babcia i przgrzewanie. załamka

16.11.10, 14:52
Młodzi siedzieli w weekend u babci. W niedzielę po nich przyjechalismy. Temperatura powietrza jakieś 15-16 st. i piękne słonko. zastaję dzieci na podwórku (duuży plus) ubrane nastepująco:
Starszak- rajstopy, spodenki, skarpety podkoszulka, bluzka, bluza z kapturem, szalik, ocieplana kurtka i oczywiście czapka.
Młodsza (2 latka)- rajstopy, skarpety, dwie (!!!) pary spodni, podkoszulka, koszulka, sweter, szalik kurtka i czapka.
No się zdziebko zalamałam, a teraz siedzę ze starszakiem w domu bo oczywiście chory jest...
    • zebra12 Re: babcia i przgrzewanie. załamka 16.11.10, 15:42
      Ale bym się wkurzyła. No, ale co zrobisz. Już po fakcie. może porozmawiaj z babcią, żeby na drugi raz nie robiła czegoś takiego i jasno zaznacz w co ma dzieci ubrać.
      • dziub_dziubasek Re: babcia i przgrzewanie. załamka 16.11.10, 16:05
        babcia niestety z tych niereformowalnych, rozmowy były już wielokrotnie. jak dzieci były malutkie to nawet w domu próbowała im czapeczki zakładać i twierdziła, ze jest im za chłodno... Latem była niemal awantura, ze przy 30 st. wychodzę z 10 miesięczniakiem ubranym w samo body na ramiaczkach (jak to bez skarpet i czapki (dziecko schowane w wózku, jak wychodzilismy na słońce miało czapeczkę z daszkiem) i tak mogłabym mnozyc.
        Staram się ich nie zostawiac pod ich opeiką, ale teraz musielismy bo malowaliśmy mieszkanie...
        • tijgertje Re: babcia i przgrzewanie. załamka 16.11.10, 16:43
          Dla mnie malowanie mieszkania to zadna wymowka, bo babcia mieszka 1500km od naswink Albo zostawiasz dzieciaki z babcia i wiedzac, ze jest niereformowalna po cichu godzisz sie na to, jak sie dziecmi opiekuje i w takim wypadku jeczenie na forum nic nie daje, albo szukasz kogos, kto moglby sie opiekowac dziecmi rowniez we wlasnym domu, placisz i mozesz wymagac.
          • dziub_dziubasek Re: babcia i przgrzewanie. załamka 16.11.10, 18:02
            Ta jasne. Ograniczyc kontakty z babcią bo przegrzewa. najlepiej się totalnie od rodziny odwrócić bo przecież tyle niań czeka by się zaopiekowac Twoim dzieckiem.
            Już sobie pojęczeć nie można?
            A co do instytucji niani to moim zdaniem jest to totalna pomyłka. Wolę dziecko posyłac do żlobka czy przedszkola albo oddać pod opiekę (o zgrozo) przegrzewającej babci niż zupelnie obcej osobie.
            • tijgertje Re: babcia i przgrzewanie. załamka 16.11.10, 23:48
              No to w czym problem? Jeczenie jeczeniem, ale twoj post zabrzmial tak, jakby sie przynajmniej tragedia roku wydarzyla.
              • dziub_dziubasek Re: babcia i przgrzewanie. załamka 17.11.10, 07:56
                jakoś tylko Ty tak to odebrałaś.
    • mikams75 Re: babcia i przgrzewanie. załamka 16.11.10, 16:59
      babcia jest niereformowalna, ucz dzieci ze jak im za cieplo to maja NATYCHMIAST reagowac i sie rozbierac. 2-latka moze jeszcze nie zalapie, ale jeszcze chwila i sie nauczy wolac zimno-goraco. A starszak tym bardziej moze miec swoje zdanie.
      • bunkowa Re: babcia i przgrzewanie. załamka 16.11.10, 19:12
        Moja mała od zawsze przyzwyczajona do nie przegrzewania - moja teściowa twierdzi nawet, że to "zimny wychów". Na dobre jej to wyszło bo nie choruje. Odkąd tylko pamiętam potrafiła dać znać, że jej np. za gorąco smile. Teraz ma 2l 8 m-cy i nawet jeśli wszyscy wokół krzyczą, że zimno (w ich mniemaniu, moim niekoniecznie) i mam ją ciepło ubrać to potrafi nakrzyczeć, że jej "gojąco" i się rozbierać z tego co jej nie pasuje smile. Ja tam dziecku wierzę i się nie upieram. Jak zmarznie to się upomni, że zimno. Jak na razie się sprawdza.
        • mikams75 Re: babcia i przgrzewanie. załamka 16.11.10, 22:28
          hehe, przypomnialo mi sie jak moja niedawno rozebrala sie na placu zabaw - zostaly tylko majtki i bluzka bo nie umiala zdjac. Myslalam ze jak sie przekona na wlasnej skorze ze zimno to zechce sie ubrac. Ale jednak nie big_grin
          generalnie tez walcze z przegrzewaniem no ale to juz bylo przegiecie.
    • klubgogo Re: babcia i przgrzewanie. załamka 16.11.10, 17:57
      Współczuję.
    • dorota.k2 Re: babcia i przgrzewanie. załamka 16.11.10, 19:05
      nie tylko babcie takie są wink w przedszkolu mojego synka notorycznie widzę jak dzieci są tak grubo ubrane, ze się ledwie ruszają, bo przecież to już połowa listopada, zima wink a na dworze 15 stopni... latem tyla bywa i wtedy jakoś nikt dziecka w kombinezon nie ubierze tongue_out
      potem się dziwią, ze dziecko ciągle choruje i ma zerową odporność
      • my_valenciana Re: babcia i przgrzewanie. załamka 16.11.10, 19:59
        Latem 15 stopni jest trochę inaczej odczuwalne jednak niż w listopadzie - tak na marginesie.
        Jestem ciekawa w co babcia była ubrana. Może ma słabe krążenie wink
        Też uważam, że nie ma co dzieci izolować od dziadków bo ubierają za grubo - wydaje mi się, że tego nie przeskoczysz. Dziadkowie chcą dla dzieci jak najlepiej - sami nie latają za piłką nie skaczą to inaczej odczuwają temperaturę. Poza tym pewnie czują dużą odpowiedzialność i chcą jaknajlepiej się dziećmi zaopiekować. Pozostaje tylko dzieci uczyć asertywności a z dziadkami rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać.
        Poza tym, jesteś pewna, że syn nie złapał wirusa?
        • dziub_dziubasek Re: babcia i przgrzewanie. załamka 16.11.10, 20:07
          Nie wiem czy jest chory od tego przegrzania czy zwyczajnei cos mu się przyplatało. tyle, ze on jest z tych dzieci co nie chorują (ma prawie 5 lat i - odpukać- antybiotyku w swoim życiu nie widział), dlatego jak tylko coś mu sie przyplątuje to zaraz zaczynam łączyć fakty.
    • q_fla Re: babcia i przgrzewanie. załamka 16.11.10, 20:08
      Następną razą wyciągnij babcię na podwórko lub na spacer uprzednio na siłę wciskając na nią futro, albo cokolwiek na trzaskające mrozy, oczywiście czule przemawiając, że to w trosce o jej zdrowie i bez tego zmarznie na kość.
      • quilte Re: babcia i przgrzewanie. załamka 16.11.10, 22:28
        Mam ten sam problem - skąd się to tym babciom bierze? Pamiętając własne dzieciństwo - futerka, w których nie mogłam się ruszać, po dwie czapy, po dwa szaliki - owinięte wokół ust (!) i ciągłe, ciągłe anginy i antybiotyki, postanowiłam Młodego chować zimno (no, bez przesady). Ma trochę więcej niż 3,5 roku, antybiotyku nigdy nie brał, czasem ma katar, sporadycznie kaszel (nic poważnego, zawsze sprawdzany u lekarza). I co? I nic. Mojej mamy to nie przekonuje. Młody ma nosić rajstopy pod spodniami bo... jest listopad, a dziś była u nas i po kryjomu odkręciła u niego w pokoju kaloryfer na fullsmile Nie mam termometra, ale chyba zrobiło się z 30 stopni. Niec nie powiadzaiłam. Gdy wyszła - zakręciłam. Na wszelkie - delikatne, przecież ją znam - próby rozmawiania reaguje obrażaniem się. Ręce mi opadają. Staram się znaleźć złoty środek pomiędzy nie ograniczaniem kontaktów z babcią, a robieniem z dziecka chochoła, ale nie zawsze jest to proste.
      • mikams75 Re: babcia i przgrzewanie. załamka 16.11.10, 22:31
        gorzej jak ta babcia wlasnie tak byla ubrana, bo nasza jedna babcia nosi 3 warstwy w tym welniany sweter jak my chodzimy jeszcze w koszulkach z krotkim rekawkiem...
