Jak nauczyć go jeść??

30.09.10, 19:48
Załamka... sad NIe mam już sił. Jak nauczyć synka samodzielnie jeść (ma 3 lata 4m.)? Wiem, ze zawaliłam na samym poczatku bo go karmiłam sama, ale przyszedł czas przedszkola i samodzielnych posiłków i klapa. Tłumaczyłam mu już wczesniej, ze trzeba samemu itp. on niby wie, umie ale potrafi siedzieć godzine nad posiłkiem i wziasc do buzi ze 3 razy. Ciagle trzeba go upominac, wez do buzi, ugryz itd. Jakis czas temu była poprawa sam jadł było ok, ale teraz był chory i znowu to samo. Najgorzej jest z obiadami a jak by zjadł jakieś warzywko to bym na msze chyba dała, bo poza pomidorami nie zje zadnego. Napiszcie mi chociaz jak długo moze potrwac takie lenistwo do jedzenia. Musiałam sie wygadac chociaz tyle sad
    • tusia-mama-jasia Re: Jak nauczyć go jeść?? 30.09.10, 19:54
      No nie da się ukryć, że zawaliłaś trochę... To już późno na takie działania. Chyba tylko żelazna konsekwencja. Podajemy posiłek, siadamy wszyscy do stołu, każdy je co ma na talerzu, posiłek się kończy i odnosimy talerze. Nie ma siedzenia godzinę, grymaszenia, proszenia, biegania. Oczywiście potem zadnych przekąsek, łakoci itd. do kolejnego posiłku. W końcu poczuje, że ta polityka mu się nie opłaca. Ale oprócz tego warto z nim pogadać, poczytać książeczki o dzieciach/zwierzakach, które też nie chciały/nie umiały jeść same i co z tego wynikło.
      Wspólne gotowanie tez może wiele - jak sam pokroi warzywa do sałatki to i sam chętniej spałaszuje wink
      • patrycja25.live Re: Jak nauczyć go jeść?? 30.09.10, 20:06
        tusia-mama-jasia napisała:
        "Podajemy posiłek, siadamy wszyscy do stołu, każdy je co ma na talerzu, posiłek się kończy i odnosimy talerze. Nie ma siedzenia godzinę, grymaszenia, proszenia, biegania. "

        No właśnie, ale za to jest płacz bo on jest głodny.

        "Ale oprócz tego warto z nim pogadać, poczytać książeczki o dzieciach/zwierzakach, które też nie chciały/nie umiały jeść same i co z tego wynikło"

        Dobry pomysł z tymi ksiązeczkami, bede szukac takich.

        " Wspólne gotowanie tez może wiele - jak sam pokroi warzywa do sałatki to i sam chętniej spałaszuje wink"

        Raz juz probowałam, nic to nie dało. Jak uda mi sie namowic go na skosztowanie jakiegos warzywa to ma odruch wymiotny.
        Trudny z niego egzemplarz uncertain
        Dzieki za odp. smile






        • alika77 Re: Jak nauczyć go jeść?? 30.09.10, 22:47
          > "Podajemy posiłek, siadamy wszyscy do stołu, każdy je co ma na talerzu, posiłek
          > się kończy i odnosimy talerze. Nie ma siedzenia godzinę, grymaszenia, proszeni
          > a, biegania. "
          >
          > No właśnie, ale za to jest płacz bo on jest głodny.

          nie bardzo rozumiem. no i co z tego ze jest placz? umrze od placzu czy z glodu, bo obiadu nie zjadl? poplacze raz, drugi, trzeci, az zalapie, ze albo je sam albo nie je wcale. a w przedszkolu to jak je, panie go karmia? jak mozna z dziecka taka sierote robic...
          • patrycja25.live Re: Jak nauczyć go jeść?? 01.10.10, 11:54
            alika77 napisała:
            > nie bardzo rozumiem. no i co z tego ze jest placz? umrze od placzu czy z glodu,
            > bo obiadu nie zjadl? poplacze raz, drugi, trzeci, az zalapie, ze albo je sam a
            > lbo nie je wcale.

            Płacz to może delikatnie powiedziane, raczej ryczy, tarza sie po ziemi i takie tam.

            a w przedszkolu to jak je, panie go karmia? jak mozna z dziec
            > ka taka sierote robic...

            W przedszkolu je ale bardzo mało i długo mu to trwa, paniom raczej nie daje sie karmic bo chce sam. A jesli chodzi o robienie z dziecka sieroty to nie wiem o co chodzi. To raczej ja jestem sierota, bo za miekka jestem i po takim godzinnym cyrku z proszeniem, tłumaczeniem, jego bekiem mam sama ochote wyć. Wiem, ze sama zawaliłam i to chyba dodatkowo mnie męczy. Po prostu wiem ze umie jesc, ale czasami robi mi chyba na złość bo jak na obiad dostanie jego ulubione danie to je szybciej niz my.
            Mam nadzieje ze sie nauczy a ja jakos to wytrzymam, bo chyba nie mam wyjscia.
            Dzieki za odp.



            • joshima Re: Jak nauczyć go jeść?? 01.10.10, 22:09
              patrycja25.live napisała:

              > Płacz to może delikatnie powiedziane, raczej ryczy, tarza sie po ziemi i takie
              > tam.
              No i co z tego. Każdej jego histerii ulegasz? No to nieźle Ci wlazł na głowę. W takiej sytuacji to się zbiera dzieciaka do galopu a nie ustępuje mu.

              > A jesli chodzi o robienie z dziecka sieroty to nie wiem o
              > co chodzi.
              Naprawdę nie wiesz o co chodzi? Moja córka ma 18 miesięcy dostaje talerz siada przed nim i zjada swój posiłek. A twoje dziecko?

              Moja córka nigdy nie robiła problemów z jedzeniem. Próbuje wymuszania w innych kwestiach. Już wie, że może się tarzać po ziemi i robić różne cyrki i nic nie wskóra. Mimo to jeszcze czasem próbuje, ale ja doskonale wiem, że nie mogę jej ulegać w pewnych kwestiach.
              • gwen_s Re: Jak nauczyć go jeść?? 02.10.10, 15:57
                dokładnie, on płacze bo wie, ze go nakarmisz... po prostu wymusza, jak byłby głodny to by jadł sam...
                Moja siostra też robi ze swojego sierotkę, mało tego cała szczęśliwa była bo panie go karmiły, że niby ulubione dziecko to karmią, po dwóch tyg panie ją upomniały, że mogłaby więcej czasu poświęcić na naukę samodzielnego jedzenia bo one muszą go karmić...
                Daj mu obiadek, posadź go przy stole razem z wami, załóż śliniak z kieszonką, daj na zwykłym talerzu, takim jak Wy, zwykłe sztućce i niech je, mówisz, ze teraz jecie obiad... jak nie będzie jadł to zapytaj czy jest głodny jeżeli tak to niech je... jeżeli nie, to dziękuję i odstaw obiad... musisz znieść ten płacz, wierz mi 3 dni i będzie po sprawie, bo zobaczy że nic nie ugra tym płaczem!!! Jak już zacznie jeść to będzie szło mu coraz lepiej i szybciej...
        • joshima Re: Jak nauczyć go jeść?? 30.09.10, 23:07
          Płacze, bo doskonale wie, że mama zmięknie.
          • tusia-mama-jasia Re: Jak nauczyć go jeść?? 01.10.10, 12:00
            Otóż to. Wrzaski z towarzyszącym tarzaniem tymbardziej nie powinny przynosić pożądanego przez dziecko relutatu, bo to ślepa uliczka i gwarancja kłopotów... Niech poryczy i zauważy, że mama ma to w nosie. że rykiem kompletnie nic nie zwojuje. I niech też zauważy, jak mama się cieszy, jeśli jednak spróbuje pewnego dnia zjeść jak człowiek.
            No i na pewno to co pisałaś - mam tu na myśli autorkę wątku - że "raz próbowałaś" to za mało... Zapewne kazdy ze sposobów trzeba wdrożyć kilka lub kilkanaście /dziesiąt?/ razy, żeby zaczęły dawać widoczne rezultaty.
    • joshima Re: Jak nauczyć go jeść?? 30.09.10, 23:04
      Sadzaj go do posiłku kiedy jest naprawdę głodny. Nie jesz?To dziękuję spotykamy się przy następnym posiłku. Jak zgłodnieje, to zje, choćby miał jeść kasze rękoma. Nic mu się nie stanie jak raz czy drugi nie zje.
    • happ_y Re: Jak nauczyć go jeść?? 02.10.10, 10:27
      Mam taki sam egzemplarz w rodzinie. Chłopak ma w tej chwili 6 lat i nadal nie potrafi sam się najeść, a jeśli to robi, to godzinę. Przez całe jego życie obserwowałam jak matka mu krzywdę robi skacząc nad nim, karmiąc, żeby tylko coś zjadł. Jego młodsza siostra jadła pięknie sama, aż mamusia powtórzyła podejście i dziecko je identycznie jak starszy brat.

      Uwierz mi, że dziecko nie umrze z głodu jeśli raz czy drugi nie zje obiadu. Mój roczniak nie da się nakarmić jeśli nie dostanie do ręki drugiej łychy, którą je sam. Różnie mu to wychodzi, ale najważniejsze jest, że uczy się samodzielności. Ponad trzyletnie dziecko już naprawdę powinno pewne rzeczy robić samemu. Moja rada to tak jak napisały dziewczyny: żelazna konsekwencja. Odsadzać od stołu, aż się nauczy sam. Jak to mówią: z głodu się jeszcze nikt nie ze..rał wink
    • gan33 Re: Jak nauczyć go jeść?? 02.10.10, 11:55
      Latwo jest doradzać, jak się nie ma takiego problemu. Osoby, których maluchy jedzą samodzielnie niemalże od 1 rż. nie powinny radzić. Ja miałam podobny problem , mój synek jadł samodzielnie ale bardzo długo, więc karmiłam aby zjadł ciepły posiłek ( do tego często przy bajce). Jak poszedł do przedszkola to nawet szło mu nieźle z tym jedzeniem chociaż panie pomagały i nie miały żadnych uwag. Na pewno nie zjadał całych porcji. a w domu był karmiony do 4,5 r ż, potem też jeszcze dokarmiany a czasem posiłek kończył się wymiotami.
      Obecnie ma 8 lat, od dawna je sam, czasami dość długo, czasami expresowo, lubi pochway za ładnie zjedzony obiad, lubi różnorodne posiłki, w szkole je ładnie i szybko . Jest bardzo szcuplutki- takie geny. W trakcie nauki samodzielnego jedzenia ustaliłam z nim że siadamy rzaem do stołu, jemy z rodziną wspólnie (o ile to możliwe) a potem ja lub tata zostaje z nim do końca jego posiłku, troszkę go mobilizując i dotrzymując towarzystwa, po kilku m-cach uż towarzystwa nie potrzebował. Więc może zrób tak jak ja , najpierw rozmawiając i ustalając zasady z dzieckiem. Chwal go za osiągnięcia w tej dziedzinie, nie okazuj zdenerwowania, nie zmuszaj do jedzenia tego czego niechce, to przyjdzie z czasem. Dla porównania moja 2-latka nie pozwala się karmić, zjada wszystko migiem i jeszcze sięga do mojego talerza. Odkąd ujawnił się jej apetyt to jeszcze mobilizuje starszego , ale to już inny egzemplarz i nie myślę się tu przechwalać. Po prostu są różne dzieci a już pisanie , że za późno na naukę samodzielności w jedzeniu to totalna bzdura. Zyczę wytrwałości w realizacji planu .
      • alika77 Re: Jak nauczyć go jeść?? 02.10.10, 13:11
        > Latwo jest doradzać, jak się nie ma takiego problemu. Osoby, których maluchy je
        > dzą samodzielnie niemalże od 1 rż. nie powinny radzić. Ja miałam podobny proble
        > m , mój synek jadł samodzielnie ale bardzo długo, więc karmiłam aby zjadł ciepł
        > y posiłek ( do tego często przy bajce).

        a z czego bierze sie problem? wlasnie z tego, ze mama koniecznie chce, zeby dziecko roczne czy dwulenie zjadl wszystko (a z reguly jest to duzo wiecej niz dziecko tak naprawde potrzebuje i jest w stanie zjesc) i do tego szybko. wiec karmia, bo spiesza sie niewiadomo gdzie, przed bajka, aby napchac jak w prosiaka. moja dlugo miala tak, ze jadla baaaaaardzo wolno, w zwiazku z tym przez kilka miesiecy nie jadla cieplych posilkow, bo zanim zjadla to wystyglo. i zyje, ma sie dobrze. (o zgrozo, kiedy byla kilkumiesiecznym niemowlakiem w nocy karmilam ja mlekiem prosto z lodowki! i tez przezyla).

        > a w domu był karmiony do 4,5 r ż, potem też jeszcze dokarmiany a czasem posiłek kończył się wymiotami.

        nie dziwie sie, ze sie konczyl wymiotami, tez bym wymiotowala jakby mnie ktos dokarmial. daloby mi to duzo do myslenia, gdyby moje dziecko po "dokarmieniu" zwymiotowalo. moja corka ma teraz 4,5 roku i chyba umarlabym ze smiechu, jakbym miala ja karmic.

        > Obecnie ma 8 lat, od dawna je sam, czasami dość długo, czasami expresowo, lubi
        > pochway za ładnie zjedzony obiad,

        no tak, powinien jesc sam od jakichs 5-6 lat. a to, ze lubi byc chwalony za ladnie zjedzony obiad?? no sorry, ale cos takiego to sie stosuje u 3-latka, u 8-latka jedzenie powinno byc naturalna czynnoscia - jestem glodny, jest pora obiadu, to jem, po to, zeby sie najesc a nie zeby rodzice chwalili.

        > Chwal go za osiągnięcia w tej dziedzinie, nie okazuj zdenerwowania,
        > nie zmuszaj do jedzenia tego czego niechce, to przyjdzie z czasem

        wlasnie stad biora sie klopoty z jedzeniem u dzieci, a potem u doroslych - ze robi sie z jedzenia cyrk, cos, wokol czego jest duzo szumu i zamieszania, a co tak naprawde powinno byc zwykla czynnoscia, kojarzaca sie z przyjemnie spedzonym czasem z rodzina. nie znam dziecka, ktore majac normalnych rodzicow z normalnym podejciem do zywienia chodziloby glodne czy chore z powodu niejedzenia.
        • patrycja25.live Re: Jak nauczyć go jeść?? 02.10.10, 16:20
          Rzeczywiscie synek owinął sobie nas wokół palca, za naszym pozwoleniem uncertain Mamusia zawsze sie bała, ze bedzie głodny, ze zimne, ze potem nie dobre itp. więc go karmiłam. Niestety synek nigdy nie należał do dzieci dla których jedzenie było jakoś istotne stąd może to wszystko. Jakis czas temu ciagle uciekał od stołu, ale na szczescie ten czas juz minal, udało sie mu to wybic z głowy. Zawsze starałam sie przestrzegać pór posiłków, minimalne ilości słodyczy, jedzenie przy stole itp. żeby nie było. Teraz walczymy, ciężko idzie, ale trudno smile Mam tylko nadzieje, ze przy drugim nie popełnimy tego samego błędu.
          • gan33 Re: alika77 02.10.10, 17:30
            A wymioty niestety miewał do 4 rż bo miał duży refluks pokarmowy i nadwrażliwość jamy ustnej, być może to była jedna z przyczyn problemów jedzeniowych. Czasami wymioty były już po pierwszej łyżce jedzenia nawet jak był głodny i jadł sam. I nie pleć głupot że niby dziecko karmione jak prosię. A jeśli chodzi o moją córkę to zupełnie inny przypadek, więc i karmić jej nie mam zamiaru. Tu się mogę powymądrzać jak ty.
            • joshima Re: alika77 02.10.10, 21:44
              gan33 napisała:

              > . I nie pleć głupot że niby dziecko karmione jak prosię.
              No sorry, ale karmienie dziecka w tym wieku łyżeczką i to jeszcze przed TV to już prawie tucz jest. Jest to wyrabianie najgorszych z możliwych nawyków związanych z jedzeniem. Ponad to świetne podłoże do wyhodowanie bardzo poważnych problemów związanych z jedzeniem w przyszłości.
      • joshima Re: Jak nauczyć go jeść?? 02.10.10, 21:30
        gan33 napisała:

        > Latwo jest doradzać, jak się nie ma takiego problemu.

        Się nie ma takich problemów jak się ma odrobinę konsekwencji. Wtedy się poproastu do takich eskalacji nie dopuszcza.

        > Osoby, których maluchy jedzą samodzielnie niemalże od 1 rż. nie powinny radzić.

        A to dlaczego? Dlatego, że mają wystarczająco oleju w głowie by dziecko uczyć samodzielności wtedy gdy jest na to pora? Czy uważasz, że dzieci jedzące samodzielnie nie próbują stosować takiego wymuszania w innych kwestiach?

        > a już pisanie , że za późno na naukę samodzielności w jedzeniu to totalna bzdura.

        Może byś rozwinęła tę myśl?
    • slonko1335 Re: Jak nauczyć go jeść?? 02.10.10, 22:01
      Znaczy ile wcześniej go karmiłaś? 3 lata?
    • anja2_2 Szlag mnie trafia... 02.10.10, 22:45
      ...jak czytam posty wszystkich mądrzących się mamusiek, wytykających mamie niejadka jej błędy. Ma taka jedna z drugą dziecko, które w wieku 12-18 miesięcy wyrywa matce łychę, a potem ta matka mądrzy się, że ktoś inny zawalił sprawę.
      Moje dziecko NIGDY, nigdy nie było zainteresowane łyżką czy widelcem, więc do ok. 1,5 roku cierpliwie karmiłam (choć OCZYWIŚCIE zachecąłam,kupowałam różne łyżeczki, talerzyki, bawiliśmy się też na niby i cała masa innyc podchodów). Potem stopniowo zaczynałam stosowac metodę - nie chcesz, nie jedz. Jako, że synek nie jest typem łakomczucha, co to rzuca się na jedzenie, było mu to nawet na rękę, więc zadowolony odchodził od stołu. Krótko przed 2 urodzinami postanowiłam wziąć byka za rogi tj. kontynuowałam metodę, ale nawet 2-3 posiłki pod rząd. Któregoś dnia syn wpadł w histerię, był to już drugi tydzień, kiedy próbowałam nie karmić (i faktycznie tego nie robiłam),darł się chyba godzinę (nic dziwnego, kiedy od dwóch tygodni chodził głodny, a był tak uparty, że nadal odmawiał samodzielnego jedzenia), ale cóż byłam nieugięta. Efekt był taki, że skończyło się chorym gardłem (bo darł się naprawdę głośno i intensywnie), przy okazji zrobiłam wyniki krwi i wyszła nam niemała anemia. I co moje drogie mądralińskie, paniusie? Czy ja też jestem durną matką? Niestety są dzieci, które nie chwytają same z siebie za łyżkę, więc co ma zrobić matka? I telepie mnie, jak czytam komentarze, że z głodu nikt się nie z... Są tez dzieci, które nie mogą pozwolić sobie na niejedzenie, bo tracą od razu na wadze, pogarszają się im wyniki, zimą tracą na odporności it.,itd. Więc matka MUSI karmić.
      Dzisiaj moje dziecko ma 2,5 roku. Umie jeść samodzielnie, ale każdy posiłek to u nas katorga. Bo albo je sam, ale trwa to bardzo długo, albo wpada w histerię i cała rodzina ma z głowy miłą atmosfere przy obiadku. Nic, czekam nadal, aż mu się odmieni. Jest to niewątpliwie problem, ale nie wynikający z moich zaniedbań. Takie mam po prostu dziecko i jesli jedna z drugą, która tak rwie się do krytyki matek takich jak ja, ma dopiero jedno dziecko, to w całej swej złosliwości życzę takiej, by jej druga pociecha była mega niejadkiem. I wtedy zaprosze do polemiki!
      • anja2_2 Patrycja25.live... 02.10.10, 22:48
        ...nie daj sobie zatem wmówić, że coś zawaliłaś, albo, że robisz ze swojego dziecka sierotę.
        Takie trafiły się nam egzemplarze.
        • patrycja25.live Re: Patrycja25.live... 02.10.10, 23:25
          Anja2_2 dzieki za słowa pocieszenia smile
          Ciężkie te nasze egzemplarze smile
          Karmiłam go w sumie cały czas, ale był taki okres, że jadł sam zupy (gdzieś przed 2 urodzinami) a potem sie mu odwidziało. Już nie lubi za bardzo zup. To nie jest tak, że on nie umie jeśc samodzielnie. Umie i to bardzo dobrze. Np. płatki z mlekiem, albo placki, czy pierogi, kluski na słodko, spagetti, chlebek z miodem, serki, jogurty...czyli jego ulubione dania, przy tym nie musze go upominać. No, ale nie moge i nie chce gotowac ciagle tego samego. Eh może za bardzo naciskam i za dużo szumu robie wokół tego jedzenia, ale wiem ile potrafił zjesc jak go karmiłam i to nie było tuczenie, mówił, ze ma dość, wiecej nie wciskałam, nigdy nie było jedzenia przed telewizorem zeby zjadł, czy czytania bajek. Szkoda, ze niektóre mamy nie umią uwierzyc w to, ze sa dzieci, dla których jedznie nie jest zbyt istotne, czy nie maja czasu na nie, szczególnie jak własne dziecko zajada. Synek jak był mały nigdy nie wołał, ze chce jesc. Jedzenie nigdy nie było bezproblemowe.
          Dzieki za odp.
          • patrycja25.live Re: Patrycja25.live... 02.10.10, 23:31
            Blee, byk "umieją" tongue_out
          • slonko1335 Re: Patrycja25.live... 02.10.10, 23:35
            Jedzenie nigdy nie
            > było bezproblemowe.

            ale apetyt ogólnie ma? je dużo? jak waży?
            może jest jakiś problem zdrowotny? ja zrozumiałam, że on z apetytem problemów nie ma a tylko o to karmienie idzie...moja teaki sam zestaw jako tako zjadała jak Twój bo pozostałe wszystko byłe blleee i okazało się, że ma grzyba i lamblie. jednak była skrajnym niejdakiem, na widok jedzenia dostawała histerii, jadła tylko tyle aby przeżyć jakoś 9, do dzisiaj jest drobna, nie je dużo ale to zupelnie cos innego niż wcześniej....
          • joshima Re: Patrycja25.live... 03.10.10, 18:05
            patrycja25.live napisała:

            > Szkoda, ze niektóre mamy nie umią uwierzyc w to, ze sa dzieci, dla których jedznie n
            > ie jest zbyt istotne,

            Wyobraź sobie, że moje dziecko uparcie przez kilka miesięcy odmawiało jedzenia czegokolwiek poza mlekiem. Rozumiesz? Przez kilka miesięcy żywiło się mlekiem. Nadal uważasz, że nic nie wiem na ten temat? Po prostu nie robię z tego problemu. I co z tego, że dziecko z 75 spadło na 3 centyl? Nic. Nie robiłam z tego dramaty, nie robiłam dziecku traumy z posiłków, nie cudowałam. Chciało mleko jadło mleko. Teraz jest z powrotem na 50 centylu i posiłek to dla niej przyjemność. A jak ma dzień na niejedzenie to też dobrze.

            > Synek jak był mały nigdy nie wołał, ze chce jesc.
            Moja córka zaczęła sygnalizować w jakiś tydzień temu i tez nie robi tego zawsze kiedy jest głodna. I co z tego? Przychodzi pora kiedy moim zdaniem powinna być głodna więc ją pytam, czy będzie jadła. Jak nie to nie.

            A tak z czystej ciekawości. W jakim wieku zaczęłaś rozszerzać dietę? Dziecko jadło chętnie czy wypluwało? Pisz śmiało nie chcę Ci nic wyrzucać, mam swoją terię i jestem po prostu ciekawa, czy to się z nią zgadza.
            • patrycja25.live Re: Patrycja25.live... 04.10.10, 11:40
              joshima napisała:

              > Wyobraź sobie, że moje dziecko uparcie przez kilka miesięcy odmawiało jedzenia
              > czegokolwiek poza mlekiem. Rozumiesz? Przez kilka miesięcy żywiło się mlekiem.
              > Nadal uważasz, że nic nie wiem na ten temat? Po prostu nie robię z tego problem
              > u. I co z tego, że dziecko z 75 spadło na 3 centyl? Nic. Nie robiłam z tego dra
              > maty, nie robiłam dziecku traumy z posiłków, nie cudowałam. Chciało mleko jadło mleko

              Podziwiam. Ja bym nie wytrzymała.
              Wczoraj doszłam do wniosku, ze chyba przesadzam z tym jedzieniem. Idzie mu całkiem niezle, ale ciagle mam wrazenie, ze je za mało.

              > A tak z czystej ciekawości. W jakim wieku zaczęłaś rozszerzać dietę? Dziecko ja
              > dło chętnie czy wypluwało? Pisz śmiało nie chcę Ci nic wyrzucać, mam swoją teri
              > ę i jestem po prostu ciekawa, czy to się z nią zgadza.

              Jak najpredzej bylo to mozliwe. Na samym poczatku chetnie jadł warzywa, ryby (gotowałam mu sama, słoików nie lubił) owoce były be, teraz owoce ok, warzywa be. Nie lubi zadnych warzyw, tylko pomidory. Ma odruch wymiotny. Staram sie przemycac, proponuje mu itp. Zaczelismy wiecej gotowac razem może to cos pomoze. Synek jest wymyślaty, zreszta mąż był niejadkiem wiec pewnie podał sie na niego, choc i ja, jak byłam mała piołun musiałam pić uncertain Jesli masz jakies uwagi lub wiecej porad, czy teorii to chetnie poczytam.
              Ja biore sie w garsc, mocne postanowienie poprawy - wiecej cierpliwości i konsekwencji. Wrzucam na luz smile


      • slonko1335 Re: Szlag mnie trafia... 02.10.10, 23:02
        anja2_2 napisała:

        > ...jak czytam posty wszystkich mądrzących się mamusiek, wytykających mamie niej
        > adka jej błędy

        hmmm ale czytasz ten sam wątek? tutaj nie ma nic o niejadku, tylko o dziecku które nie chce samo jeść bo było karmione i dalej chce być karmione

        Miałam skrajnego niejadka, z kosmiczną niedowagą, cuda wianki robiłam żeby wzięła coś do dzioba tyle, że jej niechęć do jedzenia nie brała się z lenistwa a z choroby...
      • alika77 Re: Szlag mnie trafia... 02.10.10, 23:35
        moze Twoje dziecko jest naprawde jakims ekstremalnym przypadkiem - takie tez sie zdarzaja. chociaz ja mam tylko jedno swoje, ale zajmowalam sie w sumie piatka dzieci (i to nie przez tydzien, a przez kilka miesiecy do ponad roku), w przedziale od urodzenia do 5-6 lat, znam tez dzieci znajomych i z rodziny i nie spotkalam dziecka, ktore konsekwentnie by odmawialo jedzenia przy zachowaniu prawidlowych nawykow zywieniowych. moja miewa okresy gdy je na potege (np. dzisiaj pochlonela cztery miski zupy w przeciagu 2 h), po czym nastepuja okresy, gdy zyje niemal powietrzem. pozwalam jej na to, bo mam zaufanie do tego, ze jej organizm podyktuje jej to, co jest dla niej akurat najodpowiedniejsze.wyjatkiem sa sytuacje, gdy w gre wchodzi jakas choroba, no ale wtedy to jest inna sytuacja, a autorka watku nie wspominala o tym, sama stwierdzila, ze zawalila sprawe, bo karmila dziecko, a teraz nie chce ono jesc z czytego lenistwa.
        • slonko1335 Re: Szlag mnie trafia... 02.10.10, 23:46
          Na forum niejadków wisiała kiedyś cos z czym całkowiecie się zgadzam:
          "... zdrowe dziecko nigdy się nie zagłodzi samo, ale choremu może się to zdarzyć ...
          • alika77 Re: Szlag mnie trafia... 02.10.10, 23:53
            > Na forum niejadków wisiała kiedyś cos z czym całkowiecie się zgadzam:
            > "... zdrowe dziecko nigdy się nie zagłodzi samo, ale choremu może się to zda
            > rzyć ...


            dokladnie tak, dlatego pisalam, ze jak dziecko jest chore to jest to zupelnie inna bajka. a autorka watku nic nie wspomina o chorobie, sama natomiast przyznaje, ze jest to jej zaniedbanie, a na to najlepsza jest konsekwencja we wprowadzaniu zdrowych nawykow zywieniowych
    • kafiorlla Re: Jak nauczyć go jeść?? 04.10.10, 12:56
      A może po dobroci jakiś talerzyk kupić specjalny ładny sztućce dziecięce ja kupiłam ostatnio z pieskiem są fajne mniejsze i cały zestaw, jakiś śliniaczek fajny i specjalne miejsce do jedzenia oczywiście nie przed telewizorem, kubek do picia. No nie wiem jakoś tak go wziąć
    • kasiulka_26 Re: Jak nauczyć go jeść?? 05.10.10, 08:53
      synek ma prawdopodobnie kłopot z apetytem, a nie z techniką jedzenia. ale niejadki też wyrastają na zdrowych i mądrych ludzi. z porad - wspólne ustalanie manu i atrakcyjne wizualnie jedzenie, do tego własne talerze z motywami i sztućce i zawsze drobna nagroda za samodzielne zjedzenie posiłku - na przykład naklejka, a za nazbieranie siedmiu od niedzieli do niedzieli - zabawka. tylko takimi metodami można osiągnąć zamierzony cel.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja