elcia12345
23.09.10, 11:35
Witam.
Mój 3 latek właśnie poszedł do p-la we wrześniu.
I już na 2 dzień pani przedszkolanka (z II zmiany) powiedziała mi, że mały jest bardzo ruchliwy, lata wszędzie, nie usiądzie i że trzeba go stale pilnować i że ja mam też go pilnować w domu. Ja odpowiedziałam: tak oczywiście jest ruchliwy i zwracam cały czas na niego uwagę w domu.
Na następny dzień powiedziała, że mały był niegrzeczny: nie chcał zasnąć i na jej próby położenia go i uciszenia w łóżeczku po prostu zaczął ją kopać.
Mówiła, o tym do mnie, lecz w obecności małego, który stał i płakał słysząć jak Pani mówi, o tym, i mówi, o tym że będzie miał karę (zakaz oglądania bajki w domu) za niegrzeczne zachowanie.
Stał i płakał. A pani cały czas podkreślała , że mały był niegrzeczny.
Opadła mi szczęka i wyszłam z p-la z dzieckiem. Opadła mi dlatego, że zawstydzała dziecko.
Starałam się w domu porozmawiać z nim o tej sytuacji, żeby nie kopał Pani i żeby leżał w łóżeczku podczs leżakowania,a jeżeli nie chce spać, to żeby chociaż leżał i przytulił się do poduszki. Żeby nie przeszkadzał innym dzieciom, bo one chcą zasnąć.
Na następny dzień odbierając go z p-la Pani jak mnie zobaczyła w drzwiach to od razu do mnie podleciała i powiedziała przy małym (znowu przy nim), że mały był dziś niegrzeczny, bo nie siadział przy stole podczas posiłku, biegał po sali z pełną buzią i przeszkadzał innym dzieciom skupić się na jedzeniu. Powiedziała, że takie sytauacje nie mogą się zdarzać w p-lu i tak być nie może.
Ja jej na to: tak mały, jak nie chce już jeść, to najzwyczajniej odchodzi od stołu. A ona , że tak nie może być, że musi siedzieć i czekać cierpliwie aż wszyscy zjedzą.
Powiedziałam jej, że uczymy go siedzieć przy stole, ale mały jest bardzo ruchliwy i zawsze uciekał.
Najzwyczajniej jej nie pasuje takie zachowanie, bo jasne jest, że Panie przedszkolanki wolałyby, aby wszystkie dzieci chodziły równo, jadły razem, bawiły się razem w czasie zabawy, tańczyły razem w czasie tańców, śpiewały razem w czasie śpiewu, itp.
Zawsze jak odbieram teraz małego z p-la to idę po niego z drżącym sercem co też dziś negatywnego usłyszę na temat mojego malucha?
Obiecałam sobie, że powiem Pani, aby mówiła o zachowaniu małego bez obecności jego. Jeżeli chce coś negatywnego powiedzieć o nim, to żeby powiedziała to tylko mi.
To jest jeszcze adaptacja, mały musi przejść ją bez krytyki, a tu Pani od razu z grubej rury przy nim go krytykuje każdego dnia.
Nie pozwolę , żeby raniła go w ten sposób. Będę mu tłumaczyć w domu (lecz to jest trudne bo mału nie usiedzi w miejscu spokojnie aby wysłuchać i wiecznie gdzieś go gna).
Obiecalam sobie, że codziennie będę go chwalić więcej i mówic mu, że jest mądrym chłopcem.
Co więcej mały bawi sie z dziećmi (np. w piaskownicy), nie wyrywa nikomu zabwek (widzę w życiu codziennym), czeka na swoją kolej, np. jak ktoś się huśta na huśtawce i to mówi, że poczeka.
Jest tylko bardzo ruchliwy i nie usiedzie przy stole długo. Często pytam się go o jego zdanie, np. czy woli te kredki czy inne. Czy woli jechać do babci, czy iść po kasztany. Czy woli zjeść to, czy coś innego itp...
Co o tym sądziecie, że wszystkie dzieci siedzą i jedzą a mały zwiewa i śmieje się jak Pani go nakłania do porządku. Czy są mamy które taż mają dzieci, na które wiecznie już od samego początku narzekają Panie przedszkolanki? Czy możecie podzeilć się tym, jak sobie radzicie z tego typu emocjami, i co o tym sądziecie?
Żałują, że u nas w p-lu nie ma monitoringu, chciałabym podejrzeć jak mały się zachowuje przy Paniach i jak one postępują w stosunku do niego.