figa33
30.09.10, 13:02
Po lekturze kilku niedawnych wątków (w tym o mamach na wychowawczym z wyboru, oraz ile czasu spędzacie z dziećmi) oraz w związku z faktem, że od jutra tego czasu dla dziecka będę miała znacznie mniej, naszło mnie na ten wątek.
Do pracy musiałam wrócić kiedy córka skończyła 6 miesięcy (od stycznia tego roku). Do dziś (9 miesięcy) pracowałam na pół etatu - 4 dni w tygodniu po 5 godzin a piątki miałam wolne. Był to układ prawie idealny, prawie bo minusem było jednak tylko pół pensji.
Od jutra wracam na cały etat. Nie mam innego wyjścia. No i już od kilku dni brzuch mnie z nerwów boli, bo po prostu nie wiem, jak to będzie wyglądało w praktyce. Chodzi mi właśnie o czas, jaki będę mogła spędzać z córką, która obecnie ma 15 miesięcy.
Do tej pory zajmowała się nią przez te 4 dni babcia. Ja wracałam do domu ok 15:00 i do 19:00- 19:30 bylam na wyłączność córki. Potem przed 20:00 kąpiel i o 20:00 lulu.
Teraz do domu będę wracać nie wcześniej niż 18:30, więc ile tego czasu nam zostanie?! W planach mam oczywiście przesunięcie godziny kąpieli i pójścia spać na 21:00. Nie wiem czy mała wytrzyma tyle w formie, niby wciąż miewa po 2 drzemki w ciągu dnia, ale je też będzie trzeba jakoś przeorganizować, tą popołudniową jakoś przesunąć, żeby mi o 19:00 już nie wyła, że śpiąca.
Czuję się maksymalnie rozdarta, ale naprawdę nie mam wyjścia. Marzę o urlopie wychowaczym, ale z jednej pensji nigdy byśmy sobie nie dali rady, szczególnie że wciąż nie mamy nawet własnego mieszkania.
Jak Wy to robicie, drogie pracujące na cały etat mamy, jak to wygląda u Was technicznie? Ile czasu jesteście w stanie dać dziecku po pracy cały dzień? Idzie jesień, zima, już teraz o 19:00 jest ciemno zupełnie, spacery ze mną raczej odpadną, pozostanie zabawa w domu. Ale i tak to za mało...
Czuje się, jakbym od nowa szła do pracy po macierzyńskim, jakbym straciła cały czas, jaki miałam dla córki. Dno. Jest o tyle gorzej, że w ten weekend jeszcze przeprowadzamy się do kolejnego wynajmowanego mieszkania, jak mnie w nim od poniedziałku nie będzie tyle godzin to córka chyba szału dostanie w nowym otoczeniu bez mamy. Wszystko tak się beznadziejnie zbiegło w czasie...