nic nie je.

13.09.10, 19:12
mamy 2-latkow, pocieszcie, powiedzcie, ze dzieci po prostu tyle jedza, bo zwariuje, przestane gotowac, robic zakupy, zamkne kuchnie za klucz...
mlody dokladnie 2 lata zjadl dzis: 150 kaszy manny rano, pół bulki i o 18:30 (!) łaskawie 2 małe ziemniaki z maslem i koperkiem. Niebawem kolacja, kanapeczek, jajek, parowek, sałatki z pomidorka, racucha, naleśnika itp. nie zeżre absolutnie, więc będzie kaszka z połówka brzoskwini.

i tak codziennie, waży 11 kilo, wzrost 85 cm.

    • kammik Re: nic nie je. 13.09.10, 19:20
      Przecież je.
    • klubgogo Re: nic nie je. 13.09.10, 19:25
      Pocieszyłaś, ale mnie.
      Moja ma 22 m-ce i niespełna 11 kg. Na śniadanie płatki z mlekiem, później danonek, czasami pół suchej buły, zupy 5 łyżek. Na obiad zje najwyżej 5 pierogów z serem lub naleśnika, bo jeśli mięsko to szczyptę, łyzeczke ryżu. Na podwieczorek ciacho typu drozdżówka, 5 biszkoptów. I na kolację znowu płatki. Wydawało mi sie mało, zwłaszcza te obiady. Mam wrażenie, że te płatki ja trzymają.
      A Twoje dziecko przynajmniej owoc zje, moje nic, tylko te płatki, buła i danonki.
      • ewelajnawrocek Re: nic nie je. 13.09.10, 19:46
        5 pierogow? To ja mam nadwage i tyle jem. Moj ma 21 mcy i zjada ledwo 2 pierogi. A teraz ma katar i dzis nie jadl nic, ale ,moj to niejadek jakich malo.
      • alika77 Re: nic nie je. 17.09.10, 18:17
        "Na obiad zje najwyżej 5 pierogów" - piecioma pierogami to ja sie najadam! moja 4-latka pomijajac ze nie lubi pierogow to w zyciu nie zjadlaby wiecej niz 3. drozdzowki do teraz calej nie zje. na 2 lata wazyla 10 kg, na 4 13,5. ludzie, nie przesadzajcie z tym pseudo-niejedzeniem
    • cibora Re: nic nie je. 13.09.10, 19:47
      Matko! Wy mówicie, że Wasze dzieci NIC nie jedzą! "Tylko pięć pierogów"!!
      Wczorajsze menu Stasia: 2 łyżki płatków owsianych, gotowanych na mleku, 5 łyżek kaszy manny na gęsto, na obiad jogurt naturalny mały Danone bez cukru, na kolację prawie cały słoiczek 150g Hipp potrawka z królikiem. I pił wodę. Staram się nie martwić.
      2 lata 4 miesiące, 95 cm i 14.300g
      Agnieszka
      --
      Staś (03.05.2008)
      • klubgogo Re: nic nie je. 14.09.10, 07:58
        Najwyżej 5 pierogów, najwyzej.
      • black_edith Re: nic nie je. 14.09.10, 10:04
        > 2 lata 4 miesiące, 95 cm i 14.300g

        e, ja bym powiedziała, że zachudzony to on nie jest - moja córka ma 4 lata, 104 cm wzrostu i waży 15 kg smile
        • truscaveczka Re: nic nie je. 14.09.10, 10:36
          Moja ma 5, 110 wzrostu i 17 kilo wink I do chudości jej daleko... Swoją drogą, czy ktoś anihilował siatki centylowe? Ja sprawdzam regularnie, czy się córka trzyma "swoich" centylków i nie schizuję jak tydzień żyje tylko na kubku kakao rano big_grin
    • camel_3d Re: nic nie je. 13.09.10, 19:48
      eee..to chyba norma..
      moje tez nie je.. ma 21 miesiecy (prawie)
      wazy jakies 11.5 mierzy 86
      i je glwonei bulki maslane z serem..jak go przemyce. parowki..i jajecznice.
      podobno w zlobku je obiady normalne..ale nie wiem smile
      nie wyglada na chudego..jest zywy i radosny wiec chyba ok.
      Dawaj mu jogurty z owocami..

      Aha..moj lubi ryz z duza iloscia roznych przypraw...tam mi sie nawet uda kurczaka przemycicsmile)
    • ania_kr Re: nic nie je. 13.09.10, 20:08
      gabrysias nie jest to nic, ale nie wiele. Wydaje mi się, że przydało by się w południowej porze, cos więcej niż sucha buła. Poza tym ok.
    • q_fla Re: nic nie je. 13.09.10, 20:10

      > mlody dokladnie 2 lata zjadl dzis: 150 kaszy manny rano, pół bulki i o 18:30 (!
      > ) łaskawie 2 małe ziemniaki z maslem i koperkiem.

      Nic nie je big_grin

      > i tak codziennie, waży 11 kilo, wzrost 85 cm.

      Moja pięciolatka waży 2,5 kg więcej.

      Rada: jak odstawisz słodkie, zapychające żołądek wstrętne kaszki powinien zacząć jeść inne rzeczy.
      • gabrysias Re: nic nie je. 13.09.10, 20:38
        właśnie kaszki odstawiamy, bo racja ze zamulają, choć rano je błyskawiczną ale wieczorem już jakąś normalną na mleku z owocami: mannę lub kukurydzianą.

        jeśli chodzi o południowy posiłek to wychodzę z siebie, żeby coś zjadł, zwłaszcza, że na śniadanie poza kaszą nic. ale zwykle bez rezultatów. podobnie z "normalną" kolacją.
        najgorsze, że ma skłonności do anemii, robię badania co miesiąc i drżę.
    • deela Re: nic nie je. 13.09.10, 20:43
      jakie nic, ty widziałaś jak dziecko nic nie je? jak moje dziecko NIC nie jadło to jadło pół kromki suchego chleba na DWA dni
      • gabrysias Re: nic nie je. 13.09.10, 20:47
        owszem, widziałam. przez pół roku, dzien w dzien 50 ml mleka. w porcjach kilka razy, bo nie był w stanie wypic wiecej niz 20 ml. anemia leczona 7 miesiecy. dlatego sie martwie.
        • karro80 Re: nic nie je. 13.09.10, 21:19
          aaa no i jak potencjalny anemik to bym podmieniła kaszki gotowce na np jakąś amarantusową lub gryczaną i posłodziła łyżeczką melasy buraczanej i kapką jakiegoś owcca podawała. Czasem kaszka nie jest złem -mozna kupę fajnych rzeczy przemycić jak dzieć wybredny(mielone migdały, orzechy, zarodki pszenne, otręby różniste) to samo mozna w plackach.

          a i mozesz do tej kaszki nawet czasem żółtko dodać -moja lubi do tej pory budyń na mleku z złtkiem - robie jej z różnych mąk, najczęściej pełnoziarnistych i prawdziwej wanilii z odrobiną cukru.
          • truscaveczka Re: nic nie je. 14.09.10, 13:30
            Grube kasze w ogóle sa fajne, bo niskoprzetworzone.
        • deela Re: nic nie je. 13.09.10, 22:12
          no to chyba masz porównanie?
    • karro80 Re: nic nie je. 13.09.10, 21:09
      LAski, a weźcie przeliczcie to se na kalorie, bo mi sie wydaje, że niekróe tu dzieci jedza normalnie, a niektóre nawet całkiem dobrze(5 pieroogów -moja je 2-maks 3 i uważam że je oki)
      któraś pisała że około 80 kcal na kilogram jest zapotrzebowanie(chłopaki82 chyba -czyli np moja jada duuuużo więcej niż wynika z zapotrzebowania(ale ona musi, to insza inszość), a nie wydaje mi się, że je w tej chwili więcej niż wasze dzieciaki(kiedyś tak, ale to jadła więcej ode mniewink-zeszłe lato)
      Ale jak policzycie to wszystko-każdy kęsik.
      Młody waży 11 kilo to około 890kcal, tak? 2 dziennie razy kaszka na mleku bedzie miała z 500kcal, pół bułki jakieś 20kcal, ziemniaki około 50g -35 kcal, masło łyżeczka około 40 kcal, łyżka okolo 80, nie wiem ile bylo, pół brzoskwini jakieś 25 kcal - to "nic" to ponad 600kcal -czyli 2/3 zapotrzebowania - żeby dobrze wyliczyć trzeba danych dokładniusich z 7-10 dni, bo dzieci jedzą skokowo i nieregularnie, dopiero to nam da obraza ile kalori średnio zjada nasz dzieć.
      Jak ci się chce to pozapisuj, za tydzień/10 dni wrzuć to sie policzywink
    • yagnik Re: nic nie je. 13.09.10, 21:37
      Ależ on je!
    • mruwa9 Re: nic nie je. 14.09.10, 08:53
      Na moj skromny gust to on je calkiem przyzwoicie.
      A jesli do tego popije sycacymi napojami to juz w ogole (co pije BTW?)
      Wez sobie kartke i przez 2-3 dni spisuj absolutnie wszystko, co trafia do buzi dziecka (wszystko co zje i WYPIJE!), podsumuj, policz kalorie i sama sie zdziwisz, ile tego NIC moze byc.
      A tak w ogole to w pierwszym rzedzie zredukowalabym slodkosci w diecie (kaszki, soczki, herbatki, slodycze to juz w ogole).
      • ant-nat Re: nic nie je. 14.09.10, 09:59
        Śniadanie kaszka bobovita z 7 łyżek, drugie śniadanie jakaś buła lub kanapka, obiad zupa (najlepiej z ziemniakami lub makaronem) drugie danie najlepiej ziemniaki, pulpet zero surówek) potem jakiś danonek lub monte
        27 miesięcy - 14 kilo
        Teraz ja się zacznę martwić że je za dużo
        Owoce rzadko - niestety
    • semi-dolce Re: nic nie je. 14.09.10, 10:24
      Mój prawie dwulatek ma 82 cm wzrostu i wazy 11,5 kg. A ile je? No cóż, sporo smile rano wypija kubek kakao, do tego ze 3 takie normalne, duze wafle ryzowe. Potem zjada serek lub owoc. Potem zupę. Potem drugie danie - dania obiadowe w róznych porcjach, zazwyczaj tak pół dorosłej porcji, chyba, że sa brokuły to więcej. Drugie danie zazwyczaj nie zawiera wypelniaczy, nie jemy kartofli, ryzu czy innych chyba że czasami jest to makaron z sosem. Potem owoc lub serek. Na kolacje serek lub jajecznica lub kanapka lub kasza manna. W miedzyczasie zdarza mu się podjadać jakies biszkopty albo inne słodycze, ale w umiarkowanej ilości. Pije głównie wode, ostatnio także herbaty owocowe posłodzone miodem. I co? Wzrost na 10 tym centylu, waga na 10-25. A je i je smile Choć bywaja dni, gdy nic nie chce zjeść i cały dzien biega o jednym wafelku. Ma do tego prawo. I juz sie nauczyłam, że on niby taki malutki, niziutki i tak przez pare miesięcy, po czym nagle w tydzień rosnie dwa rozmiary. A potem znow przerwa, długa przerwa, na tyle długa, b y matka zaczęła się martwić. I znów - tydzien dwa rozmiary. Ok. Niech i tak będzie. Nigdy nie przykładałam wagi do tego ile mój syn je, nigdy nie nalegalam na jedzenie, nie martwiłam sie niezjedzonym posiłkiem albo całodzienna głodówką. Chce to je, nie to nie, nie zaprzatam sobie tym glowy, do jedzenia daje mu to, co lubi.

      Btw - to, że twoje dziecko nie chce racuchów, naleśników to akurat dobrze bo nie sa to zdrowe i wartościowe posiłki. Tak samo parówki. Poza tym w diecie twojego dziecka sa same weglowodany prawie - kasza, bułka, ziemniaki, kasza (tzn. kaszka - czyli wysokoprzetworzone bezwartościowe swiństwo jak rozumiem czy tez może zdrowa, normalna kasza w róznych rodzajach?). A gdzie warzywa? Mięso? Ryby? Nie chce? To niech nie je ale w zamian nie proponuj wciąż kaszy buły i kartofli, które bardzo zapychają.

      I co to znaczy, że dziecko zjadło "łaskawie"? Komu on łaske zrobił? Je się dla siebie nie dla innych. Przychodzi pora posiłku stawiasz przed nim talerz i już. Chce to je, nie to nie - ty w tym czasie jesz swoja porcję. Bo posiłki powinny byc wspólne.
      • gabrysias Re: nic nie je. 14.09.10, 12:07
        drogie dziewczyny! nie proponuję wciąż kaszy, buły i kartofli, tak samo jak nie poję dziecka sokami, napojami, nie daję słodyczy czy innych zapychaczy. to logiczne, ze gdyby tak było, wycofałabym je jako pierwsze.
        taki był nasz wczorajszy jadłospis, zwykle ilość jedzenia jest właśnie taka. pół bułki na drugie sniadanie też trafia nam się okazjonalnie. obiadów jeść nie chce. ziemniaczki z koperkiem czasami. ryb, mięsa, wędliny mój mały nie zje, nie lubi "od zawsze", mimo, że wiekszość przetworów robię sama w domu. zupy gotuję codziennie. jesli chodzi o racuchy i naleśniki, to mogą być zdrowe, z pełnej mąki, jajek ze wsi (które kupuję u źródła), z owocami czy warzywami, na dobrym oleju. sęk w tym, że mogę cuda wymyślać i robić, a i tak nie udaje mi się zachęcić synka do jedzenia. wszystkie pomysły z kolorowymi kanapeczkami, buziami, muchomorkami z pomidorków, itp. u mnie sie nie sprawdzają. szukam porady a nie zarzutów, że na pewno moje dziecko je znacznie więcej i na pewno produktów bezwartościowych, tylko ja o tym nie wiem.
        • semi-dolce Re: nic nie je. 14.09.10, 13:23
          Racuchy nigdy nie będą zdrowe, bo smażone smile

          No dobra - dasz mu mięso czy rybę z warzywami, nie zje - i co wtedy? Co wówczas robisz, kiedy proponujesz kolejny posiłek?

          Czy ty go karmisz czy je sam? Czy jecie razem, tzn. ty swoje on swoje? Czy jecie to samo, czy każdy ma inne menu? Jak wyglądaja posiłki?
          • gabrysias Re: nic nie je. 14.09.10, 22:02
            jak nie zje to czeka do pory nastepnego posiłku, jeśli wtedy też nie chce, to też do nastepnego...
            sniadania i obiady jemy rodzinnie, wszyscy to samo, ewentualnie doprawianie wg gustu.
            staram się, żeby mały jadł samodzielnie, jak jest lepszy dzien to się nawet udaje, zje troszke ale sam. chyba tego nie lubi. jak go karmię to zazwyczaj wrzeszczy, wiec przestaję, daję łyżkę/widelec...
            racuchy-palcki różne odsączone z tłuszczu, będę bronic, sama lubie...
            • semi-dolce Re: nic nie je. 14.09.10, 22:11
              A próbowałas olać? Nie na dzień czy dwa, ale na dłużej. Robisz jedzenie, stawiasz przed dzieckiem i niech je. Ty jesz swoje - to samo i jak trzeba to sie zamieniacie talerzami (bo twoje lepsze...), rozkoszujesz się tym jedzeniem, wychwalasz i sie zachwyczasz i nie zwracasz uwagi na dziecko. Chce to je, nie to nie je, niech lata głodne - jego wybór. Konczysz jeśc, jeśli mlody je to czekasz az skonczy, jesli nie to zabierasz talerz i sprawa zamknięta. Nie przejmujesz się niczym. I nie karmisz. Twoim zadaniem jest dostarczyc dziecku pożywienie, a to czy zje i ile to jego sprawa.

              A smazone nigdy zdrowe nie bedzie. Owszem, nie jest trujace i bywa pyszne, ale od czasu do czasu, a nie na co dzień smile
      • karro80 Re: nic nie je. 14.09.10, 18:09
        Ja sie tego nie martwienia musiałam nauczyć, ale warto byłosmile
        Teraz wiem, ze młoda ma tak jak ja -czyli je "intuicyjnie"wink -jak na jeden posiłek czy jednego dnia przewazy mięso to nastepnego zję np "zielone" i kaszę. Ale ogólnie jest malo wybredna, więc jeśli zdarzy jej się czegoś nie chceć a za godzinę zawoła to ja akurat zrobie jej coś innegowink, ale to są rzadkie wypadki. Też bywa, że żre duuużo, wraca np na jakiś czas jedznie w nocy-ufam gliździe i wierzę, że wie co robiwink - faktycznie u nas po masakrycznym obżarswie trzeba kupować buty wieksze(młoda najbardziej przybiera w stopie 2,5 roku, 86cm, 9,9kilo i nr 26)

        Ps pfii... moje placki wartościowe i zdrowe somtongue_out i nietłuste nawet
        • michasia52 Re: nic nie je. 15.09.10, 22:18
          Po pierwsze- rozumiem, ze mozesz sie martwic,ze Twoje dziecko je malo, tez tak mam jesli moja corka ma akurat okres, ze nie ma apetytu. Jestesmy mamuski i mamy do tego prawo.
          Moja corka je raczej chetnie, gorzej jest z nowosciami, lub rzeczami, ktore ubzdura sobie, ze ich nie lubi. Oto moj sposob: czy cos lubi czy nie i tak klade jej to na talerz, troszeczke, tak z boczku ale jednak tam trafia. Efekt jest zawsze ten sam po jakims czasie i tak tego sprobuje, a za ktoryms razem po prostu uznaje ze to dobre i zje ze smakiem. Jesli sie uda i cos jej zasmakuje to przez jakis czas, podaje jej to czesciej zeby zapamietala, ze to dobre.
          Moze sprobuj cierpliwie wprowadzac nowe produkty, nie na sile, bez nerwow ze znowu nie zjadl!
          Powodzenia
    • jkl13 Re: nic nie je. 16.09.10, 10:56
      Ale martwi cię to, że mało waży, czy to, że niewiele je, czy to, że je ciągle to samo?

      Jeśli martwisz się o wagę i wzrost, to pocieszę, że mój młodszy syn je czasem za czterech, urodzony w terminie z wagą 3.500, obecnie ma 17 miesięcy, waży 9.500, wzrost ok. 75-77 cm, rozmiar buta 20. I nic mu na to nie poradzę. Po prostu tak ma, że spala szybciej niż zjada. A je przede wszystkim mięcho, warzywa i owoce - ziemniaki są be, makaron też, chleb czy buła w ostateczności, jogutry tylko naturalne. Ale siedzi sobie pomiędzy 3 a 5 centylem i nie chce iść w górę.
    • mag_pie Re: nic nie je. 16.09.10, 11:06
      2,5 - dziewczynka . Wzrost - ubrania na 98-104 . Waga: 12,5 kg
      Śniadania: kilka łyżek płatków na mleku lub danio lub kilka kęsków kanapeczki
      2 śniadanie: wyjedzony środek z bułki kajzerki - warunek musi jechać w wózku albo w foteliku inaczej nie ma czasu suspicious
      obiad: zupka pomidorowa ( około 5 łyżek ) lub upieczona pałeczka z kurczaka ( czasem zje cała) do tego ma ugotowanego ziemniaczka ale z reguły nie zjada , lub frytki ( frytki zjada ale wiadomo nie można codziennie) .
      kolacja: kilka gryzów kanapki, albo plasterek żółtego sera , albo kilka kęsów makreli z puszki w sosie pomidorowym albo kiełbaskę Smakusia albo mała cielęcą.

      do tego czasem zje trochę jabłuszka , trochę banana - miedzy posiłkami, ale żadnego z tych owoców nie więcej niz pół; jakiegoś herbatniczka czy kruche ciasteczko , czasem lody , czy jakiś inny słodycz ale nawet lizaka nie zjada całego .


    • niewid-oczna Re: nic nie je. 16.09.10, 13:01
      Mój mały w maju skończył 2 lata i waży 10.90 kg. Też tak z nim mam. Poprostu nie lubi jeść.
    • wiki11110 Re: nic nie je. 17.09.10, 18:44
      Moja też tak ma. Od 6ciu miesiecy nie utyła ani grama (niecałe 11kg, 86cm). Obiadów nie jada od ponad trzech tygodni. Łaskawie mleko z kleikiem ryzowym z niekapka wypije. Sporadycznie parówka czy jajecznica. Istny horror - dla mnie. Ale trudno moze apetyt wróci. Albo będzie typen niejadka ktory malo co do buzi wkłada a siły i haryzmy ma za trzech.
      • annakurowska8 Re: nic nie je. 11.10.10, 11:48
        Radzę zrobić badania np.na Giardia lamblia to jest choroba brudnych rączek i często przy niej dzieciom odbiera apetyt. Ja mam córeczkę niejadka tzn.miała bo teraz córeczka ma 5 lat i je już wszystko ale do lat 3 przeżyłam horror! Szukałam wszędzie pomocy i okazało się że to typ niejadka. Radzę gotować tylko to co dziecko lubi, dawać mniej w częściej i przede wszystkim zrobić badanie na Lamblię jest to badanie odpłatne (kiedyś 22zł.) ale warto!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja