fonemik
07.11.10, 10:12
Witam.
Co prawda moja mała ma dopiero 11 miesięcy, ale mam pytanie do mam starszych dzieci. Ostatnio zaczęłam się martwić niskim wzrostem mojej córeczki. Urodziła się spora (56 cm), szybko wyrosła z pierwszych ciuszków. Potem rosła wolniej (widziałam, w jakim tempie wyrasta z ubranek). A teraz mam wrażenie, że nie rośnie wcale. Wciąż nosi ubranka w rozmiarze 74 (6-9 miesięcy). Spadła z 75 centyla na 10. Może nie gwałtownie, ale jednak. Rozwija się dobrze, je nieźle (pierś + moje gotowanie). Można ją zmierzyć dość dokładnie, bo już pewnie stoi (ostatnio miała 71 cm - właśnie wtedy była na 10. centylu). Ja jestem średniego wzrostu, mąż jest dość wysoki (180 cm). Babcie i dziadkowie raczej wzrostu średniego (jeden wysoki, jedna babcia troszkę niższa). Martwię się, że może przyczyną jest alergia - córka ma stwierdzone azs. W swoim otoczeniu mam lekarza, który twierdzi, że to nie jest azs, a alergia, która niedługo minie (???). Właściwie mieliśmy dwa długie epizody z brzydką skórą (suche plamy, ciemieniucha, pękające uszka; ale raczej bez drapania), moją i córki dietą. Teraz jest nieźle. I teraz pytanie - czy jest tutaj mama, której dziecko też rosło powoli (wręcz spadło na siatce centylowej w ciągu pierwszego roku życia), było malutkie, a potem jednak nadrobiło i nie wyróżniało się na tle innych dzieci? Znajomy lekarz (a właściwie jego znajomy pediatra) mówi, żeby się nie martwić, że dziecko może rosnąć pomalutku nawet do 2 r.ż., bo uczy się przeróżnych rzeczy itp. Ale ja się martwię i już :o/.
Jeszcze jedno - córka nie należy i nigdy nie należała do śpiochów (w nocy od prawie zawsze śpi 10 godzin (śpi dość niespokojnie), w dzień 2-3 godziny - zmuszana spacerami na świeżym powietrzu). Wydaje mi się jednak, że po prostu tyle snu potrzebuje (jest dzieckiem bardzo żywym - prawdopodobnie po tacie) i nie ma to wpływu na jej rozwój.
Bardzo proszę o odzew.