13m-spacery męka nie przyjemność

09.11.10, 13:23
Mój synek uwielbiał zawsze spacery. Latem szwędaliśmy się po 3h , czasem 2 razy dziennie. Jednak od jakiegoś czasu marudzi w wózku okropnie. Czasem jakieś ciastko czy kawałek chlebka go zajmie (chrupek już nie chce), jakaś bimbająca zabawka może na 10 min i wszystko wyrzuca. Nie jest mu za gorąca ani za zimno raczej (rękawiczki wiecznie wyrzuca a potem mi wszyscy gadają ze dziecko ma czerwone od zimna dłonie). Od jakiegoś czasu czasu chodzi 9po domku, na dworze w butkach jeszcze średnio, jak już to za rękę) i wiem że to od tego, no ale muszę czasem gdzieś pójść do sklepu czy coś załatwić a to się robi wręcz niemożliwe! Już teraz nie marudzi w tym wózku ale drze się! obiecałam sobie że nie będę go wyjmować jak tak wyje, tylko jak jest grzeczny żeby potuptał i wczoraj na mnie jak na wyrodną matkę patrzyli przechodnie jak szłam jak gdyby nigdy nic z wyjącym w wózku dzieckiemsad napiszecie co ich to obchodzi no ale jednak jest to uciążliwe. nie chce rezygnować ze spacerów, mały od urodzenia codziennie się hartuje, nigdy nie był przeziębiony. co robicie jak Wasze maluchy tak strasznie chcą wyłazić z wózka wtedy gdy akurat im nie wolno? co zrobić by spacery znó był przyjemne?
    • bpauli Re: 13m-spacery męka nie przyjemność 09.11.10, 13:36
      Wiesz to taki wiek, że dziecko chce wszystko poznać i eksplorować świat więc już musisz się przyzwyczaić ze nie będzie chętne do siedzenia w wózku. Nasz synek ma dwa lata i takie zachowanie trwa ponad rok, więc właściwie zrezygnowałam z wózka i przyzwyczaiłam się że spacer polega na pokonywaniu 100 m w ciągu pól godziny, bo na tym dystansie jest mnóstwo rzeczy do zbadania przez dziecko. Synek jeszcze lubi na przykład kontemplować, coś co mu się spodoba i ukucnąć na 15 minut i wpatrywać się w coś przez ten czas.

      Do wyboru masz albo zabieranie go tylko na spacer i dostosowanie się do jego sposobu spacerowania bez wypraw do sklepu, które zrobisz już bez niego później albo ciągłe ryki. Ja mam tez starszego synka więc jak wychodzimy na spacer wszyscy razem to po prostu muszę go czasami zmusić do zmiany postępowania, co zawsze kończy się krzykiem i wyrywaniem się. Ale nie ma innego wyjścia i zupełnie nie obchodzą mnie miny i komentarze obcych osób.
    • ma_niusia Re: 13m-spacery męka nie przyjemność 09.11.10, 13:56
      Taki wiek. Musisz sobie uświadomić, że to już chodzący mały człowiek, cóż z tego, że powoli i za rękę, ale to jest ciekawsze niż siedzenie w wózku! No i już Twój wybór czy będziesz słuchać jak wyje uwiązany w wózku (ja bym nie mogła), czy zorganizujesz to inaczej. A może spacer zaczynać od chodzenia na nóżkach za rączkę, choćby i 100m przez pół godziny albo i dłużej, a jak już się trochę zmęczy, wtedy w wózek, zrobić zakupy na przykład, a wracając do domu jeszcze trochę "wolności" mu dać?
      Mój zaczął sam chodzić jak miał 11 miesięcy i od tego czasu w wózku zgadza się łaskawie jechać przez 15 minut mksymalnie, albo jak już zasypia to idzie sam do wózeczka na drzemkę. Jeśli bardzo się gdzieś spieszę i nie mam wyjścia, musi być wózek to rozmawiam z nim. Znaczy głównie to ja mówię wink OPowiadam o wszystkim, gdzie idziemy, co zrobimy, jakie samochody mijamy, wszystkie kolory widziane po drodze, wszystkie pieski, gadam, gadam, zadaję proste pytania, gdzie jest piesek czy autobu, żeby się skupił i pokazał palcem i tak jakoś czas mija i nie zauważa, kiedy dotrzemy na miejsce. Ale poza tymi "krytycznymi" sytuacjami pozwalam mu chodzić ile chce, jak ma się inaczej nauczyć dobrze chodzić jak mu nie pozwalasz?
      PS: Wczoraj ze złobka do domu (200m) szliśmy przez godzinę, ale Młody miał kalosze, a po drodze wszędzie kałuże smile No i po drodze schody były, trzeba wejść i zejść, i zajrzeć co jest za drzewem i pomachac do pieska... Jest tyle pięknych i ciekawych rzeczy, które dziecko może pokazać smile
      • frestre ma_niusia ma rację 09.11.10, 14:48
        musisz przeorganizować spacery....najpierw bieganie na nogach a jak się zmęczy i sam chętniu wsiądzie do wózka-szybkie zakupy.

