dididi124
01.12.10, 12:31
Akcję z nocnikiem rozpoczęłam jak Kudłata miała 18 miesięcy i nie poszło. Odczekałam 2 miesiące i podeszłyśmy do tematu po raz drugi. Po 3 dniach męki było super. Bez problemu wołała i robiła albo do nocnika albo do ubikacji (mamy nakładkę na sedes). Pieluchę zakładałam jej tylko do spania i na spacery, a i tak zazwyczaj była sucha. Czasem też zakładałam jej jak odwiedzaliśmy znajomych, ale wówczas zawsze wolała jak miała potrzebę.
Niestety po ok 2 miesiącach sielanki zaczęły się problemy. Najpierw z kupą. Zawsze robiła po śniadaniu i był spokój, a od jakiegoś czasu zaczęła robić po trochę przez cały dzień. Tak jakby się powstrzymywała. Potem coraz rzadziej sygnalizowała, że ma potrzebę i zaczęły się coraz częstsze wpadki. Niania zaczęła ją wysadzać. Tzn. np. po wypiciu soczku sadzała ją na nocnik i czytała bajkę. Jednak moim zdaniem to nie najlepsze rozwiązanie. Myślę, że lepiej wrócić do pieluch i nie wywierać presji na dziecko. Sama do tego dojrzeje. Niania twierdzi, że to głupi pomysł i że wynika z mojego lenistwa. Tzn. że nie chce mi się obserwować dziecka i wyłapywać kiedy należy ją posadzić na nocnik. Czy zdarzyły Wam się takie problemy z odpieluchowywaniem? Kto ma rację niania czy ja ? Kudłata właśnie obchodziła drugie urodziny.