agatha45-only
06.11.10, 15:10
Postaram się napisać krótko i treściwie jednocześnie prosząc o rady.
W środę byłam z moją 2-letnią córką u lekarza ponieważ miała gorączkę, ciągle płakała, przytulała się i nic nie jadła. Lekarka powiedziała, że może to być początek infekcji i kazała dać czopki na obniżenie gorączki i obserwować Małą. Jak byłoby coś nie tak to przyjść jeszcze raz. Małej zbiłam gorączkę i w czwartek było w miarę, nie licząc "fochów" i braku apetytu. I tak jest do dzisiaj, tzn. bardzo mało je, dużo pije, humor tragiczny, nie interesują jej zabawki tylko patrzy się na bajki i siedzi patrząc jak w obraz. Jak pytam się czy ją coś boli to mówi, że nie. Nie je swoich ulubionych potraw a jak zrobiłam jej jakieś nowości to też nie ma mowy. Dodam, chociaż nie wiem czy to istotne, że była szczepiona na grypę miesiąc temu. I tak ze żwawego, pogodnego, ciągle bawiącego się ze mną dziecka mam smutną, siedzącą, marudzącą i niejedzącą dziewczynkę.
Jak mam jej pomóc? Kupić coś w aptece i czekać do poniedziałku i iść do lekarza?