        • anna_oceaniczna Re: babcia i przgrzewanie. załamka 16.11.10, 22:48
          u mnie ciepłolubna jest teściowa, z czym moja córcia nie potrafi jeszcze walczyć (ale myśle, że to kwestia paru m-cy, bo uparta bestia miała).....do tego, wszystko wie najlepiej. Ostatnio załapaliśmy wirusowe lekkie zapalenie gardełka, lekki kaszelek. Wg teściowej powodem był za długi spacer i wieczne gadanie mojej córki, że niby za dużo zimnego powietrze się dziecko nawdychało i zachorowało, hehe.
      • iskierka40 Re: babcia i przgrzewanie. załamka 16.11.10, 23:13
        biedne dziecisad
        ubierz tak babunie i niech idzie na spacer.
    • meganoddy Re: babcia i przgrzewanie. załamka 17.11.10, 00:55
      O tak, takie Pi i Sigmy lataly w niedziele po placach zabaw.
      BTW zawsze mnie zastanawia, ze jak sie dzieci potrafia awanturowac i wyklocac o rozne bzdury do utraty tchu, tak bez szemrania daja sie tak poubierac - ok, niemowlak, nie powie, ze mu goraco, moze sie najwyzej wydzierac, co zreszta czesto widac w mareketach, bo po co zdjac maluchowi kurtke w czasie godzinnych zakupow, co nie? Ale ze kilkulatki nadal takie nieogarniete, ze nie zaprotestuja przeciwko ewidentnie zbyt wielu ciuchom?
    • stypkaa Re: babcia i przgrzewanie. załamka 17.11.10, 09:21
      Też bym się załamała i zaniosła śmiechem histerycznym nieco big_grin
      Jak można dziecku założyć rajstopy i dwie pary spodni przy takiej temperaturze?? Coś niesamowitego...
      Nie wiem co doradzić. Jak niereformowalni, to zostaje tylko nie zostawianie dzieci u nich na dłużej.
      Moja mama na szczęście nie ma takich zapędów, ale nie raz widziałam dzieciaki poubierane co najmniej nieadekwatnie do pogody, oczywiście wg mnie. Ale cóż, jak to mówią, nie mój cyrk nie moje małpy wink
      • dziub_dziubasek Re: babcia i przgrzewanie. załamka 17.11.10, 09:41
        Mi nawet nie chodzi o radę. Tak po prostu sobie napisałam, bo nie wpadłabym na to by ubierać dziecku dwie pary spodni. Z moich obserwacji wychodzi, ze te babcie to mają cos takiego z tym ubieraniem. latem widywałam babcie z niemowlakami w wózkach- temp. 30st, a dzieciak w swetrze i pod polarowym kocem i babcia próbująca bezskutecznie zatkać smoczkiem wrzeszczące z gorąca dziecko...
        • zuzuua Re: babcia i przgrzewanie. załamka 17.11.10, 10:20
          hehe, ja na przełomie lata/wiosny - kiedy się chodzi bez rajstop, w krótkim rękawku, i w klapkach - widywałam dzieciak w spacerówce okrytego - ZIMOWYM śpiworkiem/ochraniaczem na nogi! to dopiero trzeba mieć fantazję. i wózek pchała młoda matka.

          natomiast często jak jestem w jakimś CH widzę młodych ludzi pchających wózek z noworodkiem/niemowlakiem. rodzice rozebrani z kurtek, natomiast dzieciak ubrany tak jak z dworu-kombinezon, czapka, rękawiczki, często jeszcze przykryty. rozumiem że dzieciak śpi i wtedy jest spokój, ale czasem warto kombinezon trochę rozpiąć,rozchylić, czapkę rozwiązać i zsunąć.

          a babcie są niereformowalne!
    • misia_matysia Re: babcia i przgrzewanie. załamka 17.11.10, 14:05
      Moja mama na szczęście mojej córce tylko rajtki pod pachy podciaga, żeby plecki nie były gołe smile To jakoś przeżyję i tak się zsuną za chwilkę. Pamiętam jednak że moja babcia nawet w lecie w upały chodziła w rajstopach - niektórzy starsi ludzie chyba troszkę inaczej odczuwają temperaturę.
      A dzieciaki nie protestowały jak im to wszystko zakladała? Moja córka tak głośno wyje jak jest za grubo ubrana że nie ma większych szans na przegrzanie a jest małym bąbelkiem jeszcze smile
    • karro80 Re: babcia i przgrzewanie. załamka 17.11.10, 15:48
      Babcia dzieci czy Twoja? bo jak dzieci to ja nie wierzę, że kobita na chodzie i z mózgiem jest niereformaowalna - tj niewrażliwa na rozmowę i klaorowne argumenty(nie od razu wiadomo).
      Moja mama z początku też panikowała, sprawdzała raczki, okrywała - młoda wczesniak, więc dodatkowo mając np rok wygladała jak nawet nie połroczne niewmolę - ale jakieś 2-3 miesiące i sie przyzwyczaiła, malo tego teraz się mocno dziwi jak ludzie mogą tak grubo ubierać dzieciwink - no i dodatkowym argumentem dla mojej mamy było to, że wnuczka z ciężka chorobą płuc nie choruje - nie do pobicia jednak.
      Ja bym wykorzystała tą sytualcję i powiedziała, że moje dzieci nie chorują, a teraz po tym ubieraniu przez mamę zachorowały...na spokojnie wytłumaczć nie żeby miała poczucie winy, ale żeby zobaczyła czemu to takie ważne dla Ceibie.

      Ale jesli to prabacia, to fakt - do mojej sie mówi, przyzna ci rację we wszystkim, jak umotywojesz, za 5 minut zrobi to samowink i tak se możesz pogadać wlaśnie.
      • dziub_dziubasek Re: babcia i przgrzewanie. załamka 17.11.10, 16:35
        babcia dzieci, niestety. Pod niektórymi względami kompletnie niereformowalna, ale poza tym wspaniala, rozpieszczająca babcia.
        • mamunia-x2toja Re: babcia i przgrzewanie. załamka 17.11.10, 18:55
          Skąd to znam. Też walczę z teściową o to samo i jeszcze wiele innych rzeczy.
          Jak ubiera mi tak dzieci jesienią, to pytam w co ma zamiar je ubierać zimą przy -15. I że jak zobaczę, że spocone, a nie daj boże zachorują to nie zobaczy ich miesiąc. Skutkuje. Też mąż mi pomaga w przeforsowaniu trudnych spraw.
          Pozostałe to np: słodycze zaraz po posiłku i generalnie zamiast owoców. Gazowane też...
          Ale ja potrafię ją opieprzyć jak trzeba (jak 2-3 krotne zwrócenie uwagi nie pomaga).
          Ostatnio wyjechała z poduszką na huśtawkę - bo za zimno. Zataczałam się ze śmiechu, mąż ją zapytał "czyś ty zdurniała?"
          Niedawno była też awantura, bo odebrałam dzieci brudne po prostu. Córka smalec na głowie, a pupa i uszka- szok po prostu. Ale tu tylko zawołałam męża, sam zobaczył i to do niego należała reszta...
      • mozyna Re: babcia i przgrzewanie. załamka 17.11.10, 22:03
        karro80 napisała:

        Babcia dzieci czy Twoja? bo jak dzieci to ja nie wierzę, że kobita na chodzie i z mózgiem jest niereformaowalna - tj niewrażliwa na rozmowę i klaorowne argumenty

        Tez tak kiedys myslalam...ale juz zmienilam zdanie i stwierdzilam, ze to po prostu charakter, sklonnosc do uporu i stawiania na swoim...i najgorsze jest to, ze taka sama babcia i prababcia dziecka i to jak potrafia sie zachowac zakrawa na czysta glupote i zlosliwosc, jesli chodzi o sprawy zwiazane z moim dzieckiem.
        Byla wielka klotnia o to, gdy napchaly po kryjomu dziecko jakimis slodyczami i serkami, gdy mialo scisla diete, bo przechodzilo rotawirusa, o to, ze chca dalej wozic dziecko w aucie bez fotelika, o to, ze uwazaly, ze dziecko nie musi w ogole myc zebow, a jak dziecku umylam zeby przed spaniem, to przychodzily dac dziecku jednego kesa bulki z dzemem...co byly w stanie powtorzyc, gdy ponownie umylam dziecku zeby...
        Cala reszte glupich zachowan olewam.
        Jakos wszystkim innym osobom, ktore maja stycznosc z dzieckiem da sie normalnie wszystko wyjasnic. Ale te dwie osoby sa naprawde niereformowalne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja