usypianie - zmiana sposobu Prośba o radę!

23.11.10, 22:31
dziewczyny prosze o radę bo mam wątpliwości i w ogóle nie wiem co robić.
Chodzi o usypianie. Olga ma 14 m-cy, w dzień jest z babciami kiedy ja jestem w pracy, lubi tam być - kiedy wracam jest uśmiechnięta i wesoła.
Olga śpi z nami, bardzo wtulana we mnie jakbyśmy były jednym ciałem. Przez to też ja śpie przeważnie na jednym boku, albo na skrawku łóżka bo mała przysuwa sie żeby sie przytulić - fakt że przyzwyczaiłam się do tego, ale ostatnio kregosłup woła o pomoc uncertain
Dotychczas usypialiśmy Olgę leżąc z nią na łóżku, Olga czasami zasypiała szybciej czasami trwało to dłużej. Dzisiaj jak zawsze po kąpieli, dałam jej mleko (mała pije mleko z butelki, karmie ją na leżąco, mała wtula się we mnie) i Olga zaczęła fikać w najlepsze. Sytuacja powtarza sie już któryś wieczór z rzędu, schodzi z łóżka, fika i trwa to aż zaśniemy w sumie oboje i wieczór z głowy. Dzisiaj stwierdziłam że może czas zacząć nauczyć jej samodzielnego zasypiania. Wzięłam ją na ręce przytuliłam pogłaskałam włożyłam do łóżeczka i wyszłam Był oczywiście płacz i niezadowolenia bo Olga ogólnie nie przepada za łóżeczkiem (w dzień śpi na łóżku u babci, i u nas dotychczas też). Wracałam, uciszałam, głaskałam i znów wychodziłam. Trwało to ok 50 minut, mała była już potem zmęczona, zapłakana, nie musze chyba pisać jak sie czułam Ostatecznie zasnęła w łóżeczku a ja siedziałam obok i głaskałam potem tylko siedziałam aż się wyciszyła i prawie zasnęła po czym wyszłam. Uznałam że może za szybko na zasypianie w pustym pokoju. Finalnie zasnęła zgodnie z planem w łóżeczku i śpi. Tylko że ja nie wiem za bardzo co dalej bo:
- chce by spała w swoim łóżeczku ze względu na swój kręgosłup
- mam przekonanie do tego zasypianie choć martwie sie czy nie wyrządzam jej krzywdy skoro w nocy tak bardzo potrzebuje mojej bliskości
- teraz dwie drogi: nie męczyć jej jutro i dać zasnąć jak zawsze przy mnie lub przy mężu (usypiamy na zmianę) czy konsekwentnie jutro po kąpieli i karmieniu, włożyć do łóżeczku i zostać a nią siedząc i głaskając aż zaśnie
Doradźcie albo po prostu utwierdźcie w działaniu bo wyrzuty sumienia mnie męczą
    • a.nancy Re: usypianie - zmiana sposobu Prośba o radę! 23.11.10, 22:43
      ja bym godzinnego ryku nie wytrzymała, ale to ja. pytanie, jak bardzo ci zależy na samodzielnym zasypianiu dziecka. chociaż wprowadzanie dwóch nowych czynników (zasypianie bez przytulania i w łóżeczku, którego nie lubi) to trochę za dużo na raz.

      my śpimy z dzieckiem, usypiamy tak jak wy, na zmianę. etap fikania wieczornego był mniej więcej wtedy co u was (teraz młody ma 18 m-cy), pokonaliśmy konsekwencją, tzn. upartym odnoszeniem do łóżka, przytulaniem nieco "na siłę".
    • camelka_wik Re: usypianie - zmiana sposobu Prośba o radę! 23.11.10, 22:58
      Ciekawe jak mała będzie spała w łóżeczku? Czy za troszkę się nie obudzi i cyrk nie będzie się powtarzał. Ja bym takiego usypiania nie zniosła. Mój synek ma 16m śpi z nami i niestety fikołki i inne są na porządku dziennym. Raz krócej raz dłużej a dziś padł rekord!! 1h i 45min usypiania crying
      Mimo wszystko wiem że gdybym położyła go do łóżeczka to w momencie gdyby się obudził i mnie nie byłoby przy nim byłby płacz. Często rano jak wstanę przed nim jak się przebudzi to bardzo płacze więc przypuszczam że noc byłaby podobna. Moim zdaniem takie małe dziecko potrzebuje jeszcze mamy. Nauczone spać z rodzicami będzie się buntować a Tobie serce będzie się krajać.. i wcale mnie to nie dziwi. Mnie nie byłoby stać na takie emocje tym bardziej jak pół dnia Cię nie ma więc tą noc macie na prawdę na przytulanie. Wiem jak męczy brak wolnego wieczoru ale uważam że prędzej czy później minie to dłłłuuugggiiieee zasypianie i będzie wreszcie sielanka smile
      Powodzenia bez względu na decyzje winkwink
      Daj znać jak mała spała pierwszą noc w łóżeczku?
    • mozyna Re: usypianie - zmiana sposobu Prośba o radę! 23.11.10, 23:31
      To albo chcesz cos zmienic, albo nie...???
      Jak zaczynasz zmiane, to badz o tym przekonana i konsekwentnie doprowadz do celu.
      • batutka Re: usypianie - zmiana sposobu Prośba o radę! 24.11.10, 02:06
        to nie chodzi o naukę samodzielnego zasypiania, a o zasypianie w swoim łóżeczku w towarzystwie rodzica, który na przykład czyta książkę
        moją starszą córkę od urodzenia usypialiśmy na rękach, doszło do tego, że jak się w nocy budziła, to nie potrafiła znów usnąć bez tulenia na rękach
        byłam w drugiej ciąży i było to bardzo uciążliwe wstawać kilka razy w nocy (nawet na zmianę z mężem) - oboje chodziliśmy wykończeni
        w końcu mąż zdecydował (bo ja byłam za miękka), że musimy ją nauczyć zasypiać w jej własnym łóżeczku, bez noszenia na rękach, bez bujania - ale będąc obok niej
        oczywiście był płacz, mimo, że mąż koczował całą noc przy jej łóżku, chciała na ręce
        w końcu usnęła
        następnej nocy podobnie, choć krócej płakał
        potem z nocy na noc było już coraz lepiej, aż w końcu gdzieś po około tygodniu zupełnie przestała marudzić i usypiała bez noszenia na rękach
        oczywiście nie zasypiała sama - albo ja, albo mąż przy niej byliśmy, czytaliśmy bajki, aż usnęła
        i dla niej i dla nas było to zbawieniem - my wyspani, ona też smile
    • ola33333 Re: usypianie - zmiana sposobu Prośba o radę! 24.11.10, 05:38
      ja w te metody samodzielnego zasypiania nie wierze. Mloda pewnie zasnie wieczorem ze zmeczenia, ale w nocy sie zacznie wybudzac i bedzie gorzej niz wczesniej. Tylko dziecko bedzie znerwicowane.
      Z wiekiem dzieci potrzebuja coraz mniej snu, wiec moze kladz ja po prostu troche pozniej skoro tak fika.
      I w nocy konsekwentnie odsuwaj ja troche, zeby twoj kregoslup odpoczal.

      Moja prawie czterolatka tez nie umie sama spac, ale uwazam ze ma czas. Najwazniejsze, zeby zasypiala szczesliwa smile
    • camel_3d ten post... 24.11.10, 08:36
      albo lepiej link do tego postu powinno sie umeiszczac w postach mam pytajacych czy spac z maluszkami czy nie smile))

      mysle, ze krok po kroku... chyba najpierw postawilbym lozko w moim pokoju obok mojego lozka i kiedy dziecko zasnie polozylbym je do wlasnego lozeczka. Jak juz bezdie spalo we wlasnym bez wylazenia..do bym kladl do snu od razu tam i poczekal az usnie...

      • memphis90 Re: ten post... 24.11.10, 22:11
        > albo lepiej link do tego postu powinno sie umeiszczac w postach mam pytajacych
        > czy spac z maluszkami czy nie smile))
        Camel, jako mama karmiąca i śpiąca z drugim dzieckiem- mówię zdecydowanie spać! Przez pierwsze 7 tyg życia mojego Wiktora wstawałam do 7 razy w nocy na karmienie, przewijanie itd. Gdybym miała robić to do końca 1rż, to bym zeszła z wyczerpania. Zdecydowanie wolę rok przespanych (z dzieckiem) nocy, a potem tydzień przyuczania do własnego łóżka, niż rok wstawania na karmienia do dziecka zasypiającego u siebie w pokoiku. A starsza córcia sama ostatnio zaczęła wybierać swoje łóżeczko.
    • mikams75 Re: usypianie - zmiana sposobu Prośba o radę! 24.11.10, 09:33
      ja bym nie miala sumienia po calym dniu bez mamy zeby nie przytulic
      generalnie to musissz przyjac jedna strategie i byc konsekwentna, bo jak jednego dnia wkladasz do lozeczka a ona ryczy, a drugiego bierzesz i przytulasz i robisz moze w kolejne dni inne eksperymenty to dzieciak jest zdezorientowany na maksa.
      A zeby ci nie fikala na wieczor, to trzeba ja zmeczyc w dzien. U nas zabawy wyciszajace na wieczor sie nie nadaja, bo maja jak sie wyciszy i wypocznie to pozniej zaczyna ja energia rozpierac. Szczegolnie zima, kiedy jest mniej na swiezym powietrzu, to ma nadmiar energii na wieczor. Trzeba pod wieczor przegonic po dworzu zorganizowac zabawe zeby sie wyhasala, to nw lozku fiknie tylko raz - prosto na poduszke wink

      ja moja usypiam lezac z nia, pozniej przenosze do jej lozeczka a w nocy bywaja wedrowki do nas, ale nie codziennie. Nie potrafie nie przytulic dziecka, ktore nie widzialo mnie przez tyle godzin. Tez czasem chcialabym to wieczorne usypianie przyspieszyc, usamodzielnic, ale jakos nie widze latwego sposobu na to, a dac sie wyplakac to nie moja metoda.
      Nieco starsze dzieci maja ulubiona przytulanke, mozna sie dogadac i np. kupic wspolnie jakas fajna lampke zeby samo spalo, ale na to trzeba jeszcze z rok poczekac.
    • kaskahh Re: usypianie - zmiana sposobu Prośba o radę! 24.11.10, 10:41
      w tym wieku rowniez "uczylam" corke samodzielnego zasypiania
      do tego czasu na rekach u mnie badz u taty potem do swojego lozeczka
      ale kregoslup wysiadal
      pierwszego wieczoru wyla 40 min
      drugiegi tez ok tego
      potem coraz mniej
      trwalo to 2 tyg
      ale sie udalo
      mowie zawsze ze to troche tresura, ale moj kregoslup wazniejszy, corka tez ale juz mialam akupunkture bo bolalo...

      potem choroby, zasypianie z trzymaniem raczki
      i znowu to samo, mowimy STOP: pierwszego dnia ryk, ale 5 min
      potem super, bez placzu i przesypia cale noce, a bralismy ja w nocy do lozka bo sie wybudzala i plakala

      cierpliowosc!!!!!
      powodzenia
      ma 23 mies.
    • nihiru Re: usypianie - zmiana sposobu Prośba o radę! 24.11.10, 11:29
      co do tego fikania: ile czasu Ola śpi w ciągu dnia? Jeżeli dwa razy, to być może za dużo śpi w dzień i po prostu nie ma ochoty jeszcze zasypiać.
      Mam 14-miesięcznego syna i też jakiś czas temu zaczął fikać po kąpieli. Przez parę dni z rzędu zamiast o 20-ej, zasypiał między 21-ą a 22-ą. Zlikwidowałam jedną drzemkę i nie tylko skończyły się problemy z zasypianiem, ale nawet przestał się budzić w nocy (a do tej pory regułą była co najmniej 1 pobudka).

      a w kwestii sposobu usypiania to napiszę tylko jak było u nas - nie będę dawała Ci rad, bo możliwe że Twoje dziecko jest zupełnie inne.

      Od czasu kiedy się urodził, przeszliśmy kilka etapów zasypiania: na początku leżał mi po prostu na brzuchu, potem trzeba było stosować suszarkę, potem na piersi, potem bujanie na rękach (na siedząco), potem - krótko - noszenie. Teraz zasypia w swoim łóżeczku. Zawsze zasypiał w ciągu 10-20 minut, bez płaczu. Jak tylko pojawiały się problemy z zasypianiem, metodą prób i błędów znajdowałam nowy sposób usypiania i zmiany dokonywały się ewolucyjnie.

      Parę miesięcy temu, jak zauważyłam że Książę Panwink życzy sobie być noszony na rękach, to powiedziałam sobie "no, Bratku, długo tek nie pociągniemy" i zaczęłam co raz wcześniej odkładać do łóżka. Wyglądało to tak, że nosiłam na rękach, dopóki nie "zwiądł"smile, a potem odkładałam i głaskałam po pleckach póki nie zasnął na dobre. I teraz odkładam go od razu po wypiciu butelki. Oczywiście, są jeszcze poślizgi (np wczoraj trzeba go było ponosić, bo akurat ukochany tatuś wrócił z pracy i synek koniecznie chciał się z nim bawić), nie ma też na razie opcji "wkładam do łóżeczka i wychodzę" (jak to niektóre mamy piszą), ale myślę że i do tego dojdziemy.
      W najbliższym czasie zamierzam przenieść picie mleka z butelki z "po kąpieli" na "przed kąpielą" ze względu na obawę przed próchnicą.

      Nigdy nie stosowałam "terapii szokowej" (ze względu na własną wygodę - nie cierpię jak syn wrzeszczysmile), ale też nigdy nie było takiej potrzeby. Moja koleżanka za to obydwóch swoich synów usypiała na piersi, a jak zdecydowała że czas to skończyć, to wyjeżdżała na weekend i terapię przeprowadzał mążsmile. I też ok.
      • nihiru Re: usypianie - zmiana sposobu Prośba o radę! 24.11.10, 11:37
        dopisek - bo z tego mojego porpzedniego, długiego postu w zasadzie nic dla Ciebie nie wynikasmile

        z wymiononych przez Ciebie opcji ja wybrałabym "konsekwentnie jutro po kąpieli i karmieniu, włożyć do łóżeczku i zostać a nią siedząc i głaskając aż zaśnie", przy czym, jeśli bym widziała że bardzo płacze, to kładłabym do łóżka i miała nadzieję że codziennie coraz bardziej będzie się przyzwyczajała do łóżeczka. Wiem natomiast że taka "niekonsekwencja" nie jest aktualnie pochwalana przez "autorytety"smile

        Niezależnie od tego, jak tylko wpadnie w drugą fazę snuwink, przenosiłabym ją do łóżeczka.
    • natkazander Re: usypianie - zmiana sposobu Prośba o radę! 24.11.10, 11:32
      Tja... zaraz mnie pewnie zlinczuja zem wyrodna matka...Moja mala spi od poczatku w swoim lozeczku i tego sie trzymam. Uparcie i przez wszelkie katastrofy i moj powrot do pracy na 30/40. Dzieki temu bez problemu zasypia u opiekunki i u babci gdzie jest popoludniami. Nie odmawiam jej dotyku i przytulania ale ucze samodzielnosci. Jak jest chora, zabkuje, zle spi, czy rano na flaszke jest chetnym gosciem w naszym lozku. Zasypianie i spanie tylko we wlasnych katach. Drogie mamy: tak z czystej ciekawosci, do jakiego wieku/wzrostu/wagi macie zamiar miec nosic/miec w lozku malzenskim to Wasze "malenstwo"? Kiesia dobrze robisz i trzymaj sie tego!
      • mamunia-x2toja Re: usypianie - zmiana sposobu Prośba o radę! 24.11.10, 22:01
        natkazander - popieram w całej rozciągłości.
        Moje dzieci też od początku były uczone spania we własnym łóżeczku. Bez lulania, usypiania na rękach itp. Inni domownicy też mieli kategoryczny zakaz.
        Teraz znajomi, którzy mają swoje dzieci, gdy są u nas wieczorami, siedzą z otwartymi szczękami jak widzą, że ok 20:00 kładę dzieci do łóżeczek (czytam krótką bajkę, przytulam każde i buziakuję) i wychodzę. Nie ma żadnych protestów, płaczu itp.
        Ci znajomi pytają ze zdziwieniem " I oni sami zasną, tak wcześnie? bo u nas to o 22-23."
        Straszne to jest jak ludzie robią z siebie niewolników swoich dzieci.
        Wieczór i sypialnia jest dla mnie i męża. Nie ma mowy o żadnych intruzach - nawet tak słodkich.
        Rano - proszę bardzo, mogą przybiec i figlować ile wlezie.

        Do autorki - bądź konsekwentna. Moim zdaniem dobrze robisz. Po tygodniu powinno być ok.
        Ja bym wychodziła z pokoju po położeniu małej. Zostawiłabym tylko jakąś lampkę by się nie bała.
        Jeśli nauczysz ją, że jesteś gdy zasypia - czeka cię potem etap oduczania i tego... No i weź pod uwagę, że może tak zasypiać nawet 2-3 godziny.
        Moje dzieciaki śpią po 5-10 minutach od kiedy wyjdę z pokoju.

        Powodzenia i wytrwałości życzę! Nie robisz krzywdy dziecku, tylko uczysz je samodzielności.
Pełna wersja