Nietypowy (?) problem mam ..

27.11.10, 12:00
Kurna dziewczyny problem mam z 2,5roczną. każde dziecko się cieszy jak mama z wózka wyciągnie, jak moze pobiegac i pouciekac smile Moja niestety ewenement, nie chce chodzic na dworze. Kiedys przyjechałam z nią wieczorem od mamy i tatuś wyszedł po nas na przystanek, wziął młodą na ręce, na mój protest, powiedział "poniosę ją, widac że nie ma siły chodzic". Od tamtego czasu "apa, nie mam siły". Wszędzie chodze pieszo, bo mieszkam w takim miejscu, że mam blisko i do babci i do teściowej i do mamy i do przychodni i na zakupy. Rzadko jeżdżę autem, albo innymi środkami lokomocji . średnio wszędzie idę jakieś 25 minut, z czego 5 idę luzikiem, kolejne 20 niosę młodą na ręce. Generalnie całe życie człowiek gdzieś się spieszy, więc nie mam czasu stac i czekac, aż młoda przestanie płakac, że ona siły nie ma. Latem był spokój bo wsadziłam do rowerka i jechane, zimą sanki, ale nie zawsze idę gdzieś gdzie mogę te "środki lokomocji" zabierac .. mam wózki 2, ale w jednym wygląda jak sierotka tongue_out a w drugim mi za ciężko także mi nie wygodnie nawet pod krawężnik podjechac z tym klocem. Zresztą jak wygląda 2,5 roczniak w wózku tongue_out
Kręgosłup mnie boli, żołądek, jajniki i giry włażą w pupę od tego noszenia jej .. Nie potrafię jej przemówic, że ma chodzi po nogach, że mama też nie ma siły jej nosic, kiwa głową, że rozumie i dalej swoje ..
No jak jej przetłumaczyc cholera jasna bo padam na pysk. Każy spacer kończy się po 10 minutach bo ja nie mam siły jej nosic, a ona już jest umęczona rykiem. Nie ryczy histerycznie, nie rzuca się na ziemie, ale po prostu płacze ze smutną minką, że ją nóżki bolą i że nie ma sił ..
Pomóżcie no ..
    • semi-dolce Re: Nietypowy (?) problem mam .. 27.11.10, 12:15
      A co cie powstrzymuje przed uzyciem wozka? Argument 'jak wyglada 2,5 roczniak w wozku" do mnie nie przemawia. Nie lepiej zamiast sie meczyc, szarpac, walczyc z dzieckiem i czynic spacery nerwówką po prostu wsadzic mloda w wozek i cieszyc się zyciem?

      Moj dwulatek tez spacerować nie chce. Owszem - na placu zabaw biega, ale tak zeby iść przed siebie to nie lubi. Noszę - na krótkie dystanse na rekach, na dłuzsze w nosidle lub woże w wózku. Po prostu. Wyrosnie z tego.
      • w_miare_normalna Re: Nietypowy (?) problem mam .. 27.11.10, 12:19
        raz ja jakiś czas używam wózka. To nie jest tak, że nie używam w ogóle. Jak idę na zakupy i wiem, że będę miała dużo siatek to zabieram wózek bo mi nie wygodnie z małą na ręce i siatkami, ale zależy mi na tym żeby mała się wybiegała, wymęczyła, żeby dobrze spała, a tu pupa indifferent
        • olifra1 Re: Nietypowy (?) problem mam .. 27.11.10, 23:41
          ale ja tu nie widzę żadnego problemu. jak dla mnie jej zachowanie jest typowe dla tego wieku. młodsze dzieci, które dopiero co nauczyły się chodzić nie chcą jeździć w wózku. potem, jak już jest to dla nich powszednią, najbardziej normalną rzeczą nie chce im sie chodzić. moja córa jak miała właśnie około 2,5 roku to bez wóżka nigdzie nie wychodziłam, bo wiedziałam, że za mniej więcej 5 minut będzie ryk. dzisiaj ma 9 lat i sytuacja sie nie zmieniła smile prawda jest taka, że tylko maluchy nie mogą wysiedzieć w miejscu. młody za kilka dni kończy dwa lata i rzadko, ale już mu się zdarza przedstawiać pierwsze objawy "znudzenia" łażeniem na spacery smile
          ps. dla córki wózek miałam w domu do ok 4 roku życia (moje koleżanki też), to była "miniatura parasolki", która na dłuższe dystanse była niezbędna.
    • marika012 Re: Nietypowy (?) problem mam .. 27.11.10, 12:26
      Przestań męczyć siebie i dziecko i zacznij używać wózka. Mój starszy też chodzić nie chciał. Przy domu latał godzinami ale jak trzeba było przejść z punktu A do punktu B 20 minut to po 3 miał dość. Jeździł w wózku do 4 lat. Był wyrośnięty i od zawsze wyglądał na minimum rok starszego ale mi to wisiało co sobie kto pomyśli big_grin
    • gkozlow Re: Nietypowy (?) problem mam .. 27.11.10, 12:30
      hi hi ja mam odwrotnie, tylko synek jest rok młodszy od Twojej córeczki, za nic do wózka nie chce, a jeśli juz to tak 15-20 minut i chce biegac, ale to się pewnie zmieni i jak bedzie mial sam spacerowac to bedzie mama apa smile.
      Moze spróbuj ją zachęcić jakos np. kiedy jest mokro założ jej kalosze i pozwól chodzić po wodzie, jak leżą liście to biegajcie po nich, rzucajcie się nimi, tak samo ze śniegiem, albo wyznacz jakis cel np. jak dojdziemy do tego sklepu, babci, parku itp to tam .... i tu cos wymysl ze albo sie w cos pobawicie, albo zrobicie razem wyklejanke, albo jesli to zakupy to kupisz jej np chrupki czy cos drobnego byle nie zawszwe tak mowic bo sie przyzwyczai smile

      powodzenia
      • w_miare_normalna Re: Nietypowy (?) problem mam .. 27.11.10, 13:18
        jak wychodzimy tylko na spacer czyli na ok. 15-20 minut to nie chce apa smile
        Najczęściej wychodzimy za blok gdzie jest piaskownica, ławeczka i drabinki.Mała biega, wylata się i jak widzę, że woła apa to idziemy do domu, to dla Mnie znak, że się wybiegała i tyle. Ale np. idę do teściowej na imieniny, odświętnie ubrana i muszę ją wziąc na ręce, spodnie uje*** aż mnie szlag trafia ! Chyba nie pozostaje mi nic innego jak przeprosic się z wózkiem tongue_out
    • gwen_s Re: Nietypowy (?) problem mam .. 27.11.10, 12:34
      ja bym zostawiła w wózku, raz poryczy, drugi a trzeci będzie siedziała cicho... moim zdaniem ona po prostu robi co jej się podoba a Ty na to się zgadzasz...
      • w_miare_normalna Re: Nietypowy (?) problem mam .. 27.11.10, 13:19
        Ale czy ja gdzies napisałam, że w wózku płacze ?
        W wózku jej się jak najbardziej podoba, mogłaby siedziec w nim cały dzień i się nie sprzeciwia. Tyle, że nie jest mi za bardzo wygodnie w wózkiem. Ona ciężka, wózek ciężki i ze spaceru robi się jakaś katastrofa.
    • moni_ka30 Re: Nietypowy (?) problem mam .. 27.11.10, 12:35
      Sama niedawno zakladalam podobny watek wiec nie jestes samasmile
      Mojego nie mozna w wozku utrzymac tylko w sklepach:p wszelkie chodniki sa bee.
      Jak moj mial 2,5 to kolejny wozek kupilamsmile Ja go nosic nie mam zamiaru. Gdy wychodzimy do miasta biore wozek, gdy tylko na spacer po osiedlu nie biore, chodzi sam i chocby mial ryczec nie nosze (tatus owszem)
      Aktualnie jestesmy u dziadkow (4 tyg) bez wozka i o dziwo chodzi sam.Tez slysze, ze nie ma juz sily, pytam wtedy czy bedzie teraz mieszkal na dworze i..... idzie dalej.
    • mruwa9 masochistka z ciebie 27.11.10, 12:42
      wezze wozek ze soba, nawet, jesli bedziesz musiala go pchac pusty. Mloda bedzie zmeczona- usiadzie w nim sobie. Chce isc- niech maszeruje obok. Nie dawaj jej alternatywy w postaci noszenia na rekach: albo na wlasnych nogach, albo wozek. te 25 minut piechota dla dziecka moze byc odczuwane jak 10-kilometrowa marszruta (proporcjonalnie do wieku i wzrostu ), dziwisz sie, ze nie ma sil tak daleko isc? Chcesz isc bez wozka - nie wypuszczaj sie zbyt daleko od domu. Idziesz dalej - wez wozek, dla wlasnej wygody. BTW moja sasiadla wozi w wozku swoje 5-letnie (zdrowe, zeby nie bylo) dziecko. Hardcore, co? A wlasnie , ze nie. Kobieta jest typem sportsmenki, widac, ze trenuje duzo i chodzi bardzo duzo. Samochodu nie uznaje, do centrum miasta (jakies 7-8 km) chodzi piechota, szybkim marszem. Do przedszkola odprowadza dzieci (i odbiera) piechota, choc do przedszkola sa ponad 2 km. To pakuje dzieciarnie do blizniaczego wozka i maszeruje. Dzieci takiej trasy na wlasnych nogach nie pokonaja, za daleko. Wyglada dziwnie - 5-latek w wozku, ale ostatnio sobie pomyslalam, ze co to za roznica - wozek czy fotelik samochodowy? Moje dziecko te trase pokonuje samochodem, jej - w wozku. Na jedno wychodzi ( z punktu widzenia dziecka; dla matki - punkt dla sasiadki tongue_out )
      Precz z kwadratowym mysleniem wink
      • w_miare_normalna Re: masochistka z ciebie 27.11.10, 13:22
        Ale ona lubu siedziec w wózku. Wygodnie jej, nie płacze, że ma w nim jechac. Ale to mnie nie jest w nim wygodnie. Wole jak idzie ze mną za rączkę. Wczoraj np. szłam do teściowej pieszo (jakieś 20 min. w jedną stronę). Niosłam ją całą drogę. W drodze powrotnej niosłam ją połowę drogi i się wkurzyłam. Zaczęła wymyslac, że nie ma siły itd. powiedziałam, ze sobie ideę i zostanie sama, a że było ciemno i się bała to szła za mną, ale całą drogę płakała, że jej apa nie chce wziąc.
        • mruwa9 Re: masochistka z ciebie 27.11.10, 13:30
          no to juz zupelnie nie rozumiem: w wozku niewygodnie, a na rekach wygodnie? Odpowiedz wydaje sie oczywista, ktora wersja jest bardziej uciazliwa, na rekach czy w wozku. Moze wystarczy kupic najtansza parasolke (wozek przewozowy), lekki, latwy do zlozenia. Ja nie widze problemu, chyba sama go sobie wynajdujesz.
          • w_miare_normalna Re: masochistka z ciebie 27.11.10, 13:41
            mam zwykła parasolkę, nie wygodnie mi się jezdzi, kółka jakieś takie kijowe ..
            a w tym dużym super się jezdzi i mogłabym się nawet przemóc, ale .. cięzki cholernie. No i oparcie młodej spada do leżącej pozycji jak się opiera. może już za ciężka na ten wózek ?
            • marchefka4 Re: masochistka z ciebie 27.11.10, 15:19
              poszukaj sobie na allegro m&p aria.
              czasami są w okazyjnej cenie (ja za swój nowy zapłaciłam 121 zł,teraz są troche droższe bo i coraz więcej osób dowiaduje sie jakie sa fajnei cwaniaki sprowadzający je z anglii wyhaczyli niezły zarobek big_grin)
              wózek ma duże siedzenie (mój 5latek się w nim wyspał big_grin),jest leciutki bo waży ok 5,5kg. ma malutkie kółka i ogólnie sprawia plastikowe wrażenie - ale ma niesamowite możliwości.. my po plaży (nie po mokrym ubitympiaksu) spacerowałyśmy gdy mała spała.

              całkiem łatwo się składa - i nie zajmuje wiele miejsca,ma naprawdę ogromny kosz na zakupy i ogólnie duuużo dużo zalet.
              poczytaj o arii na forum wózkowym big_grin

              naprawdę polecam!
              • mamalilianki Re: masochistka z ciebie 28.11.10, 06:05
                Zgadzam sie z wypowiedzią poprzedniczki o wózku m&p Aria. Jest świetny, moja prawie 3latka kocha ten wózek strasznie. Córka jest bardzo wysoka i jest jej wygodnie wózek lekki- choć jestem w ciąży to sama go noszę jak trzeba bo lekki
            • jakw Re: masochistka z ciebie 27.11.10, 17:02
              2,5-latki zwykle aż takimi piechurami nie są, żeby pokonywać jakieś większe odległości piechotą. Skoro nie jesteś fanką noszenia na rękach to musisz chodzić z czymś, gdzie możesz dziecko posadzić i pociągnąć/popchać. Oprócz wózka możesz rozważyć jeszcze jakiś 3-kołowy rowerek z rączką z tyłu - do popychania i kierowania. A jak nastanie ciężka zima - sanki - takie drewniane z oparciem.
              • w_miare_normalna Re: masochistka z ciebie 28.11.10, 12:49
                mam i sanki i wózek 2 kołowy i co ?
                Przecież nie wszędzie mogę ze sobą brac takie sprzęty ..
        • ola33333 Re: kup laufrada 27.11.10, 13:37
          znam ten problem, bo moja tez chodzi niechetnie, a ma juz prawie 4 lata. Wozka juz od dawna nie uzywam, ale nawet jakbym teraz uzyla, to zaraz by tam posadzila te swoje cztery litery i by kazala sie wiezc. Generalnie to jest bardzo ruchliwym i zywym dzieckiem, ale chodzenie pieszo jest po prostu za nudne. Problem rozwiazalismy jak miala troche ponad dwa lata, kupilismy laufrad, a teraz juz jezdzi od wakacji na normalnym rowerku dwunastocalowym bez kolek bocznych.
          • mozyna Re: kup laufrada 27.11.10, 23:41
            Jak dla mnie zabieranie laufrada dla 2,5 latki w celu wyjscia i pozalatwiania spraw na miescie to kiepski pomysl. U nas chodniki ruchliwe, mlody tez smile (grozne dla przechodniowsmile), przed sklepami, przychodnia, bankami rower trzeba zostawiac...itd. Na rowerze mozna szalec w innych miejscach.
            • ola33333 Re: kup laufrada 28.11.10, 11:04
              my mieszkamy w spokojnej pipidowce wiec laufrad a teraz rowerek sprawdza sie jak najbardzej smile Ale u nas to nawet jak sie ten rowerek w markecie zostawi na czas zakupow to nikt nie ukradnie, a jak mloda parkuje rowerek w mniejszych sklepach to tez nikt sie nie czepia.
              Czyli wszystko od tego zalezy gdzie sie mieszka.
    • deela Re: Nietypowy (?) problem mam .. 27.11.10, 13:45
      nie nosić
      proste jak konstrukcja cepa
      • agar2208 Re: Nietypowy (?) problem mam .. 27.11.10, 14:26
        Ja mam podobnie z moim 2,5 letnim synkiem.
        Wszędzie albo w wózku, a jak wybierzemy się bez wózka, to chce na ręce. Jeszcze niedawno sam wszędzie chodzi, a teraz nie chce, najchętniej jeździł by tylko w wózku.
        Ktoś wspominał o rowerku biegowym. Posiadamy taki, ale nie bardzo chce na nim jeździć.
        Ja myślę, że przejdzie mu.
    • pikolo99 Re: Nietypowy (?) problem mam .. 27.11.10, 14:32
      Mam trzyletnia corke i rowniez jezdzi jeszcze we wozku, wydaje mi sie , ze to nawet lepiej bo tak male dziecko nie da rady isc dlugo i meczy sie poprostu po parunastu minutach, to jest normalne. Ja widuje nawet 4 latki we wozku i nie jest w tym nic zlego, poprostu wieksza wygoda dla rodzicow, a przyjdzie taki czys, ze wkoncu zrezygnuje z wozka i bedzie on ju zupelnie niepotrzebnysmile
      serdecznie pozdrawiam smile
      • luna333 Re: Nietypowy (?) problem mam .. 27.11.10, 14:53
        mój jeździł wózkiem do przedszkola jako 4 latek wyglądający na 5 latka smile Miny ludzi w autobusach "bezcenne" ale było mi wszystko jedno, bo zależało mi na czasie dostarczenia zaspanego dziecka rano do przedszkola. Miałam chicco caddy - uważam że to naprawdę niezła spacerówka, względnie lekka i łatwo składalna z paskiem na ramię.
        Tak więc ja nie miałam ciśnienia, że to "duże" dziecko i głupio wygląda, szkoda mi było nerwów, pohukiwania na dzieciaka itd, jeszcze się w życiu nachodzi a o d wybrykania się są place zabaw, bieganie za piłką czy jazda na rowerku, hulajnodze.
        • hanna26 Re: Nietypowy (?) problem mam .. 27.11.10, 15:44
          Ale dlaczego nie kupiłaś jakiegoś fajnego, porządnego wózka, który lekko się prowadzi?

          Moja najmłodsza córka też ma 2,5 roku. smile Pół roku temu kupiłam porządna spacerówkę, bo stara się rozwaliła. Rewelacyjny trzykołowiec na pompowanych kołach, prowadzi się leciutko, wielki kosz, w którym zmieści się nawet tornister najstarszej. Sama frajda. A kiedy sąsiadka się zapytała, "Po co taki wydatek dla takiego dużego dziecka, za kilka miesięcy przestanie go pani używać", odpowiedziałam pytaniem:
          - A czy za te kilka miesięcy przyjdzie pani do nas codziennie o godz. 5.30, żeby zerwać z łóżek całą trójkę dzieciaków?
          Bo w tej chwili, żeby zdążyć na ósmą ze starszą do szkoły, i na 8,15 ze średnią do przedszkola, musimy wstać o 6,30. I przedszkole, i szkoła daleko od domu, a do tego obie placówki daleko od siebie. Idąc szybkim, raźnym krokiem zdążamy. Idąc z marudzącą, często śpiącą, zaciekawioną światem dwu- lub trzylatką, musiałybyśmy wstawać godzinę wcześniej.
          Fakt, że często teraz przez znaczną część drogi wiozę w wózku wyłącznie ciężki plecak najstarszej. Ale za to nie mam najmniejszych problemów z dwulatką. Kiedy chce - biegnie przy nas albo przed nami, kiedy się zmęczy - wskakuje do wózka.
          A czy głupio wygląda w wózku? MZ moim zdaniem najgłupiej wyglądałabym ja, gdybym musiała dźwigać takiego sporego już klocka. Albo szarpać się z dwulatką, żeby raczyła iść przy mnie przez parę ładnych kilometrów szybkim krokiem.
          • lupa_87 Re: Nietypowy (?) problem mam .. 27.11.10, 16:57
            Kup Arię sobie wink
          • w_miare_normalna Re: Nietypowy (?) problem mam .. 28.11.10, 12:53
            Kupiłam fajny, porządny wózek za który zresztą zapłąciłam troszkę pieniędzy .. Rok sprawował się super, akurat kilka dni po skończeniu się reklamacji zaczęło się cos dziac z oparciem ..Moim zdaniem młoda jest za duża na ten wózek, a napisane jest, że do bodajże 14 kg.
    • marchefka4 Re: Nietypowy (?) problem mam .. 27.11.10, 15:14
      czemu 2,5latek dziwnie w wózku wygląda?!ja nie mam oporów i wożę,właściwie BARDZO rzadko wychodze bez wózka - musze dbac o swój kręgosłup-mam tylko jeden smile

      myślę,że to "taki wiek",moja 2,5latka to taka urodzona 100% zośka samośka. gdzieś od roku słowa "sama,sama,NIE POMAGAJ MI!" dominowały w jej słowniku. jest naprawde BARDZO samodzielna....ale od jakiegoś czasu jej się znudziło i często prosi "pokarmij mnie,pomóż sie ubrać",kiedyś uciekała z wózka...nawet zmęczona do granic możliwości wolała iść niż dać się uziemić,teraz czasem ledwo z klatki wyjdziemy to ją "już nóżki bolą".
      wiem,że często to jakaś ściema ale gdy moge to pomagam....

      ps.jak w wakacje zwiedzaliśmy warszawę to nie miałam oporów,żeby 5latka wsadzić do wózka.tym sposobem zwiedziliśmy kilka razy więcej,a dla niego nadal to zwiedzanie było przyjemnością (i dla nas też ;p).
      moja 2,5latka jest bardzo rozwinięta jak na swój wiek,jak czytam o niektórych 2,5latkach to nie moge uwierzyć w niekapki,picie z butelek,karmienie ich,fakt nieodpieluchowania,ubogie słownictwo itp itd.moja córka na zajęcia przedszkolne chodzi do grupy 4latków.
      genialna nie jest, wiem-pamiętam,że syn w jej wieku taki nie był - np używał własnie niekapka i był karmiony smile
      ale odwózkować jakoś mi jej niepilno- tylko ja maniak wózkowy jestem smile
    • dziub_dziubasek Re: Nietypowy (?) problem mam .. 27.11.10, 15:14
      Nie nosić. Moja córka też twierdzi, ze "nóźki bolą", al wiem, ze to pic na wodę, bo jak zobaczy plac zabaw to już "nóźki" nie bolą.
      Ja ze swoją robie układy- jak chce na ręce to umawiam się, ze przejdziemy jeszcze kawałek (tu pokazuję jakiś konkretny obiekt- światła, samochód, cokolwiek...) i potem ją wezmę. najczęściej wtedy maszeruje jeszcze dłużej i wtedy kawałek moge ją zanieść, ale potem znowu na nózki wraca.
      Jest młodsza od Twojej, ma 2 lata i 2 m-ce- i takie uklady zdają egzamin. Wózek mam dosyć cięzki i jest mi zwyczajnie niewygodnie z wózkiem podróżować komunikacją miejską (mamy kilka przystanków do żlobka).
    • jakw Re: Nietypowy (?) problem mam .. 27.11.10, 17:10
      Ja swoje panny jak miały 3-lata to czasem nosiłam do przedszkola - ale mam z 5 minut drogi.
      Młodsza wózka używała czasem jak miała 4 lata i szliśmy na jakiś dalszy spacer. Jako 5-latka zaskoczyła mnie długością pokonywanego dystansu. Musisz się chyba po prostu rozejrzeć za wózkiem-parasolką albo za jakimś lżejszym modelem spacerówki - nawet używanym.
    • karro80 Re: Nietypowy (?) problem mam .. 27.11.10, 20:10
      moja też już "dorosła" do komfortu nie przebierania nogamiwink
      Nie noszę na rękach albo tylko w wyjątkowych sytuacjach - mówię, że nie mam chusty, a bez chusty nie mam siłytongue_out - wózka też używamy już sporadycznie - zdarza się raz/dwa na mies.
      • kinmalek Re: Nietypowy (?) problem mam .. 27.11.10, 21:36
        "Mam trzyletnia corke i rowniez jezdzi jeszcze we wozku, wydaje mi sie , ze to nawet lepiej bo tak male dziecko nie da rady isc dlugo i meczy sie poprostu po parunastu minutach, to jest normalne. Ja widuje nawet 4 latki we wozku i nie jest w tym nic zlego, poprostu wieksza wygoda dla rodzicow, a przyjdzie taki czys, ze wkoncu zrezygnuje z wozka i bedzie on ju zupelnie niepotrzebnysmile
        serdecznie pozdrawiam smile"
        Co za bzdura!jeżeli dziecko jest wożone w wózku cały czas,nic dziwnego że mięsnie się nie wzmacniają,i nie da rady samo iść.Jak moja córka miała 2.5 roku coraz rzadziej brałam wózek,tłumaczyłam jej że idziemy na spacer,że zobaczymy coś fajnego itp.stopniowo przedłużałam dystans i dziś jako 3 latka potrafi spacerować ponad dwie godziny,na ręce nigdy nie chce,wózek już sprzedałam.Oczywiście nie robiłam nic na siłę,kiedy widziłam że jest już zmęczona a spacer przestaje ją cieszyć wracałyśmy.Dodam że dlatego zaczęłm zostawiać wózek bo właśnie była strasznym leniuszkiem,też chciała być tylko wożona.Ale jak to mówią trening czyni mistrza ,smile
    • mozyna Re: Nietypowy (?) problem mam .. 27.11.10, 23:35
      Mala do wozka i przestaniesz narzekac na kregoslup, jajniki, nogi...smile
      Co innego wybieganie sie gdzies w parku, na placu zabaw, a co innego jak trzeba isc grzecznie przy mamie w okreslone miejsce w okreslonym celu...nuda! smile
    • pagaa Re: Nietypowy (?) problem mam .. 28.11.10, 05:34
      sprzedaj te dwa wózki i kup jeden, lekki i już.
    • mama_ulesi Re: Nietypowy (?) problem mam .. 28.11.10, 13:41
      Mam problemy z kręgosłupem więc nigdy dziecka nie nosiłam na rękach, nie było usypiania na rękach, bujania, a tym bardziej taszczenia na dworze. Przytulanie, kołysanie i takie tam robiłam siedząc i trzymając dziecko na kolanach.
      Teraz córa ma 2,5 roku, potrafi dreptać raźnym krokiem nawet 1-2 godziny, czasem mnie już nogi bolą, a ona sobie całkiem dobrze radzi. Są jednak dni gdy męczy się szybciej. Dla mnie wyjścia są trzy:
      - wybieranie tylko takiej trasy jaką dziecko na pewno spokojnie przejdzie samo (każdy rodzic wie jaka to trasa dla jego dziecka)
      - wybieranie trasy, którą dziecko może samo pokonać plus zaplanowanie miejsc postoju (ławka, przystanek autobusowy, kościół otwarty na tyle żeby było gdzie przysiąść, market/sklep z ławkami lub schodami nadającymi się do chwilowego przyklapnięcia, przy sprzyjającej pogodzie pierwszy lepszy kawałek trawki na który kładę malutki kocyk zawsze noszony ze sobą i wiele wiele innych miejsc), nawet 3 minuty odpoczynku dziecku dużo dają
      - zabieranie wózka ze sobą jeśli trasa może być dłuższa, dziecko zmęczone, pogoda nieodpowiednia itp. - ja nie mam jakiegoś specjalnie dobrego ale najgorszy, najbrzydszy, najcięższy i najbardziej niewygodny wózek lepszy od taszczenia 13-14 kg na rękach (i nawet lepiej wygląda takie dziecko w wózku niż u mamy na rękach)

      A co do kondycji dziecka to naprawdę kwestia ćwiczeń, z dnia na dzień dziecko da radę pokonać dłuższą trasę, wystarczy konsekwencja i trochę cierpliwości (bo dziecko samo idzie wolniej niż mama z wózkiem czy obciążeniem, a poza tym dziecko interesuje się każdą trawką, kamykiem itp. a to wydłuuuuuża spacer).
      Poza tym 2,5 latek potrafi rewelacyjnie wymuszać. Moje dziecko idąc ze mną, moim mężem, ciociami, dziadkami świetnie sobie radzi. Wystarczy jednak, że na spacer zabierze ją moja teściowa i już 3 kroki od domu córkę bolą nóżki więc babcia taszczy kloca na rękach. Ponoć dziecko naprawdę wygląda na zmęczone wink Albo babcia jakoś specyficznie działa na kończyny mojej córki albo jest wybitnie podatna na wymuszanie big_grin
      • w_miare_normalna Re: Nietypowy (?) problem mam .. 29.11.10, 13:40
        Sama jestem zdziwiona postawą córki. We wrześniu byliśmy w górach ze znajomymi i ich psem. mała szła sama! cały czas po nogach, ani razu nie zawołała, że ją nogi bolą. Ludzie kiwali głowami, że dziecko biedne samo chodzi, pytali dlaczego na wycieczkę wózka nie zabrałam i na szczęście, że tak zrobiłam. Mała pięknie szła, latała z psem, jak wróciliśmy do pensjonatu o 18 to ją położyłam i spała do rana. Także to co wyprawia teraz wprawia mnie w osłupienie.
    • silje78 Re: Nietypowy (?) problem mam .. 28.11.10, 14:34
      moja ma trzy lata i dwa miesiące. nóżki ją bolą jak idzie z nami tata. jak jesteśmy same to potrafi 2-3h chodzić. wzemę ją na ręce jak widzę, że jest zmęczona, ale nie ma protestu jak odstawiam. jak idzie z nami tata to nóżki bolą juz w domu. raz się postawiliśmy i nie poszła z nami do dziadków (została z moją mamą), od tej pory jakby mniej bolą. wink
    • aga-wiewiora Re: Nietypowy (?) problem mam .. 28.11.10, 19:28
      Ja tez mialam to samo z moim synkiem. Problem sie sam rozwiazal bo pewnego dnia maly zaczal brac ze soba na spacery ulubiona zabawka, ktora dumny z siebie, ciagnac moze za soba i godzine bez marudzenia albo bierze inne male zabawki np misia i pokazuje im swiat. Jak wyglada taka ciagana zabawka po spacerze po deszczu lepiej nie wspominac. I dodam jeszcze, ze 2, 5 roczniak wcale nie wyglada zle w wozku i nie ma co patrzec na to czy innym sie to podoba tylko na siebie.
    • korridda Re: Nietypowy (?) problem mam .. 28.11.10, 22:56
      Mój syn - 17 miesięcy ma ponad 90cm i wygląda na 2,5 latka. Powinnam przestać wozić go w wózku bo głupio wygląda???
    • camel_3d Re: Nietypowy (?) problem mam .. 29.11.10, 09:06
      moze zabieraj ten wozek i mala niech sobie drepcze obok..a jak sie zmeczy to niech wsiada...
    • kasiaada Re: Nietypowy (?) problem mam .. 29.11.10, 09:24
      U nas bywa podobnie, z tym, że mała ma 20 m-cy. Jak tylko mała zaczyna wymyślać, że już nie ma siły to wymyślam zabawy np. wyścigi do latarni, do drzewa itd. albo kto pierwszy zabaczy pieska, bawimy sie w samoloty lub samochody, z reguły to dziala i mobilizuje ją do chodzenia. Pozdrawiam
      • kanga_roo Re: Nietypowy (?) problem mam .. 29.11.10, 10:32
        my wózka nie używaliśmy i nie używamy. ale:
        -dłuższe dystanse (do babci, do lekarza itp) pokonujemy samochodem
        -spacery trwają tyle, ile chce dziecko, i w tempie, jakie dzieciom odpowiada, a jeśli dziecko ma dość, jest niesione.
        czasem i pięciolatka z samochodu do przedszkola zaniosę smile a dwulatkę mogłabym nosić cały czas, ale ona akurat lubi wszystko "siama", noszenie wchodzi w grę tylko przy prawdziwym zmęczeniu materiału.
        nie wiedziałam, że to może być taki problem.
    • memphis90 Re: Nietypowy (?) problem mam .. 29.11.10, 13:44
      Moja mała ma d lata 3 miesiące i wózek jest w ciągłym użyciu. Jak Lila ma ochotę, to idzie sama; jak nie ma- jedzie wózkiem. Dla mnie to żaden problem... No, może taki, że mam wózek dwudzieciowy i jak obydwoje w nim siedzą, to pcham prawie 35kg- to dopiero jest ciężkie i niewygodne smile
      • mamunia-x2toja Re: Nietypowy (?) problem mam .. 29.11.10, 16:04
        No jak ma iść "po nogach" to się nie dziwię, że nie chce, bo łazić po czyichś nogach to niewygodnie...

        A na serio:
        Moja córka czasem płakała, że bolą ją nóżki już po 5 minutach. Po jakimś czasie zauważyłam, że zawsze w tych samych bucikach. Buciki w kosz, a z nóżkami do ortopedy (i tak wypadała nam wizyta "profilaktyczna"). Okazało się, że małej zaczynają koślawieć stópki - stopa płasko-koślawa to się nazywa. Stąd jej problem w tamtych akurat bucikach (dosyć szerokie były). Lekarz aż zdziwił się, że w innych bucikach nóżki ją nie bolały przy dłuższym chodzeniu.
        Może warto zobaczyć czy ze stopkami coś się nie dzieje?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja