NIE LUBI TATY

26.03.04, 00:07
Moja corka nie lubi taty - czasami. Czasami, bo na ogol jest wszystko w
porzadku, ale sa takie chwile, jak przed pojsciem spac, ze Ola az placze, bo
nie chce by tata byl blisko. Denerwuje sie, ze tata chce Ja przytulic i
pocalowac. Jest tez zla, gdy tata przytuli mnie. Zazdrosc? Tak sadze, ale jak
z tym walczyc. Tlumacze Jej i po jakims czasie da sie namowic na caluska dla
taty. Zaraz potem jednak przytula sie do mnie i nawet zasypia przytulajac sie
policzkiem do mojego policzka. W rezultacie tata jest smutna, ja... nie wiem
co robic, bo moze to moja wina, moze za duzo daje Jej milosci, jestem zawsze
przy Niej.
Jesli przezyliscie podobny problem napiszcie czy to minie i jak sobie z tym
radzic.
    • zarra Re: NIE LUBI TATY 26.03.04, 00:30
      A ile córeczka ma lat?
      I czy tata ma z nią normalnie (czyli na codzień,spontanicznie) dobry,ciepły
      kontakt? Czy ją przytula,"gligla"(czyli takie tam wygłupy z tatą-gilgotki i
      inne wyczyny), czyta jej,bawi sie z nią?
      Bo jeśli niezbyt (bo np.nie potrafi tak okazywać uczuć) to nie ma się co
      dziwić, że córka w momentach silnej potrzeby czułości wybiera mamę.
      Tata wtedy może tylko przeszkadzać.

      pozdrawiam
      Ola
      • olkapolka Re: NIE LUBI TATY 26.03.04, 03:43
        Przepraszam, zapomnialam napisac, ze Ola ma 22 miesiace. Tata w domu jest
        rzadko, bo ma taka prace. Widuje Go wiec rano gdy wstanie, jemy wspolnie
        sniadanie... Wpierw sa wyglupy w lozku, przytulanki, itp. Potem czule
        pozegnanie i zostajemy same. Ostatnio Maz stara sie wpasc w ciagu dnia do domu,
        ale niestety jest tak zmeczony, ze pobawi sie chwile z corka i potem odpreza
        sie przy swoim programie w telewizji. Nie potrafie Go przekonac aby czas ten
        poswiecil Oli. Tlumaczy, ze to Mu sie nalezy za ciezka prace. Przestalam
        walczyc, ale gdy tylko wychodzi wylaczam telewizor.
        Wraca wieczorem pozno, bo po dziewiatej, czasami jeszcze pozniej. Poniewaz
        corka nie widzi Go czasami caly dzien, tak sie przyzwyczaila, ze czeka na
        Niego, choc czasami udaje mi sie polozyc Ja wczesniej do lozka. Gdy tata juz
        jest w domu to bawia sie razem, Ola bardzo sie cieszy gdy uslyszy warkot
        samochodu przed domem. Wpada w Jego objecia... Bawia sie razem, wyglupiaja,
        smieja sie... Ale gdy przychodzi pora na sen, Ola wola tylko "mama" i to martwi
        meza. Ja wlasciwie tak bardzo sie temu nie dziwie, ale moze moglabym pomoc. W
        koncu chce by miala z Nim dobry kontakt, to wazne. No, i czy minie Jej taka
        postawa?
        Obejrzalam kiedys bajke dla dzieci. Tata wyjechal na dluzej i dwoje dzieci
        bardzo za nim tesknilo. Starsza dziewczynka rozumiala, ze to bylo konieczne i
        bardzo ucieszyla sie gdy wrocil. Mlodszy syn mimo, ze sie ucieszyl na widok
        taty, to jednak juz po chwili wolal do mamy. Tak tez bylo z usypianiem, pragnal
        byc tylko przy mamie. Tata byl rozgoryczony. Babcia wytlumaczyla mu, ze syn
        bardzo tesknil i byl rozgoryczony zniknieciem taty. Poniewaz nie umie jeszcze
        sie wyslowic, wlasnie przez taki bunt, odrzucenie taty po powrocie staral sie
        przekazac mu, jak bardzo jest zly, ze taty nie bylo tak dlugo.
        Moze moja Ola wlasnie przez odrzucenie pokazuje, ze Jej bardzo zalezy na tacie
        i ze jest zla, iz go nie ma tyle co mama?
        Pozdrawiam - Virka
      • olkapolka Re: NIE LUBI TATY 26.03.04, 03:43
        Przepraszam, zapomnialam napisac, ze Ola ma 22 miesiace. Tata w domu jest
        rzadko, bo ma taka prace. Widuje Go wiec rano gdy wstanie, jemy wspolnie
        sniadanie... Wpierw sa wyglupy w lozku, przytulanki, itp. Potem czule
        pozegnanie i zostajemy same. Ostatnio Maz stara sie wpasc w ciagu dnia do domu,
        ale niestety jest tak zmeczony, ze pobawi sie chwile z corka i potem odpreza
        sie przy swoim programie w telewizji. Nie potrafie Go przekonac aby czas ten
        poswiecil Oli. Tlumaczy, ze to Mu sie nalezy za ciezka prace. Przestalam
        walczyc, ale gdy tylko wychodzi wylaczam telewizor.
        Wraca wieczorem pozno, bo po dziewiatej, czasami jeszcze pozniej. Poniewaz
        corka nie widzi Go czasami caly dzien, tak sie przyzwyczaila, ze czeka na
        Niego, choc czasami udaje mi sie polozyc Ja wczesniej do lozka. Gdy tata juz
        jest w domu to bawia sie razem, Ola bardzo sie cieszy gdy uslyszy warkot
        samochodu przed domem. Wpada w Jego objecia... Bawia sie razem, wyglupiaja,
        smieja sie... Ale gdy przychodzi pora na sen, Ola wola tylko "mama" i to martwi
        meza. Ja wlasciwie tak bardzo sie temu nie dziwie, ale moze moglabym pomoc. W
        koncu chce by miala z Nim dobry kontakt, to wazne. No, i czy minie Jej taka
        postawa?
        Obejrzalam kiedys bajke dla dzieci. Tata wyjechal na dluzej i dwoje dzieci
        bardzo za nim tesknilo. Starsza dziewczynka rozumiala, ze to bylo konieczne i
        bardzo ucieszyla sie gdy wrocil. Mlodszy syn mimo, ze sie ucieszyl na widok
        taty, to jednak juz po chwili wolal do mamy. Tak tez bylo z usypianiem, pragnal
        byc tylko przy mamie. Tata byl rozgoryczony. Babcia wytlumaczyla mu, ze syn
        bardzo tesknil i byl rozgoryczony zniknieciem taty. Poniewaz nie umie jeszcze
        sie wyslowic, wlasnie przez taki bunt, odrzucenie taty po powrocie staral sie
        przekazac mu, jak bardzo jest zly, ze taty nie bylo tak dlugo.
        Moze moja Ola wlasnie przez odrzucenie pokazuje, ze Jej bardzo zalezy na tacie
        i ze jest zla, iz go nie ma tyle co mama?
        Pozdrawiam - Virka
        • mamua Re: NIE LUBI TATY 26.03.04, 09:40
          Nasza Paulinka tez od jakiegoś czasu chce, żebym to ja ją kładła spać, do
          zabawy i spacerów najklepszy jest tata, ale jak przychodzi pora spania i
          przytulania to biegnie do mnie i za żadne skarby nie pozwoli, żeby mąż ją
          położył, bo wpada w histerię. U nas co prawda jest taki problem, że mąż jest
          tylko na weekendy, ale mimio wszystko Paulinka ma z nim wspaniały kontakt i
          jeszcze do niedawna nie było problemu, żeby to on ją położył spać. Taki wiek?
          Tak to sobie tłumaczymy i myślę że to minie. Jest to dla mnie męczące, bo ona
          jest trudna do0 usypiania i dużo bym dała,żeby mąż mnie czasem zastąpił, ale
          Paulinka się uparła i co zrobic?
      • olkapolka Re: NIE LUBI TATY 26.03.04, 03:43
        Przepraszam, zapomnialam napisac, ze Ola ma 22 miesiace. Tata w domu jest
        rzadko, bo ma taka prace. Widuje Go wiec rano gdy wstanie, jemy wspolnie
        sniadanie... Wpierw sa wyglupy w lozku, przytulanki, itp. Potem czule
        pozegnanie i zostajemy same. Ostatnio Maz stara sie wpasc w ciagu dnia do domu,
        ale niestety jest tak zmeczony, ze pobawi sie chwile z corka i potem odpreza
        sie przy swoim programie w telewizji. Nie potrafie Go przekonac aby czas ten
        poswiecil Oli. Tlumaczy, ze to Mu sie nalezy za ciezka prace. Przestalam
        walczyc, ale gdy tylko wychodzi wylaczam telewizor.
        Wraca wieczorem pozno, bo po dziewiatej, czasami jeszcze pozniej. Poniewaz
        corka nie widzi Go czasami caly dzien, tak sie przyzwyczaila, ze czeka na
        Niego, choc czasami udaje mi sie polozyc Ja wczesniej do lozka. Gdy tata juz
        jest w domu to bawia sie razem, Ola bardzo sie cieszy gdy uslyszy warkot
        samochodu przed domem. Wpada w Jego objecia... Bawia sie razem, wyglupiaja,
        smieja sie... Ale gdy przychodzi pora na sen, Ola wola tylko "mama" i to martwi
        meza. Ja wlasciwie tak bardzo sie temu nie dziwie, ale moze moglabym pomoc. W
        koncu chce by miala z Nim dobry kontakt, to wazne. No, i czy minie Jej taka
        postawa?
        Obejrzalam kiedys bajke dla dzieci. Tata wyjechal na dluzej i dwoje dzieci
        bardzo za nim tesknilo. Starsza dziewczynka rozumiala, ze to bylo konieczne i
        bardzo ucieszyla sie gdy wrocil. Mlodszy syn mimo, ze sie ucieszyl na widok
        taty, to jednak juz po chwili wolal do mamy. Tak tez bylo z usypianiem, pragnal
        byc tylko przy mamie. Tata byl rozgoryczony. Babcia wytlumaczyla mu, ze syn
        bardzo tesknil i byl rozgoryczony zniknieciem taty. Poniewaz nie umie jeszcze
        sie wyslowic, wlasnie przez taki bunt, odrzucenie taty po powrocie staral sie
        przekazac mu, jak bardzo jest zly, ze taty nie bylo tak dlugo.
        Moze moja Ola wlasnie przez odrzucenie pokazuje, ze Jej bardzo zalezy na tacie
        i ze jest zla, iz go nie ma tyle co mama?
        Pozdrawiam - Virka
    • judytak Re: NIE LUBI TATY 26.03.04, 08:32
      ja nie widzę powodu do niepokoju
      zasypianie, to rytuał, który musi być za każdym razem identyczny - tak wymagają
      małe dzieci, niektóre bardzo dokładnie, aż do przesady
      jeśli tata nie każdego wieczoru może pożegnać dziecko przed snem, to lepiej z
      tego "elementu" zrezygnować - w końcu nie jest to wyznacznikiem miłości

      ja, kiedy kładę dzieci spać, też jestem z nimi sama w pokoju, niezależnie od
      tego, czy mąż jest w domu, czy nie, tak się ustaliło, i koniec

      a tego, kiedy tata przytula mamę, chyba żaden dwulatek nie lubi - jeden
      protestuje głośno, drugi w sposób bardziej "cywilizowany"
      nie ma co tego zwalczać, przejdzie samo, naprawdę

      pozdrawiam
      Judyta

      P.S. jeśli tacie bardzo zależy na usypianiu, można spróbować np. w niedzielę,
      kiedy tata był cały dzień w domu, i zajmował się dzieckiem, zaproponować, że "a
      dzisiaj z tatą pójdziesz spać", może da się przekonać?
      J.
      • pooh_01 Re: NIE LUBI TATY 26.03.04, 09:25
        Czesc, U nas tez jest tak ze maluch jest caly czas ze mna.Zwykle rano widuje
        tate bo od jakiegos czasu maluch zaczal wstawac o 8 ale tylko
        sniadanko,wspolna pogada i pa pa.Maluch daje ladnie buzi, i leci do okna
        pomachac.
        Ale juz wieczorami jest gorzej.Gdy mezowi udaje sie wrocic z pracy wczesniej
        maluch nie chce sie z nim bawic.
        Mija mu po pewnym czasie zwlaszcza gdy tata go rozsmieszy,pogania.Ale przez
        pewnien czas nie da sie do siebie dotknac i ucieka.Wurzuca go tez z pokoju.
        Raz w tygodniu maz zostaje z malym prawie na caly dzien i nie ma wtedy tego
        problemu.
        Swietnie sie bawia.
        Oczywiscie nie lubi gdy tata mnie przytula, caluje,Odpycha go ode mnie.
        Ja pocieszam meza ze to normalne zachowanie 2 latka przebywajacego wiekszosc
        czasu ze mna.Ale wiem ze jest mu przykro.
        Znalezlismy sposob na omijanie tego.
        Tzn gdy maluch nie daje mezowi podejsc do siebie.Zostawia go, akceptujac jego
        jescestwo.
        Ale za pare minut wraca np. jako wielki niedzwiedz z wielkim auuuu.Albo Wielki
        ganiacz małych dzieci lub tysiac innych stworow.
        Na naszego malca to działa.
        A gdy maluch nie chce aby tata mnie przytulał wtedy bierzemy go i jest wielkie
        tulenie w 3.I tlumaczymu mu ze bardzo sie kochamy.
        Mysle ( mam nadzieje) ze to minie.
        Pati

    • edytaiola Re: NIE LUBI TATY 26.03.04, 09:51
      my mieszkamy z teściamy
      teściowa też pilnuje nam Oli w czasie gdy my pracujemy
      pierwsza drzemka jest około 9 rano w łóżku teściowej
      Ola tak się do tego przyzwyczaiła,
      że nawet w soboty i niedziele kiedy jestem w domu i może spać w naszym łóżku
      lepiej i szybciej zasypia u teściów i śpi o wiele dłużej.
      Dzieci przyzwyczajają się do pewnych schematów, i zburzenie tego burzy ich mały
      światek (tak mi się wydaje)
    • sylvic Re: NIE LUBI TATY 26.03.04, 10:42
      U nas tez czasami bywa podobnie - synek na 3 latka - tata jest niedobry, nie
      lubię taty, idź stąd...

      U nas tata czasami faktycznie później wraca, ale przewaznie ok 18-19 więc jest
      sporo czasu na zabawę.
      Z tym że oni zawsze mieli świetny kontakt, zawsze się razem bawili, i nagle
      takie historie...

      Ja mam wrażenie, że u nas wynika to z tego faktu, ze ja przez pierwsze 2 lata
      zajmowałam się małym i wtedy systematycznie ustalaliśmy sobie pewne zasady -
      tzn. mały wie, że jesli czegoś nie pozwalam to nie i już itp.
      Tata zazwyczaj właściwie się z nim bawił - mama ogarniała całą resztę.
      No i nagle tata zaczął czegoś zakazywać - i to już nie było takie fajne...
      Mały zresztą sam powiedział ".. tata jest brzydki bo mi zakazuje..."

      Ale są również sytuacje, ze to jednak tata jest niezastąpiony.
    • mamakarolka Re: NIE LUBI TATY 26.03.04, 14:00
      Tak to już chyba jest! Karolek (23 m) uwielbia tatę, bawią się wspniale. Ale do
      usypania jest mama i koniec. Gdy mąż położy sie z nim mały go odpycha. A zdarza
      sie i tak, że po przebudzeniu ze snu Karolek potrafi przylać tatusiowi, gdy ten
      chce do ucałować. Wtedy tylko mama może wyciągnąć z łóżeczka, przebrać. Myślę,
      że to minie i nie próbuję z tym walczyć (oprócz boksowania taty).
      • zarra Re: NIE LUBI TATY 26.03.04, 15:04
        No właśnie,dlatego zapytałam o wiek.
        Moja Zuzia jak miała jakieś 2,5 latek powiedziała,że nie lubi taty,
        "bo go nie ma". I rzeczywiście prawie go wtedy nie było-taką miał pracę,dużo
        wyjeżdżał.
        Jeśli poza usypianiem akceptuje tatę,są zabawy i wygłupy,to chyba nie ma
        powodów do obaw.(O rozwój więzi między córeczką,a tatą).

        Dodam jeszcze że Zuzia ma teraz 9 lat i tata jest jej idolem.
        Jak go długo nie ma to liczy dni do jego powrotu,a jak tata wraca to jest do
        niego "przyklejona" na kilka dni.
        Jak nie wyjeżdża też wink
        • jafima Re: NIE LUBI TATY 26.03.04, 21:23
          Mój mąż opiekował się córką gdy szłam do pracy gdy skończyła 6 m-cy. Wspólne
          zabawy, dobry kontakt itd. A gdy urodziłam synka (mała miała 2,5 roku) nagle
          zaczęła niecierpieć taty. Mówiła mu, że śmierdzi, ja pachnę. Gdy przychodziła
          do nas rano do łóżka kazała mu się wynosić. Prosiła o mleko: mąż zrywał się
          rozespany i szedł do kuchni, mały tyran gderał: co tak długo? Innym razem ja
          mówiłam: zrobię Ci mleko ale później bo chce mi się spać a mała na to: Dobrze,
          jesteś taka kochana mamusiu! Więc to chyba taki okres w rozwoju bo u nas już
          przechodzi i teraz ja jestem czasem "niedobra" A po za tym dzieci wyczuwają
          nawet najdrobniejsze niuanse w zachowaniu i np. moja córcia stwierdziła
          ostatnio: "Tata jest niedobry jak ma piżamę" Na pierwszy rzut oka tak palnęła
          ale po zastanowieniu: mąż ma faktycznie dłuższy rozruch rano, jest bardziej
          niecierpliwy, mrukliwy a potem się rozkręca i jest ok.
          • olkapolka Re: NIE LUBI TATY 26.03.04, 22:40
            Dzieki za pocieszenia. Sprobowalam wczoraj wieczorem nie wtracac sie i juz bylo
            lepiej. Gdy maz wrocil z pracy po prostu zajelam sie soba i nie przebywalam z
            nimi. Oni zas mieli swietny kontakt. Bawili sie soba, zjedli kolejna kolacje,
            tulili sie do siebie i wtedy Ola mnie nie potrzebowala. Poniewaz spimy we
            trojke w jednym lozku, to spac poszlismy wszyscy razem. Ola powiedziala nam
            dobranoc, dala kazdemu buziaczka, ukochala, ale na koniec przytulila sie do
            mnie i tak zasnela. Maz zrobil mine, bo wlasnie tego mi zazdrosci, ale przeciez
            nie odepchne Jej jesli do tego wlasnie przyzwyczaila sie przez te 22 miesiace.
            Sadze wiec, ze to mezowi musze przepowiedziec i tlumaczyc, a nie Oli. Tyle, ze
            to bedzie trudniejszy orzech do zgryzienia...
            • pesteczka5 Re: NIE LUBI TATY 27.03.04, 19:18
              A jaki jest Twój stosunek do męża? Może masz do niego pretensje o cokolwiek,
              dziecko to czuje i z tatą czuje się mniej bezpiecznie.

              Jeśli między Wami wszystko w porządku - zostałabym przy wersji o niezmnienności
              rytuału usypiania. Nie zmuszaj małej do niczego, żadnych "pocałuj tatusia" itp.
              Sama męża pocałuj i powiedz ciepło - dobranoc, kochanie. Ale jak mamusia. Może
              córcia z czasem się przyłączy.

              Nawiasem mówiąc, u nas też tak było, zaczyna się pozytywnie zmieniać od czasu,
              jak przestaliśmy z mężem odzywać się do siebie tylko w pośpiechu i 'służbowo',
              kiedy dzieci widzą, jak bywamy dla siebie mili i kiedy gryzę się w język, gdy
              mam mu zwrócić uwagę przy dzieciach. Mój ciepły stosunek do męża 'rozluźnił'
              dzieci i teraz tata nadaje się także do 'sytuacji specjalnych', jak np. nocne
              pocieszanie gdy śnią się strachy, mycie pupy i - czasem -usypianie, podczas gdy
              kiedyś tylko do zabawy.

              A nawet słyszę - jak dziś rano - pocałuj tatę na do widzenia lepiej, tak mocno
              jak my!

              Pozdtawiam ciepło
    • mamaoli Re: NIE LUBI TATY 27.03.04, 22:30
      Hej! Nie martw sie tak! U nas jest podobnie. Moja corcia ma teraz 16 m-cy i to
      ze mna spedza wiekszosc czasu, wiec tez czasami tatus jest "be". Czasami z
      kolei ma "faze" na tate i tylko on moze jej dac pic i ciagnie go do
      pokoiku,zeby sie z nia bawil. Jak wychodzimy i mi daje buzi, a jemu nie (badz
      na odwrot) to nie robimy z tego problemu. W koncu to mala osobka i ma swoj
      charakterek, podobnie jak ty czy ja nie musi miec zawsze ochoty na obdzielanie
      caluskami kazdego jak leci. Powinniscie to z mezem uszanowac i nie zmuszac
      swojej pociechy do pieszczot na ktore nie ma ochoty. Wyluzujcie sie i nie
      przejmujcie sie tak! Ona przeciez was kocha i jestescie dla niej najwazniejsi!
      A jej humorki? To normalne, bo to przeciez maly czlowieczek, a nie tresowany
      piesekwinkPozdrawiam. Mama Oli.
      • olkapolka Re: NIE LUBI TATY 28.03.04, 05:17
        Dzieki wielkie za wszystkie glosy pocieszenia. Wlasciwie to nie ja sie
        martwilam, ale moj maz. Dzieki temu, ze moglam sie z Wami podzielic tym
        klopotem, to inaczej na to spojrzalam i spokojnie przepowiedzialam mezowi. Od
        jakiegos czasu stara sie wpasc do domu choc na chwile i Ola Go ma troche wiecej
        niz przedtem. Wczoraj odnieslismy maly sukces, bo gdy przyszedl z pracy
        wieczorem nie odstepowala go na krok. Chodzimy razem spac, wiec nie daje sie Ja
        polozyc wczesniej. Polozyla sie wczoraj z tatuskiem i nawet myslalam, ze usnie
        z przytulona do Jego policzka. Troche mnie to bolalo, bo wlasciwie kocham te
        momenty gdy Ola tuli sie do mnie przed spaniem. Na szczescie wiec przyczlapala
        w koncu do mnie sama, wtulila sie we mnie i zasnela. Maz jednak byl zadowolony,
        bo spedzila z Nim duzo czasu. Dochodze do wniosku wiec, ze to tylko ten Jego
        brak sprawia, ze Ola Go czasami odrzuca. Maz juz tez to wie, tylko czy gdy znow
        przyjdzie moment odrzucenia bedzie o tym pamietal...
        Pozdrawiam Was wszystkie - Virka
Pełna wersja