geda77
09.11.10, 13:23
Mój synek uwielbiał zawsze spacery. Latem szwędaliśmy się po 3h , czasem 2 razy dziennie. Jednak od jakiegoś czasu marudzi w wózku okropnie. Czasem jakieś ciastko czy kawałek chlebka go zajmie (chrupek już nie chce), jakaś bimbająca zabawka może na 10 min i wszystko wyrzuca. Nie jest mu za gorąca ani za zimno raczej (rękawiczki wiecznie wyrzuca a potem mi wszyscy gadają ze dziecko ma czerwone od zimna dłonie). Od jakiegoś czasu czasu chodzi 9po domku, na dworze w butkach jeszcze średnio, jak już to za rękę) i wiem że to od tego, no ale muszę czasem gdzieś pójść do sklepu czy coś załatwić a to się robi wręcz niemożliwe! Już teraz nie marudzi w tym wózku ale drze się! obiecałam sobie że nie będę go wyjmować jak tak wyje, tylko jak jest grzeczny żeby potuptał i wczoraj na mnie jak na wyrodną matkę patrzyli przechodnie jak szłam jak gdyby nigdy nic z wyjącym w wózku dzieckiem

napiszecie co ich to obchodzi no ale jednak jest to uciążliwe. nie chce rezygnować ze spacerów, mały od urodzenia codziennie się hartuje, nigdy nie był przeziębiony. co robicie jak Wasze maluchy tak strasznie chcą wyłazić z wózka wtedy gdy akurat im nie wolno? co zrobić by spacery znó był przyjemne?