Pani z przedszkola nakrzyczała na córeczkę i ....

25.10.10, 21:10
...teraz nie chce tam chodzić. Od września mała poszła do przedszkola. Początki były różne, ale ona bardzo lubi dzieci i już po tygodniu sama chętnie rano biegła do przedszkola. Od jakiegoś czasu zaczęła rano płakać, że nie chce tu zostać, że chce do mamusi, że zostanie sama w domku tylko nie w przedszkolu, potem był histeryczny płacz, z dnia na dzień coraz gorzej. Po rozmowie z Panią okazało się, że druga Pani nakrzyczała na moje dziecko w łazience, bo ta nie zdążyła i posikała majteczki. Pani podobno została skarcona za swoje zachowanie i obiecała że więcej się to nie powtórzy. Moje dziecko ja ją pytam delikatnie o tą sytuację nie chce o ty rozmawiać, ale widzę łzy w jej oczach, raz wspomniała tylko że Pani ją skrzyczała i biła. Nie wiem czy to była jednorazowa sytuacja i jak to naprawdę wyglądało. Dodam, że moja córeczka jest bardzo wrażliwym dzieckiem.Dziś trochę lepiej szła rano do przedszkola , ale jak zobaczyła tą Panią to zaczęła płakać, że nie chce tu zostać. Po powrocie do domu nie chciała robić siusiu w łazience tylko w majtki.
Nie chcę robić afery, bo dzieci różnie reagują, ale to moje dziecko i nie mogę pozwolić, żeby działa jej się krzywda.
Pomocy , co robić?
    • tusia-mama-jasia Re: Pani z przedszkola nakrzyczała na córeczkę i 25.10.10, 21:20
      Przede wszystkim jak najszybciej porozmawiałabym z nauczycielką. Zarówno po to, żeby poznać wersję drugiej strony, jak i po to, zeby móc się odnieść do tego zdarzenia. Jeśli nauczycielka naprawdę uderzyła dziecko, to jest to niedopuszczalne i powinno mieć konsekwencje.
    • my_valenciana Re: Pani z przedszkola nakrzyczała na córeczkę i 25.10.10, 21:44
      Odrazu porozmawiałabym z Panią, która nakrzyczała. To, ze nakrzyczała jest jasne - niech odniesie się do tego, co mówi dziecko (że zbiła). Powiedziałabym dobitnie, co sądzę o Pani, nawet jeśli nie biła. Porozmawiałabym również z dyrektorką - jeśli to prywatne przedszkole, to postraszyłabym kosztami wizyty u psychologa. Jak wyobrażam sobie, co czują takie małe dzieciaki, kiedy muszą zostać z ludżmi, których się boją to mam ochotę iść i udusić jedną z drugą.
    • iskierka40 Re: Pani z przedszkola nakrzyczała na córeczkę i 25.10.10, 21:45
      dzieci mówią różne rzeczy,nie twierdzę ze twoja córka kłamie ale warto to wyjaśnić.
    • zabulin Re: Pani z przedszkola nakrzyczała na córeczkę i 25.10.10, 22:36
      No, niby racja, że trzeba wyjaśnić, ale jak??
      Niedpouszczalne jest bicie dziecka dla mnie, to oczywiste.,

      Niemniej jednak sama byłam kiedys świadkiem zajścia z dzieckiem sasiadów.

      Mała była niegrzeczna, nie słuchała babci. Babcia kilkakrotnie o coś prosiła. Zdaje się, ze o to, zeby I. nie wyrywała kwiatów z rabaty. Mała nic sobie z tego nie robiła. No i babcia podniosła głos-cos w stylu: "CO ty wyprawiasz. Natychmiast przestań" Na pewno nic gorszego i dodała, że powie Mamie jak tylko ta wróci z pracy.

      Niedługo potem mama wróciła. Dziecko rzuciło się do niej ze szlochem, ze babcia ja krzyczała i biła. Buuuuu.
      Na pewno jej nie zbiła. Bo cały czas od zajścia z kwiatkami do powrotu matki dziecka spędziłyśmy razem na powietrzu.
      Czasem dzieci dodają dramatyzmu,ale oczywiście powinnas dazyć do poznania prawdy.
      Tylko jak sadzę, córka ma swoją wersję (pani biła), a pani swoją (że nie zbiła).
      • copyfax Re: Pani z przedszkola nakrzyczała na córeczkę i 25.10.10, 22:54
        Jak tak sobie to czytam to mi się oczy wielkie robią... Dla małego dziecka pójście do przedszkola jest ogromnym stresem, nie mówiąc już o posiusianiu. Już sam krzyk na dziecko wydaje mi się paranoją w takiej sytuacji a o biciu nie wspomnę. Mojej córci jak zaczynała karierę przedszkolaka raz zdarzyło się nie zdążyć. Pani zamiast krzyczeć pocieszała małą a do tego o całym fakcie zostałam poinformowana tzw cichaczem by dodatkowo nie stresować małej.Pani zapewniała mnie, że mała zawołała ale po prostu nie zdążyła... Dla mnie najdziwniejsze jest to, że nie zostałaś poinformowana od razu a dopiero wszystko wyszło "po czasie".... Pogadaj z tą nauczycielką dlaczego od razu nie powiedziała o całym zajściu. Ktoś liczył, że to nie wyjdzie? Jedno wiem na pewno- ciężko Ci będzie wyjaśnić tę sytuację....
        • jaad33 Re: Pani z przedszkola nakrzyczała na córeczkę i 25.10.10, 23:58
          Prawda - będzie ciężko. Jeżeli naskoczysz na kobietę, wyjedziesz z pretensjami czy żądaniami wyjaśnień, choćby i wyrażonych uprzejmie - niczego nie zyskasz, niczego się nie dowiesz. Ja bym poszedł... zapytać o radę i sposób w jaki możesz współpracować dla załagodzenia traumy dziecka (bo to ono jest tu najważniejsze, a nie twoja ambicja dania wyrazu kto tu płaci, prawda?). W spokojnej i rozsądnej rozmowie więcej zyskasz wiedzy na temat zdarzenia, niż napastliwością. Możesz myśleć o niej co chcesz, ale rozegraj to tak jak mówię. Inaczej reaguje się na kogoś, kto wyskakuje na ciebie z pyskiem, a inaczej gdy ktoś chce spokojnie rozwiązać problem. Może się okazać, że nie jest tak dramatycznie jak wygląda. Pewnie nauczycielka zachowała się nieprofesjonalnie, ale czy ty zawsze zachowujesz się profesjonalnie? Zawsze idąc do pracy czy gdziekolwiek załatwić sprawę zostawiasz za zamkniętymi drzwiami swoje stresy, frustracje, zdenerwowanie, złe samopoczucie itp? Pewnie nie. Więc z odrobiną wyrozumiałości pójdź na rozmowę dla znalezienia wspólnego rozwiązania jak pomóc dziecku - dla jego dobra.
    • solaris31 Re: Pani z przedszkola nakrzyczała na córeczkę i 25.10.10, 22:38
      porozmawiaj z panią - to podstawa. jeśli dziecko jest wrażliwe - a jest - wystarczyło, że pani powiedziała coś mocniejszym tonem, a dziecko odebrało to jako krzyk.

      jeśli rzeczywiście pani dziecko uderzyła, no to jest to poza jakąkolwiek kategorią usprawiedliwiania.

      poradź się też, w jaki sposób teraz dziecku pomóc, bo widać, że stres niestety pozostał sad
      • annaa77 Re: Pani powinna przeprosic Twoja coreczke 26.10.10, 09:16
        moze gdyby to zrobila, dziewczynka poczula by sie lepiej i nie plakala by juz na widok owej pani.
        • hanna26 Re: Pani powinna przeprosic Twoja coreczke 26.10.10, 10:43

          Nie sądzę, żeby pani uderzyła twoje dziecko. Jeżeli mała jest wrażliwa, wystarczył trochę bardziej podniesiony głos. Oczywiście warto wybrać się do pani, ale tak jak radził jaad33 - z grzeczną prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemu, a nie z głośną pretensją, że "pani podobno biła moje dziecko!". Myślę, że wystarczy, jak ta sama pani coś miło zagada do córki, okaże jej ciepło i serdeczność.
        • anke1 Re: Pani powinna przeprosic Twoja coreczke 26.10.10, 11:16
          Dziękuję za Wasze rady. Może jednak dla ścisłości dodam, że mała podobno wybiegła z łazienki i pobiegła do drugiej Pani w sali ( to ta która mi wspomniała o zaistniałym zdarzeniu),na co ta zapytała tą drugą dlaczego dziecko płacze i co się stało, uzyskała odpowiedź, że absolutnie nic i dopiero dzieciaki powiedziały, że Niunia się posikała i Pani bardzo na nią krzyczała. Ale jak mówiłam wcześniej nie znam całej sytuacji. Moja córeczka odkręca głowę i nie chce na ten temat rozmawiać, powiedziała tylko kilka słów, a Pani która to zrobiła twierdzi, że nic się nie stało...
          • anke1 Re: Pani powinna przeprosic Twoja coreczke 26.10.10, 11:18
            Myślałam, że może jak jej powiem, żeby niczego się nie bała i że nikt już na nią nie będzie krzyczał, to będzie lepiej , ale dziś na widok owej Pani znów płacz...
    • luthien79 Re: Pani z przedszkola nakrzyczała na córeczkę i 26.10.10, 12:34
      Koniecznie porozmawiaj z panią w przedszkolu (bez dziecka, ofcors). W tonie, że dziecko reaguje teraz tak i tak, że zajście w łazience spowodowało ewidentny uraz. I że chciałabyś się dowiedzieć, jak to było, bo może wtedy w rozmowie jakoś to małej załagodzisz. I patrz dokładnie na reakcje pani, czy to rokuje dobrze, czy jest jej rzeczywiście przykro.
      Powinna zaproponować, że przeprosi małą, w obecności Twojej (i tylko Twojej).
      Jeśli będzie rokować dobrze, to być może dla córeczki najkorzystniej będzie, jak nie będziecie dalej rozdmuchiwać sprawy, przedszkolanka ją przeprosi i przez jakiś czas nie będzie z nią chodzić do łazienki. Ale jeśli nie, to koniecznie rozmowa z dyrektorem, w ostateczności (co nie jest łatwe, wiem) - przeniesienie dziecka gdzie indziej.
      Wszystko zależy od nastawienia personelu, ważne jest, żeby naprawdę szanowali dzieci i chcieli sprawę załatwić z korzyścią dla małej, a nie dla siebie.
      Tylko do tego potrzebny jest Twój spokój, bo inaczej przedszkolanka zacznie się bronić i nici z tego.

      A co do tego, jak tego typu sprawy powinny wyglądać:
      moja córka, 2.5 roku, chodzi do żłobka. Jest od dawna odpieluchowana, ale od 2 mies mniej więcej ma regres, sika gdzie popadnie (i 5-6 majtek dziennie mokrych...). Ostatnio jedna z dziewczyn w żlobku odruchowo, (chyba też się zdenerwowała) - zagroziła jej, że założy jej pieluchę, jak nie będzie pilnować. I podziałało. Dziewczynę spotkałam idąc po małą (kończy pracę wcześniej) - i sama mi o wszystkim opowiedziała, przeprosiła, że nie skonsultowała, że to był taki impuls, podała b. dużo szczegółów. No i git, wpadka się zdarzyła, ale załatwiona bardzo profesjonalnie, a Jula nadal nie ma problemów, żeby do niej się przytulić po przyjściu.
    • prawdziwy_necik Re: Pani z przedszkola nakrzyczała na córeczkę i 26.10.10, 18:09
      Pani w przedszkolu nie ma prawa uderzyc dziecka wszyscy o tym wiemy,jesli chodzi o to ze zdazy sie ze nakrzyczy na nasza pocieche ludzie nie rob my afery z tego...uwazam ze trzy latek czy czterolatek nie powinnien sie juz podsikiwac jesli nie ma problemow zdrowotnych w ktorych było by to mozliwe,i niekoniecznie musiała pani nakrzyczec wystarczy ze powiedziała do dziecka powaznym uniesionym tonem i dziecko odebralo to negatywnie-uwiez mi dzieci potrafią wszystko wmówic rodzicom jak tylko chcą,jezeli natomiast zbadasz sytuacje i potiwerdzi sie wersja dziecka to nie ma na co czekac tylko zgłosic fakt do dyrekcji.
    • my_valenciana Re: Pani z przedszkola nakrzyczała na córeczkę i 26.10.10, 20:21
      Chyba nie wszyscy czytają wszystkie wypowiedzi autorki postu i potem ich rady mają się nijak do rzeczywistości. Dzieci w przedszkolu powiedziały Pani, ze inna Pani nakrzyczała bardzo na córkę autorki postu. Wszystkie dzieci fantazjują. Dziecko nie miałoby blokady przy chodzeniu do ubikacji, jeśli jak mówi owa Pani, nic by się nie stało. Pani, która krzyczała, nie przyznaje się do tego a zatem nie sądzę aby przeprosiła dziewczynkę. I nie - Pani w przedszkolu nie moze krzyczeć na dzieci - nawet, kiedy ma gorszy dzień. Poza tym nie wierzę, że to jest jakaś niecodzienna sytuacja w przedszkolu, ze dziecko nie zdążyło do łązienki - więc jak dla mnie powód do zdenerwowania żaden.
    • ania_kr Re: Pani z przedszkola nakrzyczała na córeczkę i 26.10.10, 20:33
      Proponowałabym porozmawiać z panią która nakrzyczała (mam nadzieję, że "tylko" nakrzyczała, a nie uderzyła) wyjaśnić na spokojnie sytuację. Powiedz jak zareagowało dziecko, że boi się przedszkola przez to wydarzenie. Na koniec spróbowałabym czegoś w rodzaju konfrontacji pani z córką, którą wcześniej omówisz z panią. Ja pracuję ze starszymi dziećmi, ale zawsze konfliktowe sytuacje kończą się wyjaśnieniem sprawy wszystkich trzech stron: nauczyciela, dziecka i rodzica. Według mnie tylko w taki sposób córka może się przestać bać.
      • anke1 Re: Pani z przedszkola nakrzyczała na córeczkę i 27.10.10, 21:27
        Dziękuję za rady, z kilku z nich skorzystałam. Jestem po rozmowie z Paniami z przedszkola, wyjaśniłyśmy sobie o co chodzi. Same również przeprowadziły rozmowę między sobą i Panią dyrektor jak najlepiej naprawić zaistniałą sytuację. Dziś widzę poprawę w zachowaniu córeczki, nadal popłakuje przy wejściu do sali, ale później jest ok i jak ją odbieram jest zadowolona i uśmiechnięta. Postanowiłyśmy z Paniami i Panią dyrektor zamknąć sprawę.
        Jeszcze raz dzięki i Pozdrawiam.
Pełna wersja