wyrodna matka - smoczek

19.10.10, 21:42
Dziewczyny - mam ogromne wyrzuty sumienia i czuję się jak wyrodna matka. Mój synek, 1,5 roku, w nocy śpi ze smoczkiem. W sumie już najwyższy czas abym, dla zdrowia ząbków, go zaczęła od niego odzwyczajać. I ja to wiem, ale.... Kurde, no właśnie to 'ale'. Ze smoczkiem jest łatwiej i aż mi głupio, że to piszę. Ale kiedy mały budzi się w nocy z płaczem to marzę o tym aby znowu zasnął abym mogła wrócić do spania więc podaję mu tego smoczka (obiecując sobie zawsze, że oduczanie zacznę 'od jutra'). Tak samo wieczorem. Zawsze mam milion rzeczy do zrobienia jak synek pójdzie spać (z pracy wracam dopiero koło 18 więc nie bardzo mam kiedy wcześniej zająć się domem) zatem nie mam średnio czasu na godzinne usypianie go bez smoczka, szybciej jest dać smoczka i spokój. Strasznie się z tym czuję, jak wyrodna matka, która zamiast skupić się na dziecku i jego dobru woli szybciej zacząć wieczór a w nocy się wyspać. I tak się źle z tym czuję, ale przez to zmęczenie nie umiem się zebrać i oduczać tego smoczka sad
    • camel_3d Re: wyrodna matka - smoczek 19.10.10, 21:45
      moj ma 24 miesiace i tez spi ze smokiem .
      ma zdrowe i proste zeby.

      • ant-nat Re: wyrodna matka - smoczek 21.10.10, 09:55
        No co ty camel dziecka na wózku nie wozisz a pozwalasz spać ze smokiem???
        porażka
        • aleks2539 Re: wyrodna matka - smoczek 21.10.10, 10:25
          Zaj.bis.y komentarz!!
    • alika77 Re: wyrodna matka - smoczek 19.10.10, 22:03
      ja mlodej zabralam okolo 2. urodzin. placzow i histerii nie bylo (ku mojemu zdziwieniu), z miejsca odeszly natomiast dzienne drzemki (w ramach jej protestu, ze nie ma smoka wink ), co na poczatku bylo uciazliwe, ale przynajmniej pozytek byl taki, ze wieczorem szla spac 1,5 wczesniej i zasypiala zanim zdazyla przylozyc glowe do poduszki smile
      daruj sobie wyrzuty sumienia, to zrozumiale, ze wieczorem jestes padnieta i nie masz ochoty na wieczorne ryki i walczenie z malym. moze bedziesz miala za jakis czas dluzsze wolne, moze jakis dlugi weekend listopadowy czy swieta i wtedy sprobuj. 1,5 roku to jeszcze nie tak zle, jakby mial 4 lata albo chociaz 3 to bylby rzeczywiscie problem smile
      • karolina.chonly Re: wyrodna matka - smoczek 19.10.10, 23:25
        U nas bylo podobnie, tylko mala okolo 2 urodzin odrzucila smoczek sama.
        Ja sama tez nigdy nie mialam stresu w tej kwestii, stwierdzilam, ze wyrzuci jak bedzie chciala, obojetnie czy bedzie miala rok, 2 czy 3 lata.

        Czasami wrecz to mam jej ochote znowu go dac wink bo zauwazylam, ze od tej pory non stop trzyma w buzi swoja pluszowa maskotke, ktora po calym dniu jest obsliniona, ze fuj i jak placze to wklada do buzi cale raczki prawie az do gardla sad
        No nic, sama wyrzucila, wiec juz nic nie poradze smile
        • agniecha_26 Re: wyrodna matka - smoczek 20.10.10, 08:29
          moj syn zostal odsmokowany w tamten piatek, ma przeslo 2 lata. Czekalam az zacznie przesypiac noce,ale z tym rozniesmilepojechal do babci i babia powiedziala, ze smoka zapomniala(w zlobku spi bez)na szczscie obylo sie bez hiterii, babcia opowiedziala mu historyjke i jest dobrze. Balam sie pierwszej nocy, ze zmiekne i co w nocy zrobie jak sie obudzi...na szczescie spi lepiej nie wybudza sie, bo tedy wolal ze chce smoka.
    • kawusia111 Re: wyrodna matka - smoczek 20.10.10, 08:06
      pewnie większość mam (jak to zazwyczaj tu bywa) mnie skrytykuje ale uważam, że powinnaś zabrać małemu smoka i nie. Rozumiem Twoje tłumaczenie, że późno wracasz z pracy i cały dom na Twojej głowie ale jak tak będziesz podchodziła do sprawy to zabierzesz mu smoka jak będzie miał 3 lata.
      Sama miałam podobną sytuacje bo moja córka uwielbiała smoka (miała go tylko do spania) i zasypiała z nim od razu. Też czułam, że jestem wyrodną matką zabierając jej smoczka ale się zawzięłam i zrobiłam to metodą małych kroczków. Trwało to dosyć długo bo sama nie potrafiłam wziąć go po prostu i wyrzucić tylko odcinałam końcówkę smoczka.
      Nie było źle - dałyśmy rade.
      Myślę, ze Wy też dacie radę, na początku moze nie być kolorowo ale kto powiedział, że wychowanie dziecka jest łatwe.
      Poczytaj na forum o tym jak pozbyć się smoka, jest sporo wątków na ten temat i wiele pomocnych postów (sama skorzystałam i nie żałuję).
      Moje dziecko (ma teraz 2,3 lata ) jak zobaczy smoczka u innego dziecka to się tylko uśmiecha i mówi: "be, smoczek jest be - fuj" smile.
      -----
      Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz, co się trafi.(Forrest Gump)
    • deodyma Re: wyrodna matka - smoczek 20.10.10, 08:26
      my smoczka nie zabiarelismy na sile, sam zrezygniowal w msc po ukonczeniu 2 roku zycia.
    • gwen_s Re: wyrodna matka - smoczek 20.10.10, 08:35
      my zabraliśmy też po drugim roku życia, niestety na siłę bo sam nie chciał się go pozbyć... było 3 dni płaczu a potem jak ręką odjął i spokój.
      • ma_niusia Re: wyrodna matka - smoczek 20.10.10, 09:18
        Do autorki wątku - u mnie jest to samo, ale ja nie czuję się wyrodna.
        Teorie co do smoczków zmieniają się co chwila, ja miałam smoka do prawie 3 urodzin i mam piękne proste zęby.
        Synek w ciągu dnia nie używa smoczka, do spania dostaje i może z nim robić co chce i niech sobie śpi na razie z tym smokiem, a nie że on się będzie wkurzał, że nie ma, ja się będę wkurzała, że on płacze i po co to? Ma jeszcze czas. Około 2 urodzin pomyślę o odsmoczkowaniu jeśli sam tego wcześniej nie zrobi smile
    • marghot Re: wyrodna matka - smoczek 20.10.10, 09:16
      ee, z tym byciem wyrodną matka bym nie przesadzała
      fanką smoczków nei jestem, córka nie zna smoczka

      karmię ją nadal piersią, która w sumie za smoczek robi wink

      wierzę, że jetses zmęczona, ale to samo nie rpzejdzie
      jak bedziesz w lepszje formie, to nie dawaj smoczka, przytulaj synka
      pewnie kilka nocy bedzie kiepskich, ale w koncu sie oduczy

      btw ponoc ssanie smoka ma si enijak do wad zgryzu
    • mag_pie Re: wyrodna matka - smoczek 20.10.10, 09:48
      dlaczego od razu wyrodna ?
      Nie Twoje dziecko jedyne ma smoczkasmile
      Moja córka "odstawiła" smoczka dopiero( miesiąc temu niecały) co a za 4 miesiące kończy 3 lata.

      Zęby zdrowe , czy proste trudno powiedzieć bo ma duże przerwy więc rosną swoim trybem ale to nie zasługa smoczkasmile

      Nie dajmy się zwariować . Szczęśliwa matka = szczęśliwe dziecko.
      Przyjedzie czas to odstawicie. Nie ma co popadać w paranoję smile
    • w_miare_normalna Re: wyrodna matka - smoczek 20.10.10, 12:58
      Moja 2,5 letnia do dziś używa smoczka. Nie tylko do spania, ale i w dzieńz nim łazi. Staram się ograniczac cyckanie go do minimum, ale jak już prosi o niego i odwracanie uwagi nic nie daje, wtedy daje smoka. I szczerze mówiąc mam w dupie gadanie innych i dobre rady znajomych, że będzie miała krzywe zęby. Znam przypadki gdzie dziecko smoka nie używało i ma strasznie krzywe zęby, a znam przypadek gdzie dziecko cyckało do 5 lat i ma ząbki piękne. Także nie ma reguły. Zresztą moja pediatra widzi, że młoda chodzi ze szmoczkiem, tylko raz zwróciła uwagę, ze chyba czas odsmoczkowac. łatwo prawi morały innym prawda ?
    • attka Re: wyrodna matka - smoczek 20.10.10, 23:18
      obiecałam sobie, że jak będę miała urlop to metodą małych kroczków będziemy smoka ograniczać. Chociaż po Waszych postach nie czuję się aż tak wyrodna matka jak czułam się wczoraj - może rzeczywiście nie robię dziecku aż tak wielkiej krzywdy jak myślałam,

      Zaintrygowała mnie natomiast jedna rzecz - pojawił się pomysł z odcinaniem smoczka po kawałku, Tego nie rozumiem. Mam bardzo mocno w głowie wbite, że jeżeli zauważę jakiekolwiek uszkodzenie smoczka to od razu go wyrzucam, aby dziecko nie odgryzło i połknęło kawałka. A tu taki pomysł z celowym uszkadzaniem smoczka - czy to jest bezpieczne?
      • my_valenciana Re: wyrodna matka - smoczek 21.10.10, 00:38
        Wydaje mi się, że dziecko nie da rady odgryźć tego "współczesnego" smoczka, natomiast bardziej martwi mnie higiena - przecież w tej dziurce zgromadzą się zarazki i się tego dokładnie nie wymyje a potem dziecko wysysa je razem ze śliną - do mnie ten sposób nei przemawia właśnie ze względów higienicznych. Wyparzanie moze pomóc ale ja wciąż wyobrażam sobei tam jakieś zabrudzenia.
        Poza tym, ja też nie odsmoczkowałam swojego syna - ma 21 miesięcy i zwyczajnie mi jest szkoda - bo (jak mawia moja pediatra) to jest jego przyjaciel.
      • alika77 Re: wyrodna matka - smoczek 21.10.10, 09:48
        > Zaintrygowała mnie natomiast jedna rzecz - pojawił się pomysł z odcinaniem smoc
        > zka po kawałku, Tego nie rozumiem. Mam bardzo mocno w głowie wbite, że jeżeli z
        > auważę jakiekolwiek uszkodzenie smoczka to od razu go wyrzucam, aby dziecko nie
        > odgryzło i połknęło kawałka. A tu taki pomysł z celowym uszkadzaniem smoczka -
        > czy to jest bezpieczne?

        mysle ze do pewnego momentu jest bezpieczne. ja taka wlasnie metode zastosowalam, trwalo u nas tydzien od momentu pierwszego odciecia do wyrzucenia smoka. mloda ssala, a przynajmniej probowala nawet jak juz zostal niewielki kawalek i wtedy rzeczywiscie obawialam sie, ze moze go odgryzc i sie zakrztusic. ale kiedy jest tylko odciety czubek to niby dlaczego ma byc to mniej bezpieczne od calego smoczka? tak samo mozna odgryzc jak caly, czyli raczej nie mozna smile u mnie ta metoda sie sprawdzila, wiem, ze jakbym po prostu zabrala pewnego dnia smoka to bylyby cyrki i histerie nie z tej ziemi, a tak obylo sie bez tego (chociaz ogladajac tego obcietego smoka, ktorego "obgryzly myszki", corka byla tak niesamowicie smutna, ze gdybym miala w domu jakiegos calego to chyba bym jej dala).
        co do higieny nie sadze, zeby bylo to jakos super niehigieniczne. bez przesady, nie mozna dziecka wychowywac w sterylnych warunkach (ja wyparzalam smoki raz na 3 m-ce, butelki tez mniej wiecej tak, po prostu mylam je w goracej wodzie i juz), a takiego obcietego smoka uzywa sie zazwyczaj kilka dni, a nie miesiacami.
        • my_valenciana Re: wyrodna matka - smoczek 21.10.10, 16:12
          Podawanie dziecku czystego smoczka nie uważam za przesadę - podawanie smoczka niemytego w środku przez tydzień owszem.
      • mag_pie Re: wyrodna matka - smoczek 21.10.10, 10:14
        My smoka odstawiliśmy tak:Umówiłam sie z Panią w sklepie z zabawkami. Poszłysmy do sklepu ( wcześniej z mała rozmawiałam o tym tzn zapytałam jej czy odda smoczka dla dzidziusia i w zamian za to dostanie od Pani super niespodziankę - młoda oczywiście chciała). Smoczka włożyła do torebki oddała Pani i w zamian za to wybrała sobie prezent. Wieczorem troche wspominała o smoczku ale przypomniałam jej ze oddała smoczek Pani i dostała niespodziankę.
        Po dwoch dniach przyniosłam kolejną zabawkę i powiedziałam że to od tej Pani dlatego że jest taka dzielna, duża itd

        I naprawdę obyło sie bez histerii , płaczów itd
        Wszyscy byliśmy pozytywnie zaskoczeni bo była baaardzo uzależniona
    • deela Re: wyrodna matka - smoczek 21.10.10, 09:21
      mój starszy miał smoka do spania do 3go roku życia prawie, NIE BYŁO możliwości mu zabrać, próbowałam wszystkiego, ale po pięciu godzinach potwornego wrzasku to każdy by wymiękł
      młodszy ma 16 m-cy i na pewno mu jeszcze smoka jakiś czas nie zabiorę (aczkolwiek znając go pójdzie nam znacznie łatwiej), może za 4-5 m-cy?
      dla mnie to ogromna wygoda, inaczej już dawno wylądowałabym u czubków
      aha, zęby obaj mają proste (ale nie latali ze smokiem po domu odkąd mieli 7-8 m-cy, chyba, że jakiś kryzys - zęby np), no starszy ma tyłozgryz, ale to niechlubne dziedzictwo genów (wszyscy u mnie mają - ja, brat, mama, jej rodzeństwo, dziadek, nie wiem jak dalej bo dalej nie znałam ani zdjęć nie widziałam, ale pewnie też)
    • agulle Re: wyrodna matka - smoczek 21.10.10, 12:06
      Moje dzieci mają 19 m-cy i uwielbiają smoczki. Od ok tygodnia maja zabierane na dzień i dostają tylko do spania. Pierwsze dni były strasznie marudne, teraz jest już lepiej. Rozmawiałam z naszym pediatrą o smoczkach i on mi powiedział, ze jak dzieci chcą to niech tego smoka mają. Oczywiście dentysta uważa inaczej. Dlatego poszłam na "kompromis".
      Odkąd nie mają smoczków wypijają więcej mleka (z butelki), bo tęsknią za ssaniem. Więcej rzeczy biorą do buzi (w i poza domem) i to jest dla mnie argument za smoczkami. Na razie chcę wytrwać przy tym, że w dzień nie ma S.
      Co do krzywych zębów i tak zakładam, że chłopaki będą nosić aparaty więc im się wszystko wyrówna.
      • lupa_87 Re: wyrodna matka - smoczek 21.10.10, 12:12
        Wyrzuty sumienia wywal do kosza. Mój synek do usypiania miał smoczek do ponad dwóch lat. Potem zaczęłam obcinać i sam go odrzucił z czasem, choć jeszcze jakiś okres spał z plastikiem w rączce.
      • alika77 Re: wyrodna matka - smoczek 21.10.10, 12:54
        > Co do krzywych zębów i tak zakładam, że chłopaki będą nosić aparaty więc im się
        > wszystko wyrówna.

        smoczek ponoc wplywa (pisze ponoc, bo w sumie nie wiem, czy rzeczywiscie wplywa) na zgryz, nie na zeby, tzn. robi sie krzywy zgryz a nie krzywe zeby, a na zgryz to juz aparat nie poradzi.
        • agulle Re: wyrodna matka - smoczek 21.10.10, 13:50
          alika77 napisała: > smoczek ponoc wplywa (pisze ponoc, bo w sumie nie wiem, czy rzeczywiscie wplywa
          > ) na zgryz, nie na zeby, tzn. robi sie krzywy zgryz a nie krzywe zeby, a na zgr
          > yz to juz aparat nie poradzi.

          Aparaty ortodontyczne korygują właśnie krzywy zgryz. Wygooglaj.
    • green_hill Re: wyrodna matka - smoczek 21.10.10, 12:21
      Niepotrzebnie masz wyrzuty sumienia. Poltoraroczne dziecko ze smoczkiem to nie jest jakis straszny problem.

      Mam syna w tym samym wieku i tez spi ze smoczkiem. Odstawilam mu smoczek w dzien po pierwszych urodzinach, obylo sie bez placzu. Ostatnio ma jakis regres i domaga sie smoczka w dzien.

      Mam zamiar odsmoczkowac dziecko, jak wyjda mu wszystkie zeby (brakuje jeszcze piatek). Zauwazylam bowiem, ze ssanie smoczka przy zabkowaniu dziecku pomaga, dzieki temu mlody spi w miare spokojnie i obywamy sie bez krzykow i placzu w nocy.
    • joasia_44 Re: wyrodna matka - smoczek 21.10.10, 16:49
      A spróbuj wyjmować jak tylko zaśnie? Tak, by smok byl tylko do usypiania a nie do spania, Bo jak sie dziecko budzi i potrzebuje smoka żeby ponownie zasnąć no to jest problem. Ja tez małego usypiam smokiem ale tylko w dzień, wieczorem sobie gadamy, czytamy, oglądamy nocne niebo i lampy bo ciemno i potem idzie bez smoka. W 60-70% zasypia w ciagu 15 minut, w 30% przypadkach muszę interweniować jeszcze raz i zapewniać że naprawdę juz wszyscy śpią i tylko rzadko się zdarza, ze płacze i trzeba z nim jeszcze raz lampki oglądać z okna smile Ale zgadzam się, ze to trwa trochę, jakbym wracala z pracy tak późno to byłby problem się zmobilizować (zwłaszcza nerwowo) i zachować spokój i pogodę ducha. Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja