attka
19.10.10, 21:42
Dziewczyny - mam ogromne wyrzuty sumienia i czuję się jak wyrodna matka. Mój synek, 1,5 roku, w nocy śpi ze smoczkiem. W sumie już najwyższy czas abym, dla zdrowia ząbków, go zaczęła od niego odzwyczajać. I ja to wiem, ale.... Kurde, no właśnie to 'ale'. Ze smoczkiem jest łatwiej i aż mi głupio, że to piszę. Ale kiedy mały budzi się w nocy z płaczem to marzę o tym aby znowu zasnął abym mogła wrócić do spania więc podaję mu tego smoczka (obiecując sobie zawsze, że oduczanie zacznę 'od jutra'). Tak samo wieczorem. Zawsze mam milion rzeczy do zrobienia jak synek pójdzie spać (z pracy wracam dopiero koło 18 więc nie bardzo mam kiedy wcześniej zająć się domem) zatem nie mam średnio czasu na godzinne usypianie go bez smoczka, szybciej jest dać smoczka i spokój. Strasznie się z tym czuję, jak wyrodna matka, która zamiast skupić się na dziecku i jego dobru woli szybciej zacząć wieczór a w nocy się wyspać. I tak się źle z tym czuję, ale przez to zmęczenie nie umiem się zebrać i oduczać tego smoczka