Niepohamowana złość i wyładowanie na dziecku...

28.09.10, 09:30
Witam,
Jestem mamą 3,5 letniego chłopca, bardzo wesołego, gadatliwego, ale charakternego i upartego. Staram się nie krzyczeć na niego w sytuacjach kiedy jest niegrzeczny tylko mówię podniesionym głosem. Jestem osobą nerwową i emocjonalną, zresztą jak mój synek i poprostu czasem nerwy mi puszczają, a potem mam wyrzuty sumienia. Zdarza się to naprawdę bardzo rzadko, ale nie powinno się wogóle zdarzać i nie wiem jak sobie z tym radzić. Dzisiaj spieszyłam się do pracy i już musieliśmy wychodzić, a mały zaczął się upierać i płakać, że nie ubierze kurtki, to zaproponowałam inną bluzę, też mu nie pasowała, więc wybiegł na korytarz. Wkońcu mu uległam i wybrałam trzeci wariant, a on stwierdził, że chce jednak tą pierwszą kurtkę i się wkurzyłam i na siłę chciałam mu założyć, krzyczałam na niego i zrobila się niemila awantura, nawet go szarpnęłam. Nie wiem co robić w takich sytuacjach kiedy już tak mnie wyprowadzi z równowagi, że nie panuje nad tym co mówię i robię i sama się nakręcam, bo jeszcze mu wyrzucałam jego zachowanie na klatce i w samochodzie. Potem sie przepraszamy, on mówi co źle zrobił, czyli rozumie i rozstajemy się w zgodzie. Takie sytuacje mają miejsce rzadko, ale i tak mnie męczą Czy wy czasem też nie wytrzymujecie i tak postępujecie?
    • semi-dolce Re: Niepohamowana złość i wyładowanie na dziecku. 28.09.10, 09:37
      Wyjdź do drugiego pokoju, weź 10 głebokich oddechów, walnij pięścia w scianę. Powtarzaj sobie, że to jest małe dziecko.
    • exotique Re: Niepohamowana złość i wyładowanie na dziecku. 28.09.10, 10:29
      odstawiasz dzieciaka do przedpokoju, czyli nie na klatce, zamykasz drzwi by nie wyszedl, idziesz sama do pokoju, kuchni czy gdzies i sie uspokajasz. jak ci pomoze to bluzgasz pod nosem, rwiesz wlosy z glowy.
      jak juz ci lepiej-wracasz i tlumaczysz spokojnym stanowczym glosem ze jego zachowanie ci nie odpowiada itp itd.
    • budzik11 Re: Niepohamowana złość i wyładowanie na dziecku. 28.09.10, 10:35
      Wg mnie nic złego nie robisz - każdy ma prawo się wściec, rodzice też, po co udawać, że jesteś z kamienia i masz świętą cierpliwość? Nie masz, dziecko powinno to wiedzieć, ty masz takie samo prawo stracić cierpliwość, jak on i że w ogóle wyrażanie uczuć, także tych negatywnych, nie jest czymś złym (bo nie jest). Ważne, że kończy się na awanturze, że go nie bijesz a potem sobie wszystko wyjaśniacie i przepraszacie - dajesz dziecku świetny wzór, jak się postępuje z ludźmi w i dorosłym życiu - z każdym możesz się pokłócić, ale najważniejsze, żeby się potem dogadać, przeprosić.
      • joshima Re: Niepohamowana złość i wyładowanie na dziecku. 28.09.10, 13:48
        budzik11 napisała:

        > Wg mnie nic złego nie robisz - każdy ma prawo się wściec, rodzice też, po co ud
        > awać, że jesteś z kamienia i masz świętą cierpliwość? Nie masz, dziecko powinno
        > to wiedzieć, ty masz takie samo prawo stracić cierpliwość, jak on i że w ogól
        > e wyrażanie uczuć, także tych negatywnych, nie jest czymś złym (bo nie jest).

