Nocnikowe dylematy ;)

01.12.10, 12:31
Akcję z nocnikiem rozpoczęłam jak Kudłata miała 18 miesięcy i nie poszło. Odczekałam 2 miesiące i podeszłyśmy do tematu po raz drugi. Po 3 dniach męki było super. Bez problemu wołała i robiła albo do nocnika albo do ubikacji (mamy nakładkę na sedes). Pieluchę zakładałam jej tylko do spania i na spacery, a i tak zazwyczaj była sucha. Czasem też zakładałam jej jak odwiedzaliśmy znajomych, ale wówczas zawsze wolała jak miała potrzebę.
Niestety po ok 2 miesiącach sielanki zaczęły się problemy. Najpierw z kupą. Zawsze robiła po śniadaniu i był spokój, a od jakiegoś czasu zaczęła robić po trochę przez cały dzień. Tak jakby się powstrzymywała. Potem coraz rzadziej sygnalizowała, że ma potrzebę i zaczęły się coraz częstsze wpadki. Niania zaczęła ją wysadzać. Tzn. np. po wypiciu soczku sadzała ją na nocnik i czytała bajkę. Jednak moim zdaniem to nie najlepsze rozwiązanie. Myślę, że lepiej wrócić do pieluch i nie wywierać presji na dziecko. Sama do tego dojrzeje. Niania twierdzi, że to głupi pomysł i że wynika z mojego lenistwa. Tzn. że nie chce mi się obserwować dziecka i wyłapywać kiedy należy ją posadzić na nocnik. Czy zdarzyły Wam się takie problemy z odpieluchowywaniem? Kto ma rację niania czy ja ? Kudłata właśnie obchodziła drugie urodziny.
    • gwen_s Re: Nocnikowe dylematy ;) 01.12.10, 12:38
      moim zdaniem niania ma rację... jak już osiągnęłaś sukces w odpieluchowaniu to nie ma co do nich wracać!
      Ja miałam taki problem, że jak przed spaniem młody miał już pampa to robił w niego... postanowiłam zakładać mu majtki do spania, woła, czasami zdarzy mu się wpadka - ale bardzo rzadko, jak już zaśnie to zakładam pampa...
      Poczekaj jeszcze trochę, niech będzie wysadzana co jakiś czas - u nas było co 2-3 godziny o stałych porach, np przed spaniem, jedzeniem po spaniu czy po jedzeniu smile
    • w_miare_normalna Re: Nocnikowe dylematy ;) 01.12.10, 13:31
      Moja córka na nocnik robi od tygodnia. Ma 2,5 roku. Wiesz dlaczego tak długo to trwało ? Bo miałam spokój jak robiła w pieluchę. Niczym się nie przejmowałam, przewijałam cyk, cyk i po robocie. W końcu stwierdziłam, że chyba czas odpieluchowac. No i niestety zaczęło się ciągle wypytywanie, sadzanie, obserwowanie itd. Ja tam nerwowa jestem, więc zaraz jak 2-3 razy wpadkę zaliczyłą to się wkurzałam tym ciągłym praniem i myciem podłogi, że sadzałam na nocnik bo się bałam, ze wyjdę z siebie. Widocznie młoda nie była jeszcze wtedy gotowa na robienie na nocnik skoro ciągle zaliczała wpadki. Teraz od tygodnia robi na nocnik, pięknie woła, kilka razy nawet siadła sama. Pieluchę zakładam na noc, tuż przed zaśnięciem i rano pielucha jest sucha, od razu jak mała się budzi sadzam na nocnik. teraz dopiero widzę, że małą zrozumiała do czego on służy.
      • monika7895 Re: Nocnikowe dylematy ;) 01.12.10, 19:04
        Ja bym obserwowala,daleko juz zaszlas ,po co wracac do pieluch,u mnie corka 11stycznia konczy dwa lata,od dwoch tygodni robi na nocnik,pierwszy tydzien masakra,co chwilke rajstopki mokre,drugi tydzien,sama wolasmilemam nadzieje,ze juz tak zostanie,slyszalam tez ze kolo 2 lat dzieci maja problemy z wyproznianiem,moze to o to bardziej chodzi?
    • mozyna Re: Nocnikowe dylematy ;) 01.12.10, 19:12
      Nie wracaj do pieluch. Problemy Kudlatej z kupa kiedys mina.
      Tak uwazam.
Pełna wersja