w_miare_normalna
02.12.10, 00:45
Nie wiem czy dobrze nazywam to co córka czuje, ale np. historia sprzed kilku dni.
Leci w tv bajka "tupot małych stóp". Siedzimy oglądamy, śmiejemy się, w pewnym momencie jeden pongwinek jest smutny, na to moja buzka w podkówkę i płacze mówiąc "przełącz to, to jest be> To potrafię zrozumiec, widziała, że komuś było przykro, przykro zrobiło się również jej ok. Leci shrek, film do śmiechu, jaja jak berety w pewnym momencie shrek ze smutną miną coś mówi-młoda w ryk, ze mam przełączyc. Słucham sobie mojej ulubionej muzyki (dżem), z reguł wolną piosenkę (do kołyski) moja jak tylko usłyszy, oczy czerwone, podkówka i prosi o wyłączenie. Oglądamy u moich rodziców w gościach film "tajemnice smalwile (?)" na końcu pogrzeb (umiera Ojciec jednego z aktorów) na pogrzebie stoją ludzie, nie jest pokazane, że płączą, ale leci wolna muzyka, składanie kondolencji i na to młoda w ryk, że ona tego nie chce, ten film jest be. Wczoraj włączam jej krótki film na youtube, tytuł Barbie i 3 muszkieterów czy coś takiego, idę na ubikację dlatego chcę odwrocic młodej uwagę. Wchodzę po chwili do pokoju, a młoda siedzi na fotelu i płacze, pytam co jest ?, a ona, że nie chcę oglądac, film jest be. Więc cofam i co widzę ? Wolna, smutna muzyka, ale żadnych płaczów. Masakra dopiero byłą w sobotę-oglądamy 'Mamtalent" uradowana, że wygrała Madzia, w tv owacje, Madzia płacze ze szczęścia, a z nią moja 2,5 letnia córka, 30 minut tłumaczyłam, że dziewczynce się krzywda nie stała, że płakała ze szczęścia,, przestała jak zasnęła . ....... Nie wiem już co mam robic, jak się zachowac. Ostatnio sąsiadka powiedziała mi , ze to niemożliwe, że dziecko w jej wieku już reaguje na takie sytuacje. Każda bajka, program, filmik zanim włącze muszę sama potem obejrzec żeby wiedziec czy nie ma takich smutnych momentów, muzyki wolnej, czy nikt nie płacze. Moja mama powiedziała mi, że miała ze mną takie same problemy. Do dziś np. nie mogę oglądac filmów, programów w których pokazują zabijanie zwierząt itd. A przecież dorosła jestem i wiem, że jeśli dana sytuacja jest w filmie to jest to fikcja. Niestety łzy mam w oczach i trudno nad nimi zapanowac. TYlko, że córka ma dopiero 2.5 roku. Nie jest jeszcze za mała na takie "zachowania" ? A może ja coś zrobiłam ?
Przepraszam, że tak się rozpisałam, ale nie wiem co robic. czy wspomniec o tym na wizycie u pediatry ? Nie pomyśli, że mam coś nie tak z głową, a może wyolbrzymiam ?