angielski w żłobku - ma sens?

05.10.10, 20:42
dziś młoda wróciła po 3tyg nieobecności w żłobku a kierowniczka zabiła mnie pytaniem, czy chcę, by uczestniczyła w zajęciach z jęz angielskiego (żłobek państwowy, więc się zdziwiłam). no i teraz moje pytanie - ma sens? czy będzie w stanie nauczyć się czegoś? oczywiście nie oczekuję od niej, że po roku nauki języka przeczyta harrego potera w oryginale smile ale czyt taki rozbrykany dwulatek zakuma ocb?
    • camel_3d nie ma 05.10.10, 22:04
      i tyle...
    • joshima Re: angielski w żłobku - ma sens? 05.10.10, 22:17
      IMO jest to świetny pomysł na wydębienie za nić sporej kasy od rodziców podatnych na wyścig szczurów.
      • joshima Składam samokrytykę 05.10.10, 22:18
        Oczywiście miało być 'za nic'.
      • magotka11 Re: angielski w żłobku - ma sens? 05.10.10, 22:40
        Też uważam, że nie ma. Dwuletnie dziecko nie usiedzi w miejscu żeby móc cośkolwiek zapamiętać a poza tym jak ma to powtórzyć skoro zazwyczaj w tym wieku jeszcze nie mówi prawidłowo nawet po polsku.
    • leneczkaz Re: angielski w żłobku - ma sens? 06.10.10, 08:09
      U nas angielski jest 'w cenie' z tańcami i zabawami. Dzieci raczej nie narzekają, ot jedna z wielu form rozrywki smile
      • joshima Re: angielski w żłobku - ma sens? 06.10.10, 09:06
        leneczkaz napisała:

        > U nas angielski jest 'w cenie' z tańcami i zabawami. Dzieci raczej nie narzekaj
        > ą, ot jedna z wielu form rozrywki smile
        To teraz za zabawę w żłobku trzeba ekstra płacić? Świat staje na głowie.
        • leneczkaz Re: angielski w żłobku - ma sens? 06.10.10, 21:08
          Nie, no napisałam, ze 'jest w cenie', tak jak teatr, sztuka, tańce i gotowanie.
    • mama_amelii Re: angielski w żłobku - ma sens? 06.10.10, 08:22
      A ja uważam,że z 2 latkami ma sens coś takiego jak Musical babies.
      www.musicalbabies.pl/
      Moja córka chodziła jako 3 latka,ale były tam też roczniaki i 2 latki.Jeśli chodzi o roczniaki to nie bardzo były zainteresowane,raczej interesowało je to co się dzieje dookoła.Natomiast 2 latki radziły sobie świetnie po 2 m-cach pokazywały i śpiewały to co pani.
      Nauka polegała na zabawie,śpiewie,tańcu,graniu na instrumentach-taka rytmika z akcesoriami do każdej zabawy(były zwierzątka,różne kartoniki itp)
      Taki angielski trwa może 30 min,bo tyle 2 latki mogą się skupić.
      3 latki juz doskonale sobie radziły od początku.Moja córka nawet polecenia wydawała w domu po angielsku.
      Teraz ma angielski W PRZEDSZKOLU metodą Gold Fish i tez przez m-ąc duzo się nauczyła.
      Angielski w tym wieku ma na celu osłuchanie dziecka z językiem,ułatwienie mu przejścia do nauki w późniejszym wieku i u nas doskonale się sprawdza.Ja jestem bardzo zadowolona i gdyby była możliwość zapisania 2 latka zapisałabym(oczywiście w zabawie i tańcu,a nie siedzeniu pRzy stoliku i rysowaniu kolorowanek z angielskimi napisamismile
    • mama-ola Re: angielski w żłobku - ma sens? 06.10.10, 08:30
      Mój synek miał angielski w przedszkolu w 3-latkach i w 4-latkach i nic nie umie. Cała grupa nic nie umie, wychowawczyni zwróciła na to uwagę i doradziła rezygnację z tych zajęć, bo po co płacić. Jestem bardzo zdziwiona tymi marnymi efektami, bo przecież dzieci są takie chłonne w tym wieku, większość ma zapewne dobrą pamięć, a tu - zero efektów. Wygląda na to, że takie zajęcia są po prostu bez sensu. A w żłobku to już w ogóle - powinni się skupić na ładnym mówieniu po polsku.
      • camel_3d Re: angielski w żłobku - ma sens? 06.10.10, 08:41
        zajecia maja sens, jezeli nabyta wiedze dzeicko moze wykorzystac w praktyce, lub w domu dodatkowo pobawic sie w ten angielski z rodzicami.

        a dzeici faktycznie lapia bardzo szybko..o ile widza cel tego.
        moj maly jest dwujezyczny, a ostatnio zaskoczyl mnie jakimis slowkami, ktoryhc kompletnie nie znam. okazalao sie ze chetnie bawi sie z malym hiszpanem i tamten nazywa rzeczy po hiszpansku..wiec misiek od neigo sie kilku slow nauczyl.

        takze...jezeli da sie w praktyce wykorzystac to jest sens..jezeli liczymy na cud i na to, ze dziecko samo sie nauczy..bez podpory w domu to raczej nie ma sensu.

    • camel_3d a! jest sens pod warunkiem.. 06.10.10, 08:43
      ze zlobek zatruidni anglojezyczna opiekunke, ktora bedzie mowila wylacznie po angielsku..np co drugi dzien (caly dzien). Wtedy dzieci szybko zalapia.
      • carinica011 Re: a! jest sens pod warunkiem.. 06.10.10, 08:56
        mają być zajęcia 2x w tygodniu po kilkanaście - kilkadziesiąt minut. ja do młodej czasem mówię po angielsku, ona powtarza. mój mąż uczył ja liczyć po chińsku i też ładnie i bez błędów powtarzała. aha - moje dziecko całkiem sprawnie mówi już po polsku, potrafi powiedzieć o co jej chodzi, opowiada co było w żłobku i z kim się bawiła. zajęcia mają kosztować nie całe 50 zł miesięcznie, więc i koszt nie jest powalający. ciągle się zastanawiam, dziś o 15 muszę dać odpowiedź.
        • camel_3d Re: a! jest sens pod warunkiem.. 06.10.10, 09:20
          po kilkanascie minut...hmm..ja bym sobie te 50 zaoszczedzil...
          wiem, ze niektore mamusie sa zachwycone, kiedy ich dzeicko po roku takiej nauki mowi UAN, TU, TRI smile i dod AJ LOW JU
          ale na to to raczej bym nei wywalal kasy...
          • ciocia_ala Re: a! jest sens pod warunkiem.. 06.10.10, 09:37
            O nie!! Moje nie mowi AJ LOW JU... Musze ja przecwiczyc suspicious Jak zwykle zgadzam sie z camel, ze bez sensu "uczyc" dzieci angielskiego, kiedy nie maja stycznosci z jezykiem. A co do piosenek to wlasciwie dlaczego nie. Mozna w domu dziecku tez spewac. Znalezc na youtube np. Moja uwielbia "sleeping bunny" i "if you happy an you know it" smile

            A swoja droga dzieckiem bedac ogladalam bajki po czesku (zasieg tv byl) i cos tam nawet umialam smile
          • carinica011 Re: a! jest sens pod warunkiem.. 06.10.10, 09:40
            włąśnie gadałam z kolezanką, której dziecko chodzi do innego żłobka i juz miało takie zajęcia - kolorowanka z pieskiem (dwie kreski i po kolorowance) w cenie prawie 100 zł i pokazywanie zwierzatek na obrazku - czyli to, co ja z nia juz od jakiegoś czasu robię. chyba jednak zainwestuje te pięć dych w płytę z piosenkami smile
          • kaeira Re: a! jest sens pod warunkiem.. 07.10.10, 08:14
            camel_3d napisał:
            > po kilkanascie minut...hmm..ja bym sobie te 50 zaoszczedzil...
            > wiem, ze niektore mamusie sa zachwycone, kiedy ich dzeicko po roku takiej nauki
            > mowi UAN, TU, TRI smile i dod AJ LOW JU


            Jak mówi "AJ LOW JU" to się należy domagać zwrotu kasy, bo powinno mówić "AJ LAW JU".
            • camel_3d Re: a! jest sens pod warunkiem.. 07.10.10, 08:16
              > Jak mówi "AJ LOW JU" to się należy domagać zwrotu kasy, bo powinno mówić "AJ [b
              > ]LAW[/b] JU".

              moja bratanica mowla... gut mornink
              smile
              • b.bujak Re: a! jest sens pod warunkiem.. 09.10.10, 12:37
                camel_3d napisał:

                > > Jak mówi "AJ LOW JU" to się należy domagać zwrotu kasy, bo powinno mówić
                > "AJ [b
                > > ]LAW[/b] JU".
                >
                > moja bratanica mowla... gut mornink
                > smile

                mój syn mówi orlenge (orange) smile


    • pagaa Re: angielski w żłobku - ma sens? 06.10.10, 09:44
      właśnie siedzi naprzeciwko mnie koleżanka, która ma taką szkołóe jezyków dla dzieci i mówi, że sens nauki jest od 3 lat, w wieku 2 lat, najwyżej się dziecko osłucha, ale prędzej znudziwink m ówi, że z praktyki: 3 latki są w stanie wytrzymać na takiej nauko-zabawie ok 30 min i zapamiętują (oczywiście chodzi o same słówka, bez gramatyki...), a dwulatki (ma taką grupokę), to bardziej interesują się tą zabawą niż czymkolwiek innym, ale zawsze się nieco osłuchają. czyli jesli za darmo, to niech sobie chodzi, a co, a jak masz płacić, to odradza.
      • carinica011 Re: angielski w żłobku - ma sens? 06.10.10, 09:47
        dzięki za fachową konsultację smile
      • anettchen2306 Re: angielski w żłobku - ma sens? 06.10.10, 11:29
        Sorry, ja tez jestem jezykowcem, tez ucze jezyka obcego. 3 latek nie jest w stanie "skupic" sie na nauce czegokolwiek przez pol godziny, wypowiadam sie z perspektywy nauczania pierwszoklasistow (nie tylko uczac jezyka obcego, ale takze ich jezyka ojczystego). Dzieci 6 letnie maja problem ze skupieniem uwagi przez pol godziny, co dopiero 2-3 latek. Sama mam prawie-trzy-latke w domu i pol godziny "uczenia" jej nie chodzi absolutnie w gre. Nawet w formie zabawy. Chyba, ze to "uczenie" polega na powiedzeniu 2 slow a pozostaly czas to np. bieganie po pokoju, narysowanie czegos (niekoniecznie do tematu tych slow), zaspiewanie piosenki ... watpie, ze dziecko z takiej zabawy cos wyniesie na przyszlosc. No chyba, ze sie umuzykalni spiewajac piosenki, ale te niekoniecznie trzeba spiewac po angielsku, by ten talent rozwijac, to samo dotyczy rozwijania motoryki reki - czyli rysowania w trakcie "angielskiego".
        Osluchanie sie? Sorry, zeby sie osluchac, to trzeba miec kontakt z jezykiem notorycznie, a nie przez 30 min raz w tygodniu, gdzie pani z pewnoscia nie mowi do dzieci caly czas po angielsku. Polecam zapisac dziecko na zajecia jezykowe w wieku 5-6 lat. Wtedy naprawde zaczyna sie przygoda z jezykiem, dziecko jest zmotywowane. Tylko chyba w Polsce jest takie parcie na przedszkolno-zlobkowa nauke" jezyka obcego. Jako nauczyciel jezyka obcego nie podjelabym sie takiej "nauki", bo jest to wg mnie wyludzanie pieniedzy od rodzicow. Jako jezykowiec odradzilabym kazdemu mojemu znajomemu zapisywanie dziecka na platne zajecia z jezyka w tym wieku. No chyba, ze pracowalabym w szkole jezykowej i szukala jeleni ...
        W przedszkolo-zlobku mojej corki nie ma zajec z jezyka angielskiego/francuskiego, nikomu jeszcze taki pomysl nie przyszedl do glowy. Nie ma takich zajec w zadnym okolicznym przedszkolu. Sa natomiast zajecia z logopedii, rytmiki, gimnastyki i to je polecam, zwlaszcza dla 2-3 latkow.
        • pagaa Re: angielski w żłobku - ma sens? 07.10.10, 12:36

          tojest nauka z zabawą, lektorem jest pirat, dzieci są na wyspie, więcej chyba nie mogę napisać, bo to raczej ich tajemnica firmy, nie znam się.
      • jaad33 Re: angielski w żłobku - ma sens? 07.10.10, 15:16
        A ja myślę, że wszystko ma swój czas. Dwulatek ma wiele różnych rzeczy do nauczenia, nie ma potrzeby dodawać mu więcej. Płaci się za dodatkowe zajęcia i oczekuje się efektów, pojawia się presja, choćby nawet tylko taka "intuicyjna". Trzylatek też ma mnóstwo rzeczy do nauczenia, przede wszystkim musi się uczyć mówić po polsku poprawnie i komunikatywnie wyrażać swoje myśli i nastroje - przynajmniej ja tak uważam, ale pedagogiem nie jestem. Ale zazwyczaj trzylatek załapie już, że to jest jakiś inny język i może chętnie w ramach zabawy poznawać słowa i zwroty. Spodziewam się, że gdybym z moim synem zaczął, to mógłby się zacząć bawić w :"a jak jest xxxx po angielsku?". Ale w sumie po co? Na wszystko przyjdzie czas. Skoro ja się nauczyłem zaczynając w technikum w zupełnie innych czasach, to on też się nauczy pewnie dużo szybciej częściowo w naturalny sposób, żyjąc w świecie zdominowanym przez język angielski. Teraz pozwalam mu poznawać coraz to nowe polskie słowa i ich znaczenia, wyjaśniam zjawiska. Nie jest mu do tego potrzebny angielski i jeszcze długo mu nie będzie potrzebny, ma więc mnóstwo czasu. Szkoda go teraz marnować, bo potrzebuje go na inne, w tej chwili ważniejsze rzeczy. I oczywiście potrzebuje go na zabawę, która mu się należy jak psu micha. Może za jakiś czas kupię książeczkę z angielskimi słówkami i sprawdzę czy to już pora.
    • ewcia1980 Re: angielski w żłobku - ma sens? 06.10.10, 14:02
      Moim zdaniem w przedszkolu taki angielski to jest dyskusyjna sprawa.
      A co dopiero w żłobku.

      Ps. Moja córka ma 4 lata i w tym roku nie deklarowałam jej na angielski - bo nie widze sensu.
      Chodziła w zeszłym roku i ... szkoda fatygi.
    • iws Re: angielski w żłobku - ma sens? 06.10.10, 21:01
      nie ma sensu. moim zdaniem nie ma sensu nawet w przedszkolu! byłam na zajęciach 5-latków z angielskiego (3 rok nauki) i poziom był mizernysad jak juz ktoś napisał, nauka języka ma sens jesli dziecko ma z nim kontakt na co dzień a nie dwa razy po 30 min w tygodniu!
    • sara2103 Re: angielski w żłobku - ma sens? 07.10.10, 11:12
      U nas (3-latka) angielski jest w ramach czesnego, więc się uczy smile. Mam wątpliwości, że ma to jakiś sens i jako dodatkowe zajęcia raczei bym wybrała coś ruchowego, ale mam nadzieję że się przy tym bawią.
      • iws Re: angielski w żłobku - ma sens? 07.10.10, 11:22
        o dokładnie tak! uważam, że dla takich małych dzieci to ruch i zabawa jest podstawą rozwoju. Dlatego jestem za dodatkowymi zajęciami ruchowymi, moja córka chodzi dodatkowo na tańce i aikido.
        btw, wyszaleje się, wybiega to w domu siada na pufie i słucha swojego radyjkasmile
    • kasiulka_26 Re: angielski w żłobku - ma sens? 07.10.10, 13:35
      zwolennicy twierdzą, ze jest sens, bo łapie słówka i szybko się uczy, ale osobiście jestem zdania, ze najpierw należy opanować język ojczysty, a dopiero później uczyć się obcego. najłatwiej maja dzieci wychowywane w dwujęzycznych domach - naturalnie uczą się dwóch, choć na poczatku mieszają języki.
      • anettchen2306 Re: angielski w żłobku - ma sens? 07.10.10, 18:43
        No to ja sie wypowiem, jako pedagog i jezykowiec wink Mialam w szkole podastawowej do czynienia z dziecmi, ktore angielsk/iniemiecki mialy 2-3 lata w przedszlolu, mialam takie, ktore wczesniej nie mialy zadnego kontaktu z jezykiem obcym. Roznicy praktycznie nie bylo widac. Czesciej zdarzalo sie, ze te, ktore nie znaly absolutnie zadnego slowka byly zdecydowanie lepsze, ambitniejsze i zmotywowane od tych, ktore "niby sie wczesniej uczyly".
        Owszem, 3 latek moze zapsiewac piosnke w jezyku abgielskim, wyseplenic jakis "wiersyk". Zapytajcie go, to znaczy w tym wierszyku lub piosence dane zdanie lub slowo: najczesciej nie ma zielonego pojecia smile
        To slynne "lapanie" i zapamietywanie slowek ma sens, jesli zajecia odbywaja sie 2-3 razy w tgodniu, gdzie dziecko nie zapomni do nastepnych zajec, czego nauczylo sie w zeszlym tygodniu smile Bo tak dziala to lapanie: im wiecej powtorzen, tym lepiej sie "lapie".
        • ewikowa Re: angielski w żłobku - ma sens? 07.10.10, 19:50
          Calkiem sie zgadzam z przemowczynia - ja tez jako pedagog, jezykoznawca i dwujezyczny okaz - w tym angielski 'native speaker' z polskiego pochodzenia
          - owszem dzieci bardzo szybko 'lapia' ale co da 15 minut dwa razy w tygodniu jesli im jest to nie potrzebne? Owszem moja cora mowi po angielsku ale tylko dlatego, ze ja do niej mowie po angielsku od urodzenia - juz lepiej zrobicie inwestujac w telewizje satelitarna z programami dla dzieci po angielsku. U nas lecialo 'cbeebies radio' tzn wlaczalam przez kolumny telewizor i wylanczalam tv i zostalo 'radio'. Moja ostatnio uwielbia Dora the Explorer, i nie majac w ogole stycznosci z jezykiem hiszpanskim, podlapala naprawde duzo hiszpanskich slow- ale to dlatego ze ja sie z nia tez tak bawie - moja ma teraz 4 latka i coprawda narazie mowi lepiej po angielsku niz po polsku, ale teraz w przedszkolu sie wyrowna (mieszkamy w polsce ale ja sie urodzilam anglojezycznym kraju).
          A jesli nie tv, to piosenki na cd kupcie i jadac w aucie grac je w kolko - sami sie nauczycie tych piosenek a dziecko wam samo zacznie je spiewac...to jest 'osluchanie' a nie 15 min dwa razy w tygodniusmile
          Jesli angielski jest wam 'bliski' to idac po schodach, liczcie schody po angielsku, klocki dzielcie na 'big yellow blocks' i 'little red blocks' itp...nie zaleznie od tego jaka 'metoda' bedzie sie wasze dziecko uczylo, to bez powtarzania w domu i wsparcia od rodzicow, to juz lepiej wydac te pieniadze na cos bardziej sensownego smile)
    • rulsanka Re: angielski w żłobku - ma sens? 10.10.10, 19:17
      Przez kilka lat byłam lektorką angielskiego i ucząc dzieci szkolne przekonywałam się, że angielski w przedszkolu czasem wręcz szkodzi, bo dzieci znają po angielsku kolory i zwierzątka i innych rzeczy nie chcą się uczyć. Poza tym uważają że wszystko już potrafią i nie chcą wkładać wysiłku w naukę. Zaletą nauki w przedszkolu jest to, że dzieci kojarzą język obcy z przyjemnością, z zabawą.
      Co do nauki w żłobku, to raczej pic na wodę. Chociaż jak mój syn (wtedy 26 miesięcy) powiedział "Mama kam tu mi" to mi szczęka opadła. Powiedział to sam z siebie, nie mówiłam nigdy tak do niego. Potem zaczęłam trochę zagadywać po angielsku, tak na co dzień. Sytuacja się nie powtórzyła. Jak ja mówię kam tu mi, to się śmieje i wstydzi. Zamiast trzy mówi tri. U nas w żłobku angielski nie jest dodatkowo płatny. Na płatny bym się nie zdecydowała.
Pełna wersja