Problem z dzieleniem się swoimi zabawkami.

22.11.10, 13:07
Moja 2,5latka nie chcę się dzielic swoimi zabawkami. Jeśli chodzi o czyjeś zabawki, jest ok. Wie, że nie są jej i że może się pobawic, ale musi oddac. Więc problemu jak gdzieś jadę w gości, nie ma. Ale gorzej jest jak ktoś przychodzi do mnie, wtedy jest problem bo młoda po prostu nie chcę się dzielic swoimi zabawkami. Mówi, ze to jest jej i koniec. Zabawki wyrywa i przy tym spazmatycznie ryczy. U teściowej sa młodej zabawki, dwie siatki. tydzień temu byliśmy na urodzinach teściowej, przyszła również wnuczka ojczyma ze swoją córką (1,5roku) i się zaczęła wojna. Tamta brała zabawki, moja wyrywała jej i ryczała. ja krzyczałam na młodą, matka dziewczynki wściekła, nikt nic nie słyszy bo krzyk w domu. Wzięłam młodą na rozmowę, nie pomogło. W końcu dostała klapsa, nic ..tłumaczyłam 100 razy, że musi się dzielic, że jak my jedziemy do Gracjana i Oskara to się dzielą itd. kiwa głową, że rozumie, a dalej robi to samo. w końcu się ubrałam i wyszliśmy, przy wyjściu poprosiłam żeby matka młodej następnym razem wzięła kilka zabawek młodej, cobyśmy se w czasie ich zabawy mogły trochę pogadac, na to Ona: "po co mam brac zabawki jak Nicola może się bawic zabawkami twojej".Szlag mnie trafił. W sobotę byliśmy na urodzinach teścia. mała się pięknie bawiła dopóki nie przyszły one. Moja ryk,wyrywa zabawki, tamta mojej w łeb kilka razy, moja nauczona żeby nie oddawac patrzy ze zdziwieniem, wyrywa zabawki jeszcze mocniej i wtedy wiem, że bawic się razem nie będą .. Gęsta atmosfera, do tego teśc, który bierze2-3 zabawki mojej młodej wciska w ręce Nicoli i mówi "masz od dziadzi, baw się sama, dzidzia jest be". Wkurzyłam się.
By może młoda się nie chce dzielic bo tamta ją leje. jak przetłumaczyc, że trzeba się dzielic? Żadne argumenty nie działają ..
    • martita1987r Re: Problem z dzieleniem się swoimi zabawkami. 22.11.10, 13:49
      Dziecko do 3 r życia nie ma potrzeby dzielenia się i jest to normalne. Dopiero koło 3 r bawią się razem a nie koło siebie. Niewymagaj od dziecka aby oddało coś co należy do niej, ale poinformuj ją, że jak ona pójdzie do kogoś to zabawek nie będzie mogła pożyczyc bo sama nie chcę się dzielic. I jak pare razy nie pozwolisz wziąśc czyjejś zabawki to nauczy się. I proszę Cię Twoje dziecko musi się bronic jak ktoś ją bije to niech odda później będzie takim popychadłem, ale tłumacz że samemu nie wolno zaczepiac. U nas z 2 latkiem i 5 m młodszą kuzynką jestto samo. Tylko już się nauczył, że jak chce bawic się jej zabawkami to musi pożyczyc. Niepozwalamy wyrywac zabawek dziecią mogą się bawic podwarunkiem, że leży obok.
      • deela Re: Problem z dzieleniem się swoimi zabawkami. 22.11.10, 14:44
        > pożyczyc. Niepozwalamy wyrywac zabawek dziecią
        ???
      • w_miare_normalna Re: Problem z dzieleniem się swoimi zabawkami. 22.11.10, 16:17
        Wiem, że nie powinna dac się bic, ale ze względu na to co przechodziliśmy przez rok, nie pozwalam.
        Młoda biła wszystkich, mnie, babcie i tatę, w końcu dostałam skierowanie do psychologa. długo walczyliśmy o to by młoda przestała bic, przestała bic innych, ale zaczęła siebie i to nie ręką, ale pilotem, waliła głową o ścianę. To co przeżyłam to był koszmar, w końcu młoda przestała stosowac przemoc wobec innych jak i siebie, no ale do tego stopnia zmieniła się o 180 stopni, że pozwala się bic i nie oddaje ..
        • cibora Re: Problem z dzieleniem się swoimi zabawkami. 22.11.10, 18:00
          w_miare_normalna napisała:
          > Wiem, że nie powinna dac się bic, ale ze względu na to co przechodziliśmy przez
          > rok, nie pozwalam.
          > Młoda biła wszystkich, mnie, babcie i tatę, w końcu dostałam skierowanie do psy
          > chologa. długo walczyliśmy o to by młoda przestała bic, przestała bic innych, a
          > le zaczęła siebie i to nie ręką, ale pilotem, waliła głową o ścianę. To co prze
          > żyłam to był koszmar, w końcu młoda przestała stosowac przemoc wobec innych jak
          > i siebie, no ale do tego stopnia zmieniła się o 180 stopni, że pozwala się bic
          > i nie oddaje ..

          A jak ma bronić się przed innym dzieckiem, które ją bije, jak jej mieszasz w głowie??!!
          Cytat z Twojego pierwszego postu

          > W końcu dostała klapsa, nic ..tłumaczyłam 100 razy, że musi się dzielic, że jak my

          Nauczyła się, że JĄ MOŻNA BIĆ (Ty bijesz, klaps to też bicie i przemoc), ale ona nie może oddawać. Proste. Jak chcesz ją nauczyć, że dzieci bić wolno, a dorosłych nie?
          A co do tematu to nie uważam, żeby dwulatek musiał się dzielić zabawkami. Są jego i tylko jego. Nauczy się dzielić i pożyczać, wtedy kiedy przyjdzie na to pora, biorąc ze mnie przykład. Jak ze wszystkim. Nie róbmy od razu z dzieci dorosłych, pozwólmy im dorastać we własnym tempie.
          Agnieszka
          --
          Staś (03.05.2008)
      • gwen_s Re: Problem z dzieleniem się swoimi zabawkami. 22.11.10, 20:53
        dokładnie myślę jak martita..
        skoro Twoja córa może bawić się innymi to jej tego nie pozwól, i z pewnością każ jej oddawać jak ją leją a nie ryczeć, niech sobie radzi, potem dostanie od kogoś w szkole i co przyjdzie do Ciebie z płaczem?
    • mikams75 Re: Problem z dzieleniem się swoimi zabawkami. 22.11.10, 14:07
      ja z moja ustalam wczesniej, czym pozwoli sie innym bawic a czym nie, bo wszystkim dzielic sie nie musi.
      I mysle ze tlumaczenie w sytuacji ryku i szarpaniny nic nie da, klaps tym bardziej. Trzeba tlumaczyc po i przed wizyta.
    • semi-dolce Re: Problem z dzieleniem się swoimi zabawkami. 22.11.10, 14:32
      A dlaczego "trzeba się dzielić"? Wcale nie trzeba, twoje dziecko ma rację - jak cos jest jej to jest jej i już. To raz. Dwa, że takie zachowanie w tym wieku jest zupełnie normalne i naturalne i zwalczać go, zwłaszcza bijąc (sic!) dziecko, nie należy.

      A u babci najlepiej żeby nie bylo zabawek twojej córki czy tamtej dziewczynki, ale zabawki "babciowe" - nie należące do żadnej z nich, dostepne dla obu.
      • w_miare_normalna Re: Problem z dzieleniem się swoimi zabawkami. 22.11.10, 16:23
        Właśnie to zaproponuję jak do teściowej pójdę. zabawki zabiorę do domu i będzie po krzyku. Tyle, że teściowa już zjeb*** sprawę tuż przed naszym wyjściem. jak jechaliśmy do teściowej to zabraliśmy z domu jeszcze jedną siatkę z klockami. Bo młoda ma od paru dni szajbę i ciągle układa parking dla samochodów smile jak wychodziliśmy od teściowej to sięgnęłam po ową siatkę i teściowa powiedziała-zostaw te klocki Nikusia się będzie bawic. odpowiedziałam, że "a moja czym ma się w domu bawic"? No bo co ona sobie cholera myśli ? nie dośc, że 3/4 zabawek jest u niej i młoda nie ma się już czym bawic w domu, na dodatek teściowa każdemu dziecku te zabawki daje i pozwala się bawic, to jeszcze stwierdziła, że ma dosc zabawek w domu, a Nikolka nie ma takich, więc nie się pobawi, a my mamy przyjechac po nie za kilka dni (?)
        • iwoniaw Nie rozumiem 23.11.10, 10:26
          Jak to 3/4 zabawek dziecka jest u teściowej? Moim zdaniem to błąd, powinnaś rzeczywiście zabrać zabawki do domu, a na wizyty niech każdy przynosi swoje wg potrzeb i upodobań, albo się zechce dzielić/wymieniać, albo nie. U babci niech ew. będą zabawki "babciowe", do których wszyscy będą mieć takie samo prawo.
          • w_miare_normalna Re: Nie rozumiem 23.11.10, 11:50
            jak pracowałam do młoda 3/4 dnia spędzała u teściowej, dlatego zawiezliśmy tam zabawki. Nie pracuję od ok. 2 tygodni, więc jeszcze nie zdążyłam odebrac tych zabawek i rzeczy, które u teściowej leżały.
    • mloda0242 Re: Problem z dzieleniem się swoimi zabawkami. 22.11.10, 14:56
      ja też do pewnego momentu byłam przekonana, że dziecko powinno dzielić się swoimi zabawkami z innymi dziećmi, bo tak należy;

      a potem ktoś mnie zapytał, czy ja pożyczyłabym z uśmiechem na ustach swoją komórkę, samochód albo laptopa obcej osobie;

      i już tak nie uważam smile
      • aneksis85 Re: Problem z dzieleniem się swoimi zabawkami. 22.11.10, 16:15
        On ma fazę "co twoje to i moje, co moje to nie rusz" - taki etap, spokojnie - wyrośnie smile Póki co dużo tłumacz ale nie nakazuj, że MA się dzielić, bo wcale nie musi!
        • aneksis85 Re: Problem z dzieleniem się swoimi zabawkami. 22.11.10, 16:17
          ONA , UPS.. big_grin
        • agulle Re: Problem z dzieleniem się swoimi zabawkami. 22.11.10, 16:37
          aneksis85 napisała:

          > On ma fazę "co twoje to i moje, co moje to nie rusz" - taki etap, spokojnie - w
          > yrośnie smile Póki co dużo tłumacz ale nie nakazuj, że MA się dzielić, bo wcale ni
          > e musi!


          I najlepiej nie zmuszaj małej do kontaktów z innymi dziećmi do puki jej ta faza nie przejdzie.
      • agulle Re: Problem z dzieleniem się swoimi zabawkami. 22.11.10, 16:33
        mloda0242 napisała:

        > ja też do pewnego momentu byłam przekonana, że dziecko powinno dzielić się swoi
        > mi zabawkami z innymi dziećmi, bo tak należy;
        >
        > a potem ktoś mnie zapytał, czy ja pożyczyłabym z uśmiechem na ustach swoją komó
        > rkę, samochód albo laptopa obcej osobie;
        >
        > i już tak nie uważam smile


        Zapraszasz do domu obcych ludzi?

        Beznadziejne porównanie z tą komórką i samochodem. Nigdy nie zdarzyło ci sie użyczyć znajomemu swojej komórki, zeby gdzieś zadzwonił, bo mu bateria siadła, albo brak kasy na karcie?
        Tu nie chodzi o to, że przychodzi dziecko i chce sobie pożyczyć zabawkę do domu. Chce się nią pobawić na miejscu.
        Goście przychodzą do ciebie ze swoimi szklankami i talerzykami bo ty nie masz obowiązku im użyczyć na czas wizyty u ciebie, zeby zjedli i wypili twój poczęstunek?

        • mloda0242 agulle 23.11.10, 00:33
          nie zrozumiałaś...

          a ponieważ tylko Ty jedna: nie wytłumaczę :p
          • agulle Re: mloda0242 23.11.10, 12:45
            Nic nie wnosząca odpowiedź typowej forumki tongue_out
            • memphis90 Re: mloda0242 23.11.10, 21:14
              Gościom użyczasz talerzy i widelców bo Ty tego chcesz.
    • tym08 Re: Problem z dzieleniem się swoimi zabawkami. 22.11.10, 16:05
      Moja 2,5 latka czasem tez nie chce sie dzielic swoimi zabawkami. i wcale jej nie zmuszam do tego. Czesto bawi sie z corka kolezanki, prawie 4 latka i czasem sa wrzaski a to jednej, a to drugiej, o zabawki. Obie z kolezanka probujemy dzieciom tlumaczyc, ze bawia sie razem i nie trzeba sie o zabawki klocic, ale nie robimy nic na sile.
      Mysle ze powinnas odpuscic z tym dzieleniem sie i dodatkowo nauczyc corke bronic sie, gdy ktos robi jej krzywde.
      Tak jak ktos juz wyzej wspomnial, jesli chcesz mozesz wytlumaczyc corce ze zabawki u babci naleza tak samo do niej, jak i do innych dzieci.
      • w_miare_normalna Re: Problem z dzieleniem się swoimi zabawkami. 22.11.10, 16:28
        Ja rozumiem, że nie musi oddac wszystkich swoich zabawek ze śmiechem, przecież są jej. Zresztą nauczona jest, że wszystko co u teściowej to jej-nawet pluszaki, którymi pies się już nie bawi bo nie widzi-są jej.Ale chodzi mi o to, żeby podzieliła się choc jedną zabawką bo jak to wygląda jak ona ma sterte zabawek obok siebie, a koło niej siedzi malutka dziewczynka i płacze, że za każdym razem kiedy wezmie coś do ręki to moja młoda jej zabiera. Wstyd mi jest indifferent
        Nauczona była dzielenie od maleńkości, zresztą kontakt z dziecmi też ma od najmłodszych lat, zawsze się ładnie bawiła, a teraz tylko krzyk i wyrywanie. jeszcze inna sprawa jest jak matka drugiego dziecka rozumie i kiwnie głową "ok to są dzieci" ale gorzej jak matki mina mówi "co za niewychowany bachor" i na dodatek to rodzina. Już się boję pierwszych świąt Bożego Narodzenia bo pewnie znów tam będą i będzie gnój ..
    • agulle Re: Problem z dzieleniem się swoimi zabawkami. 22.11.10, 16:25
      Dla mnie to jest jakieś bez sensu tłumaczenie, że dziecko nie musi się dzielić.
      Jeżeli zabawki są na wierzchu i nie pochowane po szafach, to gość jak najbardziej ma prawo się tym bawić. No chyba, że chce zabrać zabawkę, którą akurat bawi się moje dziecko, to to jest nie w porządku.
      Jeżeli moje dzieci protestują, że gość wziął ich zabawkę, to tłumaczę: "ty teraz się tym nie bawiłeś, gość się tym pobawi i zaraz odłoży i wtedy ty będziesz mógł się pobawić." No ale ja mam 2kę dzieci i na co dzień mam szarpaniny o zabawki, więc mam wprawę.

      • memphis90 Re: Problem z dzieleniem się swoimi zabawkami. 23.11.10, 21:17
        > Jeżeli zabawki są na wierzchu i nie pochowane po szafach, to gość jak najbardzi
        > ej ma prawo się tym bawić.
        Ale zabawki nie należą do gospodarzy, czyli w tym wypadku dziadków, tylko są przywiezione przez w_miarę_normalną dla jej córki. Ja też mam dwójkę dzieci i zawsze pytam córcię, czy mogę dać jej zabawkę bratu do zabawy.
    • blaszany_dzwoneczek Re: Problem z dzieleniem się swoimi zabawkami. 22.11.10, 16:36
      Dziecko ma prawo nie dzielić się swoimi zabawkami. Jest właścicielem i o nich decyduje. Tak samo jak Ty decydujesz, czy pożyczysz komuś coś swojego czy nie. Możesz tłumaczyć, że można się zabawkami pobawić razem z innym dzieckiem, albo pożyczyć na chwilę coś czym się nie bawi akurat. Ale dać też do zrozumienia, że to są jej zabawki i ma prawo odmówić. Moja córka też miała taki etap około 2,5 roku - białej gorączki dostawała jak jakieś dziecko brało jej zabawkę. Tłumaczyłam, że dziecko nie ma takiej zabawki i chce obejrzeć, pobawić się chwilę i pytałam córki czy się zgadza pożyczyć. I, o dziwo, zaczęła się zgadzać - jej prawo własności było uszanowane, czuła, że jej zdanie się liczy, i to ona pożyczała, a nie była do tego zmuszana, choć nie chciała. A jak akurat nie chciała pożyczyć, to nie zmuszałam.
      Teraz ma 3 lata i generalnie pożycza swoje zabawki, ale nie wszystkie i nie zawsze, i uważam, że to jest OK.
      • blaszany_dzwoneczek Re: Problem z dzieleniem się swoimi zabawkami. 22.11.10, 16:50
        Dodam jeszcze, że trwało to jakiś miesiąc, półtora. W tym czasie sama skapowała, że warto czasem pożyczyć, żeby kiedy indziej móc od kogoś coś pożyczyć, patrzyła jak płacze dziecko, któremu nie pożyczyła zabawki, sama płakała kilka razy, jak chciała się czyjąs rzeczą bawić, a dziecko nie pozwoliło... W ten sposób tylko dziecko może SAMO nauczyć się, że czasem warto się czymś podzielić, na pewno nie zmuszaniem, krzykiem i biciem sad
        Ja tylko nie pozwalałam i nie pozwalam na wyrywanie zabawek. Gdy jakieś dziecko wzięło coś, co należało do córki, a nie chciała tego pożyczyć, to uczyłam, żeby nie wyrywała, tylko podeszła i poprosiła o oddanie.
        I bardzo się cieszę, że nie dzieli się wszystkim. Pewnymi rzeczami się nie dzielimy, nie musimy, nie chcemy i warto żeby dziecko nauczyło się odmawiać, bo uczenie, że trzeba się dzielić wszystkim i w każdych okolicznościach, jest moim zdaniem szkodliwe.
        Jak babcia w piaskownicy strofująca wnuczka, że protestuje i chce odzyskać swoją własną zabawkę, którą się akurat bawił, a którą zabrała mu moja córka. No podziel się, trzeba się dzielić... No żesz, właśnie nie trzeba w takiej sytuacji.
    • gosiasprezynka Re: Problem z dzieleniem się swoimi zabawkami. 22.11.10, 19:06
      Nie no, sorry, czemu zmuszasz małą do dzielenia się??? W końcu to jej zabawki, nie musi się dzielić...

      Ja na przykład chętnie bym pożyczyła od Ciebie 500 zł. Pożyczysz?... Nie?? Klaps Ci się należy! tongue_out
      • agulle Re: Problem z dzieleniem się swoimi zabawkami. 22.11.10, 19:44
        gosiasprezynka napisała:

        > Nie no, sorry, czemu zmuszasz małą do dzielenia się??? W końcu to jej zabawki,
        > nie musi się dzielić...
        >
        > Ja na przykład chętnie bym pożyczyła od Ciebie 500 zł. Pożyczysz?... Nie?? Klap
        > s Ci się należy! tongue_out


        Nie pożyczę Ci bo jesteś dla mnie kompletnie obca osobą i nie mam żadnych gwarancji, ze mi oddasz.
        W tym wątku jest poruszana inna sytuacja:
        przychodzi do ciebie twój znajomy i w pewnym momencie mówi, że nigdy jeszcze nie trzymał w ręce 500zł, i prosi, żebyś mu dała potrzymać i pooglądać, ponapawać się, że oto trzyma w ręku 500zł. Po kilku, kilkunastu minutach ci je odda.
        I teraz pytanie: dałabyś? Pewnie prędzej, niż pożyczenie na tydzień, miesiąc itd.
        Oczywiście, jeżeli powiesz nie, klaps Ci się nie należy, tj nie należał się córce autorki wątku.
        Mała oberwała za to, ze jej mama nie umie sobie poradzić z nią, nie jest asertywna i jest negatywnie nastawiona do teściowej, szwagierki itd.

        • w_miare_normalna Re: Problem z dzieleniem się swoimi zabawkami. 23.11.10, 11:56
          A w którym zdaniu napisałam, ze jestem negatywnie nastawiona do szwagierki ?
          Choc tak naprawdę to nie jest, ani szwagierka, ani nikt z rodziny, ani mojej ani mojego faceta.
          Bo to wnuczka mojego K. ojczyma.
          mam z nią dobry kontakt,z jej małą nie raz już niańczyłam i uważam, ze jest grzecznym dzieckiem. bardziej jestem zła na swoją, że .. sama już nie wiem na co. Bo to chyba moja wina, że nie umiem jej podac argumentów dlaczego ma się dzielic.
        • memphis90 Re: Problem z dzieleniem się swoimi zabawkami. 23.11.10, 21:21
          > Nie pożyczę Ci bo jesteś dla mnie kompletnie obca osobą i nie mam żadnych gwara
          > ncji, ze mi oddasz.
          A dwulatka ma gwarancję, że jakaś tam wnuczka ojczyma teścia odda jej zabawki?

          > W tym wątku jest poruszana inna sytuacja:
          > przychodzi do ciebie twój znajomy
          Nie, przychodzi zupełnie dla Ciebie obcy wnuk ojczyma męża, i tenże teść każe Tobie dac mu 500zł. Bo tak. I takiej osobie nie dałabym, niech daje rodzic owego znajomego.
          • agulle Re: Problem z dzieleniem się swoimi zabawkami. 23.11.10, 22:04
            memphis90 napisała:
            > A dwulatka ma gwarancję, że jakaś tam wnuczka ojczyma teścia odda jej zabawki?

            Wiesz ciężko mi odpowiadać za wnuczkę nie mojego ojczyma, natomiast moim dzieciom mogę zagwarantować, ze dzieci bawiące się jego zabawkami w naszym domu przed wyjściem je oddadzą, osobiście tego dopilnuję smile


            > Nie, przychodzi zupełnie dla Ciebie obcy wnuk ojczyma męża, i tenże teść każe T
            > obie dac mu 500zł. Bo tak. I takiej osobie nie dałabym, niech daje rodzic owego
            > znajomego.


            Jeżeli ktoś z moich bliskich przyprowadza mi do domu kogoś dla mnie obcego, a dla niego bliskiego, to ja z automatu na wyrost traktuję tę osobę jak znajomego i mile widzianego.
            Wiesz na rozkazy każdy pewnie źle zareaguje, ale gdyby ojczym powiedział, Słuchaj, ten człowiek chciałby przez chwilkę potrzymać 500zł, ja nie mam przy sobie, daj mu, on sobie potrzyma i ci odda, to bym pewnie dała.

            Oczywiście, ze to musi być moja decyzja i porównywanie tutaj dorosłego do dziecka jest trochę bez sensu, czy ty pozwalasz decydować swojemu dziecku, o wszystkim co go dotyczy? Czasami wskazane jest, żeby to rodzić zdecydował za dziecko, naprowadził je na poprawne tory, wytłumaczył o co chodzi, ze kuzynka zabawki nie zabierze, pobawi się i odłoży i wtedy będziesz mogła ty się pobawić. Pozwolić dziecku doświadczyć, że ktoś (koleżanka, kuzynka) jak weźmie jego rzecz i jej używa, nie oznacza, ze ta rzecz przestaje być jego własnością.

            Nie każę swoim dzieciom swoich zabawek, którymi akurat się bawią oddawać innym dzieciom (gościom). Zresztą nie muszę, moje dzieci dość skutecznie potrafią nie dać sobie zabrać zabawki.
            Jeżeli wiem, ze mamy mieć małych gości, zabawki, o które wiem, ze będzie wojna chowam na czas wizyty. Ponadto może moje dzieci są wyjątkowe, ale dość łatwo dają zwrócić swoja uwagę na inną zabawkę, zająć się czymś innym. Kiedyś była taka sytuacja, ze gość bawił się bardzo długo jedną zabawka i mój syn cały czas czekał, aż zabawka się zwolni a tu nic z tego, więc wprowadziłam zmiany, każdy przez chwilkę bawił się tą zabawką, a w międzyczasie czekający bawił się inną.

            Tłumaczenie, ze to taka faza w rozwoju dziecka i trzeba ją przeczekać jest dla mnie niewystarczająca, bo 1) zanim moje dzieci z niej wyjdą, wszyscy do okola uznaliby je jako samolubne bachory, no i kiedy one z tego teoretycznie mają wyjść a kiedy wyjdą praktycznie?
            Zresztą znam dzieci dużo starsze, które nie potrafią bawić się z innymi dziećmi bez wołania co chwilę: "zostaw to moje" i one raczej mają problemy w nawiązywaniu kontaktów z rówieśnikami czy to w przedszkolu, czy potem w szkole, ba nawet zdobyciem sympatii dorosłych znajomych osób. 2) Staram się wychowywać moje dzieci i m.in. uczyć zasad współżycia z innymi ludźmi, a nie tylko usprawiedliwiać ich zachowanie fazami, czy wiekiem.
      • w_miare_normalna Re: Problem z dzieleniem się swoimi zabawkami. 23.11.10, 11:52
        Ej, no dobra-ja jeszcze jestem w stanie to zrozumiec, ale jak wytłumaczyc to reszcie, która siedzi przy stole i kiwa głową, a z oczy wyczytac można "jaki niegrzeczny bachor"Bo ja jestem sama na 10 pozostałych członków rodziny.
        • memphis90 Re: Problem z dzieleniem się swoimi zabawkami. 23.11.10, 21:25
          Nie tłumacz i nie przejmuj się. Skoro już zapomnieli, jakie są małe dzieci, to niewiele zdziałasz. U mnie na imprezach rodzinnych jest kociokwik: moja córa warczy na psa, na co siostrzenica ucieka z płaczem, za chwilę moja mała wyje, bo kuzynka wsadziła jej palec w oko albo obśliniła zabawkę, po chwili wyrywają sobie maskotkę, mój synek wrzeszczy, bo głodny, dwa psy kłębią się dzieciom pod nogami i tak przez kilka godzin...
    • schere Re: Problem z dzieleniem się swoimi zabawkami. 22.11.10, 23:00
      Jakaś mania z tym dzieleniem. Ma się dziecko dzielić ulubioną zabawką "bo tak". Nie chce to niech się nie dzieli, przyjdzie czas to zrozumie, że opłaca się pożyczyć swoje zabawki, a w zamian pobawić czyjąś fajniejszą (tak gdzieś na etapie przedszkola).
      (Ja kiedyś zapytałam pewą paną niosącą kaganek oświaty czy pożyczy mi komórkę bo muszę pilnie zadzwonić. Nie podzieliła się... dziwne).
      Ale u was w rodzinie to chyba nie bójki dwulatków o misia stanowią problem?
      • w_miare_normalna Re: Problem z dzieleniem się swoimi zabawkami. 23.11.10, 12:01
        Żadna to rodzina.
        Teściowa owszem, ojczyma też traktuję jak prawdziwego Ojca mojego Krzycha, ale prawdą jest, że dotychczas miałam super kontakt z ową mamuśką, niestety właśnie teściowej urodziny wszystko popsuły. Byłam wkurzona o to, że moja nie chce się dzielic, o to że tamta moją popycha i próbuje szturchac, i na teścia który słuchał 3 po 3, a się wtrącał i kiedy mała Nikola zaczynała płakac z byle powodu to pierwsze co to pytał moją "chyba nie uderzyłaś Nikusi ?". tamta może wszystko, moja nic , o wszystko wyzywana moja, tamta "łe bo ona jeszcze mała". Tyle, że moja w jej wieku była stawiana z koncie za złe zachowanie. Chyba masz rację, że to głębszy problem. Dużo złych emocji się we mnie nazbierało i aż ryczec mi się chcę, że moja, która jest tam 4 razy w tygodniu jest traktowana jak obca kiedy pojawia się teścia prawdziwa wnuczka ..
        A przychodzi do niego 2 razy w roku .
    • leneczkaz Re: Problem z dzieleniem się swoimi zabawkami. 23.11.10, 08:11
      U mojej teściowej są zabawki... teściowej (smile) i ie ma problemu. Dzieci czasami sobie coś podbierają ale zazwyczaj jest ok. Jak ktoś przynosi własną zabawkę to absolutnie nie jest wymagane aby się dzielił (młodsze akurat się dzielą ale 6-latek już nie.. a w każdym razie nie wszystkim).
      Zresztą są zróżnicowanie wiekowo, więc jakoś nigdy nie było problemu.

      Zaś ja się zjechali do nas to syn miał lekko schizę (wpada 4 dzieciaków i wszytko mu 'zabiera'). W sumie to nieźle mu szło dzielenie się do czasu aż TATA (!) jednego chłopca zabrał synowi zabawkę dla swojego syna i mojego odganiał. Mój się wtedy rozryczał, ja się wkurzyłam, zabrałam zabawkę i wyszłam do drugiego pokoju (wtedy rozryczało się dziecię nr 1). Tak czy siak, dzieciaki za 2 min. już się kochały a ja byłam zła do końca wieczora.
      Dzieci powinny radzić sobie same. Nawet szarpanka jest lepsza niż 2 mamusie + dziadek wink
      • kanga_roo Re: Problem z dzieleniem się swoimi zabawkami. 23.11.10, 11:00
        problem nie jest w dzieleniu się, tylko w tym, że autorka wątku nie staje po stronie swojego dziecka. a można przecież powiedzieć do tej drugiej dziewczynki "wiesz Nikola, moja córeczka teraz nie chce Ci dać swojej zabawki, ale proszę, tu jest książeczka, chcesz, to pooglądamy" czy tam cokolwiek, "ciocia pokaże Ci kwiatki/pierścionki/tamtego misia". co prawdopodobnie będzie miało dalszy ciąg, bo Twoja córka też zechce to zobaczyć/pobawić się. i wtedy Ty proponujesz im wymianę, uczysz, jak można się bawić razem. bo jak dotąd to chyba wygląda tak, że dzieci mają się bawić a dorośli się relaksują przy kawie, reagując tylko na wrzask/płacz. idiotycznie reagują, dodam.
        • w_miare_normalna Re: Problem z dzieleniem się swoimi zabawkami. 23.11.10, 12:11
          Nie jest prawdą, ze nie stałam po stronie mojej córki. Uwierz mi, że ją tłumaczyłam, próbowałam odwrócic uwagę Nikoli i ajmowałam czymś innym, moja od razu biegiem do nas i wyrywała jej szybko to co miała w ręce, na końcu, kiedy już zbieraliśmy się do domu, zabierała młodej już nawet jej butelkę . Także nawet jak Nikusie brałam na rękę to moja zazdrosna i ryk w niebo głosy ..
          • martita1987r Re: Problem z dzieleniem się swoimi zabawkami. 23.11.10, 13:02
            Problem jest w tym, że niektórzy mają problem czytania ze zrozumieniem smile Ja rozumię o co Ci chodzi bo u nas było to samo. Chodzi o to, że twoja córcia chce pożyczac zabawki innych, a swoich za żadne skarby nie odda. Po pierwsze teraz jak nie spędza tyle czasu u babci zabierz zabawki jeśli pójdziecie z wizytą niech wybierze 2 które chce zabrac. Jeśli nie będzie się chciała podzielic tą którą się niebawi Ty nie pozwól brac zabawek innych i powiedz jej, że ona nie chciała pożyczyc swojej więc ona też nie będzie bawic się zabawką innego dziecka. Niestety dzieci mają z tym problem, ale prawda jest taka że jak pójdzie do przeczkola to ją dzieci lubiec nie będą. U nas było tak samo teraz jak mały bierze 2 autka i kuzynka chce jedno to pytam go które pożyczy i nie ma teraz problemu.
Pełna wersja