Wredne panie w przedszkolu. Co robic?

11.09.10, 11:58
Witajcie,

Mam wyzej wymieniony problem.
Moj syn, ktory za miesiac skonczy 3 lata wlasnie zaczal chodzic do przedszkola.
Byl dopiero 4x po ok 5h dziennie, a juz wczoraj jedna z pan ktora de facto dopiero zaczyna prace z dziecmi, powiedziala mi, aby syn zaczekal z chodzeniem do przedszkola jakies pol roku bo wg niej syn jest opozniony spolecznie.. Na to, co uslyszalam zdebialam i nic nie moglam odpowiedziec chwilowo, bo co jak co, ale moje dziecko nie ma z tym problemu..
Powiedziala rowniez, ze poza tym syn nie umie mowic (jeszcze nie umie plynie mowic, ale mam szerokie slownictwo i bardzo dobrze kazdy moze sie z Nim porozumiec).
Dla mnie ten powod byl akurat absurdalny..
Do innych aspolecznych zachowan zaliczyla, ze syn nie slucha polecen i trzeba kilka razy powtarzac za nim przestanie sie bawic i usiadzie w koleczku z dzieci- wg niej powinien byc duzo bardziej powazny i nie bawic sie w kolko zabawkami- to zachowanie okreslila jako 'male dzidzi'- na co moj syn jak to uslyszal powiedzial 'gniewnym' glosem- Nie jestem male dzidzi! smile
Powiedziala nastepnie, ze syn wyrywa innym dzieciom zabawki. Z tym akurat sie zgodze, ale ciekawa jestem ile dzieci jeszcze w tym wieku niechetnie dzieli sie zabawkami.
Ja co prawda ciagle staram sie tlumaczyc ze trzeba byc kolezenskim, ale z roznym rezultatem.
Na pewno jest to chwilowe i niebawem sie to odwroci! Przeciez sila nieoducze syna aby przestal zabierac zabawki!
Innym przykladem jest to, ze syn bardziej chce sie bawic sam a nie z innymi dziecmi- w Jego wieku powinien byc juz bardziej towarzyski.. Coz, jak ja bylam dzieckiem tez bawilam sie sama, a gdy mialam ochote to z innymi dziecmi..
Nie sadze aby te przyklady dawaly prawo mowic takiej zakompleksionej babce, ze moje dziecko jest opoznione i nie moze chodzic do przedszkola!
Co wiecej uwazam ze ta pani, jak i pani dyrektor zwyczajnie mnie nie lubia- mieszkam na przeciwko przedszkola i znaja mnie z widzenia. Jestem mloda, dobrze sytuowana wiec najpewniej mi zazdroszcza- bo innego wytlumaczenia ich bredni nie widze..
Pani dyrektor jeszcze nigdy nie odpowiedziala na moje 'dzien dobry'. Zawsze ma mine jakby wypila szklanke soku z cytryny- wieczny grymas na twarzy, ciagle zdenerowana, wrecz agresywna gdy o cos sie pytam..
Gdy po raz drugi syn byl przedszkolu i przyszlam Go odebrac, wlasnie byl po drzemce i plakal. Siedzi na dywanie, a jedna stara opiekunka i pani dyrekror krzycza na syna by przestal plakac! Po czym pani dyrektor krzyczy do mnie 'prosze go (!) szybciej zabierac!!
Za kazdym razem jak mam tam isc zadaje sobie pytanie, co mnie tam czeka?! uncertain

Dodam jeszcze, ze weczniej syn chodzil do zlobka ok 10 miesiecy i nie bylo z nim problemu- byl czesto chwalony, mowiono mi ze jest empatycznym chlopcem, bardzo skupionym na zabawie, poza tym ze od czasu do czasu jest uparty i nie oddaje zabawek.. smile

Troche dlugi opis, a i tak to tylko kropla tego co sie tam dzieje..
Czy spotkalyscie sie wczesniej z czyms podobnym? Co myslicie o takiej sytuacji? Jak powinnam reagowac?
Moze jest madra odpowiedz?
Jedno jest pewne nie bede sie poddawac! smile

Pozdrawiam wszystkie Mamy
Iwona
    • mama_amelii Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 11.09.10, 12:12
      To gdzie syn ma się uspołecznić jak nie w przedszkolu??Jak dla mnie sytuacja nie wyobrażalna.Jak najszybciej zabrałabym syna z przedszkola.Powody są rzeczywiście absurdalne,a syn całkiem normalny jak na swój wiek.Nie wyobrażam sobie,żeby ktoś tak traktował moje dziecko(u nas jest monitoring,więc rodzic może podejrzeć co się dzieje).
      Moja siostrzenica była strasznie niegrzecznym dzieckiem i poszła do przedszkola jako 2,5 latka.Nie słuchała pań,robiła co chciała(potrafiła je nabić).Panie oczywiście mówiły o tym,ale bardzo delikatnie i zastanawiały się wspólnie z mamą jak by tu dotrzeć do dziecka.Po 4 m-cach mała była tylko chwalona,ściskana na pożegnanie,a jak odchodziła po roku do innego przedszkola(bliżej domu)to panie płakały.
      Myślę,że pani jak i dyrektorka minęły sie z powołaniem.
    • black_edith Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 11.09.10, 12:19
      Po pierwsze wydaje mi sie, że nauczyciel za wcześnie wyrokuje cokolwiek, kilka dni spędzonych z dzieckiem, które znalazło się w nowej sytuacji i wśród obcych osób, to trochę za mało, by stwierdzić coś jednoznacznie.
      W przedszkolu powinnien być psycholog, poproś go by uważniej przyjrzał się twojemu dziecku i umów się z nim na rozmowę w tej sprawie, będziesz wiedziała, czy w opinii psychologa twoje dziecko ma trudności, jeśli tak, to jakie i jak należy z dzieckiem pracować, by te trudności przezwyciężyć. Powiedz nauczycielce, że liczysz na jej współpracę z psychologiem w tej kwestii.
      Poza tym trzylatek, który ma problem z wykonywaniem poleceń to nie powinno być nic niezwykłego dla wykwalifikowanego nauczyciela.
      W kwestii rozwoju mowy: w przedszkolu powinien być logopeda i w najbliższym czasie będzie on z pewnością diagnozował wszystkie dzieci, u dziecka w tym wieku znaczna część problemów z mową jest przejściowa, nad niektórymi można w prosty sposób popracować, logopeda zbada twoje dziecko i stwierdzi, czy jest jakiś problem czy nie. Powiedz nauczycielce, że poczekasz na ocenę logopedy i poproć, by ona również na taką ocenę poczekała zanim uzna, że naprawdę jest jakiś większy problem.
      Problem z wyrywaniem zabawek, to problem wychowawczy, z którym nauczyciel powinien umieć sobie poradzić. Dzieci w tym wieku często wyrywają sobie zabawki, kłóca się o nie, a nawet potrafią się pobić, w przedszkolu mojej córki też zdarzają się takie sytuacje, ale jakoś nauczyciele potrafią dzieci zdyscyplinować.
      To, ze dziecko woli bawić się samo niż z innymi dziećmi może być przejściowe, może chłopiec ma problem z zaadaptowaniem się w grupie. Nauczycielka powinna obserwować dzieci i starać się je zintegrować, to sa początki września i to jest okres, kiedy dzieci się poznają. Jeśli panie nie zadbają o dobrą atmosferę w grupie to wkrótce będą miały problemy nie tylko z twoim synem.

      Odnoszę też wrażenie, że jesteś uprzedzona do przedszkola i wrogo nastawiona do personelu. Spróbuj zmienić nastawienie, bo wkrótce dziecko przejmie od ciebie twoją niechęć i wtedy naprawdę będzie miał problemy w przedszkolu.

      > Co wiecej uwazam ze ta pani, jak i pani dyrektor zwyczajnie mnie nie lubia- mie
      > szkam na przeciwko przedszkola i znaja mnie z widzenia. Jestem mloda, dobrze sy
      > tuowana wiec najpewniej mi zazdroszcza- bo innego wytlumaczenia ich bredni nie
      > widze..
      > Pani dyrektor jeszcze nigdy nie odpowiedziala na moje 'dzien dobry'. Zawsze ma
      > mine jakby wypila szklanke soku z cytryny- wieczny grymas na twarzy, ciagle zde
      > nerowana, wrecz agresywna gdy o cos sie pytam..

      skąd ten pomysł, że ktoś ci czegoś zazdrości? Naprawdę uważasz, że ktoś nie lubi cię tylko dlatego, ze jesteś młoda i masz pieniadze? Jakieś kompleksy przez ciebie przemawiają. Dyrektor w przedszkolu ma do czynienia z niemal samymi młodymi rodzicami - myślisz, ze innych też nie lubi, bo są młodzi? A skąd pani dyrektor zna stan twoich finansów? Aż tak bardzo to widać?
      Zastanów się, czy w twojej postawie i zachowaniu nie ma czegoś co wywołuje niechęć dyrekcji i nauczycieli. Bądź dla nich miła i staraj się rzeczowo rozmawiać, zmusisz ich w ten sposób, by traktowali cię poważnie.
      • billy-jo Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 11.09.10, 12:26
        Tiiia, to sa wlasnie metody nauczycielek, no bo co tam opiekunka, nauczycielka musi byc, a pozniej wychodza rozne kwiatki. Psycholog w przedszkolu, a po co, czy te dzieci maja zaburzenia? W koncu opiekunki doskonale powinny wiedziec jak z dziecmi postepowac, psychologie dzieci to chyba na pedagogice maja. Zeby to tylko pojedyncze przypadki byly...
      • kasia123m Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 11.09.10, 12:49
        oj niemoge znlaesc moich zeszlorocznych watkow ale u mnie to sie wszystko ciagnelo dlugo...syn moj poszedl do przedszkola majac 2 lata 10 miesiecy...3 lata konczyl wlistopadzie..dziecko po duzych przejsciach zdrowotncyh totalnie aspoleczne( zero kontaktu wczesniej z rowesnikami).do przedszkola chodzil okazjonalnie bo ciagle chory...zwlaszcza pierwsze 4 miesiace.skargi..nie bawi sie z dziecmi...w zabawach w koleczku z czasem zaczal uczestniczyc ale potrafil odejsc w trakcie i isc robic swoje.polecenia powtarzane po 5 razy.gluchy.wylaczajacy sie...jak to panie stwierdzily izolujacy sie.przystosowanie do przedszkola trwalo 3 miesiace( duzo niechodzil).odpieluchowane dziecko a po przedszkolu nieraz w domu sie zsikal.zaduze przezycie emocjonalne.wyrywa dzieciom zabawki
        w styczniu jak pierwszy raz zdazylo mu sie isc 2 tyg i pani zasugerowala ze jest dziwnwy inny spolecznie w tyl..wlasciwie jakby sugerowala autyzm to ja zazadalam psyhologa....psyholog oglada go co dwa tyg...kadze zachowanie im wyjasnila...wyrywa zabwki..normalne bo nie mial kontaktu z dziecmi i nie wie jak sie znimi bawic...podszczypie czy zaczepi zabawaka.normalne..probuje zaczepiac dzieci a nie wie jak...mowa byla u nas niegramatyczna...wiec zamiast choc tu mowil mi MAMA PRZYJDZIE TU I ZOBACZY...co tez utrudnialo kontakt z dzicmi.nie bawi sie z dziecmi...nic nadzwyczajnego...Pani psyholog mowila ze miala dziecko co pol roku na krzeselku siedzialo i nic...dopiero jak mu wzyscy dali swiety spokoj( ono caly czas dzieci obserwowalo) to nagle wstal i wlaczyl sie do zabawy i teraz dusza toarzystwa...ja im jeszcze donioslam opinie spoza rzedszkola od psyholga...jak mielismy 3 lata mial robione badania rozowjowe..i wyszla mu inteligencja ponadprzecietna..manualnie lekko w tyl...i problemy sie skonczyly...jak sie skonczyla nagonka na dziecko...trzmanie go w 3 nad kiblem zeby sie na siedzaco wysikal( w domu sikal na stojaco)..usadzanie przy wigili jako jedynego przy innym stoliku( mam na to 130zdjec) itd to dziecko w marcu juz zaczelo sie otwierac.jak opierdzielilam nauczycielke ze siedzi z zeszycikiem i wypisuje co moje dziecko robi zle codzien a moze wpisala by cos dobrego i sprobowala plusow poszukac tak sie skonczylo.pozniej jeszcze sie dowiedzialam ze potrzebne bylo miejsce dla synka kolezanki pani wychowawzyni od stycznia wiec mojego chciano sie pozbyc.fakt niezostawilam problemow samych sobie...nurtowalo mnie to czemu jest niezgrabny...czemu trzeba go w grupie po 5 raz wolac...czemu nie patrzy nierz na panie jak do niego mowia(zachowanie z przedzkola) i znalazlam zaburzenia integracji sensorycznej.od marca chodzimy na terapie..wiele zachowan ktre byly jakims tam problemm zniknelo...zabawa z dziecmi ruszyla z kopyta jkaby ktos go nagle odczarowal...albo poprostu przzedl jego czas.teraz amy nowa pania wiec juz na zebraniu powiedzialam jej ze moga byc tego typu problmy ze niezareaguje na wolanie jakby byl gluchy czy ze wpadnie niechcacy na jakies dziecko.zeby z gory wiedziala.druknelam jej to...zeby poczytala o co chodzi...
        dziecisawazne.pl/objawy-zaburzen-integracji-sensorycznej-u-przedszkolaka/
        u Was moim zdaniem nalezy poczekac jeszcze z dwa miesiace...dac mu czas na aklimatyzacje...psyholog moze go zobaczyc na grupie...niepogryzie...to ze wyrywa zabwki nic nadzwyczajnego...moj dlugo wyrywal...to ze nie pozbieral zabawek tez nie trageidia..on jszcze nie ma 3 lat....to ze woli sie narazie bawic sam...widac nieprzszla na niego jeszcze pora...u nas pani psyholog kiedys mowi mi tak..BYLAM NA GRUPIE..BAWIL SIE PRZY KUCHNI I PODESZLA DZIEWCZYNKA I CHCIALA WZIASC MU GARNEK WIEC ON JEJ WYRWAL... a ja pytam i co na to Panie? a ona do mnie PANIE NIC BO ONE NIEINGERUJA W KONTAKTY DZIECI..wiec ja do niej...a skad on ma wiedziec ze tak niewolno...ze zabawki sa wspolne...ze trzeba sie dzielic..jak ja mu to powiem po 3 godzinach to on niebedzie wiedzial o co chodzilo...jak ma sie tego nauczyc..i przyznala mi racje i mowi ze troche fglupia zasada ale co ona moze zrobic...i bardzmy tu normalni..smile)))mowie CI musisz spokojnie do tego podjesc..bez nerwow...i walczyc o dziecko...zazadac obserwacji na grupie jak im sie os niepodoba i spokojnie..bedzie dobrze
    • sonrisa06 Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 11.09.10, 12:28
      Zachowanie Twojego synka jest normalne. To, że jeszcze płynnie nie mówi, niechętnie dzieli się zabawkami, nie ma ochoty na zabawę z dziećmi itd. to jest norma u trzylatka. Dopiero co zaczął przedszkole, za chwilę będzie się bawił z dziećmi, nie wierzę, żeby było inaczej. Nie przejmuj się.
      Co do przedszkolanek - mam podobnie. Przeprowadziłam się "na wieś", tu jest mała społeczność, a ja jestem "nowa" nikt mnie dobrze nie zna no i do tego "miastowa" czyli takie nie wiadomo co. A do tego pani z przedszkola mojej córki jest przyjaciółką mojej teściowej, która ma o mnie jak najgorsze zdanie i obrabia mi d.... na prawo i lewo. Tak więc, jestem jednym słowem nielubiana w przedszkolu. Za bardzo się tym nie przejmuję, ale drażni mnie, bo nie informują mnie o niektórych rzeczach np. ostatnia dowiaduję się o wycieczce do teatrzyku, o akademii na Dzień Babci lub innej, zbiórce pieniędzy itp. itd. Dobrze, że przyjaźnię sięz innymi mamami dzieci z przedszkola. Dziewczyny dzwonią domnie i mówią o imprezach w przedszkolu, wyjazdach itp.
      Moja rada jes taka - jak możesz to zmień przedszkole. Ja nie mogę, jest tylko jedno.
    • camel_3d mysle, ze chcesz sie usprawiedliwic... 11.09.10, 12:34
      opisalas to tak, jakby ci opiekunka wielgachna krzywde wyrzadzila..a
      moze powinnas sie zastanowic, ze faktyzcnie cos jest nie tak?
      Wiadomo, ze gdyby wychwalila ci dzeicko to bys latala pod chmurami..a tu nagle taki cios.. odebralas to jako cos w ciebie, nie mozesz pogodzic sie z tym, ze jako matka zawalilas czesciowo sprawe.
      To ze nie mowi plynnie.... powinien w tym wieku mowic, ale jezeli nei mowi..to moze warto zapytac opiekunke jak to poprawic. Jakies zajecia na rozwoj mowy..a nei wylich focha.

      Wyrywa dzeiciom zabawki.. ok..czy to wedlug ciebei normalne? tak robia 2 latki..a nie 3 latki..ale od tego jest przedszkole, zeby sie nauczyl zachowan grupowych. Nie musi innym dawac zabawek, ktorymi sie bawi, ale tez nie powinien wyrywac innym..to znaczy tyle, ze w domu wolno mu bylo duzo.

      Nie slucha polecen.. i to jest wedlug ciebie ok?? nie, to nie jest ok. § latek powinien reagowac na polecenia...

      I jeszcze jedno to nie ty robisz laske komus, ze zaprowadzasz dzeicko do przedszkola. Zaprowadzilas je tam, zeby sie przygotowalo do szkoly..ale przedszkole NIE WYRECZA CIE w wychowaniu.

      A moze to nie opiekunka jest zakopleksiona tylk ty nie chcesz zaakceptowac, ze twoje dzeicko nie jest idealem...jak to do tej pory myslalas. Dostalas kopa od zycia i tyle... W szkole tez bedziesz mowla, ze wszyscy sie na dziecko uwzieli..bo ma gorsze oceny, nie slucha..itd?

      Porozmawiaj lepiej z opiekunka co mozna poprawic i jak poprawic..a nie obrazaj sie na swita. A jak ci nie odpowiada to zabierz dziecko z przedszkola, proste prawda?

      Inna rzecza jest to, ze opiekunka nie powinna moiwc, ze powinnas poczekac z przedszkolem. Po to jest przedszkole, zeby dzieci do niego chodzily..opiekunki, zeby sie dziecmi opiekowaly..a rodzice zeby przygotowali dzieci do chodzenia do przedszkola, szkoly itd...


      • yagnik Re: mysle, ze chcesz sie usprawiedliwic... 12.09.10, 00:08
        > Wyrywa dzeiciom zabawki.. ok..czy to wedlug ciebei normalne? tak robia 2 latki.
        > .a nie 3 latki..ale od tego jest przedszkole, zeby sie nauczyl zachowan grupowy
        > ch. Nie musi innym dawac zabawek, ktorymi sie bawi, ale tez nie powinien wyrywa
        > c innym..to znaczy tyle, ze w domu wolno mu bylo duzo.

        O tak, uwielbiam dobre rady tatusiów którzy mają dzieci w wieku 2 lat ale gorąco doradzają co powinien robić 3 latek a czego nie.
        • camel_3d Re: mysle, ze chcesz sie usprawiedliwic... 12.09.10, 16:45
          alez skad..ja nie doradzam co powienien robic trzylatek..bo nie iwem. wiem , ze gdyby oopiekunka powiedziala, ze z moim dzieckiem cos nie tak. to nie zaczalbym sie denerwowac i mowic, ze opieknuki wredne, a dyrektorka mne nie lubi tylko zastanowil sie czemu tak mowia i czy nie ma w tym prawdy. I jak sie do tego zabrac, zeby bylo ok.
          • yagnik Re: mysle, ze chcesz sie usprawiedliwic... 12.09.10, 19:03
            Wyrywa dzeiciom zabawki.. ok..czy to wedlug ciebei normalne? tak robia 2 latki..a nie 3 latki..ale od tego jest przedszkole, zeby sie nauczyl zachowan grupowych. Nie musi innym dawac zabawek, ktorymi sie bawi, ale tez nie powinien wyrywac innym..to znaczy tyle, ze w domu wolno mu bylo duzo.

            Nie slucha polecen.. i to jest wedlug ciebie ok?? nie, to nie jest ok. § latek powinien reagowac na polecenia...

            Jest taka choroba że się coś mówi albo pisze a po chwili zapomina, to się nazywa skleroza Kamelu_CzyDe
            • camel_3d Re: mysle, ze chcesz sie usprawiedliwic... 13.09.10, 08:24
              alez skad...ja nie uwazam, ze przedszkole ma wychowac dziecko. Od tego sa rodzice.
              I faktyzcnie.. uwazam ze 3 latek:

              a. powinien reagowac na polecenia
              b. nie powinien wyrywac juz zabawek, no chyba ze ktos mu wlasne wyrywa...

              Jezeli nie reaguje na poloecenia i wyrywa zabawki.... znaczy tylko tyle, ze faktycznei ktos zawalil sprawe z wychowaniem. Jesne, ze nei musi na kazde polecenia reagowac z predkoscia siwatla..ale uwzama, ze skoro opiekunki zwrocily na to uwage, oznacza ze u dziecko nie reaguje bardzo czesto lub ignoruje..takie cos sie wynosi z domu...

              a co do zabawek..tak, nie pwoinno wyrywac..ale od tego jest przedszkole i ma sie nauczyc ze tak sie nie robi. I tyle.

              Mysle, ze dorabianie sobie teorii nie jest dobre.
      • asia_i_p Re: mysle, ze chcesz sie usprawiedliwic... 13.09.10, 16:13
        .. odebralas to jako cos w ciebie, nie mozesz pogodzic sie z tym, ze j
        > ako matka zawalilas czesciowo sprawe.
        A może nie może się pogodzić z tym, że po paru dniach sugerują jej, że powinna zabrać dziecko z przedszkola?
        Dla mnie na przykład taka sytuacja byłby naprawdę dużym problemem organizacyjnym.

        Też bym była wkurzona ostro. Zwłaszcza, że uczę w liceum i zdarzają mi się uczniowie, którzy definitywnie nie powinni tam być, a nie mam prawa o tym mówić ich rodzicom i mam obowiązek sobie z tym radzić. Też bym chciała móc każdy cięższy przypadek odesłać jako nienadający się.
    • camel_3d tak, wiem..camel_3d 11.09.10, 12:42
      to cham i nie rozumie matki... ok.. smile
    • aurita Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 11.09.10, 12:52
      to chyba proste: przeniesc dziecko do innego przedszkola.
      --
      "Polak-Katolik to zawsze powinien glodnego nakarmic, spragnionego napoic - nic w Pismie nie mowia zeby trolla zaglodzic" by bi_scotti
      • camel_3d a co bedzie.. 11.09.10, 12:54
        jezeli tam to samo powiedzia?

        obrazic sie i zaczac tupac nozka?


        propponuje porozmawiac z opiekunkami..a nie walic focha.
        • easyblue Re: a co bedzie.. 11.09.10, 20:04
          Jak w drugim przedszkolu powiedzą to samo, to albo kolejny raz trafiła na durne baby, albo przyczyny nalezy szukac po drugiej stronie.
          A dziecko tak czy inaczej bym zabrała.
          • camel_3d serio? 11.09.10, 20:26
            a jak w szkole powiedza, ze dziecko ma problemy....i ze nie nadaza, albo nie wykonuje polecen totez ze szkoly zabierzesz? czy moze najpierw skonsultujesz opinie?

            • easyblue Re: serio? 12.09.10, 08:59
              Camel, wiedzę masz, ale z praktycznym jej wykorzystaniem u Ciebie bywa czasami tragicznie.
              Raz - albo nie czytałeś, albo nie zrozumiałeś, co napisałam. Konkludując - masz problemy ze zrozumieniem/interpretacją słowa pisanego. Czyli jesteś na poziomie dziecka Autorki wątkutongue_out
              Dwa - bywają, rzadko bo rzadko, sytuacje, gdy faktycznie nauczyciel/przedszkolanka mają uprzedzenia do jakiegoś dziecka.
              Ty jesteś jeszcze przed tym etapem, stąd Twoja wiedza na te tematy jest czysto idealistyczna i książkowa. Mądry człowiek bierze pod uwagę, że nie ma pełnej wiedzy i nie wymądrza sie po przeczytaniu jednaj książki. Więc proszę Cię - więcej pokory. No ale skoro mamy demokrację i każdy mozę gadać co mu ślina na język przyniesie to przecież wyrażania w ten sposób swojego zdania zabronić Ci nie mogęsmile
              Pozdrawiamsmile
              • ewelajnawrocek Re: serio? 12.09.10, 10:34
                zgadzam sie..Camel, daj ludziom zyc, bo czasem Twoje posty wołają o pomstę do nieba. Ignorat z ciebie straszny, rozumiem, ze Twoje dziecię wychowywane w pięknym rajchu jest ideałem?
                • camel_3d Re: serio? 12.09.10, 16:42
                  czemu? ktos skrytykuje mi dziecko..i mam zaczac tupac noga. zabierac dziecko z przedszkola i mowic, ze wszyscy sa wrdedni bo mi sie dobrze wiedzie.. kobiete zastanow sie...

                  najpierw sie trzeba zastanowic czy nie ma gdzies w krytyce prawdy. Wiem , ze mamy nie lubia jak im sie wali prawda po oczych i zaraz w ramach solidarnosci jajnikow sa w stanie sie zjednoczyc, chocby tylko po to, zeby sobie udowodnic, ze jednak maja racja...nawet jak nie maja.
              • camel_3d easyblue 12.09.10, 16:40
                easyblue napisała:

                > Camel, wiedzę masz, ale z praktycznym jej wykorzystaniem u Ciebie bywa czasami
                > tragicznie.


                bosz..ale sie naprodukowalas.....i guzik z tego wyszlo...nieprawdaz. mialo byc inteligentne dogryzienie a wyszla beznadziejen paplanina. No ale niektorzy tak maja.
                • easyblue Re: easyblue 12.09.10, 19:49
                  Ale się uśmiałamsmile))
                  No cóż, dla Ciebie solidarnosć jajników, dla mnie zdrowy rozsądek i trochę logiki.
                  A tak a'propo - skoro tyle bab Ci pisało już, że zbyt często przeginasz i walisz takimi tekstami, jakbyś pozjadał wsze rozumy, co daje żałosny efekt, to chyba jednak coś w tym musi być, nieprawdaż?smile
                  Mam nadzieję, że uchwyciłeś aluzję do sytuacji syna Autorki wątkusmile

                  Ps. Miałam Cię za mądrzejszego. No cóż, nie pierwsze rozczarowanie w moim życiusmile
                  • camel_3d Re: easyblue 13.09.10, 08:16
                    ok kobieto...nie osmieszaj sie chociaz.

                    logiki w tym co pisalas nie ma.

                    a. logiczne jest: dowiedzenie sie co z naszym dzeickiem jest nie tak i zapytanie jak to zmienic.

                    b. nielogiczna jest twoja reakcja " ja bym zabrala dziecko z przedszkola"... czemu nielogiczna? bo nie kzady ma mozliwosc zabrania od razu dziecka z przedzkola, bo wszyscy (opiekunki i dyrektorka) sa wrdeni.. I to tez powinno dac ci do myslenia - NAGLE wszyscy wredni..opiekunki wredne, dyrektorka wredna.. To jest logika wedlug ciebie??? Nie osmieszaj sie kobieto..
                    • easyblue Re: easyblue 13.09.10, 08:40
                      Nie będę dyskutować na takim poziomie. Jak lubujesz sie w pyskówkach, to nie ten adres.
                      • 0moni Re: easyblue 13.09.10, 10:44
                        zgadzam się z easyblue. camel, ty to piszesz tylko po to aby coś napiosać-a logiki w Twoich wywodach nie ma. jestem po pedagogice i mam tez 3-letnie dziecko, które akurat poszlo teraz do przedszkola i takie zachowanie zdiecka Autorki watku jest normalne. Mój tez czasem zabiera zabawki i to normalne . zreszta wystarczy poobserwowac dzieci na placu zabaw. To ze ma problemy z wymową- w tym wieku nie jest jeszcze problemem-znam 3,5 letnie dziecko mowiace bardzo niewyrażnie-logopeda stwierdził jednak ze z dzieckiem wszystko ok i ma jeszcze czas na doskonalenie swojej mowy. Ponadto jesli chodzi o wspólna zabawe to moje dziecko wczesniej chodziło do żlobka. i panie powiedzialy ze dopiero w drugiej grupie (dzieci od 2,5-3 r.z) dzieci "zauważaja " obecność innych dzieci i podejmuja jakieś próby wspólnej zabawy . Ponadto przedszkole ma słuzyc chyba temu, zeby dziecko rozwijało sie w nim od strony społecznej wiec wypowiedzi nauczycielek ze dziecko nie moze chodzic do przedszkola bom jest apołeczne swiadcza tylko o tym ze panie nie uwazały na wykladach o rzwoju dziecka i takimi stwierdzaniami same sie osmieszaja. A Ty drogi Camelu zanim cos napiszesz poczytaj czy to nie kolejna bzdurna mysl twojego autorstwa
                        • camel_3d Re: easyblue 13.09.10, 20:31
                          przyzanm sie do jednej rzeczy,.... piszac posta zapomnielm, ze autorka napisala, ze dzeicko jest dopiero 4 dzien w przedszkolu. Co i tak jest chyba skucesem, ze nie placze. Ale widzisz... wystarczylo jako argument przyciw mojemu wywodowi to przytoczyc i ok..wystarczyloby..a tu easyblu..przytoczyla..NIC..napisala cos o nierozumeiniu tekstu pisanego i niskim poziomie..i to cale argumenty spod palcow niby inteligentnej osoby...
                          • yagnik Re: easyblue 13.09.10, 21:25
                            Kamel, zanim się skrytykuje trzeba najpierw dokładnie przeczytać treść komentowanego postu a dopiero później jechać jak po łysej kobyle.
                            Dlaczego kolejność jest taka ważna? Ano dlatego że później zaoszczędzisz nam (czyli dokładnie czytającym posty) "udowadniania" Ci że nie masz racji bo... niedoczytałeś.
                          • easyblue Re: easyblue 14.09.10, 21:38
                            > wystarczylo jako argument przyciw mojemu wywodowi
                            > to przytoczyc i ok..wystarczyloby..a tu easyblu..przytoczyla..NIC..napisala co
                            > s o nierozumeiniu tekstu pisanego i niskim poziomie..i to cale argumenty spod p
                            > alcow niby inteligentnej osoby...

                            Ręce mi opadły nad twoją głupotą...
                            Drzesz gębę, a potem masz pretensje, że ci nie wyośliłam, że nie doczytałeś??????!!!!!!!!!

                            Musisz wiele trudu wkładać w ukrywanie swojego prawdziwego charakteru i pozowaniu na mądrego i inteligentnego, a masz wredny, o czym teraz dopiero się przekonuję. Dobrze wiedzieć, kim naprawdę jesteś, a ja wolę nawiedzonych wariatów omijać z daleka.

                      • camel_3d Re: easyblue 13.09.10, 19:49
                        serio? a gdzie ja cos "napyskowalem"... problem polaga na tym, ze nie wnioslas do dyskusji..kompletnie NIC..ZERo.NUL! ... i uwazasz sie za inteligentna osobe...


                        > Nie będę dyskutować na takim poziomie. Jak lubujesz sie w pyskówkach, to nie te
                        > n adres.
    • meganpoe Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 11.09.10, 13:30
      Wg. mnie pani nie zna się na rozwoju dzieci w wieku 3 lat, nie potrafi rozmawiać z rodzicem i najogólniej mówiąc nie nadaje sie do pracy z dziećmi. Twój syn ma wszystkie typowe zachowania trzylatka. Nie chce mi sie rozpisywać, przepraszam.
      Jestem mamą trzyletnich bliźniąt i psychologiem.
    • leneczkaz Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 11.09.10, 13:31
      Masz hajs to zapisz do prywatnego. Proste.
    • monikaa13 Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 11.09.10, 14:32
      To przedszkole prywatne czy państwowe?
    • joanka-r Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 11.09.10, 14:36
      iwona zapisz do prywatnego i problem zostanie rozwiązany. Tam czekają na dobrzy sytuowanych ludzi, są mili, uśmiechają się a wszystkie dzieciaki to aniołeczki.
    • nikaooo Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 11.09.10, 14:45
      Witam Cię,ja pracuje w przedszkolu i powiem Ci tak,mam dziecko w wieku 4 lat.Wcześniej chodził do przedszkola ,w którym działy się rzeczy nie wyobrażalne!dosłownie,słyszałam podobne kwestie jak ty.Dziecko dodatkowo sikało na lezak,był bardzo nerwowy i często nie reagował według pań na polecenia... Zabrałam go do przedszkola do siebie i jest bardzo dobrze.Wybór przedszkola to loteria,trzeba poznań panie,zwyczaje jakie tam panują i dopiero zdecydować czy zostawiam dziecko,czy ufam ludziom którzy tam pracują...dla pocieszenia powiem Ci,że argumenty pani w przedszkolu twojego syna są śmieszne,u nas maluchy które przyszły we wrześniu dają nam popalić ...każde z nich potrzebuje dobrego miesiąca albo i dłużej aby się zaklimatyzować i nikt nie robi z tego problemu.Druga sprawa to to,że każde dziecko jest inne i panie też mogą mieć gorszy dzień,ale nikt nie ma prawa po kilku dniach mowić ci takich rzeczy.Radzę rozglądnąć się za inną placówką.Pozdrawiam.
      • hanalui Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 11.09.10, 20:40
        nikaooo napisała:

        > Witam Cię,ja pracuje w przedszkolu i powiem Ci tak,mam dziecko w wieku 4 lat.Wc
        > ześniej chodził do przedszkola ,w którym działy się rzeczy nie wyobrażalne!dosł
        > ownie,słyszałam podobne kwestie jak ty.Dziecko dodatkowo sikało na lezak,był ba
        > rdzo nerwowy i często nie reagował według pań na polecenia... Zabrałam go do pr
        > zedszkola do siebie i jest bardzo dobrze.


        Na miejscu innych rodzicow stanowczo bym protestowala przeciwko dziecku przedszkolanki w przedszkolu. Cale szczesciem u mnie nie ma takiej mozliwosci i chwala za to.
        Zbyt wiele wiedzialam takich ancymonkow w czasach mojego przedszkola, potem na koloniach nauczycielek ze swoja dzieciarnia, ze stanowczo mowie nie. Jak dla mne zachodzi konflikt interesow, matki-nauczycielki nie moga byc w kwestii rozrabiania swoich dzieci obiektywne w przypadku kiedy maja swoje dziecko i grupe. Z moich doswiadczeni dzieci nauczycielek zawsze mogly wiecej, rozrabialy wiecej i nigdy nie spotykala ich zasluzona kara, bo byly dziecmi nauczycielek, pod rozlozonym parasolem mamusi, ktora nie pozwalala by sie jej dziecku krzywda stala i zawsze winny byk ktos inny, zadna tez z kolezanek takiej nauczycielki czy tez ona sama nie wazyla sie ukarac rozrabiaki, bo to byl "swoj", syneczek/coreczka kolezanki wiec jakby mozna go ukarac i narazic sie na konflikt z kolezanka
        • nikaooo Do hanalui 12.09.10, 12:19
          To jedynie dla mnie trudna sytuacja była ,mimo,że mały nie jest w mojej grupie,nie wyobrażam sobie tego!a traktowany jest identycznie jak inne dzieci...nawet bardziej rygorystycznie...więc nie do końca rozumiesz taką sytuację.Zabrałam go z poprzedniego przedszkola ,bo działy się tam rzeczy dla mnie niewyobrażalne i podjęłam dobrą decyzję .Dla dziecka,nie dla mnie..dla mnie to średnio komfortowa sytuacja.Dlatego też autorce wątku doradzam zmianę przedszkola.
          • hanalui Re: Do hanalui 12.09.10, 17:37
            nikaooo napisała:

            > To jedynie dla mnie trudna sytuacja była ,mimo,że mały nie jest w mojej grupie,
            > nie wyobrażam sobie tego!a traktowany jest identycznie jak inne dzieci...nawet
            > bardziej rygorystycznie...więc nie do końca rozumiesz taką sytuację.

            Nie zebym cie atakowala i miala cos do ciebie, ja po prostu za duzo wiedzialam takich dzieci nauczycielek i tego "identycznego" traktowania, moja mama i inni rodzice wtedy sporo skarg skladali na to "rowne" traktowanie dlatego jako jako rodzic mowilabym NIE

            Zabrałam go
            > z poprzedniego przedszkola ,bo działy się tam rzeczy dla mnie niewyobrażalne i
            > podjęłam dobrą decyzję .

            Byc moze ze dzialy sie tam rzeczy niewyobrazalne, ale mozna bylo zmienic na inne przedszkole a nie na "swoje", gdzie dziecie zawsze z placzem do mamy moze przyleciec, ale to tylko moje zdanie.

        • mamaigiiemilki Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 12.09.10, 17:07
          a ja się z tym stwierdzeniem nie zgadzam; u nas w szkole dzieci nauczycielskie mają "gorzej"smileczyli wymagania są nawet trochę większe...
    • iwonaber Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 11.09.10, 15:04
      Niesety, niektore Mamy myla sie z moim osadem.
      Przede wszsytkim na obrazilam sie na panie w przedszkolu, tylko bylam w szoku co uslyszalam- ze syn jest aspoleczny, a to ze slabo mowi jest powodem by nie chodzil do przedszkola. To ze zdarza sie mu nie slychac polecen to normlane i u doroslego- dzieci maja lepsza swobode wyrazania. Dlaczego ta pani nie wspomniala ze jest blyskotliwy- potrafi czytac proste wyrazy, liczyc do dziesieciu i dodawac, swietnie uklada puzzle, wysokie wieze z klockow, sam buduje domki z klockow, uklada drogi, rysuje, potrafi narysowac usmiechnieta/ smutna buzie.. Naprawde dzielny z Niego chlopak, ale ma swoje minusy- jak wyrwanie zabawki, czy udawanie ze nie slyszy o co Go prosze.

      Te panie swietnie mnie znaja, w koncu znaja mnie od paru lat z widzenia. Moj dom jest po drugiej stronie ulicy. Jak przynioslam podanie do przedszkola to pani dyrektor powiedziala ze ja powinnam isc do prywatnej placowki, bo zabieram miejsce biednym rodzicom! Caly czas jest uszczypiliwa, a ja ignoruje jej cynizm. Zawsze mowie jej dzien dobry, lecz nigdy nie odpowiedziala!

      Oslupialam po slowach tej 'nauczycielki' poniewaz tak sie sklada ze znam sie sporo o literaturze dotyczacej psychologii, rozwoju czlowieka. Wiem wszystko o tzw aspolecznym rozwoju dzieci- to wszsytko wymysl psychologii z lat 80. kiedy wynalesiono cudowna tabletke prozac i zaczelo sie wmawianie rodzicom ze dzieciom ktore probuja sie izolowac lub sa nadpobudliwe podaje sie leki- dzisiaj sprzedaja tego 40mln rocznie na calym swiecie.

      Gdybym podejrzewala ze faktycznie dziecko ma powazny problem, moze inaczej bym zareagowala. U logopedy juz bylismy ok 4 miesiace temu. Logopeda powiedzial ze nie widzi problemu, poza tym ze ma ubozsze slownictwo od przecietgnego 3latka. Ja sama zaczelam mowic pozno, a z czytaniem nie mialam problemu! Pamietam jak dzis, ze czytalam czytanke starszej siostry i w glowie powtarzalam slowa- jakos nie moglam przezwyciezyc strachu przed mowieniem. Moze dlatego bo w przedszkolu tez mialam nauczycielke ktora jak dziecko cos zle powiedzialo, to bardzo krzyczala..

      Nie wiem tylko dlaczego o moje dziecko sie czepiaja, kiedy w grupie jest ich 30?!

      Czesto odwiedza mnie kolezanka z dwojka dzieci- chlopiec 4 lata, dziewczynka ma 6 lat. Syn swietnie sie z nimi bawi, poza tym ze zdarzaja sie klotnie o samochody.

      W calej tej sytuacji irytuje mnie fakt blednej oceny i wypowiedzianej w taki sposob.
      Dodam jeszcze ze dziecko ma w domu dyscypilne, mamy swoje zasady ktorych sie trzymamy, jest porzadek. Ciezko wymagac od dziecka by zawsze nas sluchalo!
      • easyblue Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 11.09.10, 20:03
        Iwono, to na co do cholery jeszcze czekasz? Zabieraj dzieciaka z przedszkola o daj do prywatnego a będzie po problemie. Skoro kasy Ci nie brakuje, to nawet dojeżdżanie gdzieś dalej nie powinno być problemem.
        Co do przedszkolanek - nie im wyrokować, czy dziecko jest aspołeczne czy nie. Nawet jeżeli, to powinny współpracować z rodzicem, a nie wygłaszać osądy. Ja na pewno nie zostawiłabym tam dziecka i trochę Ci się dziwię, że Twoje jeszcze tam jest.
        Co do ich zdania - mimo wszystko wzięłabym je pod uwagę. Bo jeżeli faktycznie coś jest nie do końca tak, jak powinno, to lepiej to sprawdzić. Każda matka trudno znosi krytykę swojego dziecka, więc poniekąd rozumiem Twoją reakcję. Piszesz o logopedach - mam nadzieję zę to było czterech różnych.
        I jeszcze jedno mnie troszkę zastanawia - pisanie z wielkiej litery o swoim dziecku wygląda dla mnie trochę dziwnie. Kojarzy mi się trochę z idealizowaniem dziecka, stawianiem na piedestale... To tylko takie moje odczucie, które może być totalnie odstajace od rzeczywistości, ale mozę warto, byś się troszeczkę nad tym zastanowiła? Nikt lepiej od Ciebie, Ciebie nie zna, więc to Ty znasz odpowiedź na każde pytanie, także na te, które tutaj zadajesz.
        Jeszcze raz poproszę - zmień dzieciakowi przedszkolesmile
        • monikaa13 Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 11.09.10, 20:34
          No kurcze to ja specjalnie zmieniam prywatne na państwowe, bo niby ma być lepiej, a tu takie wieści.
          Stracha mam.
          • yagnik Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 12.09.10, 00:13
            Wiesz to zależy jakie prywatne i jakie państwowe. Jedno i drugie może być złe lub dobre. Jeśli chodzi o państwowe przedszkola to wkurza mnie ilość dzieci w grupie a także mała ilość pedagogów.
            W prywatnych denerwują mnie przeładowania odnośnie zajęć a także menu układane przez przypadkowe osoby i to że catering wcale nie musi być jakoś sprawdzany, mogą przyjechać na obiad np. frytki i nic się nie stanie.
            Ale to już jakby zupełnie inny temat smile
            • monikaa13 Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 12.09.10, 08:47
              To mamy inne doświadczenia z prywatnymi (o państwowych nic nie wiem).
              W naszym prywatnym, gdzie córka chodziła. W grupie ok. 35 dzieci, z tym że niektóre dochodzące na pół dnia, niektóre na trzy godziny. Pań - 3 na sali. W jednej sali-grupie razem 4 i 5 i 6 latki. Jedzenie absolutnie nie przypadkowe. Własna kuchnia i świetna kucharka, z tym że trochę za dużo słodkiego moim zdaniem. Chleb z czekoladą, naleśniki z czekoladą, dżemem, wafelki, słodkie bułeczki, cukierki, gumy rozpuszczalne itp. Obiady za to super.

              Zajęć dodatkowych na moje oko jednak zbyt mało. Rytmika, taniec, angielski (ale tu nie wiem, bo w maluchach nie ma więc nie wiem ile mają 4 latki), koniki od czasu do czasu.
              Prawie codziennie TV i bajki.

              W państwowym co mnie martwi. Jedna pani na 25 dzieci, do tego jakaś taka pomoc ale raczej do podowania posiłków itp. Mała ilość zajęć jednak - rytmika, taniec, angielski.
              Myślę jednak, że do angielskiego lepiej się przyłoża niż tym prywatnym.
              Co mnie cieszy. Brak TV. Myślę, że będzie tez mniej słodyczy. I mycie zębów mnie cieszy.
              Co mnie martwi. Córka znów będzie zaczynała od nowa, nowa pani, nowi koledzy, a tam już naprawdę się dobrze czuła. Boję się też jak będzie traktowana, boję się właśnie takich rzeczy jak opisała autorka wątku. W prywatnym jest to nie do pomyślenia.
              • yagnik Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 12.09.10, 21:11
                > To mamy inne doświadczenia z prywatnymi (o państwowych nic nie wiem).
                > W naszym prywatnym, gdzie córka chodziła. W grupie ok. 35 dzieci, z tym że niek
                > tóre dochodzące na pół dnia, niektóre na trzy godziny. Pań - 3 na sali. W jedne
                > j sali-grupie razem 4 i 5 i 6 latki. Jedzenie absolutnie nie przypadkowe. Własn
                > a kuchnia i świetna kucharka, z tym że trochę za dużo słodkiego moim zdaniem. C
                > hleb z czekoladą, naleśniki z czekoladą, dżemem, wafelki, słodkie bułeczki, cuk
                > ierki, gumy rozpuszczalne itp. Obiady za to super.

                Hmm, rytmika, taniec i ang to jest dla Ciebie mała ilość zajęć? uncertain Dla mnie to absolutny maks.

                Zawsze wydawało mi się że tak duże grupy to raczej domena państwowych przedszkoli ale jak widać z Twojego doświadczenia niekoniecznie. I te słodycze...

                Ja Ci opiszę moje przedszkole (również prywatne).
                Grupa liczy 18 dzieci (całe przedszkole to nie więcej jak 40 dzieci) i jest zróżnicowana wiekowo czyli 3-6 lat (pedagogika montessori, 3 panie przedszkolanki). Jedzenie jest ok, nie ma możliwości aby dzieci dostały słodycze, jasne są potrawy takie jak naleśniki na słodko czy racuchy, raz na jakiś czas zdarzy się też słodka bułka ale nie ma czekolady, ciastek etc.
                Dzieci mają szczotkowane zęby po każdym posiłku.
                Dzieci codziennie wychodzą na dwór, niezależnie od pogody (chyba że jest ulewa)
                W przedszkolu nie ma telewizora, 2 razy w roku są w kinie.
                Zajęcia dodatkowe? Jest rytmika a raczej muzykoterapia + ang codziennie ale w formie zabawy, przychodzi pani i bawi się z dziećmi w jęz ang, co dalej?
                Nic smile a po co im więcej zajęć, w końcu chodzi o to żeby się pobawić? Na naukę przyjdzie czas.
                Dzieci uczą się przede wszystkim samodzielności, same sprzątają po sobie, nakrywają do stołu, myją naczynia, pieką ;-D

                Natomiast jeśli chodzi o państwowe przedszkole, miałam nawet upatrzone jedno nieduże przedszkole (filia innego) fajne, przytulne z życzliwymi paniami, niestety syn się nie dostał sad
                Nie mogę zbyt wiele powiedzieć z racji tego że jednak moje dziecko do niego nie chodzi...
                • monikaa13 Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 12.09.10, 22:09
                  Doświadczenie z państwowym mam podobne. Składałam podanie już w maju. Córka nie dostała się. Zatem całe wakacje kontynuowała naukę w przedszkolu prywatnym. Od września tak samo. Zakupiliśmy juz wyprawkę itp. na nowy rok. A tu telefon z państwowego, że jest miejsce. Mam do tej pory bardzo mieszane uczucia ale mąż nalegał. Zrezygnowaliśmy zatem z tamtego i jutro idzie do nowego.
                  Bardo się boję. Nie jak sobie poradzi ale jak tam będzie, boję się, że będzie gorzej i co wtedy!!!???

                  • yagnik Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 13.09.10, 10:26
                    Wtedy zawsze możesz Małą zabrać do prywatnego. Spokojnie, zobaczysz jak to będzie nie denerwuj się na zapas. Jak coś Ci nie będzie pasowało zawsze możesz dziecko wypisać przecież.
                    • monikaa13 Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 13.09.10, 11:38
                      Dzieki za pocieszenie. To samo mowi moj maz.

                      Ale do jakiego prywatnego. W tamtym powiedzieli, ze juz jej nie przyjma, bo nie maja miejsc. Za nia przyjdzie ktos nowy. Choc moze jakbym nalegala ale nie wiem.
                      Do innego??!! Znow do nowego.
                      Zal mi tamtego przedszkola, calego roku, tego ze wszystkie panie znala, nawet kucharke, znala wszystkie dzieci i maluchy i starszaki, a tu. Znow od nowa, a jak sie nie uda to co...znow.

                      Dzis poszla.

                      Jak wroci napisze jak bylo.
                      • monikaa13 Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 13.09.10, 16:42
                        No wiec wrocila. Ciezko cokolwiek powiedziec po jednym dniu. Pani byla juz inna, bo ta z rana poszla juz do domu. Dzieci wszystkie byly na dworze. Corka tylko stala, no ale to nic dziwnego, ona raczej niesmiala jest.
                        Mowi, ze wszystko zjadla ale ona z tych co lubia jesc big_grin
                        Dostala serduszko za to, ze grzeczna byla. To tez nic dziwnego smile
                        Mowi, ze kolorowali dwa rysunki, ze po obiedzie odpoczywali, ze sie bawili.
                        Mowi, ze pani sie z nimi nie bawila, co mnie najbardziej martwi.
                        No nic zobaczymy.

                        Jestem bardzo przewrazliwiona, wiem ale poprostu kazdy minus w tym przedszkolu bedzie na mnie dzialal podwojnie, bo dlatego ja przenosilismy, zeby bylo lepiej!
                        • yagnik Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 13.09.10, 18:28
                          Mówiłam? smile Będzie dobrze, trudno tez coś powiedzieć po 1 dniu,
                          poczekałabym co najmniej 2 tyg żeby "rozeznać" się w przedszkolu.
                          • monikaa13 Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 14.09.10, 11:26
                            Oczywiscie poczekamy ale w glowie ciagle jakis metlik mam.
    • camel_3d serio....teraz 11.09.10, 21:47
      to juz mam wrazenie,ze na sile chesz sie usprawiedliwic.
      teraz juz i dyrektorka i opiekunki..i pewnie kucharki tez maja cos przeciwko dziecku.

      porozmawiaj z opiekunkami.
    • shellerka Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 11.09.10, 21:59
      hmm...
      nie chciałabym cię urazić, ale czy aby nie przesadzasz? czy faktycznie to co usłyszalaś od opiekunek to taka straszna obraza majestatu?
      i ten tekst o tym, ze zazdroszcza ci, bo jestes dobrze sytuowanasmile

      a teraz serio - w zeszłym roku moj synek tez skonczyl 3 latka i tez poszedł do przedszkola. i slyszalam dokladnie to samo co ty. ale sama widziałam, że synek slabo mówi - owszem, wszystko rozumiał i świetnie można było się z nim dogadać, ale trudno było go zrozumiec, zwłaszcza obcej osobie. pewnie dlatego też wolał się bawic sam. panie mówiły, że ma swój świat. nie potrafił porozumiec się z dziecmi. do tego doszło też to, ze nadal zdarzało mu się zmoczyć majtki i spodnie. nie robiłam tragedii z tych opinii, tylko odbierałam go po 4-5 godzinach. ja miałam o tyle dobra sytuacje, ze nie pracuje, wiec przedszkole było raczej po to żeby się nie nudził, a ja miała troche spokoju.
      minąl rok, w trakcie którego więcej czasu spędzał w domu (choroby i różne perypetie rodzinne) i po wakacjach znowu poszedł do przedszkola. i co? REWELACJA. panie chwalą, że taki wygadany, ze się świetnie dogaduje z dziecmi i z paniami. on sam biegnie chętnie, nie marudzi, nie grymasi. opowiada co robił. no poprostu dorósł do tego, zeby do przedszkola chodzić.
      to naprawdę nic strasznego, jeśli dziecko nie jest na jakimś tam etapie swojego rozwoju tak samo do przodu jak koledzy. bywa, że po jakimś czasie tych kolegów przegania. będzie dobrze. daj mu czas i tyle.
      • batutka Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 11.09.10, 22:16
        ja uważam, że autorka wątku nie przesadza, bo to, co przeszkadza przedszkolance, to jakieś błahostki są i każdy szanujący się pedagog w ogóle by nawet o tym matce nie wspomniał, a poradził sobie z tym sam
        mowa: jaki problem, że dziecko niewyraźnie mówi?, to tylko kwestia czasu
        trudność w nawiązywaniu kontaktu z innymi: po 4 dniach w przedszkolu taka opinia??a może by tak dać dziecku więcej czasu, co? uncertain
        trudność w tzw grzecznym siedzeniu na zajęciach? matko, również niech mu da kobita więcej czasu, takie małe dziecko dopiero się uczy pewnych zasad panujących w przedszkolu, pochodzi dłużej i będzie lepiej, wszystko przychodzi z czasem
        poza tym przedszkolanka powinna sobie z tym sama poradzić, a nie po 4 dniach pobytu dziecka w przedszkolu skarżyć się mamie uncertain
        piszę tak nie tylko jako mama przedszkolaka, ale również jako wychowawca, przedszkolanka
        miałam w grupie naprawdę różne dzieci, ale nigdy mi nie przyszłoby do głowy karmić matki na dzień dobry złymi opiniami na temat ich dzieci - sama sobie świetnie dawałam radę z moimi przedszkolakami, w końcu od tego są pedagodzy
        • batutka Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 11.09.10, 22:19
          zapomniałam wspomnieć o zachowaniu dyrektorki - dla mnie jakieś nieprawdopodobne, że nie odpowiada na dzień dobry, a jak odpowiada na pytania, to z agresją
          jeśli to prawda, to z takim przedszkolem nie chciałabym mieć nic wspólnego
          pisałaś, że jesteś dobrze sytuowana: oddaj dziecko do przedszkola prywatnego, niepublicznego myślę, że tam będzie inaczej traktowany
          • heca7 Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 11.09.10, 22:56
            Każdy jesli spełnia odpowiednie warunki ma prawo do przedszkole publicznego. I aluzje na temat czyjegoś portfela są nie na miejscu.
            Mój syn poszedł do przedszkola, ma 3,5 roku. Fatalnie mówi, niewyraźnie, ma ubogie słownictwo i do tego się jąkawink W głębokiej doopie ma siadanie w kółeczku i lubi bawić się sam. Panie nie widzą problemu, szybko się z nim dogadały, on zaczął się starać. Widzę dużą poprawę w mowie. Nikt go nie zmusza do zabaw grupowych. Ja takich nie znosiłam. Wraca z przedszkola zadowolony i chce tam wracać.
            Mąż też zaczął mówić b.późno. I żyje. Jest prawnikiem.
            Chyba bym na Twoim miejscu zmieniła przedszkole. Darcie się na rozespane dziecko to jakaś tragiczna pomyłka. Fajnie, że blisko ale może znajdziesz coś niewiele dalej bo tu Ci tylko dzieciaka zniechęcą.
            • batutka Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 11.09.10, 23:54
              heca7 napisała:

              Panie nie widzą problemu, szybko się z nim dogadały, on z
              > aczął się starać.

              i właśnie o to chodzi:
              jedna pani będzie po dwóch dniach jęczeć, że dziecko takie, siakie, owakie, a druga będzie się starać, żeby maluch się jak najszybciej zaaklimatyzował, żeby polubił dzieci, panie, żeby spodobały mu się zajęcia, znalazłyby z nim wspólny język, starałyby się zastąpić mu mamę w tak trudnych pierwszych dniach
              a z takim podejściem to zupełnie rozumiem Twojego synka, że nie ma ochoty na to całe przedszkole
        • franczii Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 12.09.10, 22:51
          A niechby sie i poskarzyla ale zeby od razu wyjezdzac z zabieraniem dziecka z przedszkola?
          Tez mi rada i rozwiazanie problemu!
          Kiedy z moim synem bylo pare problemow w zeszlym roku to mnie wrecz nauczycielki zaklinaly, zebym sie tylko nie zrazala (JA!) i nie zabierala dziecka z przedszkola.
          Nie rozumiem jak mozna okreslic dziecko jako nieuspolecznione a jako rozwiazanie zaproponowac zabranie dziecka z miejsca ktore ma za zadanie je uspolecznic. To jakis absurd, a nauczycielka do kitu.
    • yagnik Iwono (uważaj bo dłuuugie) 12.09.10, 00:05
      Myślę że wiele tu osób zasugerowało się (lekko negatywny wydźwięk) Twoimi prywatnymi "wycieczkami" pod adresem dyrektorki czy też "zakompleksionej" opiekunki.
      Pomijając te sprawy... myślę że grają Ci w serduchu emocje, na przyszłość zostaw takie szczegóły dla siebie.

      Co do opiekunki:
      Uważam że uwagi pt. dziecko nie chce się bawić w kółeczku --> czyt. nie reaguje na polecenia i że to ma niby świadczyć o tym że jest aspołeczne są być może dla Ciebie dziwne ale taka jest rzeczywistość. Grupa ma robić określone zadania i ten kto się wyłamie jest zwykle "be". Ja o 10 rano też nie mam ochoty na zabawy w kółku i doskonale to rozumiem co nie znaczy że jestem aspołeczna prawda? Ale ja nie chodzę do przedszkola i nie wiem że taki rytm dnia mają dzieci i że wszystkie się wtedy bawią bo jest właśnie czas na _to_ wink Ale tak to działa. Może Twoje dziecko jeszcze się nie przywykło do "dnia" przedszkolnego (wszak kilka dni to niewiele) a może panie przedszkolanki średnio ciekawie prowadzą takie zabawy a może jest indywidualistą. Nie wiem.
      Tak czy siak, za wcześnie na takie uwagi ze strony przedszkolanki, powinna poobserwować dziecko i określić przyczynę.
      Uwaga odnośnie mowy nie wiem, skoro mówisz że byłaś u logopedy to w ogóle bym się nie przejmowała tematem.
      Co do zabierania zabawek tylko ktoś kto nigdy nie pobył w przedszkolu kilku godzin i nie poobserwował dzieci mógłby powiedzieć "dzieci w przedszkolu nie zabierają sobie zabawek" Ależ zabierają szczególnie te które dopiero co dołączyły do grupy i nie znają "zasad". Opiekunka w takiej sytuacji powinna wytłumaczyć "to są wspólne zabawki, poczekaj aż kolega się pobawi później bawić się będziesz Ty" Jeśli nie pomagają uwagi wtedy dopiero wychowawca może zasygnalizować problem ale na zasadzie współpracy tak? Czyli porozmawiać z rodzicem czy dziecko w domu zabiera zabawki etc a jeśli nie i dzieje się to tylko w przedszkolu to widocznie nie rozumie zasad etc etc.
      A z drugiej strony nie wierzę że w grupie 30 osób przedszkolanki są w ogóle w stanie poświecić choć 15 min na 1 dziecko...

      Dyrektorka a miałam nie pisać o tym smile bo to już zupełnie inna bajka. Ja rozumiem oczywiście że czasami tak się dzieje że ktoś do kogoś ma _jakieś_ uprzedzenia tak? To się zdarza smile Natomiast nie odpowiadanie na zwykłe zwroty grzecznościowe to lekkie przegięcie.
      Następnym razem powiedz jej zamiast dzień dobry "spier..." gwarantuję Ci że coś odpowie smile

      Nie jestem na Twoim miejscu, nie wiem co bym zrobiła, nie wiem jaką jesteś osobą smile Może jesteś mega roszczeniowa i dyrektorka ma Cię po dziurki w nosie big_grin nie wiem nie chcę gdybać.
      Dla mnie grupa 30 osobowa jest zbyt liczna jak na 2 panie przedszkolanki, mając wybór (a Ty zdaje się masz) przeniosłabym dziecko do przedszkola w którym są mniejsze grupy i więcej czasu się im poświęca indywidualnie. Ale to są już moje preferencje. Ja bym przeniosła dziecko na pewno do przedszkola z mniej liczną grupą.
    • silje78 Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 12.09.10, 10:49
      po pierwsze (jeśli faktycznie jesteś dobrze sytuowana) skupiłabym się na znalezieniu innego, sprawdzonego przedszkola. nie wyobrażam sobie żeby przedszkolanka krzyczała na dziecko tylko dlatego, że płacze po obudzeniu. z tego co wiem to u nas przez pierwsze dni był zbiorowy płacz po obudzeniu.
      co do pozostałych "zarzutów"... moja córka trzy lata skończy w tym tygodniu. z obcymi nie gada. tak po prostu. przez pierwsze dni odzywała się tylko wtedy jak ją o coś pytały, odpowiadała pojedyńczymi słowami. bardziej obserwowała niż angażowała się w zabawy. po pierwszym dniu jednie spytano mnie czy córka mówi ( w domu nie sposób jej wyłączyć...) bo niepokojono się o nią, rzadnych wyrzutów. po prostu pytanie.
      ja sama wypytywałam o córkę, o jej zachowanie, spanie itd.
      córka rozgadała się dopiero po chorobie (o dziwo...). jest chwalona, że jest grzeczna, ładnie je. jest samodzielna (!), czym mnie zaskoczyły. ale ona jak ma prosić kogoś obcego to woli sama. jak mnie widzi to samodzielność rozpływa się jak mgła wink pytałam crkę czy ktoś na nią krzyczy, mówiła że nie. że krótko płacze czasami, ale pani przytula, ale ona nie chce i sie uspokaja smile
    • 81_roxy Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 12.09.10, 16:13
      Zachowanie twojego synka jest jak najbardziej normalne na jego wiek, za to zachowanie pań w przedszkolu jest, jak dla mnie, karygodne. Jak można krzyczeć na dziecko kiedy płacze i wyżywać się na rodzicach i z pretensjami w głosie wymuszać na nich wcześniejsze zabieranie dzieci z przedszkola?? A opiniami tej młodej przedszkolanki, nie powinnaś się przejmować, bo ona psychologiem nie jest, i nie ma kompetencji żeby udzielać takich wywodów wychowawczych, wręcz przeciwnie jakby była na tyle rozgarnięta i umiała wykorzystać wiedzę zdobytą na studiach pedagogicznych, to spróbowałaby po konsultacji z Tobą rozwinąć problem asymilacji Twojego malca z resztą grupy, a nie sugerować przyprowadzenie go za jakiś czas albo nauczenie mówić, co leży przecież w kompetencjach wychowawców. Z tego co ostatnio zauważam panie przedszkolanki to najchętniej siedziałyby jak mimozy i popijały kawusię, a dzieci niech się kręcą wokół własnej osi i nie zawadzają reszcie przedszkolnej społeczności. Na Twoim miejscu pomyślałabym nad zmianą przedszkola, choć zdaję sobie sprawę, jak trudne obecnie jest zapisanie malca do przedszkola z powodu niewystarczającej ich liczby w każdym mieście. Ale może ze względu na dobro dziecka warto by było zapisać je do prywatnej placówki, gdzie grupy przedszkolne są mniejsze i bardziej skupia się uwagę na indywidualnym podejściu do każdego dziecka i próbie zniwelowania jego różnic rozwojowych i rozwinięcia jego ukrytych zdolności poprzez kreatywne zajęcia czy dodatkowe zajęcia z psychologiem.
      Życzę powodzenia i głowa do góry.
    • blue_romka Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 12.09.10, 19:51
      Nie podoba mi się ton Twojego postu, który ukazuje rąbek Twojej osobowości. I znakomicie mogę sobie wyobrazić, że dyrektorka dostaje na Twój widok gęsiej skórki. Przestań się więc dziwić, że ludzie nie odbierają Cię jako sympatycznej osoby- po prostu im na to nie pozwalasz.
      Ale do rzeczy- niektóre dzieci nie nadają się do przedszkola w wieku trzech lat. I nawet młoda i bogata mama nic na to nie poradzi. Radziłabym pójść po ocenę rozwoju dziecka do psychologa, co nie tylko powinno Cię uspokoić (skoro, jak twierdzisz, że nie ma problemu), ale również zamknąć usta przedszkolankom (jeśli są, jak twierdzisz, po prostu wredne i nie mają racji).
      • madzia-linka Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 12.09.10, 20:28
        Matko o czym Wy piszecie? Jaki ton postu?. Mój synek, który również w listopadzie kończy 3 latko chodzi do wspaniałego, cudownego , państwowego przedszkola. Pani dyrektor jest bardzo uprzejmą osobą, która wszystko wytłumaczy uspokoi itd. Dziecko na adaptację ma uwaga! 6 tygodni.
        Pani przedszkolanka ma cudowne podejście do dzieciaków one ją uwielbiają.
        Można? Mażna
      • batutka Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 12.09.10, 21:30
        blue_romka napisała:

        > Nie podoba mi się ton Twojego postu, który ukazuje rąbek Twojej osobowości. I z
        > nakomicie mogę sobie wyobrazić, że dyrektorka dostaje na Twój widok gęsiej skór
        > ki. Przestań się więc dziwić, że ludzie nie odbierają Cię jako sympatycznej oso
        > by- po prostu im na to nie pozwalasz.

        no i antypatia, którą czują do matki przedszkolanki i dyrektorka pozawala im na takie, a nie inne traktowanie jej dziecka??? hm...bardzo profesjonalne

        > Ale do rzeczy- niektóre dzieci nie nadają się do przedszkola w wieku trzech lat

        nie widzę nic złego ani niewłaściwego w zachowaniu syna autorki wątku, jego zachowanie wcale nie świadczy o tym, że nie jest gotowy na bycie w przedszkolu - taka ocenę nie stawia się po 4 dniach pobytu dziecka w przedszkolu

        Radziłabym pójść po ocenę
        > rozwoju dziecka do psychologa, co nie tylko powinno Cię uspokoić (skoro, jak tw
        > ierdzisz, że nie ma problemu), ale również zamknąć usta przedszkolankom (jeśli
        > są, jak twierdzisz, po prostu wredne i nie mają racji).

        a po co? a co konkretnie niewłaściwego jest w zachowaniu chłopca? dziecko jak mnóstwo innych w jego wieku


        niezależnie od zachowań rodziców, nauczyciele powinni traktować każde dziecko w przedszkolu z należytym szacunkiem i sympatią; takie jest moje zdanie
        • blue_romka Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 15.09.10, 19:43
          Toteż, droga batutko, nie napisałam nic o stosunku personelu do dziecka, tylko do matki.
          A ocena rozwoju to konkretny argument w dyskusji, a raczej argument kończący wszekie dyskusje, jeśli rzeczywiście wypadnie pomyślnie (czego ja, jaki nie-ekspert tutaj nie wyrokuję). Alternatywą jest dalsza pyskówka z personelem, więc wybór jest dla mnie jasny.
    • scarlet_s Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 12.09.10, 22:32
      Wiesz co, ja też miałąm przejścia z przedszkolem i różnie było miedzy mną a paniami. Nie raz też afere zrobiłam, bo mój sym się bił, ktoś go pogryzł, albo siniaki miał. Na początku zastanawiałam się, czy wogóle zostawić go w przedszkolu, bo bardzo to przeżywał, płakał. Panie dały mu czas, żeby się zaklimatyzował, około miesiąca i rzeczywiście wszystko się unormowało. Jednak zarówno przedszkolanki jak i pani dyrektor chwaliły zawsze małego i mówiły mi, że on jest bardzo inteligentny, mądry, zdolny, chociaż czasem nieźle im rozrabiał a i mnie miałyby powód nie lubić. Nie wiem skąd wynika twoja sytuacja. Nie potrafie sobie tego wyobrazić. Może poprostu jesteś przewrażliwiona i koloryzujesz?
      Jedno jest pewne. Ja bym dziecka w takim przedszkolu nie zostawiła. Dlaczego to robisz?
      Z drugiej strony uważam też, że panie wiedzą najlepiej i może twój syn rzeczywiście jest opóźniony społecznie? Z kilku sytuacji, które opisałaś, tak też i mi by się wydawało.
      W grupie mojego syna jest jeden taki chłopiec, który nigdy się nie dopasował i zawsze są z nim problemy. Zawsze coś źle robi, nie słucha, ciągle beczy, siedzi sam. Żal mi tego dziecka.
      Dziecko w tym wieku powinno bawić się z rówieśnikami, może twój mały jest zbyt zamknięty w sobie.
      Mój synek jest najmłodszy w grupie (jest z grudnia) a wyprzedza dzieci z grupy w wielu dziedzinach i absolutnie od grupy nie odstaje. Ma swoją paczke przyjaciół, których jest hersztem i fajnie się razem bawią i świetnie się rozumieją.
      Na twoim miejscu zabrałabym syne z przedszkola.
      • batutka Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 12.09.10, 22:41
        scarlet_s napisała:

        > Z drugiej strony uważam też, że panie wiedzą najlepiej i może twój syn rzeczywi
        > ście jest opóźniony społecznie?

        scarlet_s - nie można stwierdzić, że dziecko jest opóźnione społecznie po 4 dniach jego chodzenia do przedszkola
        • scarlet_s Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 12.09.10, 23:04
          Chyba, że są jakieś ewidentne symptomy. Ale po 4 dniach? Kurcze, no chyba nie? Dziwne to wszystko. Zresztą wiele dzieci trafiających do przedszkola jest społecznie do tyłu, intelektualnie a w przedszkolu się podciąga. Nie wiem co o tym myśleć. Niewyobrażalne.
    • franczii Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 12.09.10, 22:40
      Zadne z tych opisanych zachowan nie wydaje mi sie dziwne. Oczywiscie nie jestem zadnym autorytetem ale jestem matka 4 latka a i znam wiele dzieci w tym wieku.
      Moj syn debiutowal w przedszkolu w tamtym roku i to bylo jego pierwsze samodzielne doswiadczenie spoleczne. Polecen przez wiele miesiecy nie sluchal, nawet mi panie sugerowaly ze ma cos ze sluchemtongue_out Ale okazalo sie, ze trzeba bylo z nim nawiazac kontakt wzrokowy, zeby zareagowal. I nic w tym dziwnego nie widze, dziecko tyle bodzcow dostaje sluchowych i wizualnych na raz i ma z tego wylowic komunikat dla siebie. Chyba za duzo sie wymaga. Kilkoro dzieci w jego grupie w ogole nie znaly jezyka bo rodzice sa cudzoziemcami. Gdyby to mial byc powod do rezygnacji to te dzieci nigdy by nie zaczely mowic jezykiem kraju w ktorym mieszkaja.
      Problem jest tylko i wylacznie pani nauczycielki i jej nieudolnosci. Niestety to chyba wynika z tego, ze w Polsce malo jest miejsc w przedszkolach i nauczycielki moga wydziwiac i stawiac wydumane warunki. Bo oczywiscie nauczycielka moze a nawet powinna dostrzec problem ale od kiedy sugestia, zeby zabrac dziecko z przedszkola ma byc rozwiazaniem tego problemu?

      • batutka Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 12.09.10, 22:49
        przypomniało mi się jeszcze jedno: jest taka zasada rozmowy nauczyciela z rodzicem
        otóż nauczyciel powinien zacząć rozmowę od przedstawienia zalet dziecka, to w czym jest dobre, z czym sobie świetnie radzi, co robi dobrze itp.,
        potem przechodzi do przekazania problemu, tego z czym dziecko ma kłopoty, co wydaje się problemem
        ale oczywiście wychowawca nakreśla plan działania: jak sobie z tym poradzić, co zrobić, aby było lepiej
        rozmowa kończy się powrotem do zalet dziecka (żeby nie zostawić w pamięci rodzica tylko tych wad wink)
        to tak mało, a zarazem tak dużo ze strony wychowawców, trzeba tylko chcieć
    • solaris31 Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 12.09.10, 22:58
      a ja nie bardzo rozumiem.,... sama przyznajesz, że panie powiedziały Ci o swoich obserwacjach i są one w gruncie prawdziwe . dziecko może bawić się samo, ale nie powinno wyrywac zabawek i przede wszystkim powinno jednak słuchać dorosłego. a Ty sam apiszesz, że nie słucha...

      panie mogą widzieć to, czego nie widzisz Ty. może powinnaś z nimi porozmawiać w kwestii pomocy dziecku? a nie wyjeżdżać tu z tekstami, żes majętna i Ci zazdroszczą?

      panie po mojemu zapędziły się z z tym opuszczaniem przedszkola - na to jest zdecydowanie za wcześnie. co do krzyków - też niewłaściwie. osoba fachowa nie powinna krzyczeć na dziecko.

      zapytaj panie, co możesz zrobić, żeby dziecku pomóc. po reakcji pań zobaczysz, ile są warte. ale wymagaj nie tylko od przedszkola, ale tez i od siebie, pamiętając, że jako matka zawsze jesteś w stosunku do dziecka bardziej bezkrytyczna.
      • batutka Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 12.09.10, 23:31
        solaris31 napisała:

        > a ja nie bardzo rozumiem.,... sama przyznajesz, że panie powiedziały Ci o swoic
        > h obserwacjach i są one w gruncie prawdziwe . dziecko może bawić się samo,
        > ale nie powinno wyrywac zabawek i przede wszystkim powinno jednak słuchać doros
        > łego. a Ty sam apiszesz, że nie słucha...
        >
        solaris, ale nikt nie pisze, że to dobrze, że dziecko wyrywa zabawki, ale...
        jest w przedszkolu czwarty dzień, do tej pory było w domu
        tam wszystkie zabawki były jego, z nikim właściwie nie musiał się dzielić
        wszedł w nowe otoczenie, nowe panie, nowi koledzy i nowe zasady, które musi poznać, powinien zaakceptować i przestrzegać
        ale na Boga nie po 4 dniach - dziecko dopiero się uczy tych zasad, jeszcze jest zestresowane nową sytuacją
        panie powinny dać mu czas
        wiem ze swojego doświadczenia, że dzieci zachowują się na początku uczęszczania do przedszkola naprawdę różnie, w wielu przypadkach nie są od razu "grzeczne"
        ale z dnia na dzień, poznając zasady panujące w przedszkolu się to zmienia: ale na to trzeba czasu
        ja nadal podtrzymuję, że takie opinie nie powinny mieć miejsca po paru dniach pobytu dziecka w przedszkolu
        nauczyciel może wspomnieć, że dziecko NA RAZIE izoluje się, nie potrafi się jeszcze bawić z innymi dziećmi, nie zawsze słucha pani, ale na pewno się to zmieni, bo to POCZĄTEK jego edukacji przedszkolnej i na pewno będzie lepiej (zupełnie inna rozmowa)
        • solaris31 Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 13.09.10, 08:31
          Batutka, no i dlatego właśnie napisałam, że panie się zapędziły z tym zabieraniem z przedszkola.

          ale z postu autorki wyczytuję pretensję, , że panie w ogóle cos powiedziały o dziecku. wiesz - skoro sie to zgadza, no to rodzic nie powinien mieć pretensji o to. mnie też jest wstyd, jak moje dzieci coś zrobią nie tak, co się oczywiście zdarza - ale to nie powód d o najeżdżania na panie, że są wredne. autorka używa za duzych słów w stosunku do niewspółmiernie mniejszego problemu. a testy, że zazdroszczą bo dobrze sytuowana są nie na miejscu.

          ja podobnie jak Ty pracuję z dziećmi i wiem jedno - bez współpracy z rodzicem nauczyciel wszystko jedno na jakim etapie - nie jest w stanie zrobić za wiele. mama wie, co się dzieje, może reagować - ale nie, zamiast posłuchać i wyciągnąć jakieś wnioski mama ma pretensje.

          ja codziennie odbierając dzieci z przedszkola pytałam, co i jak, i czy wszystko w porządku. młoda jest w przedszkolu od początku września, a panie juz po 2 dniach wiedziały, co z nią mają począć wink już wiedziały, że mały przytulak, indywidualistka itd. mało tego - na 3 dzień wiedziały, co na nią działa, żeby się uspokoiła wink

          oczywiście podkreślam - na ostateczne osądy jest za wcześnie, ale pewne rzeczy można zobaczyć po kilku dniach na 100 %. i uważam, że obowiązkiem nauczyciela jest to wszystko przekazać rodzicowi, szczególnie na poczatku po to, żeby rodzic wiedział, co się z dzieckiem dzieje w nowej sytuacji. rodzic ma z przedszkolem/szkołą współpracować dla dobra dziecka, a nie szukać winy w paniach. trzeba wszystkim dać trochę czasu i to wszystko.
          • franczii Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 13.09.10, 09:29
            Uwazam, ze bagatelizujesz podejscie nauczycielki.
            Najwazniejszy komunikat w tym wszytkim jest wlasnie ten, zeby dziecko zabrac z przedszkola. A "wady" dziecka zostaly podane jako uzasadnienie. W moich oczach to dyskwalifikuje nauczycielke i niewazne, czy skarzyla na dziecko slusznie czy nieslusznie. Jest to osoba, ktora nie jest nastawiona na rozwiazywanie problemow tylko na ich unikanie. Ona chce dostac bezproblemowego gotowca do pilnowania i tyle.
            Gdyby autorka sie poskarzyla, ze wredne panie doniosly jej ze jej dziecko cos tam robi nie tak a kontekst bylby inny to owszem moznaby cio przyznac racje. Ale propozycja zabrania dziecka to natychmiastowa dyskwalifikacja, nie dziwie sie, ze matka sie wkurzyla, ja tez bym sie wkurzyla gdyby mi cos takiego poiwiedziano.
            • solaris31 Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 13.09.10, 09:52
              nie bagatelizuję niczego. napisałam przecież już 2 razy, że propozycja zabrania z przedszkola nie była właściwa.

              ale ton postu nie bardzo mi się podoba i tyle. uważam, że autorka sama musi przemyślec sprawę, bo jako matka zawsze będzie stronnicza w stosunku do własnego dziecka, co jest zresztą jak najbardziej normalne wink

              > nauczycielke i niewazne, czy skarzyla na dziecko slusznie czy
              > nieslusznie. Jest to osoba, ktora nie jest nastawiona na rozwiazywanie problem
              > ow tylko na ich unikanie. Ona chce dostac bezproblemowego gotowca do pilnowania
              > i tyle.

              no i właśnie dlatego poddałam autorce pomysł wyżej - niech idzie do przedszkola i zapyta, jak można wspólnie dziecku pomóc tongue_out to bedzie test dla pań i dla autorki, na ile chcą sie pozbyć problemu, a na ile chcą rzeczywiście dziecku pomóc.
              • franczii Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 13.09.10, 10:15
                Wiem, ze napisalassmile Jednak ja odnioslam takie wrazenie, ze propozycja zabrania dziecka jest takim problemem dodatkowym podczas gdy wedlug mnie jest to problem podstawowy bo doskonale pokazuje nastawienie nauczyciela. Zreszta to zarzut (jeslki w ogole mozna to nazwac zarzutem) nie tylko skierowany do ciebie ale i do innych osob w tym watku, ktore najwiecej miejsca poswiecaja rozwazaniom, czy zachowania dziecka sa wlasciwe czy slusznie sie nauczycielka czepiala czy nie no i czy ton autorki (ktory nawiasem piszac i mnie sie nie spodobal) jest wlasciwy czy nie. Zreszta nie chce sie tu spierac o to bo powtarzam, ze takie jest moje wrazenie. Natomiast ja zgadzam sie z tym co pisala w tym watku Batutka.

                • solaris31 Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 13.09.10, 10:27
                  Jednak ja odnioslam takie wrazenie, ze propozycja zabrania
                  > dziecka jest takim problemem dodatkowym podczas gdy wedlug mnie jest to proble
                  > m podstawowy bo doskonale pokazuje nastawienie nauczyciela.

                  ale oczywiście, że tak wink i dlatego tez napisałam, że po pierwsze - autorka sama musi sobie odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób naprawdę panie to powiedziały, jakim tonem i tak dalej - to może byc klucz do całej sprawy - całkiem mozliwe, że wszystko zostało powiedziane w dobrej woli i całkiem normalnie, a autorka ma urażoną ambicję, że jej dziecko nie jest iedalne i teraz dorabia sobie coś, czego tak naprawdę nie usłyszała. tak bywa niestety, sama coś o tym wiem ...

                  a po drugie - trzeba panie przetestowac. jeśli wyrażą chęć pomocy matce - to ok. ale jeśli na nią scedują wszystko - no to wszystko jasne. ale trzeba zapytać, co można zrobić, a nie od razu wyjeżdżać z różnymi niefajnymi tekstami.

                  ja nie bronię pań, bo mozliwe, że nawaliły, chcę poznać sedno problemu i próbowac go rozwiązać. to wszystko.

                  aha - i jeszcze jedno - nie ma czegos takiego, że przedszkole państwowe jest be, a prywatne super. wiele osób tutaj poradziło przenieść do prywatnego przedszkola - i to ma być recepta, bo przedszkola prywatne są git. i tam dzieci nie płaczą i nie wyrywają sobie zabawek tongue_out

                  przedszkola trzeba podzielić na dobre i złe, a nie na państwowe i prywatne.
                  • franczii Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 13.09.10, 14:53
                    No chyba sie nie zrozumiemy bo cos mi sie zdaje, ze roznica zdan lezy u podstaw. Wedlug mnie nie ma absolutnie zadnego znaczenia w jaki sposob i jakim tonem panie powiedzialy, zeby zabrac dziecko z przedszkola. Nawet jezeli nauczyciel palnie cos takiego to powinien sie w miare szybko zreflektowac i z tego jakos wycofac jesli chce zachowac twarz. Dlatego ja nie znajduje zadnego usprawiedliwienia dla nauczycielki. A dobrymi checiami to mowia ze pieklo jest wybrukowane i w tym przypadku pasuje jak ulal, pod warunkiem, ze bylo to rzeczywiscie mowione w dobrej wierze. A od nauczyciela mozna chyba oczekiwac wiecej niz tylko dobrej woli. Gdyby jej zasugerowano, zeby na razie odbierala dziecko przed drzemka bo placze to bym zrozumiala, gdyby jej dziecko trzeba bylo ciagnac sila do przedszkola a nastepnie przez pol dnia by w tym przedszkolu wylo tez bym zrozumiala ale nie przy takich problemach jakie opisala autorka.
                    W zeszlym roku sama sie nasluchalam na mojego syna i jeszcze pod koniec roku szkolnego wysluchalam, ze w pewnych sprawach nie zrobil takich postepow jak oczekiwac by mozna. I przyjelam to jakos na klate. Natomiast gdyby w ramach rozwiazania i nawet najslodszym tonem swiadczacym o najlepszych checiach zaproponowano mi nieposylanie dziecka do przedszkola to tez bym byla urazona i wsciekla.
      • asia_i_p Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 13.09.10, 16:17
        Ale one nie chcą pomóc dziecku. Chcą, żeby je zabrała.
        • solaris31 Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 14.09.10, 09:19
          > Ale one nie chcą pomóc dziecku.

          ale skąd wiesz? rozmowa była jedna, a ja uważam, że potrzeba jest druga i nic by się nie stało, jakby to mama wyszła z taka inicjatywą, a nie jeździła po paniach na forum.

          wiecie, czemu jestem ostrożna w sądach nt pań? bo mam taką koleżankę, znamy dobrze jej syna, straszny urwis, nad którym ona w ogóle nie panuje - i tak było od zawsze. na podrówku zabieranie zabawek, wydzieranie, bicie - i zero reakcji. jak się kiedyś podkurzyłam i zwróciłam uwagę, żeby nie bił mojej córki / jest od niego młodsza/, dziewczyna wyjechała na mnie z pyskiem. nie zrobiłabym tego, gdyby ona zareagowała. ale reakcji nie było.

          dzieciak poszedl do przedszkola, / tam chodzą też moje córki/, i zaczęły się oczywiście problemy. panie rozmawiały z matką wiele razy, mówiąc, jak się zachowuje, co się dzieje itd. znam panie, bo starsza córka jest w przedszkolu od 4 lat, wiem, jakie są, oczywiście, jak każdy mają wady - ale to, co mama tego chłopca opowiadała o paniach na osiedlu, nie miesciło mi się w głowie! panie były te najgorsze, w ogóle nie nadawały się do pracy, oczywiście bez powołania, stare i znudzone. a wszystko przez to, że panie chciały POMÓC, mówiąc matce, co się dzieje w przedszkolu.

          szkoda mi dziewczyny, bo jest fajna, ale sama sobie ukręciła bicz - dziecko jest niegrzeczne z jej winy, nie ma żadnych granic, żadnej konsekwencji w działaniu.

          czytając wypowiedź autorki stanęła mi przed oczami ta koleżanka - słowo daję. identyczne słowa, identyczna postawa. mam nadzieję, że się mylę. matki często są totalnie bezkrytyczne w stosunku do własnych dzieci i dorabiają sobie to i owo, tak jak ta moja koleżanka z osiedla.

          siedząc tu od lat nauczyłam się czytać wszystko, co się tu pisze , przez dość grube sito...
    • sukienkawgrochy Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 13.09.10, 22:23
      Do cholery... to nie zakichana komuna, żeby w ten sposób rozmawiano z rodzicem i przedstawiano mu "problem" z dzieckiem. Jak dla mnie ta nauczycielka i dyrektorka nie nadają sie do pracy z dziećmi. Nie powinny zajmować sie dziećmi, skoro juz na wstepie chcą ujednolicać je same i ich zachowania. Trzylatki naprawe sie róznią od siebie - jedne są wygadane, maja bogate słownictwo, inne bełkoczą niezrozumiale, a jeszcze inne milcza jak zaklęte. Moja córka ma 3 latka, z tego wzgledu obracamy się własnie głównie w towarzystwie dzieci w jej wieku i naprawde dzieciaki sa "zróżnicowane" pod wieloma wzgledami"... w mowie, w samoobsłudze, w sposobie reagowania na różne sytuacje, te stresujące zwlaszcza.
      Dlaczego jedne dzieci płaczą a inne nie gdy są odprowadzane do przedszkola?... czy te które płaczą sa aspoleczne, wycofane, opóźnione... bo niby trzylatek nie powinnien plakać??? Bzdura! - tak samo ma prawo w tym wieku płakać, urzadzac histerię, wyrywac zabawkę, udawac że nie słyszy jak sie do niego mówi, jak też nudzić sie zabawa w kułeczku poczym odejśc i zając sie klockami. Ważne jest podejście dorosłego - rodzica, opiekunów, pedagogów. Jeśli umieją odpowiednio podejść do dziecka, pomóc mu, tłumaczyć, zachecać, reagować na nieprawidlowe zachowania i "prostować" je, to wporządku... ale jeśli odrazu przekreslają dziecko poddając się i tłumacząc, że jest aspoleczne, nie nadajace sie do zycia w grupie, to z tymi pseudopedagogami jest chyba cos nie tak. Nie nadaja sie do swojej pracy i tyle. Dla mnie to jakaś nagonka i psychiczna chęć pastwienia sie nad dzieckiem i jego matką. W dzisiejszych czasach takie podejście przedszkolanek jest nie do przyjęcia i chyba należało by sprawę pchnąć na nieco wyższy szczebel, jesli perswazja nie skutkuje i rodzic natrafia na opór i ewidentną niechęć. Moja trzylatka tez czasami udaje że nie słyszy - wołam raz, drugi, piaty, az w końcu powiem no szkoda, ze nie chcesz zobaczyc (i tu wymyślam różne zachęcające i mogące zainteresowac ja informacje) jaki samolot leci za oknem... wtedy odrazu jest Słucham, jaki samolot, gdzie pokaż itp..?? Zwyczajnie, dziecko nalezy czymś zainteresować. Jesli zajmie sie i pochlonie zabawą... może nie reagować, w duchu myśląc, że np. chcemy ja od tej zabawy już odciagnąć i stąd ten brak reakcji. Udaje że nie słyszy, bo nie chce np. słyszeć, że trzeba kończyc zabawe lub co mało tez dla niem przyjemne- posprzatać zabawki. W takiej sytuacji trzeba fajnie rozegrac sytuację, tzn tak by nawet sprzatanie zabawek było atrakcyjne. Ale widocznie temu podobne kompetencje są obce tym opiekunkom i dyrektorce. Cholerne lenie. No masz, Sie wkurzylam.
      • solaris31 Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 14.09.10, 13:23
        sukienkawgrochy - podziel czasem swoja wypowiedź, bo się źle czyta wink

        fajny nick wink

        a w temacie - co to znaczy - to nie komuna, żeby tak rozmawiano z rodzicem. daleko nie doczytałam, ale tego nie rozumiem ... czy teraz nauczyciel ma sie kłaniać w pas i mówić, że dziecko niegrzeczne jest aniołkiem? czy to w ogóle ma sens?

        i ciekawe, dlaczego autorka umilkła, bo chętnie bym poczytała, co ma do powiedzenia po tych kilku dniach wink i może wtedy zmieniłabym zdanie wink
        • sukienkawgrochy Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 15.09.10, 15:25
          Mówiac, że to nie komuna miałam na mysli fakt, że czasy sie zmieniły i rodzice nie traktują przedszkola wyłacznie jako przechowali, a pań przedszkolanek jak urzedniczki siedzace za biurkiem. Sama chodziłam w latach 80-tych do przedszkola i wiem jak to wyglądało. Zakazy, nakazy, zabawki są ale nie dotykać, pani jest, ale zajęta czyms przy biurku itd.. Leżakowanie, to leżeć, nie ruszać sie i najlepiej nie oddychać. W zerówce nie miałam leżakowania, to panie, zeby mieć swiety spokój kładły dzieci jedno obok drugiego na dywanie i cisza jak makiem zasiał. Teraz rodzice bardziej ingerują w "zycie" przedszkolne, wymagają, oczekują, walczą o pewne standarty. Przez to, (i nie tylko) panie, nas rodziców nie traktuja wyłącznie jak intruzów. Chetniej niż kiedyś opowiadają o dziecku, jego predyzpozycjach, zachowaniu, problemach itd. (przynajmniej takie sa moje i moich znajomych obecne doświadczenia oraz wielu z was forumowiczek) Chca z nami współpracować a nie tylko traktuja jak zlo konieczne. Pilnuja się, bo wiedzą, ze spraw, które sa niewygodne i problematyczne nie zamiota pod dywan tak łatwo, bo my rodzice nie boimy się zapukac do wyższych instancji smile

          p.s. Przepraszam za tak obrzerne wywody. Ale jak juz sie rozpisze to wale wszystko co slina na jezyk przyniesie. Potrafie sie nawet powtarzać WYBACZCIE smile
    • iwonaber Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 14.09.10, 20:11
      Witajcie,

      Dopiero dzisiaj mam czas odpisac, bo jestem tez mama kilkumiesiecznych blizniakow i na wszystko brakuje czasu wink

      Jak wspomnialam w ostatnim poscie, zostalam zle zrozumiana w pewnym watku- mianowicie to pani dyrektor okreslila mnie jaka mloda, dobrze 'ustawiona' i wlasnie dlatego moge wziac dziecko do prywatnej placowki, gdy wnosilam podanie o przyjecie.
      Dlatego okreslenie mojego dziecka jako 'aspoleczne'- gdy takie nie jest- i podanie absurdalnych przykladow jako powod abym zabrala dziecko z przedszkola spowodowalo, ze napisalam na forum. Ciekawa bylam czy Wy tez mialyscie podobne 'przypadki'?

      Dziecko nadal chodzi do przedszkola. Udalo mi sie porozmawiac z dyrektorka. Zgodzila sie z faktem, iz opiekunka przesadzila z opinia, ale na pewno nie miala nic zlego na mysli.. (!)
      Opiekunka na pytanie, czy syn byl grzeczny odpowiedziala z cynicznie 'normalnie'.. smile

      Na chwile obecna nie bede zabierac Malego. Zobaczymy jak dalej potocza sie sprawy..
      Mam nadzieje, ze wszystko bedzie dobrze, bo nie jestem konfliktowa, ale najbardziej na swiecie nie lubie jak ktos mi wmawia nieprawde.. Wtedy walcze wink

      O prywantnym chce pomyslec za rok, by syn chodzil do 'angielskiego' przedszkola.
      Tak od razu nie ma sensu zabierac, bo przeciez nie da sie przez cale zycie uciekac od ludzi, ktorzy sa mniej sympatyczni..
      Szkoda ze rozpisywac, bo sa tacy, ktorzy wszystkiego sie czepiaja.

      Pozdrawiam serdecznie smile
      • iwonaber Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 14.09.10, 20:28
        Zapomialam napisac, ze w stosunku do dziecka to jestem czasami az nazbyt krytyczna.
        Zawsze mowie mu, gdy cos zle robi, zabierze innemu dziecku zabawke, czy nie chce mnie sluchac. Zawsze mu wszytko tlumacze, ale to tylko dziecko! Moze 2/10 przypadkow gdy go o cos poprosze nie chce mnie sluchac, bo wlasnie swietnie bawi sie w pokoju.
        Ma kare gdy jest naprawde nieznosny- ale to moze zdarza sie raz na 2 tyg, lub raz na miesiac!

        Ale sa chwile, gdy szybko musze zrobic mu obiad, ale blizniaki akurat sa marudne i prosze synka by mi z Nimi pomogl i chetnie sie zgadza- ja gotuje dla niego, a on zabawia rodzenstwo, pokazuje im swoje zabawki, podaje butelke z piciem. Oczywiscie caly czas obserwuje co syn tam robi smile
        Mysle ze jesli syn nie slucha pani, to dlatego ze jej nie zna, nowe miejsce, itp.

        Podsumowujac slowa opiekunki bardzo mnie urazily, poniewaz nie sa zgode z prawda.
        Nie chodzi o moje Ego, czy Idealy, ale fakt ze sa niesprawiedliwe.
        • angelsik Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 14.09.10, 21:21
          Pracowalam w przedszkolu i zachowanie nauczycielek jest nieodpowiednie. Twoje dziecko zachowuje sie zupełnie normalnie na tym etapie chodzenia. Ja zabrałabym dziecko z tego przedszkola. Albo zapytałabym wprost o co im chodzi naprawdę. Niestety ale znając różne sytuacje od drugiej strony muszę Ci powiedzieć szczerze, że dziecko Twoje może nie być dobrze traktowane ( czyt.na równi z innymi dziecmi). A to bardzo przykre dla dziecka.........sad
        • solaris31 Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 15.09.10, 09:22
          obserwuj więc całość sytuacji, zwracaj uwagę, czy dziecko jest zadowolone - z wredną panią na pewno nie będzie. wink

          podoba mi się postawa dyrektorki - bez owiajania w bawełnę i zbędnego ściemniania, że pani miała zły dzień. taki dyrektor/nauczyciel to prawdziwy skarb big_grin dyrektorzy mają raczej tendencje do poprawiania rzeczywistości wink

          jeśli zauważysz jakieś problemy - wtedy dziecko możesz próbować przenieść. nie ma sensu trzymać go w miejscu niesprzyjającym. a póki co - pierwsze koty za płoty- i oby więcej wpadek nie było.
    • bernimy Re: Wredne panie w przedszkolu. Co robic? 14.09.10, 22:53
      To co opisałaś o zachowaniu pań czy pani dyr. to koszmar.
      Ja przez 3 dni obserwowałam dzieci w przedszkolu i to opisałaś to jest naturalne zachowanie w tym wieku. Jedynie mowa jest u jednych bardziej u drugich mniej rozwinięta, ale właśnie w przedszkolu to się wyrównuje!
Pełna wersja