cibora
03.09.10, 11:03
Witam!
Nie wiem czy panikować czy jeszcze nie, może coś podpowiecie. Staś ma dwa lata i cztery miesiące. Zawsze był dużym chłopcem, na 97 centylu waga i wzrost.
Przez prawie 18 miesięcy męczyła go alergia, zsypywało go okropnie po większości produktów. Wtedy chciał próbować wszystkiego. Wyrósł z alergii, zaczęłam podawać coraz bardziej urozmaicone jedzenie i klapa, nie chciał jeść. Jak kasza to bez niczego, jak chleb to nieposmarowany itd. Ok nie przejmowałam się, w sumie jadł sporo. Nie tył, ale też z wagi nie spadał. Nie upominał się też o jedzenie. Zawsze ja go pytałam czy jest głodny. Porozmawiałam z miesiąc temu ze znajomą psycholog, powiedziała mi, żeby w ogóle nie zwracać na jedzenie uwagi, sadzać go z nami przy stole, ale nie pytać czy coś zje. Początkowo coś tam próbował, zjadł troszkę tego, troszkę tamtego. Ok, niech ma wybór. Ale dwa dni temu postawiłam go na wadze i się przeraziłam. Przez miesiąc schudł pół kilograma (teraz waży 13800, ważył prawie 14400g), spadł z 70 na 50 centyl. A jak się zaczęłam zastanawiać co je w ciągu dnia, jak poczytałam co jedzą Wasze dwulatki to się przeraziłam, że mój je tak mało. Pije właściwie tylko wodę.
Wczoraj zrobiliśmy badanie moczu, wszystko ok. I nie wiem czy panikować i lecieć w poniedziałek do lekarki, robić badania krwi? Nie mogę się dodzwonić do mojej pani doktor i się denerwuję. Dajcie dziewczyny jakąś radę.
Agnieszka
--
Staś (03.05.2008)