nie mam
żadnej osoby, która mogłaby mi/ nam pomóc. Liczę sama na siebie. Mąż
pracuje od rana do wieczora. Babcie też są pracujące, a na opiekunkę
mnie po prostu nie stać.
Wiadomo chorób u dzieci nie da się ominąć. Mam na myśli konkretną,
hipotetyczną sytuację: Mój syn 2 lata złapie jakieś przeziębienie.
Wiadomo katar, kaszel, często gorączka. Co zrobić w takiej sytuacji
ze starszym synem, który musi iść do szkoły i z niej wrócić. Sam
narazie nie może, bo szkoła daleko, autobusy co godzinę, i po drodze
kilka głównych, ruchliwych ulic.
Jak sobie radzicie w takiej sytuacji? Macie jakieś pomysły?
Doświadczenia?

Pozdrawiam serdecznie Carolina smile
    • mama-ola Re: Jesień i zima. A ja nie wiem jak się przygoto 30.08.10, 11:41
      Ktoś musi Ci pomagać - inaczej się po prostu nie da. Zaprzyjaźnij
      się z kimś z sąsiedztwa. Ja jestem zaprzyjaźniona z sąsiadkami, nie
      traktuję w żadnym wypadku tych przyjaźni merkantylnie, ale tak to
      już jest, że - ja pomagam im, one pomagają mnie. Na bazie takich
      relacji przecież się cywilizacja rozwinęła smile
      Ktoś Ci czasem dziecko do szkoły podwiezie, a Ty w ramach tych
      relacji też przecież możesz coś dla kogoś robić, dziecka
      przypilnować czy coś takiego.
      Inaczej nie zostaje Ci nic innego, jak za taką pomoc płacić -
      taksówkarzowi czy opiekunce na godziny.
    • agni71 Re: Jesień i zima. A ja nie wiem jak się przygoto 30.08.10, 12:26
      Czy w perspektywie masz jeżdżenie samochodem czy podróż pieszo i
      komunikacją publiczną? Jeśli to drugie, to szczerze powiedziawszy
      nie wyobrazam sobie za bardzo. A mąż nie moze chociaz starszego
      odwozić rano do szkoły?
      • carolina10 Re: Jesień i zima. A ja nie wiem jak się przygoto 30.08.10, 12:51
        W perspektywie mamy tylko własne nogi i czasami w ekstremalnych
        warunkach ZKM. Mogłabym jeździć autobusem, ale nie zawsze rozkład
        jazdy pokrywa się z dzwonkiem szkolnym. Mąż niestety nie może
        odwozić, bo sam jeździ autobusem o 5:30 a świetlica szkolna czynna
        jest od 6:30.
        Mieszkamy na nowym osiedlu gdzie stoją tylko 2 bloki. Póki co na
        sąsiadki liczyć nie mogę bo mieszkańcy dopiero co przystosowywują
        swoje mieszaknia do użytku. sad Pewnie za rok sytuacja jakoś się
        unormuje i będę miała większe pole manewru. Niestety ten rok będę
        musiała jakoś pokombinować.
    • slonko1335 Re: Jesień i zima. A ja nie wiem jak się przygoto 30.08.10, 13:01
      Moim zdaniem nie ma rady, gdy akurat autobus nie podpasuje, opatulasz młodziaka,
      pakujesz w wózek i zaprowadzasz starszego do szkoły. W sytuacji gdy młodsze
      absolutnie się nie nadaje na taką drogę zostawiasz starszaka w domu albo
      wysyłasz taksówką pod samą szkołę(uzgodniłabym wcześniej to z nauczycielką
      jeżeli się da). A swoją drogą może warto pomyśleć o jakimś aucie, bo ja
      osobiście nie wyobrażam sobie wyprowadzania się na zadupie bez auta-po co sobie
      utrudniać życie?
      Kurcze ogólnie niefajnie tak bez żadnej pomocy i nikogo znajomego, no ale miejmy
      nadzieję, że faktycznie jak ludzie się ogarną to będzie jakoś łatwiej, może do
      ostrej zimy już się uda poznać jakichś fajnych sąsiadów...
      • agni71 Re: Jesień i zima. A ja nie wiem jak się przygoto 30.08.10, 14:51
        Rozumiem, ze najbliższi sąsiedzi sie dopiero wprowadzaja, ale może
        są jacyś "autochtoni"? Wiem, ze w mojej miejscowości ogłaszały sie
        panie do zaprowadzania i odprowadzania np. dzieci do przedszkola. na
        pewno taka odprowadzaczka byłaby tańsza od wynajęcia niani na cały
        etat. Może znalazłabys kogos takiego do pomocy?
        Wiem, co czujesz, bo jestem w nieco podobnej sytuacji, i wiem, jak
        ciężko jest to wszystko zgrac logistycznie.
    • aljoszka Re: Jesień i zima. A ja nie wiem jak się przygoto 30.08.10, 15:05
      Ja bym na twoim miejscu pomyślała o prawo jeździe i o samochodzie.
      Sama mieszkam na obrzeżach i nie wyobrażam sobie funkcjonowania bez auta.
      Zwłaszcza,że u nas jak spadnie śnieg to taka wyprawa z dziećmi jest bardzo
      trudna ( nie odśnieżone drogi itd.)Też mam 8 letnie dziecko i również w zeszłym
      roku miałam takie sytuacje,że młodszy chorował. Jednak gdy było to np tylko
      przeziębienie to wsadzałam ich szybko do samochodu i 5 min i byłam pod szkołą. W
      ekstremalnych sytuacjach typu gorączka, wymioty, zostawiałam starszaka też w domu.
      No, a osoby bez auta u mnie pomagają sobie po sąsiedzku.
      • truscaveczka Re: Jesień i zima. A ja nie wiem jak się przygoto 31.08.10, 07:15
        Nie mogę się oprzeć - co to jest "prawo jeździe" do licha?
    • mikams75 Re: Jesień i zima. A ja nie wiem jak się przygoto 30.08.10, 16:21
      hmmm ciezko bez samochodu. Przygladaj sie dokladnie sasiadom, rok szkolny sie
      zaczyna, wiec ci co maja dzieci szkolne pewnie tez juz beda mieszkac, wiekszosc
      decyduje sie na przeprowadzke z dziecmi tak zeby szkoly nie zmieniac w srodku roku.
      Samochodu nie da sie jakiegos zalatwic? Nawet jakiegios "grata" zeby przejechac
      ten kawalek do szkoly?
      W najgorszym wypadu wybralabym jednak droge na piechote. Ale ja mam awersje do
      kaszlacych ludzi w dusznym autobusie i wole isc w zawieruche na piechote.
      Zreszta nie wyobrazam soebie pakowania sie z duzym wozkiem do zapewne
      zatloczonego autobusu. Mlodsze opatulisz w spiwor i folie na wozek (nie
      parasolke tylko cos duzego) to nawet nic nie poczuje a ty i starszak - porzadne
      ciuchy.
      Ewentualnie taksowka jak juz ktos podpowiadal. Z tym ze jesli nie masz odwagi
      puscic dziecka samego to bierzesz drugie chore ze soba - odwozisz i wracasz
      taksowka, nie zaszkodzi dzieciakowi taka przejazdzka.
      Ale jestem pewna ze sie niedlugo zaprzyjaznisz z kims w okolicy i bedziecie
      sobie pomagac nawzajem.
      • carolina10 Re: Jesień i zima. A ja nie wiem jak się przygoto 30.08.10, 18:14
        Dziękuję za podpowiedzi. Siłą rzeczy muszę sobie poradzić. Mam
        nadzieję, że z jakąś sąsiadką uda się nawiązać kontakt. Samochód
        jest, natomiast ja podchodzę 2 raz do egzaminu smile
        • pacynka27 Re: Jesień i zima. A ja nie wiem jak się przygoto 30.08.10, 21:40
          Jak mi przyszło z buta do pracy chodzić 4 km w jedna stronę (wiadomo, małe
          miasteczka komunikacji miejskiej nie mają) to się szybko zapisałam na egzamin i
          zdałam za pierwszym podejściem <od podjęcia pracy, ofkors wink >
        • slonko1335 Re: Jesień i zima. A ja nie wiem jak się przygoto 30.08.10, 21:46
          Samochód
          > jest, natomiast ja podchodzę 2 raz do egzaminu smile

          eh no to trzymamy kciuki, bo jak prawko będzie to większość problemów się
          rozwiąże....
    • deodyma Re: Jesień i zima. A ja nie wiem jak się przygoto 31.08.10, 07:34
      u mojej kolezanki tak bylo.
      miedzy jej dzieciakami 7 lat roznicy i do roku czasu jej dziecko
      czesto chorowalo, chlop od rana do wieczora w pracy, matka pracowala
      i kobieta musiala liczyc sama na siebie.
      syna do szkoly tez nie puszczala na poczatku samego, poniewaz mial
      do niej dosyc daleko.
      musiala wtedy organizowaxc sobie pomoc, poniewaz inaczej sie po
      prostu nie dalo.
Pełna wersja