        my spacery na nogach robimy od 11 m-ca życia rano....przez parę miesiacy było to tylko dojście na malutki placyk za naszym blokiem-tam zjeźdzalnia, huśtawka....i spowrotem (ok 1 h) ale bez pośpiechu, na luzie. Z czasem zwiększaliśmy dystans.
        Popołudniami wózek+spacer na nogach gdy chciał.
        • iwoniaw Re: ma_niusia ma rację 09.11.10, 15:26
          Popieram. Jeśli spacer ma być dla dziecka - celem przyjemności i hartowania - to należy mu pozwolić się wyspacerować, a zakupy załatwiać, jak się już zmęczy i sam zechce siąść do wózka.
      • camel_3d ma_niusia - popieram, w 100% 09.11.10, 21:54
        moj mlody akurat zaczal chodzic sam pod koniec 9 miesiaca..a za reke chodzil od polowy 7. Po 10 metrow..15..itd. akurat bylo lato..iwec nie bylo trudno.
        I podobnie jak u cibie. driga do zlobka okolo 200m zajmowal praiwe 40 minut smile i dluzej. Trzeba bylo zajzec w kazdy kat, dotknac wszytskiego, poglaskac psy, pozbierac kamienie..itd...
        no la epotem juz opanowal chodzienie za reke i jeszcz enigdy nie wybiegl na ulice...newt nie bylo momentu zeby pobiegls w strone ulicy. od poczatku bylo, zeprzez ulice przechodzim yrazem, po pasach, albo na swiatlach..i koniec.
        Uwazam, ze autorka mowiac "spacer ma byc przyjemnoscia" mowi o sobie..bo dziecko ma byc cicho i w wozku..wtedy byloby piknie...
        a to dopiero 13 miesiecy..juz strach pomyslec co bedzie pisala kiedy zacznie sie okres buntu big_grin
    • twitti Re: 13m-spacery męka nie przyjemność 09.11.10, 14:39
      U nas tak bylo jak corka wlasnie nauczyla sie chodzic (i troche jeszcze jest). Przeczytalam ze dobra jest metoda 15 x 15smile 15 minut w wozku - 15 minut spacerrkusmile ale wiadomoze ze w rzeczywistosci tak sie nie da.. chodzi o to ze jak gdzies jedziesz to mowisz mu ze- musicie teraz np. pojechac po zakupy, ale po zakupach dasz mu pochodzic. Wtedy dajesz mu proporcjonalna ilosc czasu na spacerek i potem z powrotem do wozka.
      U nas dziala. Arnika wie ze jak bedzie grzeczna w wozku , to potem sobie pobiegasmile Czasem ma gorszy dzien, ale z reguly dzialasmile
      • olka-1990 Re: 13m-spacery męka nie przyjemność 09.11.10, 14:49
        mam to samo ,moj synek wprawdzie jeszcze nie chodzi ale gdy ide z nim na spacer to w wózku sie tak drze jak bym go ze skóry obdzierala sad ludzie tez sie na mnie patrza jak na wyrodna matke ktora robi dziecku krzywde ale przeciesz caly dzien w domu nie bedziemy siedziec eh ja chyba zwariuje sad
    • semi-dolce Re: 13m-spacery męka nie przyjemność 09.11.10, 14:47
      Jak najwięcej niech chodzi sam, jak nie będzie chodził to sie nie nauczy. Kum mu spodnie nieprzemakalne, to i poraczkować będzie mógł. A tam, gdzie musisz iśc szybciej czy miec "opanowane" dziecko weź go w nosidło.
    • mikams75 Re: 13m-spacery męka nie przyjemność 09.11.10, 16:30
      to taki upierdliwy wiek, u nas tez tak bylo, pociesze ze mija.
      Ja wtedy przesiadlam sie na rower, kupilam malej fotelik i kask i szybko pojechalam gdzie chcialam bez wrzaskow, mala uwielbiala jezdzic rowerem i nadal bardzo lubi.
      W zasadzie to przez kilka miesiecy nie uzywalam wozka, albo bardzo rzadko bo byl ryk.
      Do celu jechalam wiec rowerem i wypuszczalam dzieciaka zeby lazila. Zanim chodzila to sie juz zaczelo, ale ja puszczalam i raczkowala gdzie chciala w bezpiecznych miejscach.
      Innym sposobem - najpierw wymeczyc, pozniej wsadzic w wozek, ale to mniej skuteczne.
      I u nas nagle to minelo, teraz ma 2,5 roku i nawet lubi posiedziec w wozku, ale za to teraz ja ja lubie przegonic na piechote wink
    • barb.d Re: 13m-spacery męka nie przyjemność 09.11.10, 17:03
      "obiecałam sobie że nie będę go wyjmo
      > wać jak tak wyje, tylko jak jest grzeczny żeby potuptał"

      Nie mogę się jakoś domyślić celu tego przyrzeczenia...
      • geda77 Re: 13m-spacery męka nie przyjemność 09.11.10, 19:51
        ok, popróbuję teraz tak robić żeby najpierw pochodził, może sie uda. problem że on po domu śmiga, w butach na dworze jednak trochę gorzej mu idzie i jak go puszczę to sie przewraca. no nic, ale będziemy trenować. pocieszacie mnie że to taki wiek no i że minie.. jak wiele co już przeszliśmy, hehe .dzieki
        • mikams75 Re: 13m-spacery męka nie przyjemność 09.11.10, 20:32
          to kwestia paru dni zeby opanowal chodzenie w butach, tylko niech ma okazje trenowac
    • czaarodziejka Re: 13m-spacery męka nie przyjemność 09.11.10, 20:07
      Na spacery chodzimy od dawna pieszo.W sklepie wkładam po prostu w wózek sklepowy z siedziskiem dla dziecka i małej się podoba,to w końcu co innego niż wózek i inne dzieci też tak siedzą,więc patrzy zadowolona.Gdy idę np. po owoce na rynek,idziemy pieszo,ale zabieram wózek.Na czas zakupów wsadzam w wózek,jest już zmęczona,bo w końcu trochę szła,więc chętnie odpoczywa.Gdy wracamy ja mam w czym wieźć zakupy,a ona jak chce idzie sama lub dalej jedzie wózkiem.Generalnie nie używamy wózka,więc i nie przekonuję do wózka.Świat jest ciekawszy,gdy można zbierać liście i łazić po kałużach!
    • camel_3d to go wyjmij z wozka... 09.11.10, 20:59
      przeciez dzeicko w tym wieku juz potrafi chodzic..niech idzie kolo wozka....jego roznosi energia i chce si eruszac, a nie jak kukla w wozku byc przywiazanym...
      A jako alternatywe oferujesz mu zarcie i dyndajaca zabe.. rewelacja... >


      >obiecałam sobie że nie będę go wyjmo
      > wać jak tak wyje,

      cudowne osobie obiecalas.... po prostu no rewelacja..
      a nie mozesz go wsadzic do koszyka na zakupy? tam jes siedzenei dll adzieci.


      >tylko jak jest grzeczny żeby potuptał i wczoraj na mnie jak n
      > a wyrodną matkę patrzyli przechodnie jak szłam jak gdyby nigdy nic z wyjącym w
      > wózku dzieckiem

      pewnei ze wyrodna.. dziecko chce sie juz ruszac, chodzic..a tu nic..wozek i koniec... zakladam, ze sama jestes z dzeickiem caly czas w domu i nikt nie moze si eniem zajac, zebys sama poszla na zakupy.



      angry napiszecie co ich to obchodzi no ale jednak jest to uciążliwe
      > . nie chce rezygnować ze spacerów,

      to zacznij z nim za reke chodzic...albo niech sobie wolno kolo wozka idzie... przecie ci nie ucieknie..bo dopiero zaczyna kroki stawiac.

      >co robicie jak Wasze maluchy tak strasznie chcą wyłaz
      > ić z wózka wtedy gdy akurat im nie wolno?

      nigdy nie wozilem w wozku, jak zaczal stawiac pierwsze kroki to bralem za reke i chodzilismy do sklepu pieszo. Mial 7 i pol miesiaca. Kolo 9 miesiaca wszytsko go ciekawilo, wiec droga do sklepu wydluzyla sie z 5 minut do 40 smile Skad on ma wiedziec, ze nie wolno...


      ALTERNATYWA: kup nosidelko, wpakuj malego na pleciy i nos. Zawsze to jakas odmiana.



      > co zrobić by spacery znó był przyjemn
      > e?

      zlamac dobra wole dziecka, zrobic z niegoe bezwladna kukla..i wozioc w wozku takie zadowolone z zacia... to by cie rajcowalo???
      • olka-1990 moj syn ma 13 mies i nie potrafi jeszcze chodzic:P 09.11.10, 21:24
        • camel_3d Re: moj syn ma 13 mies i nie potrafi jeszcze chod 09.11.10, 21:36
          ale autorka napisala, ze jej syn juz stawia pierwsze kroczki... odkryl cos nowego, wspaniala rzecz....

          a autorka pisze, ze spacery maja byc przyjemnoscia..dla kogo,...dla autorki czy dzeicka??
          • olka-1990 Re: moj syn ma 13 mies i nie potrafi jeszcze chod 10.11.10, 08:18
            no wiem wiem smile
            • geda77 Re: moj syn ma 13 mies i nie potrafi jeszcze chod 10.11.10, 13:37
              oczywiście musiała odezwać się jakaś "doskonała matka" hehe, jej dziecko na pewno nigdy nie płacze, nie choruje, pięknie śpi, wszystko je, noo chodzi od 7 miesiąca, hoho, pewnie niedługo na studia pójdzie. a ja wyrodna matka robię ze swego dziecka uwiązaną kukłę, daję mu "żreć" i dyndającą żabę a na spacery chodzę tylko dla własnej przyjemności, no okropna jestem, nie zasnę dziś! poza tym gratuluję metody wychowawczej: jak dziecko ryczy-rób co chce byle tylko nie wyło.. zobaczymy za jakiś czas, hehe
              moja chrześnica ma 15 miesięcy i jeszcze nie chodzi, nic w tym nienormlanego, a w wózku też wyje, bratowa też daje jej zabawki i chrupki, bo musi coś czasem załatwić w mieście. i myslę że nie ona jedna. mój syn dopiero uczy się chodzić, w domu robi zaledwie parę niepewnych kroczków, to co dopiero chodzenie na dworze w butach, pierwszych butach, o kaloszach nawet jeszcze nie zdążyłam pomyśleć. pewnie że go czasem wyciągam i idzie za jedną rączkę ale też traci równowagę, a tej ręki wyrwać mu nie chcę. pewnie że go wyciągam (jak nie płacze), pewnie że trochę potupta, co nie zmienia faktu że marudzi w wózku, co nie jest ani dla niego ani tym bardziej dla mnie przyjemne. dziękuję dziewczynom które to rozumieją i starały się doradzić, (dziś było dużo lepiej na spacerkusmile (na zmianę wózek i nóżki, no i pyszne winogronkawink) i których dzieci nie są tak idealne jak powyżej i czasem dają matkom popalić.
    • e.cartman Re: 13m-spacery męka nie przyjemność 10.11.10, 14:11
      odetnij mu nogi. podobno działa. ps. mam córkę w tym samym wieku i z tą samą przypadłością. i tak sobie myślę, że w życiu są gorsze rzeczy niż dziecko, które chce chodzić
Inne wątki na temat:
Pełna wersja