        Oczywiście. Wyrażanie uczuć nie jest niczym złym. Wręcz powinno się je wyrażać, szczególnie te negatywne. Ale nie tak. Rodzic jest od tego, żeby nauczyć dziecko, a wcześniej siebie jesli nie umie, jak je wyrażać w akceptowalny przez innych sposób. Czym innym jest wyrażanie uczuć a czym ś innym wyładowywanie ich, szczególnie na kimś.

        Jak zobaczysz na ulicy dresa, który robi coś co cię wnerwia to też go zaczniesz szarpać i wrzeszczeć na niego, bo taki masz sposób wyrażania uczuć? Nie? A może nie zrobisz tego, żeby się nie okazało, że jest silniejszy?

        A dziecko? Przecież Ci nie odda, w każdym razie nie tak mocno.

        > ażne, że kończy się na awanturze, że go nie bijesz a potem sobie wszystko wyjaś
        > niacie i przepraszacie - dajesz dziecku świetny wzór,
        Rzeczywiście. Świetny wzró. Dziecku już się nauczyło, że jak się zdenerwuje to trzeba wrzeszczeć. Przecież mama tak robi, a Twoim zdaniem to świetny wzór.

        > jak się postępuje z ludźmi w i dorosłym życiu
        Naprawdę? Wrzeszczysz na każdego jak Ci coś nie pasuje? No gratuluję.
        • budzik11 Re: Niepohamowana złość i wyładowanie na dziecku. 28.09.10, 15:43
          joshima napisała:


          > > jak się postępuje z ludźmi w i dorosłym życiu
          > Naprawdę? Wrzeszczysz na każdego jak Ci coś nie pasuje? No gratuluję.
          >

          Nie na każdego. Na dresa na ulicy nie wrzeszczę, ale takiego omijam szerokim łukiem, kulturalnie tez mu nie zwrócę uwagi. Natomiast kłócąc się z mężem - owszem, wrzeszczę i on na mnie, jesteśmy takim "włoskim małżeństwem", i nie widzę w tym nic złego. Na dzieci tez mi się nie raz zdarzyło nawrzeszczeć i tez nie widzę w tym nic niestosownego. Natomiast nigdy dzieci nie szarpię, jak raczyłaś napisać w swoim poście.
          • joshima Re: Niepohamowana złość i wyładowanie na dziecku. 28.09.10, 16:56
            Rozumiem, że jak dziecko nawrzeszczy na Ciebie albo na panią w przeczkolu to tez się nic nie stanie, prawda?
            • 1maja1 Re: Niepohamowana złość i wyładowanie na dziecku. 28.09.10, 17:16
              PrzeCZkole na dobre zagoscilo na tym forum...
              • joshima OT - o w mordę 28.09.10, 17:39
                Rzeczywiście tak napisałam. Moja kulpa.
    • yagnik no pewnie że mi się zdarza 28.09.10, 10:44
      Też posiadam na stanie charakternego 3,5 latka, też jestem emocjonalna i szybko "reaguję", ja z reguły wychodzę na chwilę jak już wiem że za chwilę wybuchnę, nauczyłam się tego. Nigdy go nie szarpię i nigdy go nie biję tylko dlatego że to _ja jestem zła_ bo zdaję sobie sprawę że nie da mi to ulgi a dla niego to będzie bardzo przykre.

      Natomiast zdarza mi się czasami w złości powiedzieć "ty głupolu"

      Wydaje mi się że musisz być świadoma tego że za chwilę dostaniesz "nerwa" ale nie pozwól żeby złość robiła z Tobą co chce, odlicz do 10 (wiem, banalne ale działa) albo wyjdź na chwilę.
      • cora73 Re: no pewnie że mi się zdarza 28.09.10, 12:26
        "zdarza mi sie czasami w zlosci powiedziec :ty glupolu" przykresad Moze nastepnym razem ugryz sie w jezyk zanim nazwiesz swoje dziecko glupolem, powaznie. Do autorki: tak zdarza mi sie krzyczec, wybuchnac przy dziecku. Podobnie jak u was pozniej sie przepraszamy ,tlumaczymy co i dlaczego. Mysle ze tak jak juz wyzej ktoras napisala to tez "nalezy " do zycia, do codziennosci- wazne aby umiec tez malucha przeprosci, przyznac sie do bledu. Tego dziecko uczy sie wlasnie poprzez danie mu dobrego przykladusmile
    • platki_sniadaniowe Re: Niepohamowana złość i wyładowanie na dziecku. 28.09.10, 11:45
      U mnie takie krytyczne momenty sa przy braniu lekarstw. Corka od urodzenia do teraz ( skończyła 5 lat) uparcie odmawia ich połknięcia. Jest walka o każda łyżeczkę syropu, nieraz histeria. Nie pomagaja groźby, prośby, przekupstwo, zawsze jest awantura przez duże A.
      • agutka28 Re: Niepohamowana złość i wyładowanie na dziecku. 28.09.10, 12:34
        Dzięki wielkie za te słowa. Byłam nastawiona na ostre słowa krytyki, ale troszke sie podniosłam na duchu, że nie tylko mi zdarza się stracić cierpliwość co nie usprawiedliwia moich wybuchów. Macie rację z tym odczekaniem i czasem tak robię, ale w tym przypadku nie miałam na to czasu i dlatego wybuchła awantura. Pewnie dochodzi jeszcze stres w pracy i ciągły wyścig z czasem i człowiek ciągle się spieszysad Dzięki za rady. Pozdrawiam
        • joshima Re: Niepohamowana złość i wyładowanie na dziecku. 28.09.10, 14:01
          A czy przypadkiem, na skutek tej awantury nie straciłas więcej czasu niż jak byś spokojnie policzyła do 10 w kuchni?

          A właściwie co by się stało jak byś wyszła z domu 5 minut później? Pytam z ciekawości.
    • an_ni Re: Niepohamowana złość i wyładowanie na dziecku. 28.09.10, 12:24
      wielkie mi co, taki macie temperament i juz o co to sie obwiniac?
      byle nie mowic dziecku ze go nie lubisz, ze cie denerwuje, tylko ze nie lubisz jego zachowania
    • joshima Re: Niepohamowana złość i wyładowanie na dziecku. 28.09.10, 13:40
      Ja na Twoim miejscu w pierwszej kolejnosci zbadałabym sobie tarczycę i w ogóle hormony.
    • leneczkaz Re: Niepohamowana złość i wyładowanie na dziecku. 28.09.10, 13:53
      Spoko. Zdarza się każdemu.
      • agutka28 Re: Niepohamowana złość i wyładowanie na dziecku. 28.09.10, 16:23
        Tak masz rację straciłam więcej czasu przez tą awanturę niż stracilabym gdybym sie opanowała i spokojnie mu wytłumaczyła, ale tak jak pisałam to była złość niekontrolowana, a jak się nakręcilam to już wogóle posżło lawinowo. Tez myślę, że może być to sprawa hormonów, bo zanim urodziłam małego to miałam z nimi problemy.
        • joshima Re: Niepohamowana złość i wyładowanie na dziecku. 28.09.10, 16:59
          agutka28 napisała:

          > Tak masz rację straciłam więcej czasu przez tą awanturę niż stracilabym gdybym
          > sie opanowała i spokojnie mu wytłumaczyła, ale tak jak pisałam to była złość ni
          > ekontrolowana,

          Ależ ja to zrozumiałam, dlatego podpowiedziałam Ci, żebyś sprawdziła tarczycę i pozostałe hormony też. A jeśli tam jest OK, to są różne techniki dzięki którym można nauczyć się lepszego panowania nad sobą.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja