zalety/wady posłania 3latka do przedszkola

29.10.10, 17:25
    • magda.tyl Re: zalety/wady posłania 3latka do przedszkola 29.10.10, 17:38
      Zalety u nas: przychodzi wybawiony, sam sie sobą zajmie, sam wymyśla zabawy. Do tej pory bez mamy albo taty ani rusz, sam sie nie pobawił.
      Przestał dopominac się bajek w tv (w przedszkolu nie mają telewizora na szczęście).
      Skupia się bardziej na czytaniu bajek, zna masę wierszyków, zabaw i słówek angielskich.
      Zaczął jadać różnorodne obiady, a do tej pory była masakra. W tym tygodniu pierwszy raz w życiu SAM i DOBROWOLNIE zjadł makaron z serem, to dla nas sukces!

      Wady: co kilkanaście dni przeziębiony i katar prawie non stop, ale kontrole u lekarza na szczęście nie wykazują nic groźnego.
      Codziennie bluza do prania, a raczej gruntownego odplamiania, bo farbki, flamastry i obiady zostawiaja niezłe ślady, ale co tam, ważne, że sam je i dobrze się bawi.


      • betty842 Dokładnie tak,jak napisała magda.tyl 29.10.10, 18:41
        Zgadzam się ze wszystkim. Do zalet dodałabym jeszcze kontakt z innymi dziećmi.
        • ola33333 Re: Dokładnie tak,jak napisała magda.tyl 29.10.10, 19:07
          moja poszla w wieku dokladnie 2 i pol roku. Owszem choroby bywaja, ale mimo zdecydowanie przedszkole polecam ze wg. na rozwoj kontaktow spolecznych i w ogole dzieciaki bardzo duzo ucza sie od siebie, a panie tez maja duzo ciekawych pomyslow.
          Przedszkola zadna niania czy babcia nie zastapi.
        • mamomi Re: Dokładnie tak,jak napisała magda.tyl 29.10.10, 19:08
          Ja prawie same zalety (j.w). Prawie bo wadą są ciągłe przeziębienia.
          • gwen_s Re: Dokładnie tak,jak napisała magda.tyl 29.10.10, 20:07
            dokładnie, jak dla mnie jedyna wada to częste choroby...
            Jeżeli chodzi o odplamianie bluzek... to u nas funkcjonują fartuszki do malowania, a od jedzenia raczej nie ma problemy by się sprało.
      • lilka69 magda.tyl 29.10.10, 20:08
        katar non stop??? a wiesz, ze od kataru zaczynaja sie klopoty z zatokami, uszami i oskrzelami?
        • lilka69 Re: magda.tyl 29.10.10, 20:09
          od przedluzajacego sie kataru gwoli scislosci ale u twojego dziecka tai wlasnie jest.
          • ata99 Re: magda.tyl 29.10.10, 20:23
            Nasza pediatra twierdzi, że rasowy przedszkolak nigdy nie jest zupełnie zdrowy.Przynajmniej w pierwszych 2 latach. Katar to norma.Kończy się walka z jednym wirusem kataru, zaczyna z następnym.
            • jakw Re: magda.tyl 29.10.10, 20:50
              No cóż, proponuję przemyślenie zmiany pediatry. Z moich doświadczeń wynika, że stan bez wiecznego kataru jednak da się osiągnąć. Warunkiem jest doleczenie przedszkolaka po przebytej infekcji. Czasami po prostu wystarczy zatrzymać dzieciaka w domu kilka dni dłużej (z tym, ze pewnie nie każdy ma taką możliwość).
              • betty842 Re: magda.tyl 30.10.10, 09:49
                No napewno katar non stop nie jest normalny ale również słyszałam,że moze być tak że przez pierwszy rok dziecko może być ciągle zakatarzone.Tyle,że wg mnie jest różnica między katarem non stop a ciągłym katarem ale z kilkudniową przerwą.Mój synek przez cały wrzesien i półowę października miał katar ale zawsze z kilkudniową przerwą.Teraz,prawie trzy tygodnie mamy spokój.
      • silje78 Re: zalety/wady posłania 3latka do przedszkola 30.10.10, 20:42
        u nas podobnie z małym ale:
        zalety:
        - w domu ma nadal chęć do szaleństw, więc nie jest wybawiona wink , ale jestem pewna, że spędza tam dobrze czas
        - z piosenkami, wierszykami i angielskimi słówkami j/w
        - bajki nadal lubi, choć ostatnio chce żeby jej włączyć "co ludzie powiedzą"...
        - z obiadami jest jakby gorzej, ale ona ma różne fazy więc na to to zwalam
        wady:
        - co prawda z chorobami nie przesadza. tylko po pierwszych trzech dniach miała objawy przeziębienia, katar utrzymywał się przez 3tyg. ; teraz ma chrypę i znów katar, ale uważam, że to nie jest źle jak na dwa miesiące
        - dramatyczne poranki - dla mnie to największy problem. niestety przez dwa miesiące poszła trzy razy bez płaczu. z reguły zawodzenie zaczyna się jak tylko główka zacznie pracować po obudzeniu. marudzi w samochodzie, a później w przedszkolu rozpacza. co prawda później jest ok. raz tylko płakała do 12. jednak jest dzieckiem trudno adaptującym się i liczyłam się z tym, choć miałam nadzieję, że będzie lepiej sad
        - co do plam, to myślałam, że będzie gorzej wink
    • sonrisa06 Re: zalety/wady posłania 3latka do przedszkola 29.10.10, 19:06
      Zalety:
      SAMODZIELNOŚĆ!, kontakt z dziećmi, piosenki, wierszyki, zabawy, wycieczki np do teatrzyku, akademie/występy na dzień matki, ojca, babci, dziadka (przygotowywane przez dzieci), zabawa choinkowa/karnawałowa, Mikołaj (prawdziwy=przebrany),
      jednym słowem mnóstwo frajdy i zabawy
      Wady:
      choroby - innych wad nie widzę
    • mamaurwisa Re: zalety/wady posłania 3latka do przedszkola 29.10.10, 19:11
      Młody 3lata , od września w przedszkolu. Wygląda to tak że 2tyg chodzi do przedszkola i 2tyg siedzi w domu. Już 3raz od wrześna na antybityku, zastanawiam się czy nie zrezygnowac, wcześniej nie chorował jak tak to sporadycznie. Daje mu jeszcz jedną szansę, jeszcze jedna wchoroba w ciągu msc i koniec z przedszkolem. Zalety; młody poprostu uwielbia tam byc, mimo to ja nie uwielbiam naszej przychodni i kolejki gigant do pediatry.
      • gwen_s Re: zalety/wady posłania 3latka do przedszkola 29.10.10, 20:09
        skoro uwielbia tam mały być to po co mu to zabierać?
        No chyba, że musisz specjalnie brać zwolnienia z pracy to jasne i zrozumiałe, ale ja jakbym miała możliwość zostawienia dzieciaka to bym się nie zastanawiała. U nas przez cały październik tylko tydzień młody był bo reszta chora, ale przedszkole uważam za wybawienie dla niego i dla mnie smile
    • dziub_dziubasek Re: zalety/wady posłania 3latka do przedszkola 29.10.10, 19:20
      Zalety: kontakt z rówieśnikami, ciekawe zajęcia i inne atrakcje, a także opieka psychologiczna i logopedyczna.
      wady: u swoich dzieci nie zauwazyłam, bo praktycznie nie chorują, a co do prania wszystkiego co dziecko miało danego dnia na sobie, to akurat dla mnie jakiś straszny problem nie jest.
    • mikams75 Re: zalety/wady posłania 3latka do przedszkola 29.10.10, 19:40
      zgadzam sie z tym co dziewczyny juz napisaly
      ja szczegolnie doceniam zajecia plastyczne - tyle roznych materialow i pomyslow bym jej nie dostarczyla, specjalnego pomieszczenia do malowania, packania itp. nie mam w domu a tam maja i dzieciaki moga malowac ile chca i jak chca.
      Z wad dopisze - oddzielny komplet ubran zimowych, bo te ktore tam nosi w ogrodku sa w takim stanie ze nie nadaja sie na wyjscie do ludzi.
    • bacha1979 Re: zalety/wady posłania 3latka do przedszkola 29.10.10, 19:46
      Nie widzę żadnych wad- oczywiste, ale nic poważnego. Poza tym uczy się nowych rzeczy, jakoś lepiej odnajduje w grupie dzieciaków, wreszcie zaczęła jeść warzywa - nawet mówi, że są "pyśne"...smile Z tym, że ona przedszkole polubiła, nie płakała nawet razu, mały kryzys by nie iśc (bez płaczu) był raz.
    • lilka69 a wam nie jest zal patrzec na... 29.10.10, 20:11
      te wiecznie chore dzieci? i to jeszcze zeby to byly cudze...ale to wasze dzieci? i ta oslawiona samodzielnosc jest tego warta?
      • ola33333 Re: a wam nie jest zal patrzec na... 29.10.10, 20:18
        nie przesadzaj, zwykle tylko pierwszy rok jest taki chorowity, jesli w ogole potem juz nie. Lepiej teraz niz zeby dziecko potem w szkole chorowalo. U nas w przedszkolu frekwencja jest srednio 17,18 na 20 dzieci wiec wcale nie jest zle.
        Moje dziecko poza tym kocha przedszkole smile
      • hermetyczka zal mi twoich dzieci! 29.10.10, 20:24
        .... a nie moich. katar nie jest jednostka chorobowa, ani ty, ani dziecko nie dostaniecie na to zwolnienia, w holandii jak nie poslesz dziecka z katarem do szkoly to jeszcze kare zaplacisz.
        w krakowie funkcjonuje jednostka chorobowa: krakowski nos, trwa 6-9 msc w roku...
        btw, moje dzieci nie chorowaly, nooo, moze troszke syn, bo starszy. za to odkad skonczyl ok 4 lat- ani jednej choroby, uklad odpornosciowy sie nauczyl bronic
        zalety przedszkola- nie do opisania. biedne dzieci co nie chodza. w kazdej zerowce szkolnej przedszkolnej kilkoro, ktore nie chodxzily wczesniej- zawsze negatywnie odstaja
        • jakw Re: zal mi twoich dzieci! 29.10.10, 20:42
          Wiesz, u mojej młodszej "zwykły katar" zwykle kończył się zapaleniem ucha; na zebraniu w przedszkolu niektóre mamy narzekały, że ich dziecko, złapawszy w przedszkolu taki "zwykły katar" są potem nieobecne przez 2-3 tygodnie np. z powodu zapalenia oskrzeli. Nie każdy układ odpornościowy 3-4-latka będzie sobie równie dobrze radził jak układ odpornościowy twojego dziecka - i to niekoniecznie dlatego, że dziecko przegrzewane , warzyw nie je czy na dwór nie wychodzi.
        • lilka69 Re: zal mi twoich dzieci! 29.10.10, 20:57
          nie musi byc ci zal bo moje jedyne dziecko chodzi choc goscinnie ( 2 dni w tyg). katar to nie nie jednostka chorobowa ale od przewleklego kataru n zaczynaja sie choroby uszu, oskrzeli i zatok.

          a poza tym co za durny argument o holandii. co mnie holandia interesuje skoro mieszkam w polsce?
          • hermetyczka Re: zal mi twoich dzieci! 29.10.10, 21:15
            ale od przewleklego kataru n zaczynaja s
            > ie choroby uszu, oskrzeli i zatok.


            nie tyle zaczynaja co moga sie zaczac jako powiklanie komplikacja
            tak przynajmniej sadza moi lekarze i literaturabig_grin

            a poza tym co za durny argument o holandii. co mnie holandia interesuje skoro m
            > ieszkam w polsce?

            wiesz lilka, czasami warto troche jezyk stonowac, zeby choc troche poudawac, ze sie jakies resztki klasy ma. ale u ciebie zawet resztki nie zostaly...

            a merytorycznie- argument byl po to, zeby pokazac/wzmocnic moja wypowiedz, ze w polsce nie jest jednostka chorobowa i w innych krajach jest traktowany podobnie- na wypadek gdybys podala argument, ze nasi niedouczeni lekarze nie wiedza.


            • lilka69 Re: zal mi twoich dzieci! 29.10.10, 21:23
              no ale nie musialas wysilac sie na argument z holandia w roli przewodniej poniewaz ja NIE pisalam o katarze jako pojedynczej jednostce chorobowej.
              • hermetyczka Re: zal mi twoich dzieci! 29.10.10, 21:49
                lilka69 napisała:

                > no ale nie musialas wysilac sie na argument z holandia w roli przewodniej ponie
                > waz ja NIE pisalam o katarze jako pojedynczej jednostce chorobowej.

                primo: żaden wysiłek to nie był
                secundo: nie miał roli przewodniej, ale byl na ostatnim miejscu
                tertio: pisalas katarze, ktory prowadzi do ...., no wiec nie, ow katar może prowadzic do
                • zabulin hermetyczka 30.10.10, 00:11
                  Dla ścisłości, bo odpowiadając lilce na ścisłośc sie silisz...

                  Nieprawdą jest, że dzieci przedszkolne odstają na plus od nieprzedszkolnych w zerówce, czy szkole.
                  Tak bywa, a nie jest regułą.

                  Bo niby dlaczego tak miałoby być??
                  Że co, ze śmielsze, znają więcej wierszyków, potrafią liczyć, tańczyć???








                  Obecnie mój syn (lat 2 i 9 m-cy) rozpoczął chodzenie na zajęcia w klubie malucha. Chodzą tam również niektóre dzieci uczęszczajce do przedszkola przez cały tydzień. Starsze od syna o rok.
                  I własnie w ubiegłym tygodniu mój syn uczył starsze o rok koleżanki literek, zna mase wierszyków, bezbłędnie rozróznia większość zwierząt, kolory, itp.

                  Nie bardzo rozumiem więc w czym miałyby dzieci przedszkolne wyprzedzać nieprzedszkolne po rozpoczęciu nauki.

                  Na łatwośc nawiązywania kontaktów tez chyba się to nie przekłada. Za dużo znam przedszkolaków niesmiałych do bólu, zeby w to uwierzyć.

                  I zeby nie było- tak poślę syna do przedszkola. Głównie dlatego, że zaufana niania jest osobą starsza i męczy ją już opieka nad synem. Na pewno syn bedzie się w przedszkolu fajnie bawił.
                  Ale argument, ze dzieci przedszkolne le
                  • zabulin Re: hermetyczka-cd 30.10.10, 00:15
                    Przepraszam urwało

                    Argument, ze dzieci przedszkolne lepiej sobie radzą od nieprzedszkolnych jest mocno naciągany,
                    Mam kolezanki nauczycielki, które twerdzą że w ich klasach nie jest to żadną regułą. Sa dzieci zdolniejsze i lepiej adaptujące się od innych. I wśród nich są zarówno takie, które do przedszkola chodziły jak i te, co nie chodziły.

                    To tyle. Jak chodzi o ścisłość. Bo ścisłość lubisz, jak mniemam.
                    • hermetyczka Re: hermetyczka-cd 30.10.10, 00:25
                      btw, niekoniecznie lubie scislosc, ale nie lubie lilkiwink
                      i opinii zbyt skrajnych
                  • hermetyczka Re: hermetyczka 30.10.10, 00:22
                    Nieprawdą jest, że dzieci przedszkolne odstają na plus od nieprzedszkolnych w zerówce, czy szkole. Tak bywa, a nie jest regułą.

                    tutaj akurat powtarzam zdanie pan zajmujacych sie zerowka w przedszkolu moich dzieci- doswiadczonych bardzo- ponoc zawsze odstaja. i wychowawczyni mojego syna w podstawowce- tylko zerowka wg niej to za malo.

                    Bo niby dlaczego tak miałoby być?? Że co, ze śmielsze, znają więcej wierszyków, potrafią liczyć, tańczyć???

                    nie, raczej maja juz wycwiczone strategie, umiejetnosci spoleczne, czy tez przetrwania. Bardziej "uspołecznione" i samodzielne. potrafia zlalezc i okreslic swoja pozycje w grupie. akurat wsrod moich znajomych zadnych takich dzieci nie ma, jest wsrod moich sasiadów- i zdecydowanie dzieci odstaja, te akurat po prostu sa zaniedbane, nawet jesc i ubrac sie nie potafia bo stara babcia ich w tym wyreczala.

                    dlatego tez jest taka presja w unii na przedszkola m.i- jest korelacja miedzy wynikami w nauce a przedszkolem (choc w polsce oczywiscie sie w nia nie wierzy uncertain)- zdecydowanie lepiej radza sobie dzieci , ktore do przedszkola chodzily
                    • zabulin Re: hermetyczka 30.10.10, 12:43
                      > tutaj akurat powtarzam zdanie pan zajmujacych sie zerowka w przedszkolu moich d
                      > zieci- doswiadczonych bardzo- ponoc zawsze odstaja. i wychowawczyni mojego syna
                      > w podstawowce- tylko zerowka wg niej to za malo.


                      Doprawdy, nic przeciwko przedszkolom nie mam. Jak już pisałam, sama zamierzam posłać syna.

                      Jednakowoż trochę się poupieram smile Widzisz "twoje " panie z podstawówki tak twierdzą, a mi znane twierdzą, ze reguły nie ma. Ja też nie lubię skrajnych opinii.

                      Zatem upieram się, ze twierdzenie, iż dzieci przedszkolne zawsze odstają na plus od tych drugich prawda nie jest wink

                      A co do korelacji między przedszkolem, a poźniejszymi wynikami w nauce. Z nostalgią wspomnę choćby swoją podstawówkę. - ścisła czołowka w nauce nie chodziła do przedszkola.

                      A ponieważ upierdiwa i dociekliwa jestem zapytałam znajomą panią z podstawówki o to.

                      W klasie ma troje wybijajaćych się uczniów: otóż dwoje nie chodziło do przedszkola, jeden chodził.
                      Czyli znów nie ma pewnika.

                      A najbardziej nieśmiała dziewczynka w klasie chodziła i do żłobka i do przedszkola. Czyżby więc znowu nie było reguły???
                      smile

                      Szanuję twoją miłość do przedszkoli, ale nie myśl że posłanie tam dziecka jest gwarantem jego sukcesów naukowych i towarzyskich, a nieposłanie skazuje na bycie najgorszym uczniem i samotne stanie w kacie na przerwach.

                      Znałam dziewczynkę, która nie chodziła do przedszkola, w szkole była pierwsza do wszystkiego, pyskata, przewodnicząca i do tego zawsze się bdb uczyła. Cóż, byłam to ja....smile

                      Dlatego ja się nie boję. Mój syn pójdzie do przedszkola, bo niania raczej kolejny rok z nami nie będzie, a nie dlatego, ze uważam że "biedne te dzieci, co do przedszkola nie chodzą"
                      Czyżbyś uważała tak na podstawie jakieś smutnych traumatycznych przeżyć odludka klasowego???
                      • hermetyczka Re: hermetyczka 30.10.10, 17:12
                        niespecjalnie uwazam, ze moje zdanie jekos skrajne jest, srednio mi sie podobaja emotikonki majace "zmiekczyc" twoje odpowiedzi. masz prawo sie nie zgadzac, masz prawo nieposylac do przedszkola, szkoly btw, jest tez korelacja miedzy homeschoolingiem np w usa, gdzie to jest popularne, a nie konczeniem collegu/uni, nawet dzieci pioniera polskiej edukacji domewej mimo jego wielkiego entuzjazmu nigdy nie zdolaly zdac matury...

                        jeszcze raz powtarzam- korelacja miedzy wynikami w szkole i uczeszczaniem do przedszkola, statystycznie istotna. nie podam ci danych, bo nie posiadam, choc pewnie nie jest trudno poszukac. na tej koorelacji opiera sie, powtarzam, cala presja w ue objecia edukacja przedszkolna od jak najwczesniejszego wieku jak nawiekszej liczby dzieci. i m.i. na podstawie obnoizono wiek szkolny w polsce. i mierzy sie ja, wg moje wiedzy, nie w wieku 7, 8 czy 9 lat, ale w starszym. poza nauczaniem poczatkowym. wiec wiedza twoich kolezanek, nauczycielek nauczania poczatkowego jednak moze nie byc wystarczajaca.
                        osobiste moje przezycia sa inne, poniewaz do przedszkola chodzilam, nie chodzil chyba jeden chlopiec, taki starszych rodzicow. jednao co pamietam to to, z caly czas plakal, a jego mamusia prosila, zebysmy sie z nim bawili. ale to chyba jednak statystycznie nieistotne, nie? podobnie jak twoje dywagacje
                        • zabulin Re: hermetyczka 30.10.10, 20:33
                          niespecjalnie uwazam, ze moje zdanie jekos skrajne

                          Nie, no skąd. Nie masz skrajnego zdania i stąd zapewne twierdzenie, że biedne są te dzieci, które nie chodza do przedszkola oraz to, ze takie dzieci odstają (na minus) od dzieci do przedszkola chodzących.Wszystkie oczywiście.
                          Własnie masz wybitnie skrajny pogląd wysuwając takie twierdzenie.
                          A ja ci mówię, ze nie zawsze tak jest. I to nie jest skrajny pogląd.

                          Wiesz, jesteś wybitnym przykładem na to iż twoja teoria się nie sprawdza. Nie bardzo rozumiesz sens pewnych twierdzeń, których używasz, a przecież przedszkole powinno dac ci podstawy do bycia poźniejszym pionierem - rónież w dziedzinie logicznego rozumowania.


                          srednio mi sie podobaj
                          > a emotikonki majace "zmiekczyc" twoje odpowiedzi.


                          Na szczescie zupełnie mi na tym nie zalezy, co się tobie podoba a co nie smile smile smile

                          > jeszcze raz powtarzam- korelacja miedzy wynikami w szkole i uczeszczaniem do pr
                          > zedszkola, statystycznie istotna. nie podam ci danych, bo nie posiadam


                          Nie posiadasz takich danych, ale jedna pani z drugą panią ci powiedziała, ze tak jest i już.


                          poza n
                          > auczaniem poczatkowym. wiec wiedza twoich kolezanek, nauczycielek nauczania poc
                          > zatkowego jednak moze nie byc wystarczajaca.


                          Nie, no na pewno nie jest. Wystarczając jest wiedza wychowawczyni twego syna. Li i jedynie.

                          Masz rację geniusz "przedszkolnch dzieci" w klasie moich koleżanek, które teraz sa na końcu z wynikami nauczania objawi się w np. 4 ej klasie. smile


                          osobiste moje przezycia sa inne, poniewaz do przedszkola chodzilam,

                          W życiu bym się nie domyśliła smile
                          (ten emotikonek = ironia. Ironia to niekoniecznie zmiękczanie wypowiedzi)


                          nie chodzil
                          > chyba jeden chlopiec, taki starszych rodzicow. jednao co pamietam to to, z cal
                          > y czas plakal, a jego mamusia prosila, zebysmy sie z nim bawili. ale to chyba j
                          > ednak statystycznie nieistotne, nie? podobnie jak twoje dywagacje


                          Ja twierdzę, ze chodzenie (badź nie) do przedszkola niekoniecznie wygeneruje sukcesy naukowe i towarzyskie (brak sukcesów towrzyskich i naukowych) u dzieci.
                          I to nie jest skrajna opinia. W przeciwieństwie do twojej.
                          A przeciw przedszkolom nic nie mam. Syn bedzie chodził. Po prostu nie uważam, zeby był to gwarant jego lepszego radzenia sobie w szkole.
                          ---------------------------------
                          "biedne są te dzieci..." ( w domyśle wszystkie), które nie chodzą do przedszkola. Skrajność lubi słowa "wszystkie", "zawsze", wiesz?

                          Chyba nie wiesz.
                          • hermetyczka Re: hermetyczka 30.10.10, 22:18
                            wiesz, juz ci odpowiadalam, ze moja "skarajna" odpowiedz byla odpowiedzia dla lilki.
                            a twoja- jest odpowiedzia osoby, ktora do przedszkola nie chodzila big_grinD i nie wiesz o tym wiele.
                            jezeli chodzi o dane: wiesz, chcialam ci wkleic, bo jest ich mnostwo, poszukalam. ale po co? wyguglaj sobie, jak cie to inetteresuje, mnie tak, z checia poczytalam. mnostwo korelacji, badania np w ramach ue, i w stanach./ mnostwo dokumentow, badan, linków.
                            jak na teraz: nie ma wiekszych watpliwosci, ze statystycznie przedszkole jest wlasciwsze.
                            ale ja jestem w stanie zaakceptowac, ze dziecko moze byc zadbane, nie chodzac do przedszkola: pod warunkiem, ze jest to w jakis sposob zaplanowane. czyli zajecia manualne w domu, jakies zajecia w grupach, wyjacia do dzieci, gdzie rodzic oddaje paleczke jakims opiekunom, przy zabawach dzieci samych nie ingeruje, - madry rodzic potrafi. ale bardzo czesto jest tak, ze rodzic chce miec spokoj, a nie chce byc "madry". dziecko siedzi z babcia czy inna starsza osoba, ktorej po prostu przez wiele godzin przeszkadza, i ktora nie jest w stanie zagwarantowac fajnych zabaw. i rozwijajacych czynnosci. zeby nie przeszkadzalo, to mu sie tv wlacza. zeby bylo szybciej- to sie go karmi, ubiera.
                            i tyle z tego jest.
                            a w ogole w przedszkolu jest po prostu fajnie, nie wiedze powodów zbyt wielu, zeby dziecka tego pozbawiac poza jakimis obiektywnymi, typu nie ma przedszkola (gmina nie wybudowala) czy w tym przedszkolu nie ma miejsca. podobnie jest z obozami dla dzieci: dzieci moga bez tegoo zyc, ale to jest takie wspaniale doswiadczenie dziecinstwa pozniejszego. czy moze bez tych doswiadczen wyrosnac na madrego czlowieka?
                            pewnei, ze tak. tylko pozbawionego doswiadczen, których juz nigdy nie nadrobi.
                            tyle ode mnie.
                            • zabulin Re: hermetyczka 30.10.10, 23:23
                              wiesz, juz ci odpowiadalam, ze moja "skarajna" odpowiedz byla odpowiedzia dla l
                              > ilki.


                              Czyżbyś miała "skrajne" lub "mniej skrajne" zdanie w zależności od tego, z kim rozmawiasz?


                              a twoja- jest odpowiedzia osoby, ktora do przedszkola nie chodzila big_grinD i nie wi
                              > esz o tym wiele.


                              Wiesz, nie chodzilam do przedszkola, ale za to chodziłam do klasy, w której były zarówno dzieci po przedszkolu jak i te tylko zerówkowe. I tworzyliśmy całkiem sporą społeczność. I wyobraź sobie, ze twoja teoria nijak sie ma do rzeczywistości.
                              Absolutnie nie było tak, ze czołowkę towarzysko-naukową tworzyły dzieci po przedszkolu.
                              Tłumaczyłam ci już, z jakim twoim twierdzeniem się nie zgadzam (bo jest po prostu nieprawdziwe), ale zdaje mi się, ze nie rozumiesz.
                              Tobie się chyba wydaje, ze ja uważam przedszkole za niefajną instytucję, a tak nie jest.
                              Ale jak nie zrozumiałaś do tej pory to już chyba nie zrozumiesz...
                              Tyle ode mnie.
                              • hermetyczka Re: hermetyczka 30.10.10, 23:49
                                Wiesz, nie chodzilam do przedszkola, ale za to chodziłam do klasy, w której był
                                > y zarówno dzieci po przedszkolu jak i te tylko zerówkowe. I tworzyliśmy całkiem
                                > sporą społeczność. I wyobraź sobie, ze twoja teoria nijak sie ma do rzeczywist
                                > ości.


                                no koorcze, odnies sie do badan, zacytowac czy sama sobie znajdziesz? to nie jes tylko MOJA teoria, takie sa wyniki badan, prowadzonych przez lata, przez wiele instytucji, rozumiesz? rozumiem, ze sie z nimi nie zgadzasz, na podstwwie swojej klasy i swojej osoby, tak? prosze wygugluj sobie np benefits of early education, jedna z pierwszych odpow to stronka unijna, przeczytaj, potem taka wazna straonk amerykanska z badaniami wychodzi.
                                no wiec ja sie z nimi zgadzam, na podstawie swoich bogatych obserwacji i obserwacji znanych mi nauczycieli.
                                na 100% tyle ode mnie, bo personalnie mnie atakujesz (dlaczegooooo?), a do badan sie nie odniesiesz.
                                zrozum, takie sa fakty, moze ty i twoje podworko jestescie yjatkami potwierdzajacymi regule
                                • zabulin Re: hermetyczka 31.10.10, 00:39
                                  jedna z pierwszych odpow to stronka unijna, przeczytaj, potem taka wazna
                                  > straonk amerykanska z badaniami wychodzi.
                                  > no wiec ja sie z nimi zgadzam, [u]na podstawie swoich bogatych obserwacji i obserw
                                  > acji znanych mi nauczycieli.
                                  [/u]

                                  a wcześniej:

                                  rozumiem, ze sie z nimi [u]nie zgadzasz, na podstwwie swo
                                  > jej klasy i swojej osoby, tak?
                                  [/u]

                                  Rozumiem, ze twoje osobiste doświadczenia i twoich znajoych nauczycieli to już niezbite dowody,potwierdzające tą teorię a moje ii znanych mi nauczycieli to wyjatki potwierdzające regułę?
                                  Tak, ty masz bogate doświadczenia, ja się ograniczam do swego podwórka.
                                  Naprawdę masz problem.

                                  Tak, ja wiem, twoje znajome panie nauczycielki to wysoko wyspecjalizowana kadra, mająca bogate doświadczenia, moje- zapewne ograniczają się tylko do swoich klas i na niczym się nie znają.

                                  Przerost ego? Samoleczenie kompleksów?

                                  Bo twoje racje sa bardziej lepsze. smile jak to mawiają.

                                  Kobieto, sa równiez teorie, ze kobieta jest głupsza od mężczyzny i co??? W internecie znajdziesz sobie również stronki, na których po angielsku ( a widzę, ze to dla ciebie istotne), że danonki/ itp. wyroby sa najlepsiejszym na świecie źródłem wartości odżywczych.Przedsatwione przez wiele waznych instutucji smile

                                  Ja sie z przedstawioną przez ciebie teorią nie zgadzam na podstawie swoich bogatych obserwacji i obserw
                                  > acji znanych mi nauczycieli.
                                  (że zacytowąłma ciebie)



                                  na 100% tyle ode mnie, bo personalnie mnie atakujesz (dlaczegooooo?), a do bada
                                  > n sie nie odniesiesz.


                                  Nie pochlebiaj sobie. Ja tylko punktuję nieścisłości twej wypowiedzi. Jako jedyny argument, którym tu dysponujesz, to taki, ze uwazasz tak ty i twoi znajomi nauczyciele.
                                  Badania... tak, wiem..


                                  WIesz, ja nie przyjmuje bezkrytycznie wszystkiego co opublikują. I nadal ci powtarzam:

                                  Przedszkole -fajna rzecz, bardzo fajna, ale to, ze wszystkie dzieci po przedszkolu lepiej sobie radza jest bzdurą.
                                  I nie pisze tego na podsatwie tylko swojej klasy i swojej osoby


                                  Nie rozumiesz tego i nie zrozumiesz. No, chyba że otworzysz umysł i zaczniesz czytać ze zrozumieniem co piszę.


                                  Bez odbioru, bo mimo przedszkolnej edukacji masz dość duze problemy ze zrozumieniem, co piszę.

                                  • hermetyczka Re: hermetyczka 31.10.10, 07:31
                                    jest mi obojetne, w jakim jezyku jest stronka- po prostu po polsku pojawilo sie malo silnych statystycznie badan. w praktyce, z teo co wiem, zadne z nich nie bylo cytowane: ze wzgledu na probe i metodologie.
                                    i nie jest to sytuacja danone: chyba nie znasz tej historii i cytujesz za reklamamisad
                                    a wiesz co to znaczy statystyka? to wiesz, ze sa osoby zjawiska, ktore jej uciekaja, co nie znczy, ze dla wiekszości ta teoaria jest prawdziwa.
                                    wy mozewsz byc genialna bez przedszkola big_grin, ale moze bylaby fajniesza z takim doswiadczeniem. moze wiedzialabys kiedy i po co odpuscic, a nie czepiac sie słówek, udajac, ze masz widze, ktorej nie posiadasz.
                                    moje panie nauczycielki akurat potwierdzaja moja i wielu naukowcow (przed ktorymi chyle glowe) teorie, twoje nie. i co? czy twoj nauczycielki i ty macie jakies POWAZNE badania na poparcie swoich tez? nie, ba takich nie ma. chyba, ze badania radia maryja, ktore prezntuje podobna retoryke co ty.
                                    ja tylko nie rozumiem o co ci chodzi? bo nie widze wielu punktow spornych. poza tym, ze z tego co widze, to ani ty, ani twoje dziecko nigdy nie chodziliscie do przedszolabig_grin
                                    nie lecze tu kompleksow, tobie proponuje wizyte u specjalizty uncertain argumentacja, sposob widzenia swiata- niestety wiele o tobie swiadczasad tyle ode mnie, chyba, ze zalinkujesz powazne, cytowane badanai o odwrotnej tezie, to chetnie pocztam.
                                    • jakw Re: hermetyczka 31.10.10, 10:05
                                      hermetyczka napisała:

                                      > jest mi obojetne, w jakim jezyku jest stronka- po prostu po polsku pojawilo sie
                                      > malo silnych statystycznie badan.
                                      W tym przypadku jest to jednak istotne. Bo w różnych krajach są różne przedszkola i różne szkoły. A to, że w Polsce brak publicznych przedszkoli dla wszystkich chętnych 3-4-latków, oraz fakt, że przedszkole takie całkiem sporo kosztuje (w stosunku do dochodów mieszkańców) - może istotnie wpływać na wynik.

                                      > w praktyce, z teo co wiem, zadne z nich nie
                                      > bylo cytowane: ze wzgledu na probe i metodologie.
                                      To dlaczego się powołujesz na to jako coś niepodważalnego?

                                      > a wiesz co to znaczy statystyka?
                                      Ja z grubsza wiem, co to statystyka. I nie mam też żadnych podstaw przypuszczać (badań statystycznych wprawdzie brak), że statystyczny polski absolwent pedagogiki, psychologii czy choćby medycyny ma wiedzę ze statystyki pozwalającą wysnuwać jakiekolwiek wnioski statystyczne...

                                      > co nie znczy, ze dla wiekszości ta teoaria jest prawdziwa.
                                      Na razie nie przedstawiłaś żadnych polskich badań. Badania z innych państw mogą być w polskich warunkach po prostu niemiarodajne.

                                      > wy mozewsz byc genialna bez przedszkola big_grin,
                                      Moja starsza w klasie miała sporą część swojej przedszkolnej grupy. I wyobraź sobie, że w VI klasie jedni mieli średnią 5.5, a inni w okolicach 3.0.
                                      Gorzej, moje własne dzieci rozwijają się dość różnie. I wcale nie oczekuję, że młodsza będzie miała takie same sukcesy szkolne jak starsza - chociaż ma nawet tą samą panią w przedszkolu.

                                      > wielu naukowcow (przed ktorymi chyle glowe) teorie
                                      Rozumiem, że jesteś w stanie wymienić naukowców, przed którymi chylisz głowę?
                                      Łatwiej będzie "guglać".
                        • aagnie.szkaa Re: hermetyczka 31.10.10, 00:11

                          hermetyczka napisała:

                          > masz prawo sie nie zgadzac, m
                          > asz prawo nieposylac do przedszkola, szkoly btw, jest tez korelacja miedzy home
                          > schoolingiem np w usa, gdzie to jest popularne, a nie konczeniem collegu/uni, ...


                          oj, bzdury straszne wypisujesz

                          ''...These results are welcome news for the homeschool community. It’s another testament to the dedication of hundreds of thousands of homeschooling parents who are silencing critics who suggested that mere parents would not be able to prepare their children for college. Furthermore, the study also found that homeschoolers graduated in higher numbers after four years at the college.

                          Homeschooled students achieved a higher graduation rate (66.7 percent) when compared to the overall population (57.5 percent).

                          It is very encouraging to see both the academic results for homeschoolers as well as the ability to stay with a four-year college program.

                          Homeschooled parents, especially those with middle school-aged children who demonstrate aptitude for college, should be greatly encouraged by this study. ''


                          www.hslda.org/docs/news/201008030.asp

                          ''Many studies have been completed during the past 20 years that examine the academic achievement of the homeeducated (Ray, 2004b). Dozens of researchers have executed these studies. Examples of these studies ranged from a multiyear study in Washington state, three nationwide studies across the United States, and a nationwide study in Canada (Ray, 1994, 1997, 2001c; Rudner, 1999; Wartes, 1991). In study after study, the homeschooled scored, on average, at the 65th to 80th percentile on standardized academic achievement tests in the United States and Canada, compared to the public school average of the 50th percentile.''

                          findarticles.com/p/articles/mi_qa3955/is_200410/ai_n9443747/

                          www.afhe.org/resources/articles/hslda_homeschool_research_insert.pdf
                          www.marketwire.com/press-release/Fraser-Institute-Home-Schooling-Improves-Academic-Performance-Reduces-Impact-Socio-Economic-777310.htm
                          itd.
                          • hermetyczka Re: hermetyczka 31.10.10, 07:34
                            widzisz, ja mam inne danesmile

                            co nie znaczy, ze jedtem przeciwna homeschoolingowi- wrecz przecwinie, szacun dla rodzciów
                            • jakw Re: hermetyczka 31.10.10, 09:14
                              hermetyczka napisała:

                              > widzisz, ja mam inne danesmile
                              No to je wrzuć...
                        • jakw Re: hermetyczka 31.10.10, 09:12
                          hermetyczka napisała:

                          >
                          > jeszcze raz powtarzam- korelacja miedzy wynikami w szkole i uczeszczaniem do pr
                          > zedszkola, statystycznie istotna.
                          Jest też korelacja między poziomem dochodów i wykształceniem rodziców a wynikami w szkole. Ciekawe, czy ktokolwiek w Polsce zbadał istnienie korelacji m-y poziomem dochodów, wykształceniem rodziców a uczęszczaniem do przedszkola?
                          Ja za publiczne przedszkole płacę 300-400 złotych za miesiąc - nie każdy tak łatwo wyda taką kwotę, zwłaszcza jeśli ma babcię pod ręką, a do przedszkola godzinę drogi w jedną stronę.
                          W istotnej (1/3?) części gmin to jeszcze niedawno nie było żadnego publicznego przedszkola - teraz są tam może jakieś oddziały przedszkolne dla 5-latków, które 3-4-latka i tak nie przyjmą. A co jakiś czas na forach pojawia się wątek "moje dziecko nie ma szans na przedszkole, bo ja nie pracuję".
                    • jakw Re: hermetyczka 30.10.10, 13:21
                      hermetyczka napisała:

                      > Nieprawdą jest, że dzieci przedszkolne odstają na plus od nieprzedszk
                      > olnych w zerówce, czy szkole. Tak bywa, a nie jest regułą.

                      >
                      > tutaj akurat powtarzam zdanie pan zajmujacych sie zerowka w przedszkolu moich d
                      > zieci- doswiadczonych bardzo- ponoc zawsze odstaja. i wychowawczyni mojego syna
                      > w podstawowce- tylko zerowka wg niej to za malo.
                      A czy któraś z tych pań zadała sobie pytanie dlaczego te dzieci nie znalezały się w przedszkolu wcześniej? Bo może w tym tkwi przyczyna tego, że te dzieci odstają?
                      A badania od lat wykazują, że dzieci rodziców lepiej wykształconych i zamożniejszych mają większe szanse na sukces edukacyjny.
                    • sunday bingo! 31.10.10, 00:12
                      > nie, raczej maja juz wycwiczone strategie, umiejetnosci spoleczne,
                      > czy tez przetrwania.

                      Trafiłaś w sedno. Właśnie dlatego jestem tak sceptyczny w stosunku do przedszkoli. Dziecko może się rozwijać, gdy się nie boi. A jeśli jest zmuszone ćwiczyć "strategie przetrwania", można je co najwyżej tresować.
                    • jakw Re: hermetyczka 31.10.10, 10:24
                      hermetyczka napisała:

                      > nie, raczej maja juz wycwiczone strategie, umiejetnosci spoleczne, czy tez prz
                      > etrwania.
                      Imho dość kiepski argument.
                      Rzeczywiście, w przedszkolu najlepsza "kumpela" w złości nazywała moja starszą "okularnicą" - nabyta wtedy "odporność" przydała się, gdy to samo robił jakiś chłopiec z sąsiedniej klasy. Umiejętności społecznych nigdy nie miała rewelacyjnych.
                      A młodsza takie strategie przetrwania i umiejętności społeczne miała opanowane i bez przedszkola. Ale ona ma całkiem inny charakter.
                      Btw jesteś w stanie podać badania dotyczące korelacji między chodzeniem do przedszkola a umiejętnościami społecznymi 10-, 15- czy 18-latków?


                      > jest wsrod moich sasiadów- i zdecydowanie dzieci odstaja, te akurat po prost
                      > u sa zaniedbane, nawet jesc i ubrac sie nie potafia bo stara babcia ich w tym w
                      > yreczala.
                      A interesowałaś się, dlaczego te dzieci nie chodzą do przedszkola? Może dlatego, że 300 złotych kosztuje?

                      >
                      > dlatego tez jest taka presja w unii na przedszkola
                      W unii ślimaki zalicza się do ryb lądowych, a marchewkę do owoców...

                      > m.i- jest korelacja miedzy wynikami w nauce a przedszkolem
                      No to w którym kraju i na jakim poziomie jest ta korelacja? W jakim wieku badane są dziec odnośnie szkolnych sukcesów?

                      (choc w polsce oczywiscie sie w nia nie wierzy
                      > uncertain)- zdecydowanie lepiej radza sobie dzieci , ktore do przedszkola chodzily
                      Sama kilka postów dalej piszesz, że nie ma polskich wiarygodnych badań...
                • lilka69 Re: zal mi twoich dzieci! 30.10.10, 20:32
                  ale jestes pretensjonalna! a napisac po polsku po pierwsze, drugie i trzecie nie mozna bylo?
                  • hermetyczka Re: zal mi twoich dzieci! 30.10.10, 22:20
                    a co musialas wyguglowac co to znaczy? tongue_out
          • q_fla Re: zal mi twoich dzieci! 29.10.10, 22:14
            Liluniu kochanie, a możesz napisać czym według ciebie różni się katar holenderski od polskiego?
            big_grin big_grin big_grin
      • laura801 Re: a wam nie jest zal patrzec na... 29.10.10, 20:28
        młody miał 2 lata jak poszedł do żłoba, miał cały czas katar i kaszel, osłuchowo był zawsze czysty. Dodam, że do 2 rż nie chorował. Obecnie ma katar, ale się jakoś trzyma. Mam nadzieję, że odpornościowo będzie lepiej przez ten rok.
        Jak moje dziecko jest chore zachowuje się jak zwykle, czyli lata jak mały Kazio po mieszkaniu i rozrabia. bardzo lubi chodzić do przedszkola.
    • natasha23 Re: wada ciagle chory, reszta zalety 29.10.10, 22:48
      • tusia-mama-jasia Re: wada ciagle chory, reszta zalety 29.10.10, 23:59
        Ja nawet na te "choroby" spojrzałabym łagodnym okiem, one też wbrew pozorom mają swoje zalety. Kiedyś dziecko musi stoczyć tę walkę z wirusami, jesli uodpornienie nie nastąpi w pkolu, to będzie zapewne kłopotliwe w I klasie podstawówki. Tam konsekwencje nieobecności mogą być dla dziecka nieco dotkliwe. A w przedszkolu to kłopot tylko dla nas, bo zwolnienia...
        A zalet innych, wymienionych już - bez liku. Jestem zachwycona przedszkolem, synek też , postępy w samodzielności i rozwoju społecznym są nie do przecenienia, nawet obserwacja innych, różnorodnych wzorców zachowan dorosłych, wychowawców to też ważne doświadczenie. Takiej mnogości zajęć i atrakcji jaka jest w przedszkolu nie byłabym w stanie zorganizowac dziecku w domu. A dzięki bogatej ofercie przedszkoli /zajęć do wyboru, jestem przeciwniczką zapisywania dziecka na wszystko co się da/ wiele dzieci już w wieku tych kilku lat znajduje jakąś swoją pasję, swoją przygodę. To też cenne.
        • nika1310 Re: wada ciagle chory, reszta zalety 30.10.10, 11:58
          no ja jednak widzę jeszcze jakieś wady u mojego dziecka- w przedszkolu NIC nie je. Jest zupełnie na czczo. Jedzenie tam mu nie smakuje- tak twierdzi. Codziennie jestem wzywana przez panią że dziecko znowu nic nie zjadło. Czasem uda się i zje na śniadanie pół kromki z masłem. Efekt- znowu ubytek wagi ponizej 3 centyla już a wzrost 97 centyl, więc to chodzacy kościotrup.
          Słownictwo niecenzuralne- przychodzi i pyta : mama a co to jest ta ku...wa? I opisy: ten się porzygał, ten się zesrał a ten wpierdzielał. Ja takich słów nie używam- to słownictwo zasłyszane w przedszkolu. Nie powiem żebym była tym zachwycona.
          Czasem wraca z pogryzieniami bo jest tam jakis gryzoń i wszystkich gryzie i bije.
          I te przeziębienia.

          a pozytywy- jak napisały dziewczyny rozmawia i bawi się z dziećmi, robi coś nowego, nauczył się spędzać czas bez mamy.
    • slonko1335 Re: zalety/wady posłania 3latka do przedszkola 30.10.10, 20:20
      W chwili obecnej w zasadzie widzę same zalety, choć generalnie znalazłabym kilka rzeczy których mogę się czepić ale to nie ogólne wady a dotyczące tego konkretnie przedszkola czy konkretnej pani....
      Dla mnie podstawową zaletą jest taka iż moja córka uwielbia swoje przedszkole, lubi swoje koleżanki, nauczycielki. Ja jestem beztalenciem, więc za mnie ktoś odwala zajęcia plastyczne, rytmiczne, tańce czy śpiewy. No i przede wszystkim socjalizuje się i uczy współdziałać w grupie.
      Okres adaptacyjny przeszła bezboleśnie, zapewne z synem tak lekko nie będzie, możliwe że w ogóle do przedszkola nie będzie gotowy iść w przyszłym roku.
    • yagnik Re: zalety/wady posłania 3latka do przedszkola 30.10.10, 21:02
      Wad brak, zalety takie jak wpisały dziewczyny wyżej.
      Choćbym się upierała nie mogę dostrzec minusów,
      chyba wybrałam idealne przedszkole i chyba mam mega
      odporne dziecko na choroby wszelakie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja