Zainteresowania-Czytający 4,5 latek

18.10.10, 08:34
Chce zapytac, czy wasze 4,5 letnie smyki garna sie do czytania? Bo ostatnio jednym z ulubionych zajęć mojego synka jest czytanie. Zna wszystkie literki (sam sie nauczył, nikt go nie zmuszał). Umie przeliterować praktycznie kazdy wyraz ( czyta nawet w waniie napisy na środkach czystości)tylko nie umie go połączyc w calość, ale na to chyba za wczesnie jeszcze. Sprawia mu to jak widzę dużą frajdę. Często mnie pyta jak sie czyta dany wyraz w całości. Cieszę sie , że sie tak garnie do książek, ale czy to aby nie za wcześnie?
    • cibora Re: Zainteresowania-Czytający 4,5 latek 18.10.10, 09:03
      Za wcześnie???? Mój ma dwa i pół roku i podstawowym zainteresowaniem jest czytanie książek. Wszelkich. Czytam mu od momentu jak się urodził, a Ptasie radio czytałam jak był jeszcze w brzuszku smile Zna część literek, jak zobaczy jakąś "znajomą" literkę na spacerze to woła "mama patrz literka o".
      Mojemu czytanie nie zaszkodziło, wręcz przeciwnie. Pełnymi zdaniami mówił zanim skończył dwa lata. A teraz wszyscy się dziwią, że ma tak bogate słownictwo i wygłasza całe przemówienia smile Ja czytałam jak miałam pięć lat, babcia mnie uczyła na Piśmie Świętym smile)
      Pozdrawiam.
      Agnieszka
      --
      Staś (03.05.2008)
    • tijgertje Re: Zainteresowania-Czytający 4,5 latek 18.10.10, 09:20
      Ja jakos w okolicach 4 lat nauczylam sie czytac i nie wiem, czy to takie dobre bylo. Kazdy medal ma 2 konce, czytalam grube tomiska, gdy poszlam do szkoly, ale pisanie to byla dla mnie tragedia. Mlodemu robilismy testy u psychologa wlasnei jak mial 4 lata i kazala nam ZABRANIAC mlodemu uczyc sie czytac. Dziwne? U wiekszosci dzieci moze dziwne, u niego nie, bo juz wtedy wiadomo bylo, ze mial ogromne tyly z motoryka i gdybysmy mu pozwolili czytac, ta przepasc by sie tylko powiekszyla. Teraz jest w holenderskiej 3. klasie, czyli jak 1. w Polsce, uczy sie jednoczesnie czytac i pisac i ma z tego ogromna frajde. Motoryke poprawilismy w znacznym stopniu, ale pisanie musimy i tak dodatkowo cwiczyc, z czytaniem mlody pedzi jak rakieta i bardzo szybko robi znaczace postepy, mimo, ze przed wakacjami pani sie martwila, ze sobie nie poradzi, bo nie potrafil nazwac zadnej litery poza k, pierwsza jego imienia. Imie potrafil rozpoznac i nabazgrac, zapamietywal ksztalt calosci, ale nie nazywal pojedynczych liter. Teraz widze, ze niektore wyrazy po prostu wzrokowo zapamietuje.
      Osobiscie 4,5-latka nie zachecalabym do czytania. Chce sie bawic zleiterkami, ok, ale nie stymulowalabym go w zaden sposob. Ma jeszcze czas, za kilka lat pojdzie do szkoly i na pewno zdazy sie wszystkiego nauczyc. Sama mu czytaj, moj mlody uwielbia wieczorny rytual czytania ksiazek. Obawaiam sie tylko, ze zdecydowanie za mala biblioteczke mu do pokoju sprawilamuncertain
      • pitu_finka Re: Zainteresowania-Czytający 4,5 latek 18.10.10, 11:04
        Poza tym od literowania do czytania jeszcze daleka droga, moja córa literuje od 3,5 lat ale widzę że na tym stanęła (ma 4 lata), połączenie tego w słowo to dla niej abstrakcja. Już gdzieś kiedyś pisałam że parę miesięcy temu w książeczce przeliterowała podpis pod obrazkiem BARAN, a zapytana co to powiedziała owcawink Także prawdziwe czytanie u |Twojego synka to niekoniecznie kwestia dni czy tygodni, ale pewnie i tak się sam szybko nauczy.
        • pitu_finka Re: Zainteresowania-Czytający 4,5 latek 18.10.10, 11:05
          Nie literuje od 3,5 lat tylko odkąd skończyła 3,5 roku oczywiściewink
    • mika_p Re: Zainteresowania-Czytający 4,5 latek 18.10.10, 11:12
      Moja córka w tym wieku zaczęła powoli łączyć litery w słowa. Wcześniej umiała nazwac litery, przeliterowac słowa, bardzo długo, ale odczytywać ze zrozumieniem zaczeła rok temu.
      Obecnie potrafi sobie rpzeczytać wierszyk, polecenie do zadania w ksiażeczce, ale dłuższcyh form jeszcze nie czyta.
    • kanna Re: Zainteresowania-Czytający 4,5 latek 18.10.10, 11:56
      Zabranianie czytania jest głupota - btw, jak to zrobic technicznie? - zawsze powtarzam, że kiedy dziecko postanowi sie nauczyc czytac rodzice sa bezradni wink

      Trzeba pilnowac, zeby książeczki, do których dziecko ma dostep były wartościowe i dostosowane do wieku dziecka. To raz. Znałam 3 latka, co się nauczył na pamięć mapy Warszawy, z autobusami - no super, ale czemu rodzice nie podsuneli mu czegos bardziej odpowiedniego?

      Dwa - maluchy zwykle czytaja "technicznie" bawią sią łączeniem liter. Warto uczyc je zwracania uwagi na treść, w sensie dopytywania, o czym była ksiazeczka, która przeczytały.
      - mamo, przeczytałem 4 strony książki!
      - super, o czym było?
      - o Bogach.
      - a co robili?
      - no, jak to Bogowie, mamo...
      - czyli?
      No i tu odpowiedź juz nie pada.

      Bardzo sprawdzają się wiersze dla dzieci.

      Trzecie - najważniejsze, moim zdaniem - dbac o inne sfery rozwoju. Czyli pilnować, żeby dziecko wychodziło na dwór, spotykało się kolegami, itp., itd. czasem dzieci "utykają" w świecie książek, odcinając sie od życia.

      I pamiętac, że tym co warunkuje poźniejszy sukces w życiu, sa zdolności społeczne i twórcze.

      Czytanie to tylko lączenie liter, nic wiecej smile
Pełna wersja